Problem z ghostingiem. Co robię nie tak? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 71 ]

1 Ostatnio edytowany przez pamabianka (2020-06-26 10:05:03)

Temat: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Czesc.

Generalnie, jeśli zdarza mi się pojedyncza dziwna sytuacja z jakims facetem,  to uznaje, ze może cos po jego stronie jest pokręcone po prostu. Ale jeśli mam serie dziwnych, niewyjaśnionych sytuacji i niezrozumiałych dla mnie zachowań męskich względem mnie, to juz raczej dopatruje się przyczyny tego w sobie.

A wiec o co chodzi? O ghosting. Wpadlam w jakieś zaklęte kolo. Schemat wygląda następująco: poznaje kogoś, on jest zainteresowany, odzywa się zaraz po spotkaniu. Spotykamy się raz, drugi, trzeci... Jest fajnie, on wydaje się mnie naprawdę lubić, nawet nie ma jakiegoś nacisku na łóżko, często słyszę, ze jeśli nie chce to możemy jeszcze poczekać, ze nie to jest najważniejsze. No ale relacja rozwija się dalej. Sam zagaduje, codziennie się odzywa, jest miły, stara się. Wiec i ja jestem mila. Generalnie jestem osoba ciepła, która chce dawać,zwłaszcza jeśli mi na kimś zależy. Nie cierpie dram, kłótni, ponieważ wychowała się w środowisku gdzie była emocjonalna rozpierducha, więc zależy mi teraz na harmonii, zrozumieniu, na tym by się dogadać jeśli są problemy, nawet jeśli jestem zła, to tego czasem nie okazuje od razu tylko czekam na wyjaśnienia. Poza tym jestem osoba spokojna, ale tez otwarta na różne rzeczy, lubię robić, próbować różnych rzeczy, czyli wyda mi sie, ze nie jestem taka nudna... No ale wracajac,... Wiec , zdaje się, ze wszystko jest super, fajnie spedzamy czas, seks jest fajny, on sam dąży do kontaktu, wiec i ja okazuje mu zainteresowanie, bo mi zależy. Ale nigdy nie naciskami, nie narzucam się. I nagle, powiedzmy po jakims miesiącu takiej dość intensywnej i bliskiej juz znajomości on przestaje się odzywać. Milknie. I nie odzywa się  juz wcale, albo tak ok przez miesiąc, po czym zagada "co tam?". Dawniej byłam zła na takie cos. Ale gdy to powtarza mi się juz n-ty raz, to zaczynam się juz przyzwyczajac. Po jakimś czasie czesto sama pierwsza sie odzywalam, panikujac i pytajac co sie stalo i wtedy słyszałem, ze doszedł do wniosku, ze to jednak nie to. Wiec później kolejnych juz nawet nie pytalam, tylko strzelalam focha, gdy się sami odzywali i nie odpowiadalam albo byłam niemiła. I znajomość się urywala. A ja miałam nadzieje, ze kolejny przypadek, kolejny raz będzie inny. Ale nie był. Właśnie jestem w sytuacji, gdzie znów stało się to samo. Zdawało się być super i od kilku dni on w ogóle się nie odzywa. I czuje się bezradna. Chciałabym stworzyć staly, udany związek, a stale jestem porzucana w momencie gdy juz zaczynam się utwierdzac, ze jemu chyba faktycznie zależy. Czyli, ze cos robię nie tak. Tylko co? Czy to może być to, ze pozwalamy mu zbyt szybko się spouchwalic, zbliżyć emocjonalnie? Ze na jego sympatie odpowiada sympatia i on potem się nakręca, ale po jakimś czasie męczy się ta relacja i chce od niej sie uwolnić choć na jakiś czas? Jeśli chce z kimś być i ta osoba okazuje zainteresowanie, to nie ukrywam tego, ze chciałabym czegoś trwalsze go z nim. Czy robię błąd? Podkreslam, ze ja nigdy nie narzucam im się, ale okazuje, odwzajemnia zainteresowanie. Najdłuższe relacje zostają mi z facetami, co do których nie jestem pewna, wiec tak trochę trzymam ich na dystans, hamuje. Ale jesli mi na kims nie zalezy, to nie dopuszczam do tego, zeby wyszlo z tego cos wiecej, bo to nie mialoby sensu. Wiec wiele wskazuje mi na to, ze to cos z tym. Ale gdy na kimś ci zależy, to ciężko jest udawać ten dystans, sztucznie go tworzyć.

Czy masz pomysł, gdzie może być problem? Możesz zadawać mi pytania. Bardzo chciałabym przezwyciężyć te trudność i moc stworzyć w końcu z kimś udany, długi związek.

Z gory dziękuje za odpowiedzi

Pozdrawiam ciepło, Monia

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
pamabianka napisał/a:

Czesc.

Generalnie, jeśli zdarza mi się pojedyncza dziwna sytuacja z jakims facetem,  to uznaje, ze może cos po jego stronie jest pokręcone po prostu. Ale jeśli mam serie dziwnych, niewyjaśnionych sytuacji i niezrozumiałych dla mnie zachowań męskich względem mnie, to juz raczej dopatruje się przyczyny tego w sobie.

A wiec o co chodzi? O ghosting. Wpadlam w jakieś zaklęte kolo. Schemat wygląda następująco: poznaje kogoś, on jest zainteresowany, odzywa się zaraz po spotkaniu. Spotykamy się raz, drugi, trzeci... Jest fajnie, on wydaje się mnie naprawdę lubić, nawet nie ma jakiegoś nacisku na łóżko, często słyszę, ze jeśli nie chce to możemy jeszcze poczekać, ze nie to jest najważniejsze. No ale relacja rozwija się dalej. Sam zagaduje, codziennie się odzywa, jest miły, stara się. Wiec i ja jestem mila. Generalnie jestem osoba ciepła, która chce dawać,zwłaszcza jeśli mi na kimś zależy. Nie cierpie dram, kłótni, ponieważ wychowała się w środowisku gdzie była emocjonalna rozpierducha, więc zależy mi teraz na harmonii, zrozumieniu, na tym by się dogadać jeśli są problemy, nawet jeśli jestem zła, to tego czasem nie okazuje od razu tylko czekam na wyjaśnienia. Poza tym jestem osoba spokojna, ale tez otwarta na różne rzeczy, lubię robić, próbować różnych rzeczy, czyli wyda mi sie, ze nie jestem taka nudna... No ale wracajac,... Wiec , zdaje się, ze wszystko jest super, fajnie spedzamy czas, seks jest fajny, on sam dąży do kontaktu, wiec i ja okazuje mu zainteresowanie, bo mi zależy. Ale nigdy nie naciskami, nie narzucam się. I nagle, powiedzmy po jakims miesiącu takiej dość intensywnej i bliskiej juz znajomości on przestaje się odzywać. Milknie. I nie odzywa się  juz wcale, albo tak ok przez miesiąc, po czym zagada "co tam?". Dawniej byłam zła na takie cos. Ale gdy to powtarza mi się juz n-ty raz, to zaczynam się juz przyzwyczajac. Po jakimś czasie czesto sama pierwsza sie odzywalam, panikujac i pytajac co sie stalo i wtedy słyszałem, ze doszedł do wniosku, ze to jednak nie to. Wiec później kolejnych juz nawet nie pytalam, tylko strzelalam focha, gdy się sami odzywali i nie odpowiadalam albo byłam niemiła. I znajomość się urywala. A ja miałam nadzieje, ze kolejny przypadek, kolejny raz będzie inny. Ale nie był. Właśnie jestem w sytuacji, gdzie znów stało się to samo. Zdawało się być super i od kilku dni on w ogóle się nie odzywa. I czuje się bezradna. Chciałabym stworzyć staly, udany związek, a stale jestem porzucana w momencie gdy juz zaczynam się utwierdzac, ze jemu chyba faktycznie zależy. Czyli, ze cos robię nie tak. Tylko co? Czy to może być to, ze pozwalamy mu zbyt szybko się spouchwalic, zbliżyć emocjonalnie? Ze na jego sympatie odpowiada sympatia i on potem się nakręca, ale po jakimś czasie męczy się ta relacja i chce od niej sie uwolnić choć na jakiś czas? Jeśli chce z kimś być i ta osoba okazuje zainteresowanie, to nie ukrywam tego, ze chciałabym czegoś trwalsze go z nim. Czy robię błąd? Podkreslam, ze ja nigdy nie narzucam im się, ale okazuje, odwzajemnia zainteresowanie. Najdłuższe relacje zostają mi z facetami, co do których nie jestem pewna, wiec tak trochę trzymam ich na dystans, hamuje. Ale jesli mi na kims nie zalezy, to nie dopuszczam do tego, zeby wyszlo z tego cos wiecej, bo to nie mialoby sensu. Wiec wiele wskazuje mi na to, ze to cos z tym. Ale gdy na kimś ci zależy, to ciężko jest udawać ten dystans, sztucznie go tworzyć.

Czy masz pomysł, gdzie może być problem? Możesz zadawać mi pytania. Bardzo chciałabym przezwyciężyć te trudność i moc stworzyć w końcu z kimś udany, długi związek.

Z gory dziękuje za odpowiedz.

Pozdrawiam ciepło, Monia

Jakiś pomysł mam, ale czy akurat trafię w sedno problemu tego nie wiem.
W każdym razie jednak spróbuję coś ci podpowiedzieć.
Otóż ja wierzę w to, że wśród nas żyje coraz więcej pikapuerow/picapuerek (pikapow po prostu), czyli że coraz więcej ludzi zna się na różnych sposobach manipulacji drugim człowiekiem. Osoby niewtajemniczone w to zjawisko nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo robi się ono popularne.
Tak więc znane jest takie podejście, że najlepiej jest nie robić nic, ponieważ okazując komuś zainteresowanie osiągasz tylko to, że druga strona rośnie w potęgę ciebie sprowadzając do roli petenta, by na koniec powiedzieć albo w ogóle nawet nie zadać sobie trudu, by powiedzieć "ok, było miło ale się skończyło, bo znudziłem się i żadne to dla mnie wyzwanie itd". Tak więc, może być tak, że ty masz za mało wprawy, by skutecznie zawrócić komuś w głowie. Jesteś miła sympatyczna, ułożona i na miejscu, ale ta swoją poprawnością polityczna zwyczajnie kogoś nudzisz. Jeśli trafiasz na jakiegoś zblazowanego i znudzonego życiem człowieka, któremu wszystko w kontaktach z kobietami zawsze przychodziło łatwo, to będąc taka grzeczna, poukładana dziewczynka w zasadzie nie masz szans na dłuższą metę.
Wiem, że to co opisuje jest bezdennie głupie, ale naprawdę uwierz mi w dzisiejszych czasach ludzie naprawdę są coraz głupsi. Zanikają pewne wartości i większość młodych ludzi żyje z dnia na dzień i na zasadzie, że liczą się tylko silne i ekstremalne przeżycia. Może ty masz coś takiego w sobie, co sprawia, że ktoś poznając cię od razu wie, że tu żadnych niespodzianek nie będzie, że tu wszystko będzie przebiegało po kolei i poprawnie, czyli szaro i nudnie.
Dzisiaj jest przecież tak łatwo dostarczyć sobie mocnych wrażeń, natychmiast, na wyciągnięcie ręki, zanika więc głód miłości i pragnienie stabilnego związku. Liczy się zabawa, silne emocje. No nie wiem na ile udało mi się wyjaśnić tobie swoje zdanie, ile z tego zrozumiałaś.
Nie mam też pojęcia, co mogłabyś zrobić, żeby nigdy więcej nie naciąć się na Pana NAGLE ZNIKAM.

3 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-06-26 11:11:11)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Nie dopuszczaj do siebie emocjonalnie ludzi, którzy nie otwierają się przed Tobą.
Widocznie coś osądzasz po pozorach i widać, ze się nie uczysz.
Może w tych relacjach za bardzo skupiasz na sobie i jakiejś swojej wizji, szukając tego co pasuje, albo co nie pasuje, zamiast z ciekawością i wnikliwoscią podejsć do człowieka. Łatwo jest zerwać więzy, ktorych nie ma.
Na logikę, dlaczego Ty odczulas ze są, zaś On ze nie?
Bo widocznie przywiązalaś się nie do czlowieka, a do swojej wizji..
Uwaga, seks nie swiadczy o bliskosci a zwlaszcza dla mężczyzn.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

4

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Ela210 napisał/a:

Uwaga, seks nie swiadczy o bliskosci a zwlaszcza dla mężczyzn.

Daleko idące uproszczenie.
Dla wielu mężczyzn dzisiejszych dwudziestoparolatków - może i tak. Ale w tym pokoleniu również i kobiety nie traktują seksu jako czegoś właściwego jedynie więzi emocjonalnej.
Ojciec kiedyś powiedział mi, że seks jest  w ręku kobiety narzędziem, którego zastosowanie powoduje znacznie silniejsze, emocjonalne przywiązanie mężczyzny - i w moim przypadku zawsze tak faktycznie było.

Co do problemu autorki wątku.
Pomysły mam dwa. Jeden to taki, że etap "fajności" tych związków (poprzedzający zapadającą ciszę) jednak niesie ze sobą coś, o czym nie wiemy, a subiektywna relacja tego nie mówi. Może jednak coś dzieje się za szybko? Może ze zbyt dużym oczekiwaniem bądź naciskiem? Czytam, że "po około miesiącu intensywnej znajomości" wszystko się kończy. Jak rozumiem, przez ten miesiąc jest już wszystko - począwszy od randkowania, przez fascynację, seks ... może nawet coś jeszcze (plany, pomysły, oczekiwania). Może więc tempo?

Drugi pomysł to po prostu statystyka. Może zwyczajnie masz pecha i trafiasz na takich, którzy najnormalniej w świecie do Ciebie nie pasują? Ile razy już przeżyłaś taki schemat?

5

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Nie napisałam że u wszystkich i jednak wydaje mi się, że rezygnacja ze znajomości po seksie to jednak bardziej męski model. ale nie ma sensu offtopować.
W pecha mało wierzę, lepiej szukać przyczyny i schematu w który się nieświadomie wchodzi.
ale jak to było 2 razy, to żaden schemat.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

6

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Ela210 napisał/a:

W pecha mało wierzę, lepiej szukać przyczyny i schematu w który się nieświadomie wchodzi.
ale jak to było 2 razy, to żaden schemat.

Pełna zgoda

7

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
pamabianka napisał/a:

Czesc.

Generalnie, jeśli zdarza mi się pojedyncza dziwna sytuacja z jakims facetem,  to uznaje, ze może cos po jego stronie jest pokręcone po prostu. Ale jeśli mam serie dziwnych, niewyjaśnionych sytuacji i niezrozumiałych dla mnie zachowań męskich względem mnie, to juz raczej dopatruje się przyczyny tego w sobie.

A wiec o co chodzi? O ghosting. Wpadlam w jakieś zaklęte kolo. Schemat wygląda następująco: poznaje kogoś, on jest zainteresowany, odzywa się zaraz po spotkaniu. Spotykamy się raz, drugi, trzeci... Jest fajnie, on wydaje się mnie naprawdę lubić, nawet nie ma jakiegoś nacisku na łóżko, często słyszę, ze jeśli nie chce to możemy jeszcze poczekać, ze nie to jest najważniejsze. No ale relacja rozwija się dalej. Sam zagaduje, codziennie się odzywa, jest miły, stara się. Wiec i ja jestem mila. Generalnie jestem osoba ciepła, która chce dawać,zwłaszcza jeśli mi na kimś zależy. Nie cierpie dram, kłótni, ponieważ wychowała się w środowisku gdzie była emocjonalna rozpierducha, więc zależy mi teraz na harmonii, zrozumieniu, na tym by się dogadać jeśli są problemy, nawet jeśli jestem zła, to tego czasem nie okazuje od razu tylko czekam na wyjaśnienia. Poza tym jestem osoba spokojna, ale tez otwarta na różne rzeczy, lubię robić, próbować różnych rzeczy, czyli wyda mi sie, ze nie jestem taka nudna... No ale wracajac,... Wiec , zdaje się, ze wszystko jest super, fajnie spedzamy czas, seks jest fajny, on sam dąży do kontaktu, wiec i ja okazuje mu zainteresowanie, bo mi zależy. Ale nigdy nie naciskami, nie narzucam się. I nagle, powiedzmy po jakims miesiącu takiej dość intensywnej i bliskiej juz znajomości on przestaje się odzywać. Milknie. I nie odzywa się  juz wcale, albo tak ok przez miesiąc, po czym zagada "co tam?". Dawniej byłam zła na takie cos. Ale gdy to powtarza mi się juz n-ty raz, to zaczynam się juz przyzwyczajac. Po jakimś czasie czesto sama pierwsza sie odzywalam, panikujac i pytajac co sie stalo i wtedy słyszałem, ze doszedł do wniosku, ze to jednak nie to. Wiec później kolejnych juz nawet nie pytalam, tylko strzelalam focha, gdy się sami odzywali i nie odpowiadalam albo byłam niemiła. I znajomość się urywala. A ja miałam nadzieje, ze kolejny przypadek, kolejny raz będzie inny. Ale nie był. Właśnie jestem w sytuacji, gdzie znów stało się to samo. Zdawało się być super i od kilku dni on w ogóle się nie odzywa. I czuje się bezradna. Chciałabym stworzyć staly, udany związek, a stale jestem porzucana w momencie gdy juz zaczynam się utwierdzac, ze jemu chyba faktycznie zależy. Czyli, ze cos robię nie tak. Tylko co? Czy to może być to, ze pozwalamy mu zbyt szybko się spouchwalic, zbliżyć emocjonalnie? Ze na jego sympatie odpowiada sympatia i on potem się nakręca, ale po jakimś czasie męczy się ta relacja i chce od niej sie uwolnić choć na jakiś czas? Jeśli chce z kimś być i ta osoba okazuje zainteresowanie, to nie ukrywam tego, ze chciałabym czegoś trwalsze go z nim. Czy robię błąd? Podkreslam, ze ja nigdy nie narzucam im się, ale okazuje, odwzajemnia zainteresowanie. Najdłuższe relacje zostają mi z facetami, co do których nie jestem pewna, wiec tak trochę trzymam ich na dystans, hamuje. Ale jesli mi na kims nie zalezy, to nie dopuszczam do tego, zeby wyszlo z tego cos wiecej, bo to nie mialoby sensu. Wiec wiele wskazuje mi na to, ze to cos z tym. Ale gdy na kimś ci zależy, to ciężko jest udawać ten dystans, sztucznie go tworzyć.

Czy masz pomysł, gdzie może być problem? Możesz zadawać mi pytania. Bardzo chciałabym przezwyciężyć te trudność i moc stworzyć w końcu z kimś udany, długi związek.

Z gory dziękuje za odpowiedzi

Pozdrawiam ciepło, Monia

Może z ich strony jest tak, że nie czują iskry? A ze seks jest - może lepsze to niż nic myślą, a po wszxystkim stwierdzają, ze to jednak nie to.  Chyba, ze byś za każdym razem trafiała na podrywacz-zaliczacza, ale to mało prawdopodobne tak za każdym razem
Mysle ,z ę jest tak, ze poznajecie się, dobrze Wam się rozmawia, może nie ma efektu wow, ale jest całkiem w porządku , facet może myśleę "co miszkodzi, nie jest żle , sprobuje, z wyglądu też  ona nie straszy, zobaczymy co będzie dalej". A dalej jest tak poprawnie, poprawne rozmowy, jest i zbliżenie, ale taż jakieś takie widać nijakie, po czym facet stwierdza, że to jednak nie to i szuka dalej.

8 Ostatnio edytowany przez cataga (2020-06-26 14:15:03)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
rossanka napisał/a:

Może z ich strony jest tak, że nie czują iskry? A ze seks jest - może lepsze to niż nic myślą, a po wszxystkim stwierdzają, ze to jednak nie to.  Chyba, ze byś za każdym razem trafiała na podrywacz-zaliczacza, ale to mało prawdopodobne tak za każdym razem
Mysle ,z ę jest tak, ze poznajecie się, dobrze Wam się rozmawia, może nie ma efektu wow, ale jest całkiem w porządku , facet może myśleę "co miszkodzi, nie jest żle , sprobuje, z wyglądu też  ona nie straszy, zobaczymy co będzie dalej". A dalej jest tak poprawnie, poprawne rozmowy, jest i zbliżenie, ale taż jakieś takie widać nijakie, po czym facet stwierdza, że to jednak nie to i szuka dalej.

a potem kolejna i kolejna i kolejna...

po co cokolwiek mowic, facet musiałby podjąc wysilek spotkania sie , tlumaczenia, a tak zniknie i za dwa lata zadzwoni z glupawym " co slychać" , bo mu na razie wszystkie ''dostępne w kroku" opcje sie skończyly, to może ta sprzed kilku miesięcy da sie namowić, jak ją zbajeruje? 
      Poza tym, dostał co chciał, seks był,- był; musiał się zbytnio angażować - nie musiał. 
kobieta jeszcze nie gada o małzeństwie - nie gada , bo za wczesnie, no to teraz znikniemy, może zbajerujemy kolejną naiwniaczkę
a jak pan jeszcze do tego ma klopoty w lozku, to juz wogole mysli, że tylko nowe cialko da mu odpowiednie wrażenia.
Sorry, na necie i portalach to serio 99, 99 procent panow to po prostu podrywacze wszystkiego, co na drzewo nie ucieka.  Jeden bajerant lepszy przed drugim

9

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
cataga napisał/a:
rossanka napisał/a:

Może z ich strony jest tak, że nie czują iskry? A ze seks jest - może lepsze to niż nic myślą, a po wszxystkim stwierdzają, ze to jednak nie to.  Chyba, ze byś za każdym razem trafiała na podrywacz-zaliczacza, ale to mało prawdopodobne tak za każdym razem
Mysle ,z ę jest tak, ze poznajecie się, dobrze Wam się rozmawia, może nie ma efektu wow, ale jest całkiem w porządku , facet może myśleę "co miszkodzi, nie jest żle , sprobuje, z wyglądu też  ona nie straszy, zobaczymy co będzie dalej". A dalej jest tak poprawnie, poprawne rozmowy, jest i zbliżenie, ale taż jakieś takie widać nijakie, po czym facet stwierdza, że to jednak nie to i szuka dalej.

a potem kolejna i kolejna i kolejna...

po co cokolwiek mowic, facet musiałby podjąc wysilek spotkania sie , tlumaczenia, a tak zniknie i za dwa lata zadzwoni z glupawym " co slychać" , bo mu na razie wszystkie ''dostępne w kroku" opcje sie skończyly, to może ta sprzed kilku miesięcy da sie namowić, jak ją zbajeruje? 
      Poza tym, dostał co chciał, seks był,- był; musiał się zbytnio angażować - nie musiał. 
k


A ona niemota? Nie musi odbierać telefonu i odpisywać na smsy. Poza tym ona też tego chciała, bądżmy fair.

10

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Moim zdaniem mężczyźni się tak zachowują, bo kobiety im na to pozwalają - mogą mieć seks bez zaangażowania i deklaracji, to korzystają. Autorko, jeśli zależy Ci na stałym związku to nie chodź z tymi mężczyznami do łóżka do momentu aż staniecie się parą i autentycznie zauważysz zaangażowanie z ich strony.

11 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-06-26 15:12:45)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Może najpierw wyjdźmy z durnych stereotypów, dajmy spokój złośliwościom czy ciągłym zwalaniem winy od razu na jedną płeć a wtedy można dopiero coś w takich wypadkach doradzić. Zdecydowana większość, jeśli nie wszystkie z opisywanych, negatywnych zjawisk w świecie relacji damsko-męskich spotykana jest u OBU płci, zatem takie ślepe oskarżanie i zwalanie winy z automatu na jedną a wybielanie drugiej niczego dobrego nie przyniesie. Poza tym, to wrzucanie wszystkich do jednego worka robi się naprawdę nudne: jeśli co niektóre Panie tutaj sądzą, że seks bez zobowiązań jest męską domeną, to może dla eksperymentu załóżcie sobie fejkowe konto, jako facet na portalu, który do takich spotkań doprowadza. Wystarczy umieścić jedno zdjęcie, na którym facet wygląda jak adonis, a Wam się skrzynka będzie zapychać od wiadomości..
Przepraszam za natarczywość i ten tron, ale już mnie zaczynają denerwować te uogólnienia...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

12

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Nie piszemy o tym co ma miejsce PRZED, czyli że Panie jak muchy obsiadają jakieś ciacho, tylko co ma miejsce PO i tego dotyczy ten wątek smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

13

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Wiem, ale zwykle pada przy tym rozdzielanie między płcie kwestii podejścia do seksu:skoro seks był, to znaczy, że facetowi na niczym więcej nie zależało. Trochę ma się wrażenie, jakbyście same pod sobą dołki kopały, odbierając sobie z seksu zwykłą przyjemność lub/i satysfakcję z bliskości fizycznej z drugim człowiekiem, którego nie trzeba wpierw pokochać czy koniecznie dobrze poznać, żeby się do niego zbliżyć. Padają określenie typu: " Zabawił się mną!", "Wykorzystał mnie!", Miał ze mną chwilę przyjemności!" itp. To w takim razie czym jest dla Was wtedy ten seks? Torturą, cierpieniem, nieprzyjemnością, że zamiast używać liczby mnogiej w tych stwierdzeniach, używacie pojedynczej. Jeśli oczywiście wszystko grało w łóżku pod względem technicznym i emocjonalnym, to następnego dnia zapominacie o fajnej przygodzie? Chyba, zę od razu oczekujecie, ze facet zakocha się jednej, po wspólnie spędzonej nocy? Poza tym, usiłuje się nam często wmówić, że tylko my jesteśmy w stanie ciągnąć jakąś znajomość dla seksu czy też po tym jednym czy drugim seksie dokonać ewakuacji. Zresztą każdy, kto się zetknął z ghostingiem, zapewne zwyczajnie nie może się pogodzić, że znajomość się skończyła tudzież stanęła w miejscu. Zatem czyż to nie od razu założenie, że z tego czy tego kontaktu musi być związek? Czy można po prostu dopuścić taką myśl, że druga strona może ten kontakt zerwać i akurat nasze działania czy starania nie mają tutaj nic do rzeczy?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-06-26 16:55:55)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Ja napisalam konkretnie ze seks niekoniecznie oznacza bliskosć. I tylko tyle. Więc niepotrzebnie przypisujesz mi inne stwierdzenia.
A autorka ma problem z tym, jak on się zachował zaraz po, czyli zlośliwości itp.
Ja bym tego nie usprawiedliwiala, bo wygląda na zwykłe nieokrzesanie, by nie powiedzieć chamstwo. To co innego niż miła noc i nawet dystans potem. nie ma co tego bronić.
Przygodny seks nie oznacza ze to jest ok.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

15

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Ulle, dziękuję, myślę, że możesz być bliska prawdy. Ja musze nauczyć się tego, żeby naprawdę nikomu nie ufać, nie dawać kredytu zaufania ot tak, bo inaczej ta pętla chyba będzie się mi powtarzać do końca życia. Ostatni facet często powtarzał, że bycie z kimś to duża odpowiedzialność za tę osobę, że chciałby rodziny, zwiazku, dzieci, pytał czy wolałabym mieszkać w bloku czy w domu. Tego typu rzeczy. A znaliśmy sie jakieś 2 miesiace(ok miesiaca byliśmy razem). Mówił, ze teraz sporo takich osób, które nagle znikają, przepadają. I potem sam zamilkł. Wiec jak wierzyć, komu?

16

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
bagienni_k napisał/a:

Trochę ma się wrażenie, jakbyście same pod sobą dołki kopały, odbierając sobie z seksu zwykłą przyjemność lub/i satysfakcję z bliskości fizycznej z drugim człowiekiem, którego nie trzeba wpierw pokochać czy koniecznie dobrze poznać, żeby się do niego zbliżyć. Padają określenie typu: " Zabawił się mną!", "Wykorzystał mnie!", Miał ze mną chwilę przyjemności!" itp. To w takim razie czym jest dla Was wtedy ten seks? Torturą, cierpieniem, nieprzyjemnością, że zamiast używać liczby mnogiej w tych stwierdzeniach, używacie pojedynczej. Jeśli oczywiście wszystko grało w łóżku pod względem technicznym i emocjonalnym, to następnego dnia zapominacie o fajnej przygodzie??

Myślimy tak, gdy facet potem się ulotnił. Dlaczego? Ponieważ my(często), gdy się z kimś kochamy i jest fajnie, to by nam do głowy nie przyszło przepaść ot tak. bo nawet gdy coś tam nie gra, to można spróbować jeszcze jakoś to naprostować, ewentualnie gdy upewnimy się, ze to nie ten, to raczej się z tego seksu wycofamy. Kobieta jak idzie z kimś do łóżka, to jest to już pewnego rodzaju, choćby bardzo delikatna, ale jednak, deklaracja, że chciałabym, mogłabym z tobą coś wiecej, coś może trwalszego. Jest to jakby mówienie bez słów. I faktycznie głupio przyjmujemy, że z drugiej strony jest podobnie. A faceci tak nie działąją. Dlatego potem czujemy się oszukane jednak.

17

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Mr_Str4nger napisał/a:

Ojciec kiedyś powiedział mi, że seks jest  w ręku kobiety narzędziem, którego zastosowanie powoduje znacznie silniejsze, emocjonalne przywiązanie mężczyzny - i w moim przypadku zawsze tak faktycznie było.

Ciekawe. Możesz to bardziej rozwinąć, wyjaśnić?

Mr_Str4nger napisał/a:

Czytam, że "po około miesiącu intensywnej znajomości" wszystko się kończy. Jak rozumiem, przez ten miesiąc jest już wszystko - począwszy od randkowania, przez fascynację, seks ... może nawet coś jeszcze (plany, pomysły, oczekiwania). Może więc tempo?

Często tak jest, ale to oni nadają takie tempo, ja sie do nich nie dobijam. A jak jest fajnie, to zawsze byłam zdania, ze czemu za tym nie pójść, tylko udawać niedostępną?

18

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Dlatego myślimy inaczej i nie warto czuć się tak bardzo oszukanym, skoro druga strona po prostu widzi to zupełnie inaczej. Jeśli pójście do łózka następuje w ciągu pierwszych np 3(!) spotkań (nie liczę czasu, poświęconego na znajomość internetową, bo żywy człowiek u boku to co innego niż twarz na ekranie czy pisane literki), to ja nie jestem w stanie w jakikolwiek sposób ocenić ani wyczuć żadnej deklaracji ze strony obcego przecież człowieka. Jeśli seks nie oznacza zawsze bliskości, to przeprasza co to jest innego?(nie mówimy tutaj jakiś zaliczaniu w wątpliwych miejscach, szybkich numerków itp) Jeśli nie bliskość w sferze emocjonalnej to czy bliskość czysto fizyczna nie sprawia Wam w ogóle satysfakcji, jeśli potem o tych przyjemnych chwilach zapominacie, jak za pstryknięciem palca? Natomiast ulatnianie się bez słowa( jeśli facet czuje, że to nie to), może czasami wynikać z prostej przyczyny: może on zakłada, że Wy i tak nie zrozumiecie i nie dopuszczacie do tego, że można znajomość zakończyć na tym etapie i ulatnia się, bo chce uniknąć wszelkiego tłumaczenia 0-wie, że i tak nic by to nie dało, bo pewnie i tak zostałby oceniony podobnie, jak w przypadku uprawiania ghostingu? Dla niego jest to lepszy sposób, bo uniknie pewnych problemów, związanych z tłumaczeniem, pretensjami, awanturą czy rzuconymi w emocjach wyzwiskami. Może po prostu klucz jest w tym, żeby przestać być uprzedzonym do takich znajomości i nie traktować ich od razu jak porzucenie, oznaka braku szacunku czy wykorzystania?Skoro ludziom razem było dobrze, to może warto to docenić? Oczywiście, co innego jak facet mami dziewczynę obietnicami, ale z drugiej strony czy można naprawdę wierzyć w coś takiego po kilku spotkaniach z obcym człowiekiem? Jeśli ludzie się wcześniej praktycznie( czyli osobiście, na żywo) nie znają, to posądzanie kogoś o to, żę mu na mnie zależy, bo poszedł ze mną do łóżka jest czystą naiwnością i wiarą w cuda.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

19

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
bagienni_k napisał/a:

Może najpierw wyjdźmy z durnych stereotypów, dajmy spokój złośliwościom czy ciągłym zwalaniem winy od razu na jedną płeć a wtedy można dopiero coś w takich wypadkach doradzić. Zdecydowana większość, jeśli nie wszystkie z opisywanych, negatywnych zjawisk w świecie relacji damsko-męskich spotykana jest u OBU płci, zatem takie ślepe oskarżanie i zwalanie winy z automatu na jedną a wybielanie drugiej niczego dobrego nie przyniesie. Poza tym, to wrzucanie wszystkich do jednego worka robi się naprawdę nudne: jeśli co niektóre Panie tutaj sądzą, że seks bez zobowiązań jest męską domeną, to może dla eksperymentu załóżcie sobie fejkowe konto, jako facet na portalu, który do takich spotkań doprowadza. Wystarczy umieścić jedno zdjęcie, na którym facet wygląda jak adonis, a Wam się skrzynka będzie zapychać od wiadomości..
Przepraszam za natarczywość i ten tron, ale już mnie zaczynają denerwować te uogólnienia...

Ciężko mi sie nie zgodzić.

Z ilosci danych ciezko zdiagnozować. Mozemy strzelać i może cos ustrzelimy, ale to takie gdybanie.

Wychodzę z podobnej perspektywy co bagiennik i odniose sie do moich generalnych doswiadczen z ludzmi. W dzisiejszych czasach coraz popularniejsze jest przeświadczenie o tym ze zaslugujemy na najlepszego partnera/ke. Marketing i całe multum profili na portalach randkowych bardzo wspomaga to poczucie ze gdzies tam czai sie ktos wyjatkowy.
Zakladajac ze ktos szuka zwiazku, a nie przygodnego seksu, jesli spotkania ida dobrze, to moze osmielac do kolejnych. Jednak wraz z kolejnymi oczekiwania bardzo czesto rosna.

Nie probuje sugerowac ze cos z Toba nie tak, przeciwnie (chociaż to tez nie jest niemożliwe). Jesli ktos ma bardzo wysokie oczekiwania to czesto jest to niemozliwe i nie fair by je spełnić. Nie odpowiadasz tez za nie i nie jestes ich winna.

Dodatkowo jakas czesc ludzi (nie wiem jakie proporcje w PL) spotyka sie poczatkowo z kilkoma osobami na raz. W zwiazku z tym moze się zdarzyć, że ktos zrobil lepsze wrażenie.

W takich sytuacjach powiedzenie Ci ze 'sorry, nie' jest czesto postrzegane dla drlikwenta jako niekorzystne. 1) trzeba konfrontacji a to stres 2) sami czasem nie sa pewni czego chca 3) zamyka to wg niektorych droge do casualowego odezwania sie i zainicjowania np. Spotkania na seks. 4) moze to ich postawic w zlym swietle a bezczynnosc jest latwiejsza.

Piszesz ze nie naciskasz, oni inicjuja. Powinnas z pewnością słuchać ludzi ktorzy sie lepiej na tym znaja niz ja, ale jesli ponaciskasz lub zainicjujesz co ci tam odpowiada masz wieksza szanse na relacje na swoich zasadach. Ale niekoniecznie wieksza szanse na relacje. Natomiast szybciej sie pozbedziesz nierokujacych.

Deal with it.

20

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Problem tkwi w emocjach, uczuciach. I konflikt płci będzie zawsze, bo mężczyźni widzą i czują inaczej niż kobiety. Dla nas inne kwestie są po prostu drażliwe i ważne, a dla was inne. I nie zrozumiemy siebie poprzez takie rozmowy, bo wy musielibyście poczuć to, co czujemy my, a my- to co wy odczuwacie.

21

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Czarnaczarna napisał/a:

Piszesz ze nie naciskasz, oni inicjuja. Powinnas z pewnością słuchać ludzi ktorzy sie lepiej na tym znaja niz ja, ale jesli ponaciskasz lub zainicjujesz co ci tam odpowiada masz wieksza szanse na relacje na swoich zasadach. Ale niekoniecznie wieksza szanse na relacje. Natomiast szybciej sie pozbedziesz nierokujacych.

Hm. Co o tym myślicie? Sama sie nad tym zastanawiam. Od razu lać kawę na ławę, czy poczekać?

Chodzi mi o to, że te znajomości są krótkie jeszcze. 1-1,5 miesiąca to dość mało. A tak czesto one się kończą. I też mając już takie doświadczenia po prostu nie chce mi się o tym gadać tyle. Jak będzie się układało, to wtedy można coś planować... Na początku wolę obserwować jak ta relacja się układa, obserwować jego, czy to jest takie jak mi się wydaje, w jaką stronę to zmierza...

22 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-06-26 18:17:47)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Tylko czasami naprawdę wystarczy trochę pomyśleć, żeby się zastanowić, czy motywy, jakimi się kierujemy lub pewne schematy, według których postępujemy są słuszne. To, o czym mówi Koleżanka ciut wyżej: to raczej kwestia dzisiejszych czasów a nie różnicy między płciami. Człowiek chce więcej, szybciej, jak najwięcej i jak najlepiej, ułatwiając sobie zadanie za każdym razem. Natomiast ta świadomość, że nie każdy, kogo spotykamy, ma z nami chociaż próbować tworzyć związek, już by ułatwiła sytuację. Skoro seks jest ważną częścią życia, to dlaczego niektóre osoby tak go nie doceniają, godząc się jednocześnie na spędzenie wspólnej nocy? W dodatku,m jeśli nieraz ludzie w dłuższych związkach do końca mogą nie znać swoich wszystkich tajemnic, to gdzie tu mowa o jakiejś deklaracji czy więzi, powstającej przy pierwszym kontakcie w łóżku? Przynajmniej, kiedy przed tym łóżkiem ludzie się ledwo znają. Skoro aż tak się różnimy, to mając tego świadomość, przestańmy mieć do siebie wiecznie pretensje, że jedna strona krzywdzi świadomie drugą, kiedy po prostu nadajemy na innych falach i mówmy sobie od razu o tym, czego oczekujemy, zamiast się czegoś domyślać lub oczekiwać, że druga strona ma dokładnie ten sam punkt widzenia.

edit: relacja DWOJGA ludzi, na zasadach jednej strony już chyba przestaje być relacją dwojga ludzi?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

23

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

A jeśli można zapytać w jakim jesteś wieku i w mężczyzn w jakim przedziale wiekowym celujesz?

24

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Wydaje mi się, że wspomniany w temacie wątku ghosting jest bardzo popularny szczególnie w relacjach internetowych. Nie tylko faceci ale często też kobiety szukają na portalach szybkiego i łatwego seksu. Nie zawsze mówią o tym wprost ale często takie pisanie ma to na celu. Nawet jak ktoś docelowo szuka związku to mając tyle opcji wciąż szuka 'ideału'. Zwykle osoby mające konta na portalach ciągnął równolegle kilka znajomości i gdyby mieli z każdej tłumaczyć po jednym czy kilku spotkaniach to... no właśnie dlatego uznają, że brak kontaktu to wystarczający sygnał, że nie są zainteresowani. W dodatku nie palą mostów by w razie posuchy móc wykorzystać dawną znajomość.
Owszem, zdarzają się związki z takich relacji ale raczej bardzo rzadko.
Co do seksu... my kobiety jesteśmy tak biologicznie skonstruowane, że dla nas seks, bliskość (poprzez wydzielane w tym czasie hormony) powoduje przywiązanie emocjonalne do partnera. Facet po prostu 'spuszcza z krzyża'  i dlatego po seksie zapał mu często (choć nie zawsze) mija.

25

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Lendy123 napisał/a:

A jeśli można zapytać w jakim jesteś wieku i w mężczyzn w jakim przedziale wiekowym celujesz?


Ja mam 36. Celuję w jakieś 34- 46. Ostatni miał 34

26

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Myślę, że sam wiek jest już tutaj sporym czynnikiem ryzyka gosthingu. Mężczyźni w tym wieku często są po przejściach i unikają zobowiązań

27

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Biologią można wiele rzeczy tłumaczyć, ale jak to bywa w życiu, warto oddzielać biologię od innych uczuć( chociaż ta tzw biologia to zarówno te bardziej pierwotne zachowania, jak i inne uczucia, którymi się poddajemy) Gdyby kobietom zawsze tak bardzo zależało na bliskości i czymś więcej po seksie, to ciężko byłoby znaleźć taką, która poza seksem niczego nie oczekuje, jeśli przynajmniej na początku tak twierdzi. Bo właśnie potem ta pierwotna biologia może wziąć górę i pojawia się przywiązanie.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

28 Ostatnio edytowany przez Roxann (2020-06-26 19:19:46)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
bagienni_k napisał/a:

Biologią można wiele rzeczy tłumaczyć, ale jak to bywa w życiu, warto oddzielać biologię od innych uczuć( chociaż ta tzw biologia to zarówno te bardziej pierwotne zachowania, jak i inne uczucia, którymi się poddajemy) Gdyby kobietom zawsze tak bardzo zależało na bliskości i czymś więcej po seksie, to ciężko byłoby znaleźć taką, która poza seksem niczego nie oczekuje, jeśli przynajmniej na początku tak twierdzi. Bo właśnie potem ta pierwotna biologia może wziąć górę i pojawia się przywiązanie.

Ja np. spotkałam się z takim stwierdzeniem facetów, że z kobietami tak zwykle jest, że po seksie się 'zakochują' a facet chce po prostu trochę pobrykać czy też pobzykać, szczególnie jak jest bardzo młody albo po przejściach i ma powodzenie.
Oczywiście nie twierdzę, że niektóre kobiety też nie mają takiego 'męskiego' podejścia do relacji/seksu ale jednak rzadziej, tak mi się wydaje, a to właśnie wynika z naszej biologii.
Jeśli wspomniany facet ma 34 lata i jest atrakcyjny to raczej na portalach nie szuka stałego związku. Patrząc na facetów w podobnym wieku i starszych, którzy kończą związki czy małżeństwa, mało który myśli od razu o wejściu w kolejny związek. Może po czasie aż się 'wyszaleje'. Taki zerwany ze smyczy po prostu korzysta bo w tym wieku ma nieograniczone możliwości (jeśli wygląda i pogadać się z nim da) bo kobiety i 20+ i 30+  są w jego targecie.

PS. Kiedyś rozmawiałam z dziewczyną 30+, która szukała faceta przez portal i ona stwierdziła, że tam są głownie 2 typy facetów - albo jacyś z deficytami, którzy nie mieli kobiet czy nie mają powodzenia w realu i ogólnie są mało interesujący albo lovelasi szukający odskoczni, seksu na boku. Trafić na takim portalu na sensownego faceta, który dąży do związku to prawie jak wygrana w lotto.

29

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Lendy123 napisał/a:

Myślę, że sam wiek jest już tutaj sporym czynnikiem ryzyka gosthingu. Mężczyźni w tym wieku często są po przejściach i unikają zobowiązań

Możliwe.

30

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Rox To może zapytajmy Panów, korzystających z portali, ale tych szukających poważnego związku smile, co sądzą o kobietach, udzielających się na tychże portalach. Jeśli ktoś ma problem z kobietami i zwyczajnie jest nieśmiały, to dlaczego nie ma chociażby próbować nawiązać internetowej znajomości? Jak kobieta go zleje to i tak nic nie straci, chyba że Wy wykluczacie już jakąkolwiek inną formę znajomości, niż ta która prowadzi do związku. Takie mam co raz częściej wrażenie, że jeśli już się z facetem rozmawia( każda z Was zapewne widzi to inaczej, jeśli chodzi o okres czasu), to powinno czy tez musi się skończyć związkiem, zaś każda inna opcja jest wręcz niedopuszczalna) Tym bardziej, że właśnie jacyś wycofani czy nieśmiali faceci mogliby Wam potem w realu sprawić większą nieprzyjemną niespodziankę, może nie warto tak na nich narzekać? smile Z drugiej strony czy powinno się mieć pretensje do kogoś po przejściach, kto jest bardziej ostrożny i wycofany,  bo jeśli zbyt szybko w to wejdzie, to potem może nagle stwierdzić, że to nie to i odejdzie albo stanie się niezbyt "przyjemnym" partnerem.
W ogóle, wydawać by się mogło, że osoby atrakcyjne nie potrzebują siedzieć na portalach, bo skoro mają powodzenie, wystarczy, że wyjdą na miasto, zakręcą się i już coś upolują? Może to bardziej kwestia braku czasu, bo kiedyś mając konto na jednym z portali, widywałem naprawdę sporo  naprawdę urodziwych dziewczyn, które mogłyby z powodzeniem w ciągu kilku minut zdobyć faceta w realu.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

31

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Bagiennik, uśmiałam się ;p Jacy ci faceci biedni, boją się reakcji dziewczyn na powiedzenie im po kilku wspólnych nocach, że "było fajnie, lubię cię, ale to nie to". Może z wieloletnich związków też najlepiej znikać bez słowa?
Nawet jeśli te wspólne noce dla obu stron były super, to gdy facet nagle znika, dziewczyna jak najbardziej może poczuć się wykorzystana - zabawił się i sobie poszedł. I jakie tu ma znaczenie fakt, że dla niej też były to fajne chwile? Ma się cieszyć, że przynajmniej łaskawie skorzystała z upojnych nocy i wysyłać listy dziękczynne? Może dla faceta to jest nic nieznaczącego przespać się z kimś, zwykły sport. Ale dla kobiet najczęściej to coś więcej, to wkroczenie w ich intymność.
Zresztą nawet zwykłe niestawienie się na umówione spotkanie bez poinformowania o tym jest uznawane za chamstwo i wystawienie do wiatru. Więc tym bardziej takie coś. Szanujmy się.

Autorko, moim zdaniem ci faceci dostali, co chcieli i poszli dalej w świat szukać przygód. Takie gadanie, że łaskawie może poczekać z seksem (wtf) i seks nie musi być od razu (wtf), to najprawdopodobniej tylko taki myk dla zmyłki i łatwiejszego zdobycia celu.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

32

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Mi się jeszcze nasuwa taka myśl, że może jesteś zbyt "letnia" w tych relacjach. Analizujesz, obserwujesz, dopasowujesz się  do drugiej strony a może to z ich punktu widzenia inaczej wygląda, może oni nie są pewni czy jesteś zaangażowana czy nie. To z boku może trochę inaczej wyglądać niż my myślimy.
Jeżeli chodzi o kontakt to uważam że też powinnyśmy się pierwsze odzywać, nie zbyt nachalnie ale dawać znać że myślimy i jesteśmy w jakimś stopniu zainteresowane druga stroną. Ale też bez jakichś fochów, tylko tak zwyczajnie, nawet jak nie było kontaktu od kilku dni.
Obawiam się też że niestety w obecnych czasach net na tyle przybliżył nam ludzi, że daje to złudne uczucie że można wybierać i przebierać a partnerach a i tak za każdym razem znajdzie się coś lepszego. Może czasami warto obniżyć poprzeczkę jeżeli chodzi o standardy wizualne na rzecz osobowości?

Pocieszę cię jeszcze tym że nie tylko ty masz problem ze znikającym kontaktem. Kiedyś po jakiś 3 latach braku kontaktu od gostka, dostaje od niego ni z gruchy ni z pietruchy zaproszenie na spotkanie. Pytam w prost : po co? Odpowiedź: bo jemu zależy na spotkaniu, bo już tyle czasu jesteśmy razem. Gdzie tu sens i logika? Brak. Może po prostu my kobiety za dużo analizujemy.

33

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Dla mnie osobiście takie internetowe znajomości, budowanie relacji na pisaniu czy dzwonieniu to pomyłka. Mam te 30+ a raczej 40- więc może nie jestem up to date ale uważam, że poznać (tak naprawdę) człowieka można tylko w relalu. Ja poznałam swojego obecnego faceta w zwykłym normalnym życiu - najpierw w sklepie z akcesoriami do domu potem na stacji benzynowej. I przyznam szczerze, że jak opowiadam znajomym to jest szok, że jakiś koleś mnie zaczepił a ja podjęłam konwersację.... ale ja go widziałam na oczy, żadnych retuszowanych zdjęć na insta czy portalu... pisania itd. Naprawdę lepszy kontakt online? No nie wiem..

34 Ostatnio edytowany przez pamabianka (2020-06-26 20:43:17)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Onaja12345 napisał/a:

Pocieszę cię jeszcze tym że nie tylko ty masz problem ze znikającym kontaktem. Kiedyś po jakiś 3 latach braku kontaktu od gostka, dostaje od niego ni z gruchy ni z pietruchy zaproszenie na spotkanie. Pytam w prost : po co? Odpowiedź: bo jemu zależy na spotkaniu, bo już tyle czasu jesteśmy razem. Gdzie tu sens i logika? Brak. Może po prostu my kobiety za dużo analizujemy.

big_smile big_smile big_smile A Ty pewnie w tym czasie, gdy przecież "byliście razem", spotykałaś się z innymi facetami... No i kto tutaj jest gorszy, mężczyźni czy kobiety? tongue
Bardzo dobry wpis.

A tak BTW, to długo ten związek jeszcze trwał potem? wink

Onaja12345 napisał/a:

Jeżeli chodzi o kontakt to uważam że też powinnyśmy się pierwsze odzywać, nie zbyt nachalnie ale dawać znać że myślimy i jesteśmy w jakimś stopniu zainteresowane druga stroną. Ale też bez jakichś fochów, tylko tak zwyczajnie, nawet jak nie było kontaktu od kilku dni.

Zgadzam się. Ja się nieraz pierwsza odzywałam, dawałam mu znać, że mi zalezy, mówiłam mu to nawet w fajnych momentach. Chodzi mi o to, że np nie bombardowałam go nigdy sms-ami czy telefonami, gdy wiedziałam, ze ma inne sprawy na głowie albo nigdy nie próbowałam wywierać na nim jakiejś presji, żeby relację przyspieszyć

35 Ostatnio edytowany przez pamabianka (2020-06-26 20:40:18)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Roxann napisał/a:

Dla mnie osobiście takie internetowe znajomości, budowanie relacji na pisaniu czy dzwonieniu to pomyłka. Mam te 30+ a raczej 40- więc może nie jestem up to date ale uważam, że poznać (tak naprawdę) człowieka można tylko w relalu. Ja poznałam swojego obecnego faceta w zwykłym normalnym życiu - najpierw w sklepie z akcesoriami do domu potem na stacji benzynowej. I przyznam szczerze, że jak opowiadam znajomym to jest szok, że jakiś koleś mnie zaczepił a ja podjęłam konwersację.... ale ja go widziałam na oczy, żadnych retuszowanych zdjęć na insta czy portalu... pisania itd. Naprawdę lepszy kontakt online? No nie wiem..


No ale to można przecież pogadać chwilę i nawet tego samego, czy następnego dnia sie spotkać. Nie wiem czy między realem, a internetem jest aż taka różnica. W realu rzadko ktoś zagaduje. Jakiś czas temu miałam jeden przypadek. Zagadał mnie w pracy taki fajny facet, chwile rozmawialiśmy. No wydawał sie super, z wygladu przecietny, ale bardzo sympatyczny, na poziomie, fajny - takie miałam odczucia. Bardzo chciał kontakt do mnie, wymieniliśmy się. Myślałam, że się umówimy potem i będzie fajnie. A ten coś tam napisał, ale potem nie miał czasu. Ja zaczęłam do niego pisać wiecej, bo chciałam rozkręcić tę relację. Zrobił na mnie dobre wrażenie naprawdę, więc nie chciałam tego ot tak stracić. Ale rzadko sam z siebie się odzywał, więc uznałam, że czasem trzeba odpuścić i zostawiłam to. Po kilku miesiącach napisał, że zaprasza na wieczór... Ja mu na to, ze miałam nadzieję nie tylko na samą noc. A ten, że raczej chodziło mu o wiele nocy. Zrobiło to na mnie wrażenie, nie powiem ;p Aż mnie zatkało i nic już nie napisałam. Tym bardziej, że w rzeczywistości zupełnie nie wyglądał na kogoś takiego. A więc zamilkłam, ale ten po chwili jeszcze dodał, żebym wysłała mu jakieś seksowne zdjęcie, bo właśnie idzie pod prysznic i chciałby się zabawić.


Czasem nie wiem czy faceci sobie ze mnie żarty robią, czy oni tak naprawdę... No ale, no... xd

36

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Może strzelam w pustkę, ale z Twoich słów wyczuwam jakiś chłód emocjonalny. Albo niechęć do zaangażowania się. W kilku miejscach napisałaś bardzo wyraźnie to samo.

nawet jeśli jestem zła, to tego czasem nie okazuje od razu tylko czekam na wyjaśnienia.
później kolejnych juz nawet nie pytalam, tylko strzelalam focha,
Zdawało się być super i od kilku dni on w ogóle się nie odzywa.

I popatrz na to:

on sam dąży do kontaktu, wiec i ja okazuje mu zainteresowanie
Sam zagaduje, codziennie się odzywa, jest miły, stara się. Wiec i ja jestem mila.
Ale nigdy nie naciskami, nie narzucam się
Ze na jego sympatie odpowiada sympatia
Jeśli chce z kimś być i ta osoba okazuje zainteresowanie, to nie ukrywam tego, ze chciałabym czegoś trwalsze go z nim

Malujesz mi się jako ktoś, kto wiecznie czeka, jest bierny, tylko i wyłącznie reaktywny, nigdy nie wykazuje inicjatywy. Czeka na pierwszy krok, czeka na wyjaśnienia, jak ktoś jest miły - to jesteś miła, a jak nie to nie. Odpowiadasz na gesty, sama nie inicjujesz. Jak wykaże zainteresowanie, to odpowiadasz, pierwsza nie okażesz.
Poza tym zgeneralizowałaś zachowanie kilku osób na pół świata. Jeśli kilku facetów potraktowało Cię w jakiś sposób, to nie oznacza, że wszyscy zachowujący się tak samo ma te same motywacje. Może jednemu ktoś zmarł, drugi stracił telefon, ktoś inny postanowił sprawdzić, czy w ogóle Ci zależy i nie odezwać się przez dzień... a ty strzeliłaś focha i nawet nie zapytałaś, czy coś się dzieje, to zwiał

Generalnie tak to przeczytałam, to nie chciałabym tracić energii na budowanie relacji z kimś, kto jest tylko reaktywny, a nie buduje tej relacji i nie ciągnie jej aktywnie razem ze mną.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

37

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Umajona Z wieloletnich z pewnością nie, ale z przelotnych znajomości, kiedy ludzie ledwo co się znają..Nie zrównywałbym tego w ten sposób. Próbuje się zastanowić, co nimi kieruje, poza oczywiście z góry ustalaną Waszą wersją, że się umyślnie zabawił i wykorzystał..Pytanie czy cokolwiek by to zmieniło, jak Wam i tak pewnie podświadomie nie chodzi o sposób, tylko o cel. Jeśli by tutaj przyszła jakaś Użytkowniczka, która zacznie się żalić, że facet ja zostawił po kilku upojnych nocach a potem powiedział prosto w twarz, że nic więcej nie będzie, to co wtedy? Może i byłaby chwilowa ulga, że chociaż uczciwie powiedział, ale gdzieś w głębi i tak coś by Wam podpowiadało, że chciałybyście inaczej, zatem facet "Wasz wykorzystał", "łajdak" dupek" itp, itd. Pewnie było podobnie nawet wtedy, kiedy z początku obie strony mówią sobie, że to tylko seks, po czym po jakimś czasie, któraś strona zaczyna się angażować. Nieważne, czy odejdzie wtedy, czy nie - i tak rozczarowanie jest zwykle podobne, tylko tego nie pokazujecie.
Problem jest prosty: facet "ma obowiązek się angażować" bo inaczej zostanie pozbawiony wszelkich czci. Poza tym, to o czym Rox pisze:

Roxann napisał/a:

Dla mnie osobiście takie internetowe znajomości, budowanie relacji na pisaniu czy dzwonieniu to pomyłka. Mam te 30+ a raczej 40- więc może nie jestem up to date ale uważam, że poznać (tak naprawdę) człowieka można tylko w realu. Ja poznałam swojego obecnego faceta w zwykłym normalnym życiu - najpierw w sklepie z akcesoriami do domu potem na stacji benzynowej. I przyznam szczerze, że jak opowiadam znajomym to jest szok, że jakiś koleś mnie zaczepił a ja podjęłam konwersację.... ale ja go widziałam na oczy, żadnych retuszowanych zdjęć na insta czy portalu... pisania itd. Naprawdę lepszy kontakt online? No nie wiem..

Otóż właśnie to! Mówienie, że kogoś się zna, po samym kontakcie internetowym czy nawiązanie bliższej więzi , nie po kilku czy więcej, ale po JEDNEJ(!) wspólnie spędzonej nocy to zwyczajny absurd. Dwoje ludzi, zupełnie sobie obcych, gdzie NIC między nimi jeszcze się nie zdążyło stworzyć. Nagle jedno z nich znika bez słowa. Powód: zna go pewnie tylko ta strona, która zniknęła,bo nie zależnie co i czy by powiedziała, to zadowolenie drugiej będzie wyłącznie wtedy, kiedy tamta powie po wspólnym seksie: "Chcę, żeby już było tak zawsze!" Facet zatem zostaje niejako postawiony pod ścianą, bo albo zaakceptuje to, albo odejdzie  a w tym drugim przypadku ,dostanie najgorszą możliwą opinię, niezależnie jak to zrobi..Do tego u kobiety następuje oczywiście automatyczne wymazanie wszystkich upojnych chwil i brak zrozumienia, że coś się może skończyć na takim etapie a nie musi wcale prowadzić do wytworzenia związku. Pierwsza rada to chyba taka, żeby ludzie poznawali się i więcej widywali w REALNYM ŚWIECIE a nie tych durnych ekranikach czy monitorach..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

38

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
Monoceros napisał/a:

Malujesz mi się jako ktoś, kto wiecznie czeka, jest bierny, tylko i wyłącznie reaktywny, nigdy nie wykazuje inicjatywy. Czeka na pierwszy krok, czeka na wyjaśnienia, jak ktoś jest miły - to jesteś miła, a jak nie to nie. Odpowiadasz na gesty, sama nie inicjujesz. Jak wykaże zainteresowanie, to odpowiadasz, pierwsza nie okażesz.
Poza tym zgeneralizowałaś zachowanie kilku osób na pół świata. Jeśli kilku facetów potraktowało Cię w jakiś sposób, to nie oznacza, że wszyscy zachowujący się tak samo ma te same motywacje. Może jednemu ktoś zmarł, drugi stracił telefon, ktoś inny postanowił sprawdzić, czy w ogóle Ci zależy i nie odezwać się przez dzień... a ty strzeliłaś focha i nawet nie zapytałaś, czy coś się dzieje, to zwiał

Generalnie tak to przeczytałam, to nie chciałabym tracić energii na budowanie relacji z kimś, kto jest tylko reaktywny, a nie buduje tej relacji i nie ciągnie jej aktywnie razem ze mną.

Tak to słuszne uwagi i dobre spostrzeżenia. Dobrze, że to poruszyłaś.
Nie do końca tak jest jak to brzmi co napisałam. Chodziło mi bardziej o to, że jeśli czuję, ze w relacji dobrze się układa, że on z radością przyjmuje moje wiadomości, zaangazowanie, to wtedy to robię. Ale jeśli czuję jakieś "opór", to nie naciskam. I tak, zachowuję się tak przy mężczyznach na których mi bardziej zależy i raczej w początkowych etapach znajomości, gdy jeszcze nie czuję sie pewnie, a jestem trochę nieśmiałą osobą. Uwierz mi, ze ja i tak okazuję im duzo zainteresowania, wychodzę z różnymi propozycjami wspólnie spędzonego czasu, tylko jak ktoś jest "zabiegany" czy po prostu zajety czymś innym, to mu sie nie chce narzucać. Zgodzę się, że to mało spontaniczne i może być dla drugiej strony nudne, bo tak jakby sie "dopasowuję". Ale ja naprawdę się stresuję na początku znajomości i staram sie w to dopiero wczuć, być empatyczna, nie chcę czegoś spieprzyć.

Dlaczego się tak zachowuję? Doświadczenia z przeszłości. W 99% przypadków wcześniejszych znajomości, jeśli byłam bardziej nachalna, to oni uciekali, wycofywali się.

39 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-06-26 21:01:54)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Monoceros, jeśli trafiłaś w sedno z interpretacją, to może być tak, że ci faceci również myślą, że dziewczyna zniknęła i potraktowała ich na zasadach ghostingu ;p

Edit:
Bagiennik, nie twierdzę, że po rozmowie rozstanie nie zrobi na kobiecie żadnego wrażenia. No ale takie znikanie bez słowa? Przecież to nie była przypadkowa jedna noc z przypadkowym kimś, tylko jednak kilkutygodniowa znajomość z łóżkiem. No nie wiem, może ten seks już jest na porządku dziennym i nic nieznaczący, a ja żyję w innym świecie i dla mnie to nie jest nic nieznaczące...

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

40

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Nie wnikam i nie wiem, jak postępuje każdy taki facet, który się zawija. Jednak czy w ogóle w czasie tej znajomości przybliżyli się do siebie na tyle, żaby OBOJE poczuli coś do siebie? Seks jest, stety czy niestety powszechny w dzisiejszym świecie i ciężko go traktować tak, żeby jego obecność, była gwarantem czegoś trwalszego i bliższego. Pytanie jak bardzo dobrze się poznali i oczywiście mam na myśli tutaj znajomość na żywo w realu..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

41 Ostatnio edytowany przez pamabianka (2020-06-26 23:05:37)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
bagienni_k napisał/a:

Nie wnikam i nie wiem, jak postępuje każdy taki facet, który się zawija. Jednak czy w ogóle w czasie tej znajomości przybliżyli się do siebie na tyle, żaby OBOJE poczuli coś do siebie? Seks jest, stety czy niestety powszechny w dzisiejszym świecie i ciężko go traktować tak, żeby jego obecność, była gwarantem czegoś trwalszego i bliższego. Pytanie jak bardzo dobrze się poznali i oczywiście mam na myśli tutaj znajomość na żywo w realu..

No cały czas na żywo w realu się spotykaliśmy... Nie mówię o internetowych znajomościach

bagienni_k napisał/a:

Mówienie, że kogoś się zna, po samym kontakcie internetowym czy nawiązanie bliższej więzi , nie po kilku czy więcej, ale po JEDNEJ(!) wspólnie spędzonej nocy to zwyczajny absurd. Dwoje ludzi, zupełnie sobie obcych, gdzie NIC między nimi jeszcze się nie zdążyło stworzyć. Nagle jedno z nich znika bez słowa. Powód: zna go pewnie tylko ta strona, która zniknęła,bo nie zależnie co i czy by powiedziała, to zadowolenie drugiej będzie wyłącznie wtedy, kiedy tamta powie po wspólnym seksie: "Chcę, żeby już było tak zawsze!" Facet zatem zostaje niejako postawiony pod ścianą, bo albo zaakceptuje to, albo odejdzie  a w tym drugim przypadku ,dostanie najgorszą możliwą opinię, niezależnie jak to zrobi..Do tego u kobiety następuje oczywiście automatyczne wymazanie wszystkich upojnych chwil i brak zrozumienia, że coś się może skończyć na takim etapie a nie musi wcale prowadzić do wytworzenia związku. Pierwsza rada to chyba taka, żeby ludzie poznawali się i więcej widywali w REALNYM ŚWIECIE a nie tych durnych ekranikach czy monitorach..

Skąd Ty bierzesz takie historie? Nijak to sie ma do tematu

42

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Powody moga byc rozne, moze masz cos co odstrasza od relacji, moze wybierasz z jakiegos powodu takie osoby.

Ja jestem czyms w stylu tych facetow. Albo bylo np 5 udanych randek (bez seksu) i wtedy ja sie wycofuje, albo kilkumiesieczna znajomosc dobrze idaca i ja sie wycofuje.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

43 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-06-27 08:09:13)

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

To wyjasnij kolezance ktora zaklada wątek o ghostingu, w czym problem by taki ghostingowiec powiedział chociaz, milo bylo, po tych 5 randkach, albo coś w stylu nie mam czasu? Jak nie odbierasz telefonu, ktoś mógl pomysleć że np mialaś wypadek,

Dla mnie osobiście dziwne jest mocno uznawawanie ghostingu za normę i usprawiedliwianie krotką znajonoscią.
Uznalabym raczej, ze ktoś taki ma problemy w kontaktach z ludżmi.
Pytanie dlaczego autorka takich wybiera?
Moze przypadek, jesli bylo ich niewielu.
To co Bagiennik pisze, ze tylko oswiadczenie ze bedziemy razem na zawsze smile zadowoli drugą stronę niekoniecznie jest prawdą, a po drugie nikt nam nie obiecuje, ze w zyciu mamy mieć tylko gladkie rozmowy, a przy innych lepiej znikać.

Edit: poczytalam trochę o zjawisku i taki sposob kończenia znajomosci jest popularny wsrod zonatych, ktorzy to ukrywają.:(
Więc najpierw to jest do ustalenia ,czy Pan jest wolny..
Więc być może Monia to żaden błąd, tylko zanim w coś wejdziesz poznaj srodowisko lubego smile jak wolny, nie bedzie Cię ukrywal

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

44

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Nie ma zamiaru usprawiedliwiać ani pochwalać takich zachowań! Próbuje tylko zrozumieć, dlaczego tacy faceci dopuszczają się takich zachowań. Nie wiem dlaczego to robią, ale mogę się jedynie domyślać, że wolą uniknąć, ich zdaniem, niepotrzebnych rozmów i wyjaśniania. Inaczej mówiąc, być może zdecydowali by się powiedzieć: "Dzięki, fajnie było, ale to nie to..", tylko obawiają się Waszej reakcji, jaka by ona nie była.

I właśnie to, co Autorko zacytowałaś, ma się bardzo do tematu. Facet, być może, woli zachować się jak tchórz, niż wysłuchiwać ewentualnych pretensji czy narzekań i Waszych reakcji na to, że po krótkiej znajomości nie są zainteresowani jej rozwijaniem, gdzie Wy macie oczywiście zgoła odmienne oczekiwania. A to już wiąże się z niespełnionymi nadziejami a tym samym możliwą silna reakcją emocjonalną z Waszej strony - a tego chcą unikną za wszelką cenę, nawet za cenę zwykłej ludzkiej uczciwości i przyzwoitości. Nie popieram, ani nie pochwalam, lecz staram się znaleźć przyczyny.
Pomijając sytuację, kiedy rzeczywiście facet jest żonaty i chce to ukryć, to może i nawet głupio mu jest tak znikać, ale woli zrobić to, niż potem wysłuchiwać kim on to nie jest, kiedy otwarcie oświadczy, że nie chce dalej tego ciągnąć. Być może sądzi, że rezultat w obu przypadkach będzie taki sam, jeśli chodzi o Waszą reakcję?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

45

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Rzecz w tym własnie, że kierowanie sie wlasnym "woleniem" wskazuje na brak empatii, a to zly prognostyk na zwiazki.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

46

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Dlatego nie ma czego żałować, w ostatecznym rozrachunku smile Poza tym, myślę, że jeśli facet wie, że nie chce się angażować to niestety dokonuje czystej kalkulacji. Wie doskonale, jakie kobieta ma oczekiwania i stwierdza, że rezultat będzie i tak ten sam zarówno, jeśli się zawinie, jak i wtedy, kiedy powie kobiecie wprost.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

47

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
umajona napisał/a:

Monoceros, jeśli trafiłaś w sedno z interpretacją, to może być tak, że ci faceci również myślą, że dziewczyna zniknęła i potraktowała ich na zasadach ghostingu ;p

Edit:
Bagiennik, nie twierdzę, że po rozmowie rozstanie nie zrobi na kobiecie żadnego wrażenia. No ale takie znikanie bez słowa? Przecież to nie była przypadkowa jedna noc z przypadkowym kimś, tylko jednak kilkutygodniowa znajomość z łóżkiem. No nie wiem, może ten seks już jest na porządku dziennym i nic nieznaczący, a ja żyję w innym świecie i dla mnie to nie jest nic nieznaczące...

Niby tak, ale myślisz, że lepiej byłoby usłyszenie: sorry, ale byłaś beznadziejna, albo: wiesz co, jednak się pomyliłem, myślałem, że jesteś inna, nie chcę się dalej kontaktować. - Myślisz, że oNa poczułaby się lepiej? A jeszcze pewnie byłby pyatnia: ale dlaczego, ale daj mi szanse, ale było tak fajnie.
Głupia nie jest i czuje podświadomie, ze coś jest nie tak, a jak on się oddala to przecież nie będzie leciała za nim pytając: co zrobiłam nie tak? Może nic nie zrobiła nie tak, ale po prostu nie zatrybiło między nimi.
WIemy tylko tyle co napisze, więc tak to z boku wygląda.

48

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
rossanka napisał/a:

Niby tak, ale myślisz, że lepiej byłoby usłyszenie: sorry, ale byłaś beznadziejna, albo: wiesz co, jednak się pomyliłem, myślałem, że jesteś inna, nie chcę się dalej kontaktować. - Myślisz, że oNa poczułaby się lepiej? A jeszcze pewnie byłby pyatnia: ale dlaczego, ale daj mi szanse, ale było tak fajnie.
Głupia nie jest i czuje podświadomie, ze coś jest nie tak, a jak on się oddala to przecież nie będzie leciała za nim pytając: co zrobiłam nie tak? Może nic nie zrobiła nie tak, ale po prostu nie zatrybiło między nimi.
WIemy tylko tyle co napisze, więc tak to z boku wygląda.

Żadna z opcji nie jest miła i przyjemna. Swoją drogą takie mówienie "ale dlaczego, ale daj mi szansę, ale było tak fajnie" jest... "dziwne" (nie umiem znaleźć odpowiedniego określenia).
W sumie, jak dziewczyna się od razu domyśli, że gość się rozmyślił i się zawinął, to jeszcze spoko. Ale najpewniej przez kilka pierwszych dni będzie zdezorientowana, o co chodzi, czy coś się stało, a jeśli facet był dla niej ważny, to może się martwić. Wyobraź sobie, że ktoś, na kim Ci zależy, nie daje znaku życia.... Nie życzę tego nikomu.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

49

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
umajona napisał/a:
rossanka napisał/a:

Niby tak, ale myślisz, że lepiej byłoby usłyszenie: sorry, ale byłaś beznadziejna, albo: wiesz co, jednak się pomyliłem, myślałem, że jesteś inna, nie chcę się dalej kontaktować. - Myślisz, że oNa poczułaby się lepiej? A jeszcze pewnie byłby pyatnia: ale dlaczego, ale daj mi szanse, ale było tak fajnie.
Głupia nie jest i czuje podświadomie, ze coś jest nie tak, a jak on się oddala to przecież nie będzie leciała za nim pytając: co zrobiłam nie tak? Może nic nie zrobiła nie tak, ale po prostu nie zatrybiło między nimi.
WIemy tylko tyle co napisze, więc tak to z boku wygląda.

Żadna z opcji nie jest miła i przyjemna. Swoją drogą takie mówienie "ale dlaczego, ale daj mi szansę, ale było tak fajnie" jest... "dziwne" (nie umiem znaleźć odpowiedniego określenia).
W sumie, jak dziewczyna się od razu domyśli, że gość się rozmyślił i się zawinął, to jeszcze spoko. Ale najpewniej przez kilka pierwszych dni będzie zdezorientowana, o co chodzi, czy coś się stało, a jeśli facet był dla niej ważny, to może się martwić. Wyobraź sobie, że ktoś, na kim Ci zależy, nie daje znaku życia.... Nie życzę tego nikomu.

Wiem, ale co poradzisz? Jak ktoś nie chce to to nie zmusisz przecież. Myślisz, ze exa nie pytałam? Tez czułam, ze coś jest nie teges, spotkania były coraz rzadsze, rozmowy też, jak go zapytałam, to wił się jak piskorz. A głupia byłam, bo było się od razu oddalić, a nie pytać, dlaczego, a co ty dalej zamierzasz, jak widzisz dalej nasz związek - teraz widzę, ze to były głupie pytania, facet unikał spotkań, przestał dzwonić, nie było planów na przyszłość, a widywaliśmy się 2, 3 razy w tygodniu na 2 godziny - to widać, że mu już nie zależało, a ja jak głupia się dopoytywaam "co się stało?"

50

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
rossanka napisał/a:

Wiem, ale co poradzisz? Jak ktoś nie chce to to nie zmusisz przecież. Myślisz, ze exa nie pytałam? Tez czułam, ze coś jest nie teges, spotkania były coraz rzadsze, rozmowy też, jak go zapytałam, to wił się jak piskorz. A głupia byłam, bo było się od razu oddalić, a nie pytać, dlaczego, a co ty dalej zamierzasz, jak widzisz dalej nasz związek - teraz widzę, ze to były głupie pytania, facet unikał spotkań, przestał dzwonić, nie było planów na przyszłość, a widywaliśmy się 2, 3 razy w tygodniu na 2 godziny - to widać, że mu już nie zależało, a ja jak głupia się dopoytywaam "co się stało?"

To, o czym piszesz, to jest dystansowanie się. Ja "ghosting" rozumiem jako nagłe zniknięcie z dnia na dzień, tak z niczego na nic, gdy cały czas niby było super. Na podstawie dystansowania się można się domyślić, że druga strona się wycofuje z relacji. A jak ktoś nagle się zapada pod ziemię i nie wiadomo, co się stało, to już jest inna sytuacja... Ale tak, nic nie poradzę ;p

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

51

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
rossanka napisał/a:
umajona napisał/a:

Monoceros, jeśli trafiłaś w sedno z interpretacją, to może być tak, że ci faceci również myślą, że dziewczyna zniknęła i potraktowała ich na zasadach ghostingu ;p

Edit:
Bagiennik, nie twierdzę, że po rozmowie rozstanie nie zrobi na kobiecie żadnego wrażenia. No ale takie znikanie bez słowa? Przecież to nie była przypadkowa jedna noc z przypadkowym kimś, tylko jednak kilkutygodniowa znajomość z łóżkiem. No nie wiem, może ten seks już jest na porządku dziennym i nic nieznaczący, a ja żyję w innym świecie i dla mnie to nie jest nic nieznaczące...

Niby tak, ale myślisz, że lepiej byłoby usłyszenie: sorry, ale byłaś beznadziejna, albo: wiesz co, jednak się pomyliłem, myślałem, że jesteś inna, nie chcę się dalej kontaktować. - Myślisz, że oNa poczułaby się lepiej? A jeszcze pewnie byłby pyatnia: ale dlaczego, ale daj mi szanse, ale było tak fajnie.
Głupia nie jest i czuje podświadomie, ze coś jest nie tak, a jak on się oddala to przecież nie będzie leciała za nim pytając: co zrobiłam nie tak? Może nic nie zrobiła nie tak, ale po prostu nie zatrybiło między nimi.
WIemy tylko tyle co napisze, więc tak to z boku wygląda.

Właśnie o to dokładnie mi chodziło! smile Nie wiem, czy chciałybyście zawsze słyszeć tego typu wyznanie, w każdym razie jedno jest pewne: efekt i tak jest ten sam, bo przecież i tak liczyłyście na coś więcej. Więc z jednej strony możecie się czuć zdezorientowane, bo nie wiadomo, co się dzieje a z drugiej zawiedzione czy nawet upokorzone, po facet oświadcza, że kończy znajomość. On postępuje egoistycznie to fakt, ale wybiera dla siebie lepsze rozwiązanie, czyli właśnie unika tych pytań, błagania czy przekonywania a już tym bardziej pretensji czy przytyków i epitetów pod swoim adresem. A niestety im kobieta się szybciej zaangażuje i po np miesiącu znajomości czy nawet krótszym czasie, już facet jest dla niej ważny, to tym gorzej przeżyje zarówno nagłe zniknięcie jak i jawną odmowę, z którą nie będzie mogła się pogodzić.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

52

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?
umajona napisał/a:
rossanka napisał/a:

Wiem, ale co poradzisz? Jak ktoś nie chce to to nie zmusisz przecież. Myślisz, ze exa nie pytałam? Tez czułam, ze coś jest nie teges, spotkania były coraz rzadsze, rozmowy też, jak go zapytałam, to wił się jak piskorz. A głupia byłam, bo było się od razu oddalić, a nie pytać, dlaczego, a co ty dalej zamierzasz, jak widzisz dalej nasz związek - teraz widzę, ze to były głupie pytania, facet unikał spotkań, przestał dzwonić, nie było planów na przyszłość, a widywaliśmy się 2, 3 razy w tygodniu na 2 godziny - to widać, że mu już nie zależało, a ja jak głupia się dopoytywaam "co się stało?"

To, o czym piszesz, to jest dystansowanie się. Ja "ghosting" rozumiem jako nagłe zniknięcie z dnia na dzień, tak z niczego na nic, gdy cały czas niby było super. Na podstawie dystansowania się można się domyślić, że druga strona się wycofuje z relacji. A jak ktoś nagle się zapada pod ziemię i nie wiadomo, co się stało, to już jest inna sytuacja... Ale tak, nic nie poradzę ;p

A, o to chodzi. To tak. Też bym się denerwowala, ale w znaczeniu, z ktoś miał może wypadek czy coś i martwilam się.

53

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

moim zdaniem są dokładnie DWA podstawowe powody dla których ludzie znikają/dystansują się - bez powiedzenia wprost "żegnam":
-chcą zostawić otwartą furtkę bo może za miesiąc się odezwą i dobrze jak koło zapasowe czeka
-nie chcą mieć sobie nic do zarzucenia, sumienie czyste, nie trzeba nikomu (teoertycznie) łamać serca przykrymi słowami i słuchać przykrych słów w swoją stronę.

moim zdaniem tylko tyle i aż tyle

54

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Ghosting to jak najbardziej normalne zachowanie w przypadku krótkich znajomości z portali randkowych. Stosują to obie płcie. Nowa osoba na takowym portalu, jak sama zostanie tak potraktowana ze dwa, trzy razy, też zaczyna stosować. Bo skoro to najwidoczniej normalne, szybkie i wygodne ucięcie znajomości, to czemu nie? Przyznam, że sam to stosuję.

55

Odp: Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Urwanie kontaktu z kimś nieznajomym, gdzie nie iskrzy a tylko jest miło, zwykła rozmowa, to żaden ghosting.
Ghosting jest wtedy, gdy coś tam ludzie już zbudują, jakąś intymność

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

Posty [ 1 do 55 z 71 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z ghostingiem. Co robię nie tak?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018