prawo czy filologia angielska-dylemat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » prawo czy filologia angielska-dylemat

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 61 ]

1

Temat: prawo czy filologia angielska-dylemat

Witam, za rok stanę przed wyborem studiów i chciałam już dzisiaj zaplanować moją przyszłość. Od zawsze interesowały mnie tylko dwa kierunki- prawo i filologia angielska. Niestety nie mogę zdecydować się na jeden z nich, a studiowanie obu nie wchodzi w grę:( Pytałam znajomych i rodziny co oni sądzą na ten temat, ale głosy są podzielone i wciąż nie wiem co mam zrobić. Może Wy coś doradzicie? Plusy/minusy danego kierunku, który Wy byście wybrały? Który zdaje się bardziej przyszłościowy? Po którym jest więcej możliwości? Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi:)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Nie wiem jak to jest po prawie, nie znam żadnych prawników, ale z angielskim zawsze coś znajdziesz, tak myślę. Tak naprawdę znaleźć osobę, która faktycznie potrafi płynnie mówić po angielsku, nie jest łatwo. Ale najlepiej po prostu idź na to, co Cię najbardziej interesuje.

3

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

No właśnie sprawa jest taka, że oba kierunki są dla mnie interesujące. Wiadomo- prawo to dużo kucia, ale dla mnie to akurat nie problem, na filologii już są ważne jakieś tam zdolności językowe, ale ja podobno je posiadam. Nieraz słyszałam opinię, że na studia językowe szkoda czasu, bo można się nauczyć na kursach, samemu doszkalać, ale ja naprawdę chciałabym ten język dogłębnie poznać, interesuje się kulturą anglojęzycznych państw, etc. Tylko nie wiem jak z tą pracą po tym kierunku. A prawo mi się od zawsze podobało, uważam, że to jest prestiżowy i ciekawy kierunek. I teraz sama nie wiem co wybrać. Oba mnie interesują i nie potrafię z jednego zrezygnować, a coś muszę wybrać. Jestem w kropce:( Nie ma tu jakichś prawników/filologów angielskich, żeby pomogli?

4

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Iwunia napisał/a:

Nie ma tu jakichś prawników/filologów angielskich, żeby pomogli?

Jestem filologiem, co prawda nie angielskim, ale z tej samej grupy językowej, więc żadna różnica. Pracę z językiem znajdziesz zawsze - etat w szkole, kursy językowe, korepetycje, tłumaczenia. Zarobki są bardzo dobre, ale trudno o umowę o pracę, jeśli takowa jest dla Ciebie ważna. To świetny kierunek dla kobiety, która planuje kiedyś założyć rodzinę - możesz zarabiać w domu, w dowolnym wymiarze godzinowym, w dzień lub w nocy, w piżamie wink Możesz podróżować, poznawać ciekawych ludzi, rozwijać się. Etat w szkole z kolei to ciepła, bezpieczna posadka, z której trudno wylecieć i, co ważne, praca czeka na Ciebie, gdy decydujesz się na dziecko.

O prawie nie mam zielonego pojęcia, więc nie doradzę.

Ale jeśli nie potrafisz się zdecydować, co Cię bardziej pociąga, może pomyśl o połączeniu tych kierunków w jeden, np. tłumaczenia prawnicze?

Aha - co do języka:

na studia językowe szkoda czasu, bo można się nauczyć na kursach, samemu doszkalać

Tak mówią ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia o językach obcych.

5

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Piszesz, że chcesz zaplanować swoją przyszłość czyli jak rozumiem nie tylko tę najbliższą (studia), ale przyszłość zawodową?
Zatem, co do prawa. Myślałaś co chciałabyś robić po tych studiach? Wykonywać konkretny zawód prawniczy czy coś innego?

6

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Nie prawda, że ciężko znaleźć osobę, która płynnie mówi po angielsku. Teraz jest takich aż za dużo. Nie twierdzę, że filologia angielska jest nieprzyszłościowa i jest stratą czasu, jednak filologów jest za dużo. Jeśli masz "łeb do nauki", to idź na prawo. Umiesz angielski i umiesz się sama uczyć, to jesteś już na wygranej pozycji smile W trakcie studiów prawniczych zrób kurs językowy, żeby mieć papierek, a potem możesz się zająć, jak ktoś wyżej wspomniał tłumaczeniami prawniczymi, czy coś w tym kierunku.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

7

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Nemezys napisał/a:

W trakcie studiów prawniczych zrób kurs językowy, żeby mieć papierek, a potem możesz się zająć, jak ktoś wyżej wspomniał tłumaczeniami prawniczymi, czy coś w tym kierunku.

Eee... to pojechałaś wink Tłumaczeń, i to prawniczych, po kursie robić nie będzie. I na co komu papierek do tłumaczeń...

8 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2013-09-03 20:59:16)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
BabaOsiadła napisał/a:
Nemezys napisał/a:

W trakcie studiów prawniczych zrób kurs językowy, żeby mieć papierek, a potem możesz się zająć, jak ktoś wyżej wspomniał tłumaczeniami prawniczymi, czy coś w tym kierunku.

Eee... to pojechałaś wink Tłumaczeń, i to prawniczych, po kursie robić nie będzie. I na co komu papierek do tłumaczeń...

Ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego (art. 2):
Tłumaczem przysięgłym może być osoba fizyczna, która ukończyła magisterskie studia wyższe na kierunku filologia lub osoba, która ukończyła magisterskie studia wyższe na innym kierunku i studia podyplomowe w zakresie tłumaczenia dla danego języka.

Po studiach prawniczych można zrobić podyplomówkę (może i są specjalizacje?) w zakresie tłumaczenia.
Bardziej chodziło mi o to, że może iść na kurs, aby się nauczyć dobrze języka.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

9

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Ale co ma tłumacz przysięgły do tłumaczeń prawniczych?

Kurs i podyplomówka - tak. Tłumaczenia po samym kursie - nie.

10

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
BabaOsiadła napisał/a:

Ale co ma tłumacz przysięgły do tłumaczeń prawniczych?

No z tego co mi wiadomo, żeby wykonywać tłumaczenia prawne i prawnicze trzeba mieć ukończone prawo i np. podyplomówkę z języka. Tłumacz przysięgły wykonuje tłumaczenia sądowe, które wchodzą w "skład" tłumaczeń prawnych. Jedno kręci się wokół drugiego.
Bo moja propozycja dla autorki postu była taka, żeby poszła na prawo, zrobiła wymaganą szkołę do robienia tłumaczeń prawnych i poszła w tym kierunku (mniej więcej). smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

11

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Nemezys napisał/a:

żeby wykonywać tłumaczenia prawne i prawnicze trzeba mieć ukończone prawo

To akurat nie jest potrzebne.

Ale ogólnie pomysł Nemezys nie jest zły, jakkolwiek sądzę, że jak ktoś skończy prawo to raczej będzie szedł dalej w tym kierunku.
Dziś zresztą prawnikowi, conajmniej jeden język obcy jest bardzo przydatny.

12

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Nemezys napisał/a:

No z tego co mi wiadomo, żeby wykonywać tłumaczenia prawne i prawnicze trzeba mieć ukończone prawo i np. podyplomówkę z języka.

Nie trzeba.

Nemezys napisał/a:

Tłumacz przysięgły wykonuje tłumaczenia sądowe, które wchodzą w "skład" tłumaczeń prawnych.

Nie do końca. Tzn., owszem, tłumacz przysięgły wykonuje tłumaczenia sądowe, ale też mnóstwo innych, które wymagają uwierzytelnienia. Ale nie trzeba być przysięgłym, by móc zajmować się tłumaczeniami z dziedziny prawa.

Nemezys napisał/a:

Jedno kręci się wokół drugiego.

Odrobinę wink

Nemezys napisał/a:

Bo moja propozycja dla autorki postu była taka, żeby poszła na prawo, zrobiła wymaganą szkołę do robienia tłumaczeń prawnych i poszła w tym kierunku (mniej więcej). smile

Ale nie ma czegoś takiego, jak "wymagana szkoła", by móc robić tłumaczenia prawnicze smile Do robienia niepoświadczonych tłumaczeń prawniczych w ogóle nie jest potrzebny żaden papierek. A do zostania tłumaczem przysięgłym oprócz szkoły potrzebne jest zdanie bardzo trudnego i drogiego egzaminu państwowego.

No ale ja sobie wsiadłam na mojego konika wink, a nie wiadomo, czy Autorkę w ogóle to obchodzi, więc oddalam się rączym kłusem.

13 Ostatnio edytowany przez Iwunia (2013-09-05 15:32:43)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Dzięki za rady. Właśnie zastanawiałam się nad tą opcją:

Nemezys napisał/a:

Bo moja propozycja dla autorki postu była taka, żeby poszła na prawo, zrobiła wymaganą szkołę do robienia tłumaczeń prawnych i poszła w tym kierunku

Nemezys napisał/a:

Tłumaczem przysięgłym może być osoba fizyczna, która ukończyła magisterskie studia wyższe na kierunku filologia lub osoba, która ukończyła magisterskie studia wyższe na innym kierunku i studia podyplomowe w zakresie tłumaczenia dla danego języka.

Czyli rozumiem, że jeśli po magisterce z prawa pójdę na studia podyplomowe w zakresie tłumaczenia to będę mogła tłumaczyć teksty prawnicze?
I jeszcze jedna kwestia- jak pogodzić aplikację ze studiami podyplomowymi? Ciężko będzie raczej...

Czy Ty BabaOsiadła jesteś zadowolona ze swojej pracy jako filolog?

14

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Iwunia napisał/a:

Czyli rozumiem, że jeśli po magisterce z prawa pójdę na studia podyplomowe w zakresie tłumaczenia to będę mogła tłumaczyć teksty prawnicze?

Do samego tłumaczenia tekstów prawniczych nieuwierzytelnionych, jak napisałam, nie trzeba mieć żadnego konkretnego papierka. Jeśli natomiast chcesz zostać tłumaczem przysięgłym, to tak, podyplomówka i egzamin państwowy.

Iwunia napisał/a:

Czy Ty BabaOsiadła jesteś zadowolona ze swojej pracy jako filolog?

Bardzo. Daje mnóstwo możliwości.

15

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Iwunia napisał/a:

I jeszcze jedna kwestia- jak pogodzić aplikację ze studiami podyplomowymi? Ciężko będzie raczej...

Ludzie godzą aplikację z pracą, studiami doktoranckimi, więc jest to możliwe. Lekko nie jest....

16

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Teraz bardzo wiele osób idzie również na prawo, dodatkowo bardzo ciężko jest dostać się na aplikacje bez znajomości, no chyba, że jest się naprawdę bardzo dobrym. Polecam filologię, nauka na pewno będzie przyjemniejsza, a język zawsze się przyda smile Znam wiele osób po filologii, które zarabiają dobre pieniądze i lubią swoją pracę. Osobiście zaczynam studiować właśnie filologię angielską w październiku smile

17

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
amazing93 napisał/a:

bardzo ciężko jest dostać się na aplikacje bez znajomości,

Mity (z dawnych czasów) smile
Obecnie na aplikację trzeba zdać egzamin (pisemny) i uzyskanie odpowiedniej liczby punktów (określony jest limit) automatycznie powoduje przyjęcie na aplikację.

18

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Miałam pisać dokładnie to samo co Luc - od pradawna słyszy się "na aplikację bez znajomości ciężko się dostać", a to jest mit. Jak się przyłożysz do nauki, to dostaniesz aplikację automatycznie.

amazing93 napisał/a:

Teraz bardzo wiele osób idzie również na prawo

To co? Prawnicy zawsze będą potrzebni, zawód dobrze płatny, szanowany. To właśnie na filologię idzie masa ludzi - później robią studia uzupełniające, jeśli nie chcą być tłumaczami bądź nauczycielami.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

19

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Nemezys napisał/a:

Miałam pisać dokładnie to samo co Luc - od pradawna słyszy się "na aplikację bez znajomości ciężko się dostać", a to jest mit. Jak się przyłożysz do nauki, to dostaniesz aplikację automatycznie.

amazing93 napisał/a:

Teraz bardzo wiele osób idzie również na prawo

To co? Prawnicy zawsze będą potrzebni, zawód dobrze płatny, szanowany. To właśnie na filologię idzie masa ludzi - później robią studia uzupełniające, jeśli nie chcą być tłumaczami bądź nauczycielami.

Zawsze mnie fascynowało, po co się idzie na filologię, jeśli nie chce się być nauczycielem lub tłumaczem smile

20 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-10 22:23:55)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Ja jestem właśnie studentem filologii angielskiej (pierwszy rok za mną, drugi zaczynam od października). Mam też kuzynkę, która robiła podejście do prawa. To co mogę powiedzieć o prawie z relacji kuzynki - tylko dla prawdziwych pasjonatów i wytrwałych. Jeżeli cię to naprawdę nie kręci i nie masz że tak powiem "silnej głowy" to po prostu najzwyczajniej w świecie nie dasz sobie rady. To co mogę powiedzieć o Fil.Ang. to jak najbardziej polecam. Pomijając już to co mówili inni: że pracę znajdziesz wszędzie itp. to moim zdaniem najlepszy sposób na  nauczenie się angielskiego w Polsce. Uwierz mi - poziom studiów a poprzednich szkół takich jak gimnazjum czy liceum nawet nie ma porównania (przynajmniej w moim przypadku). Nie mówię, że jest trudno bo nie jest aż tak, ale studia pozwolą ci zdobyć solidną wiedzę i dadzą ci pewność co do twoich umiejętności językowych. Nie będę rozbijał się o szczegóły, ale jeżeli masz jakiekolwiek pytania to służę pomocą zarówno na forum jak i na mailu czy GG wink

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

21

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

mam podobny problem.
całe życie byłam święcie przekonana, ze pójdę na prawo (co jest równoznaczne z tym, że muszę zdać na maturze historię i wos rozszerzone). dzis doszlam do wniosku ze wos mnie KOMPLETNIE NIE INTERESUJE. kocham historię i wiem, ze ja bede zdawac. ale co poza tym ? jakie kierunki polecacie ? kim mam byc w przyszlosci ?

22

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
anetaklaudia7 napisał/a:

mam podobny problem.
całe życie byłam święcie przekonana, ze pójdę na prawo (co jest równoznaczne z tym, że muszę zdać na maturze historię i wos rozszerzone). dzis doszlam do wniosku ze wos mnie KOMPLETNIE NIE INTERESUJE. kocham historię i wiem, ze ja bede zdawac. ale co poza tym ? jakie kierunki polecacie ? kim mam byc w przyszlosci ?

My niestety nie możemy podjąć za ciebie tej decyzji. Ty sama musisz wiedzieć co chcesz robić w przyszłości. Poza tym to że interesuje cię prawo nie znaczy że musisz kochać WOS. Szkolną zasadę "Trzech Z" chyba znasz, bo jest stara jak świat. Zrób tak z WOSem na maturze wink

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

23 Ostatnio edytowany przez anetaklaudia7 (2013-09-10 23:44:32)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

nawet jeśli przemęczę się z tym wosem to musze miec jakąs alternatywę, jeśli z prawem nie wyjdzie.
poza tym to prawo... to taki oblegany kierunek teraz.

24

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
anetaklaudia7 napisał/a:

poza tym to prawo... to taki oblegany kierunek teraz.

To zawsze był oblegany kierunek smile
A wiesz co chciałabyś robić po studiach prawniczych?

25

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

najlepiej założyć własną kancelarię. smile

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
kaisa_malene napisał/a:

Nie wiem jak to jest po prawie, nie znam żadnych prawników, ale z angielskim zawsze coś znajdziesz, tak myślę. Tak naprawdę znaleźć osobę, która faktycznie potrafi płynnie mówić po angielsku, nie jest łatwo. Ale najlepiej po prostu idź na to, co Cię najbardziej interesuje.

Z angielskim zawsze coz znajdzie, ale nie po anglistyce, ale po innym kierunku. Pracodawce interesuje plynna znajomosc angielskiego, a taka mozna nabyc robiac kursy jezykowe, nikt z pracodawcow (oprocz dyrektorow szkol jezykkowych) nie bedzie faworyzowal filologa tylko dlatego, ze ten wie, w ktorych wyrazach wymawia sie samogloski dlugie a w ktorych krotkie.

Ja anglistyke szczerze odradzam, a sama ja skonczylam 6 lat temu ze swietnymi wynikami. Po anglistyce, przynajmniej mieszkajac w niewielkim miescie, czeka Cie tylko niewdzieczna, malo platna i nierozwojowa praca w szkole, albo lekcje prywatne (tak samo nierozwojowe) albo tlumaczenia czy praca w szkole jezykowej. Tylko praca w szkole publicznej zapewni Ci umowe o prace i staly dochod.

Ktos sie dziwil, ze ktos konczac studia filologiczne nie chce pracowac w szkole lub byc tlumaczem. Przeciez znajomosc jezyka nie oznacza od razu, ze musisz tego jezyka nauczac. Mozesz robic wiele innych rzeczy, wykorzystujac dodatkowe umiejetnosci (nabyte na innym kierunku lub na kursach), ale tych dodatkowych umiejetnosci anglistyka Ci nie zapewni.

Jesli chcesz wiecej wiedziec o anglistyce, to wpisz w googlach "nie ma pracy po anglistyce" i wejdz w pierwszy link. Jest tam mnostwo wypowiedzi (moje tez) osob, ktore pomimo checi znalezienia pracy niezwiazanej z nauczaniem, maja ogromne trudnosci z przekonaniem pracodawcow, ze umieja cos wiecej niz angielskie slowka i gramatyke.

27 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-12 19:53:55)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Z angielskim zawsze coś znajdzie, ale nie po anglistyce, ale po innym kierunku. Pracodawce interesuje płynna znajomość angielskiego, a taka można nabyć robiąc kursy językowe, nikt z pracodawców (oprócz dyrektorów szkol językowych) nie będzie faworyzował filologa tylko dlatego, ze ten wie, w których wyrazach wymawia się samogłoski długie a w których krótkie.

Ja anglistykę szczerze odradzam, a sama ja skończyłam 6 lat temu ze świetnymi wynikami. Po anglistyce, przynajmniej mieszkając w niewielkim mieście, czeka Cie tylko niewdzięczna, mało płatna i nierozwojowa praca w szkole, albo lekcje prywatne (tak samo nierozwojowe) albo tłumaczenia czy praca w szkole językowej. Tylko praca w szkole publicznej zapewni Ci umowę o prace i stały dochód.

Ktoś się dziwił, ze ktoś kończąc studia filologiczne nie chce pracować w szkole lub być tłumaczem. Przecież znajomość jerzyka nie oznacza od razu, ze musisz tego jerzyka nauczać. Możesz robić wiele innych rzeczy, wykorzystując dodatkowe umiejętności (nabyte na innym kierunku lub na kursach), ale tych dodatkowych umiejętności anglistyka Ci nie zapewni.

Jeśli chcesz więcej wiedzieć o anglistyce, to wpisz w Googlach "nie ma pracy po anglistyce" i wejdź w pierwszy link. Jest tam mnóstwo wypowiedzi (moje tez) osób, które pomimo chęci znalezienia pracy niezwiązanej z nauczaniem, maja ogromne trudności z przekonaniem pracodawców, ze umieją coś więcej niż angielskie słówka i gramatykę.

No nie wiem, moim zdaniem te kursy są często przereklamowane. Niby zdobywa się kolejne certyfikaty i poziomy, ale z rzeczywistymi umiejętnościami jest różnie. Nigdy nie powiedzą ci na kursie że się nie nadajesz, bo straciliby klienta. Poza tym nie wiadomo czy praca nauczyciela nie pasowałaby autorce. Jeżeli nie wcale nie musi w tym zawodzie pracować, bo z językiem obcym można dużo rzeczy zrobić. Studia dają zawsze jakąś wiarę w zdobyte umiejętności. Poza tym nie uczy się tam tylko samej nudnej gramatyki, lecz także historii, kultury krajów anglosaskich czy nawet psychologii. To są naprawdę dosyć ciekawe rzeczy. Argument: wygoogluj sobie "nie ma pracy po anglistyce" kompletnie do mnie nie przemawia. Tak samo można wygooglować "ciekawa praca po anglistyce" i przeczytać wypowiedzi osób, które są bardzo zadowolone. Ile osób, tyle zawsze opinii. Nie wspominając już o złośliwych trolach internetowych hmm

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

28

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Ktos sie dziwil, ze ktos konczac studia filologiczne nie chce pracowac w szkole lub byc tlumaczem. Przeciez znajomosc jezyka nie oznacza od razu, ze musisz tego jezyka nauczac. Mozesz robic wiele innych rzeczy, wykorzystujac dodatkowe umiejetnosci (nabyte na innym kierunku lub na kursach), ale tych dodatkowych umiejetnosci anglistyka Ci nie zapewni.

No bo po co iść na STUDIA FILOLOGICZNE, skoro się nie chce żyć z samego języka? Na studia filologiczne nie idzie się po to, by nauczyć się mówić po angielsku/niemiecku/jakiemukolwiek. Do tych "wielu innych rzeczy", o których piszesz, rozsądniej jest iść na inne studia, a języka nauczyć się na kursie/lekcjach prywatnych/samemu w domu. Nikt przecież nie idzie na np. germanistykę, by handlować z Niemcami, albo pracować jako sekretarka...

29

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Wiesz BabaOsiadła, do rzeczywistości to się ma "trochę" inaczej. Mało kto idzie teraz na filologię by uczyć, udzielać korepetycji czy "żyć z języka" jak to ujęłaś. To po prostu dobry sposób na naukę języka Ja jestem teraz na Filologii Angielskiej. Na roku mamy 50-60 osób. Jak się nas zapytali, kto wiązałby swoją przyszłość z pracą w szkole rękę podniosło może 5 osób

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

30 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-09-13 12:10:52)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
szakisz napisał/a:

To po prostu dobry sposób na naukę języka

Aż tak się pozmieniało? yikes Za moich czasów na filologię szły osoby, które już znały język, a chciały go szlifować do perfekcji. Przedmioty były wykładane w języku obcym. Jak ktoś nie umiał się płynnie porozumiewać, wylatywał po pierwszym roku. Teraz jest inaczej?


szakisz napisał/a:

Jak się nas zapytali, kto wiązałby swoją przyszłość z pracą w szkole rękę podniosło może 5 osób

No, do szkoły, to wiadomo, nikt nie chce big_smile

31 Ostatnio edytowany przez szakisz (2013-09-13 12:37:20)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
BabaOsiadła napisał/a:

Aż tak się pozmieniało? yikes Za moich czasów na filologię szły osoby, które już znały język, a chciały go szlifować do perfekcji. Przedmioty były wykładane w języku obcym. Jak ktoś nie umiał się płynnie porozumiewać, wylatywał po pierwszym roku. Teraz jest inaczej?

Nie, dalej tak jest. Zajęcia i wykłady są prowadzone całkowicie w języku obcym, ale tak jak mówiłem przez pierwsze 2-3 tyg. na studiach powiedziałem więcej po angielsku niż przez 13 lat nauki we wcześniejszych szkołach. Poziom studiów nijak ma się do tego co myślimy że umiemy. Zwłaszcza obserwując moje pokolenie, czyli te które z angielskim ma styczność od małego, jestem przerażony, bo nawet zbudowanie najprostszego zdania sprawia im problem, nie wspominając o tym że ludzie kupują ubrania z angielskimi napisami nie wiedząc nawet co noszą. Studia zapewniają nie tylko nauczanie gramatyki i dzięki temu możliwość składnego poprawnego mówienia, ale także słownictwo z różnych dziedzin życia: techniczne, medyczne, prawnicze, jakie tylko chcesz.

BabaOsiadła napisał/a:

No, do szkoły, to wiadomo, nikt nie chce big_smile

Podałem przykład szkoły bo mnie akurat szkolą na nauczyciela big_smile Chodziło mi raczej ogólnie o "pracę językiem". Większość dopracowuje język, nie ukrywajmy po to, by potem wyjechać za granicę. Tam język to podstawa. Jeżeli pojedziesz tam z dobrze opanowanym językiem i wyspecjalizowanym słownictwem na pewno dostaniesz trochę lepszą pracę niż przysłowiowego mopa. Oczywiście że nie zrobią cię od razu Panem Prezesem, ale wiem co mówię. Cała rodzina ze strony ojca jest za granicą. W zależności tego jak znają język, mają przerąbane mniej lub bardziej

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

32

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Dziękuję za wyjaśnienie. Ale kompletnie nie potrafię tego zrozumieć:

szakisz napisał/a:

Większość dopracowuje język, nie ukrywajmy po to, by potem wyjechać za granicę.

33

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
BabaOsiadła napisał/a:

Dziękuję za wyjaśnienie. Ale kompletnie nie potrafię tego zrozumieć:

szakisz napisał/a:

Większość dopracowuje język, nie ukrywajmy po to, by potem wyjechać za granicę.

Ja też i wcale tego nie pochwalam, ale tak jest, wiem, bo tak się deklarują moi koledzy i koleżanki. Osobiście sam nie mogę zrozumieć tego "parcia" na za granicę hmm

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

34

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Hej, sama studiuje filologie angielską smile i zgadzam się z tym, że rzeczywiście dużo osób chce po tym kierunku po prostu wyjechać. Ja myślałam o tym, aby zostać nauczycielką, albo tłumaczem, ale co chwilę słyszę, że anglistów już jest tak dużo, że właściwie to bardzo ciężko znaleźć pracę. Sama nie wiem, co o tym sądzić, bo chyba teraz podobno jest tak po wszystkim, ale jak ktoś ma znajomości w danej dziedzinie to na pewno pół biedy wink Nie chce mi się wierzyć, żeby aż tak ciężko było, bo ludzie zawsze straszą i straszą.. Ale z drugiej strony jak widze, ilu jest studentów no to w sumie zaczynam w to wierzyć i trochę boję się o to, co będzie gdy skoncze filologie. Planuje iść na jescze jakiś kierunek, żeby w razie czego mieć możliwość pracować w innym zawodzie.....

Jak myślicie, na prawde jest tak dużo anglistów i tak cieżko znaleźć po tym pracę? Nie mówię, że w jakiejś korporacji za 10 tys, mówię o posadzie chociazby nauczyciela czy tłumacza. Myślalam o tym, żeby chociaż w ten sposób sobie dorabiac a chce dodatkowo skonczyć jakiś kierunek medyczny.

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
szakisz napisał/a:

No nie wiem, moim zdaniem te kursy są często przereklamowane. Niby zdobywa się kolejne certyfikaty i poziomy, ale z rzeczywistymi umiejętnościami jest różnie. Nigdy nie powiedzą ci na kursie że się nie nadajesz, bo straciliby klienta. Poza tym nie wiadomo czy praca nauczyciela nie pasowałaby autorce. Jeżeli nie wcale nie musi w tym zawodzie pracować, bo z językiem obcym można dużo rzeczy zrobić.

Zgadzam sie, ale zeby nie bylo przypadkiem tak, ze autorka zacznie prace w szkole, cos jej sie nie spodoba, zacznie szukac czegos niezwiazanego z nauczaniem, a tu zonk, bo dla innychg pracodawcow nie bedzie atrakcyjna na rynku pracy.


szakisz napisał/a:

Studia dają zawsze jakąś wiarę w zdobyte umiejętności. Poza tym nie uczy się tam tylko samej nudnej gramatyki, lecz także historii, kultury krajów anglosaskich czy nawet psychologii. To są naprawdę dosyć ciekawe rzeczy.

Tak ciekawe jak malo praktyczne. wink W ilu ogloszeniach o prace widzisz wymog posiadania wiedzy z kultury czy historii anglosaskiej? Jesli masz zamiar wykladac na uniwerku, przyda Ci sie ta wiedza, ale nigdzie indziej nikt nie bedzie jej ani wymagac, ani doceniac. Poza tym nie musisz mi wymieniac, co studiuje sie na anglistyce, wiem dobrze co sie tam studiuje skoro sama ja skonczylam. smile




szakisz napisał/a:

Argument: wygoogluj sobie "nie ma pracy po anglistyce" kompletnie do mnie nie przemawia. Tak samo można wygooglować "ciekawa praca po anglistyce" i przeczytać wypowiedzi osób, które są bardzo zadowolone. Ile osób, tyle zawsze opinii. Nie wspominając już o złośliwych trolach internetowych hmm

Nie sadze, zeby trole internetowe wpisywalay sie w tamtym watku od kilku lat. wink A te ciekawe prace po anglistyce najczesciej zdobyly osoby, ktore skonczyly anglistyke 15-20 lat temu.

Niech kazdy robi co chce, jego wybor. smile Ja tez podczas studiow bylam pelna entuzjazmu i myslalam ze z angielskim dostane prace wszedzie, a potem zetknelam sie z brutalna rzeczywistoscia. wink Poza tym inaczej postrzega malo platna prace swiezo upieczony absolwent studiow, a inaczej osoba po 30tce. wink

36

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Tak ciekawe jak malo praktyczne. wink W ilu ogloszeniach o prace widzisz wymog posiadania wiedzy z kultury czy historii anglosaskiej? Jesli masz zamiar wykladac na uniwerku, przyda Ci sie ta wiedza, ale nigdzie indziej nikt nie bedzie jej ani wymagac, ani doceniac.

Ta wiedza jest konieczna do zajmowania się tłumaczeniami. Do bycia dobrym nauczycielem również. Owszem, nikt tego nie wymienia w ogłoszeniu, bo to się rozumie samo przez się wink, tak jak nikt nie pisze: "Zatrudnię kwiaciarkę, która odróżnia różę od fiołka, umie układać ładne bukiety i nie zapomina o podlewaniu kwiatów".


Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Nie sadze, zeby trole internetowe wpisywalay sie w tamtym watku od kilku lat. wink

Jeśli to TEN wątek na TYM forum, o którym myślę, to tam trolle stanowią 90% użytkowników wink


Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

A te ciekawe prace po anglistyce najczesciej zdobyly osoby, ktore skonczyly anglistyke 15-20 lat temu.

A nie jest tak, że tak się tylko wydaje, a tak naprawdę te osoby po prostu od wielu lat ciężko pracują na swój sukces? A "świeżaki" by chciały od razu po studiach mieć tak fajnie? (nic do Ciebie osobiście, bo nawet nie wiem, ile masz lat, tak sobie tylko dyskutuję...).

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
BabaOsiadła napisał/a:
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Tak ciekawe jak malo praktyczne. wink W ilu ogloszeniach o prace widzisz wymog posiadania wiedzy z kultury czy historii anglosaskiej? Jesli masz zamiar wykladac na uniwerku, przyda Ci sie ta wiedza, ale nigdzie indziej nikt nie bedzie jej ani wymagac, ani doceniac.

Ta wiedza jest konieczna do zajmowania się tłumaczeniami. Do bycia dobrym nauczycielem również. Owszem, nikt tego nie wymienia w ogłoszeniu, bo to się rozumie samo przez się wink, tak jak nikt nie pisze: "Zatrudnię kwiaciarkę, która odróżnia różę od fiołka, umie układać ładne bukiety i nie zapomina o podlewaniu kwiatów".


Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Nie sadze, zeby trole internetowe wpisywalay sie w tamtym watku od kilku lat. wink

Jeśli to TEN wątek na TYM forum, o którym myślę, to tam trolle stanowią 90% użytkowników wink


Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

A te ciekawe prace po anglistyce najczesciej zdobyly osoby, ktore skonczyly anglistyke 15-20 lat temu.

A nie jest tak, że tak się tylko wydaje, a tak naprawdę te osoby po prostu od wielu lat ciężko pracują na swój sukces? A "świeżaki" by chciały od razu po studiach mieć tak fajnie? (nic do Ciebie osobiście, bo nawet nie wiem, ile masz lat, tak sobie tylko dyskutuję...).

No to sie nie zrozumialysmy, bo ja piszac o wymaganiach pracodawcow nie mialam na mysli biur tlumaczen czy szkol .:) Tlumaczenie to biznes z doskoku, a szkola to niby umowa o prace, ale marna pensja. A mnie nie interesuje ani praca, za ktora mozna sobie jedynie dorobic, ani praca z umowa, ale malo platna.

Pewnie zgadlas, o ktore forum chodzi, ale skoro nie ufasz ludziom, ktorzy tam pisza, to patrz tylko na opinie "czarnych nickow" wink

Piszac o osobach, ktore maja fajna prace i ukonczyly anglistke 15-20 lat temu mialam na mysli to, ze kiedys nie bylo przesytu anglistow na rynku pracy. Dzis  jest. Ja sama gdy ukonczylam anglistyke w 2005 r. bez problemu znalazlam prace w szkole, po kilku latach rynek pracy sie nasycil i szkoly nie prosza juz anglistow o prace u nich.

Wedlug mnie gdy ktos uparl sie na anglistyke, OK, niech ja studiuje, ale licencjat z anglistyki + podyplomowka z innego kierunku moze zapewnic duzy wachlarz mozliwosci, sama anglistyka niestety nie.

38

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

No to sie nie zrozumialysmy, bo ja piszac o wymaganiach pracodawcow nie mialam na mysli biur tlumaczen czy szkol .:)

Aha, może dlatego nie zrozumiałam, bo dla mnie, jak już wspomniałam, studiowanie filologii w innym celu niż zostanie tłumaczem/nauczycielem mija się z celem. Dlatego automatycznie pomyślałam tylko o tych dwóch zawodach. Wybacz.


Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Tlumaczenie to biznes z doskoku

No co Ty? Dobrzy tłumacze żyją tylko z tego i wyciągają miesięcznie po kilkanaście tysięcy! Umowę o pracę/DG też można mieć.


Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

a szkola to niby umowa o prace, ale marna pensja.

Nigdy nie pojmę, dlaczego wszyscy sądzą, że nauczyciele mają marne pensje...


Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Pewnie zgadlas, o ktore forum chodzi, ale skoro nie ufasz ludziom, ktorzy tam pisza, to patrz tylko na opinie "czarnych nickow" wink

Akurat tam zaczernienie się niewiele gwarantuje wink

39

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Hej BabaOsiadla, widze że jesteś w temacie, więc mam do Ciebie pytanie smile
Czy po skończeniu filologii angielskiej rzeczywiście marne szanse na zostanie nauczycielem/tlumaczem, bo anglistów jest za dużo? Ja ciągle słysze, że teraz nauczycieli jest od groma, że jest przesyt anglistów i że są problemy ze znalezielem pracy. Zastanawiam sie nad podjęciem jeszcze innego kierunku, bo po prostu nie chce żeby po 5 latach okazalo się, że nie ma dla mnie miejsca na rynku pracy. Ja wiem, że jak się jest dobrym w tym co się robi to zawsze można coś znaleźć tylko jeżeli jest tak wielu ludzi po filologii angielskiej to szanse są mniejsze, a wole szykować się już teraz na taką możliwość... Wiem, że nikt mi nie powie co będzie smile ale jestem ciekawa, czy rzeczywiście jest aż taki przesyt anglistów, czy może po prostu wypisują tutaj ludzie, którym sie nie powiodło tongue

40

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

a szkoła to niby umowa o pracę, ale marna pensja.

Chce byc tylko szczesliwa moim zdaniem zarobki nauczycieli wcale nie są takie małe. Oczywiście wysokość płać to sprawa czysto subiektywna. Ja jestem z małego miasta. U nas w mieście najniższa płaca jest 1300 na rękę na czysto (mówię o najniższej płacy u mnie w mieście, nie o płacy nauczyciela) W porównaniu z tym nauczyciel nie ma aż tak źle big_smile Jak jednak mówiłem ja jestem tylko prostym chłopiną z małego miasta i mogę się mylić.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

41

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

a jakie są te zarobki nauczyciela? smile Pytam z ciekawości. Ja jestem z miasta i słyszalam, że początkujący nauczyciel właśnie niewiele ponad tysiąc zarabia.

Trzeba doliczyć też to, że jednak nauczyciel ma trochę wolnego czasu, już pomijam fakt że sprawdza pracę i zadania domowe w domu, ale jednak nie spędza w szkole całego dnia. No i 2 miesiące wakacji - pod tym względem praca ma swoje plusy.

42 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-09-17 23:55:29)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

2265 brutto dla stażysty. Zaraz odpiszę na Twój wcześniejszy post.

blueskirt napisał/a:

Hej BabaOsiadla, widze że jesteś w temacie, więc mam do Ciebie pytanie smile
Czy po skończeniu filologii angielskiej rzeczywiście marne szanse na zostanie nauczycielem/tlumaczem, bo anglistów jest za dużo? Ja ciągle słysze, że teraz nauczycieli jest od groma, że jest przesyt anglistów i że są problemy ze znalezielem pracy. Zastanawiam sie nad podjęciem jeszcze innego kierunku, bo po prostu nie chce żeby po 5 latach okazalo się, że nie ma dla mnie miejsca na rynku pracy. Ja wiem, że jak się jest dobrym w tym co się robi to zawsze można coś znaleźć tylko jeżeli jest tak wielu ludzi po filologii angielskiej to szanse są mniejsze, a wole szykować się już teraz na taką możliwość... Wiem, że nikt mi nie powie co będzie smile ale jestem ciekawa, czy rzeczywiście jest aż taki przesyt anglistów, czy może po prostu wypisują tutaj ludzie, którym sie nie powiodło tongue

A psychologów nie jest od groma? Jeszcze za moich czasów było po 20 osób na jedno miejsce na studiach. A lekarzy? Najważniejsze to mieć pomysł na siebie i tak się wykształcić, żeby mieć jak największy wachlarz możliwości.

Forumowicze piszą, że jest za dużo filologów, że szykują się zwolnienia nauczycieli, że jest kryzys... tylko że ja dokładnie to samo słyszałam kilkanaście lat temu! A problemów z pracą nie miałam nigdy, ani zaraz po studiach, ani niedawno, gdy po przeprowadzce zaczynałam od nowa w obcym mieście. Filologia to miliony możliwych zastosowań. Można mieć pracę w każdych warunkach - na wsi, gdzie ogromne bezrobocie, w ciąży i po porodzie, w domu i poza domem, przy małym dziecku, stacjonarnie i w wiecznej podróży, w zdrowiu i chorobie. Szkoła, szkoły językowe, korki, tłumaczenia, szkolenia, tworzenie słowników/podręczników/oprogramowania dla tłumaczy, kursy biznesowe, czy choćby tak modne ostatnio lekcje dla niemowląt i przedszkolaków...

43

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

No cóż, a gdzie na początek się więcej dostanie? wink
Zresztą, nauczyciel może pracować w szkole publicznej i prywatnej jednocześnie.

44

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

BabaOsiadła pisałaś, że też jesteś filologiem. Można wiedzieć, w kierunku jakiego języka się kształciłaś. To tak z czystej ciekawości smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

45

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Niemieckiego smile

46

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Dziękuję smile Pisałaś 2265 zł brutto - dla mnie osobiście jak na początek może być, ale należało by zaznaczyć że im dalej w stopniach kariery zawodowej, tym stawki rosną. Po 9 m-cach, można już starać się przecież przeskoczyć na kontraktowego. Jednak jak mówię, potrzeby są różne i to co wystarcza młodemu, samotnemu studentowi nie koniecznie musi pasować wszystkim wink

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

47

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Jasne. Ja po paru latach pracy dostawałam grubo ponad 2 tysiące na rękę za pracę od 8.00 do 11.45. Pokażcie mi drugą taką robotę big_smile No i dla kobiety idealna - nie trzeba drżeć, że wywalą na bruk, jak się zajdzie w ciążę, jak dzieci chorują...

48

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Pewnie, że drugiej takiej roboty nie ma, inaczej bym na to nie szedł, ale jak mówią: "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" big_smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635
Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
blueskirt napisał/a:

Hej BabaOsiadla, widze że jesteś w temacie, więc mam do Ciebie pytanie smile

A osoba, ktora skonczyla anglistyke w 2005r. nie jest w temacie? wink Ciekawe... wink




blueskirt napisał/a:

Czy po skończeniu filologii angielskiej rzeczywiście marne szanse na zostanie nauczycielem/tlumaczem, bo anglistów jest za dużo? Ja ciągle słysze, że teraz nauczycieli jest od groma, że jest przesyt anglistów i że są problemy ze znalezielem pracy.

Nie wiem czy na to pytanie odpowie Ci absolwent germanistyki. smile Ale Ty sie uparlas sluchac opinii osob, ktore po filologii nie potrafia odnalezc sie w niczym innym oprocz tlumaczen i nauczanial. wink A przeciez jest jeszcze tyle innych mozliwosci. smile




blueskirt napisał/a:

Zastanawiam sie nad podjęciem jeszcze innego kierunku, bo po prostu nie chce żeby po 5 latach okazalo się, że nie ma dla mnie miejsca na rynku pracy. Ja wiem, że jak się jest dobrym w tym co się robi to zawsze można coś znaleźć tylko jeżeli jest tak wielu ludzi po filologii angielskiej to szanse są mniejsze, a wole szykować się już teraz na taką możliwość...

Dodatkowe studia to bardzo dobry pomysl. ja uwazam, ze najlepszym spsobem sprawdzenia przydatnosci danego kierunku jest poczytanie ogloszen o prace. smile




blueskirt napisał/a:

Wiem, że nikt mi nie powie co będzie smile ale jestem ciekawa, czy rzeczywiście jest aż taki przesyt anglistów, czy może po prostu wypisują tutaj ludzie, którym sie nie powiodło tongue

Tak tak, karm sie dalej nadzieja superkariery po filologii. wink Ja ukonczylam studia z najlepszymi ocenami, a skonczylam uczac w szkole (juz na 4 roku studiow i ja tez zarabialam wtedy 2000 zl miesiecznie). Niestety praca w szkole jest na tyle meczaca, ze po pracy nie masz juz sily na powtorki z jezyka, takze trzeba naprawde duzo samozaparcia, zeby nie obnizyc sobie poziomu znajomosci jezyka....

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
szakisz napisał/a:
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

a szkoła to niby umowa o pracę, ale marna pensja.

Chce byc tylko szczesliwa moim zdaniem zarobki nauczycieli wcale nie są takie małe. Oczywiście wysokość płać to sprawa czysto subiektywna. Ja jestem z małego miasta. U nas w mieście najniższa płaca jest 1300 na rękę na czysto (mówię o najniższej płacy u mnie w mieście, nie o płacy nauczyciela) W porównaniu z tym nauczyciel nie ma aż tak źle big_smile Jak jednak mówiłem ja jestem tylko prostym chłopiną z małego miasta i mogę się mylić.

Nie tyle prostym chlopina, co mlodym czlowiekiem, dla ktorego ponad 1000 zl za 18 godz. pracy tygodniowo (te 18 to tylko w teorii wink ) wydaje sie niezla sumka... Z wiekiem takie zarobki przestana Cie cieszyc, pomimo "awansu" w pracy nauczyciela.

51

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

Ale Ty sie uparlas sluchac opinii osob, ktore po filologii nie potrafia odnalezc sie w niczym innym oprocz tlumaczen i nauczanial. wink

A robisz się niemiła, bo? big_smile

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
BabaOsiadła napisał/a:

Jasne. Ja po paru latach pracy dostawałam grubo ponad 2 tysiące na rękę za pracę od 8.00 do 11.45. Pokażcie mi drugą taką robotę big_smile No i dla kobiety idealna - nie trzeba drżeć, że wywalą na bruk, jak się zajdzie w ciążę, jak dzieci chorują...

W takim razie czemu tyle sie slyszy o tym, ze zwalniaja nauczycieli z powodu nizu demograficznego? A przynajmniej w przypadku anglistow... Moze germanisci maja wiecej szczescia, bo jednak mniej osob zna niemiecki....

A co do zarobkow tlumaczy i kwot, jakie podalas, to tak jak juz wczesniej pisalam: kilkanascie tysiecy miesiecznie moze zarabic ktos, kto ukonczyl filologie, gdy ta byla kierunkkiem niszowym. A i tak jakis niewielki procent tlumaczy moze pochwalic sie takimi zarobkami. A zlecenia na tlumaczenia raz sa, raz ich nie ma. Umowa o prace to rzadkosc w pracy tlumacza.

Ja stajac jeszcze raz przed wyborem studiow nie wybralabym anglistyki, ani zadnej filologii. To jest zbyt waski kierunek, zeby byla po nim szansa na prace poza nauczaniem i tlumaczeniami.

53

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
Chce byc tylko szczesliwa napisał/a:

A co do zarobków tłumaczy i kwot, jakie podałaś, to tak jak już wcześniej pisałam: kilkanaście tysięcy miesięcznie może zarobić ktoś, kto ukończył filologie, gdy ta była kierunkiem niszowym. A i tak jakiś niewielki procent tłumaczy może pochwalić się takimi zarobkami. A zlecenia na tłumaczenia raz są, raz ich nie ma. Umowa o prace to rzadkość w pracy tłumacza.

A ja ci powiem Chce byc tylko szczesliwa dwie rzeczy.
Po pierwsze wysokość zarobków to sprawa względna. Nie każdy potrzebuje kilkanaście tysięcy złotych poborów, by uznać, że ma dobrze płatną pracę. Może wystarczy tylko 4000-5000 zł, opłacić rachunki, kupić jedzenie i ubranie, a resztę przeznaczyć na spełnianie marzeń?

Po drugie, tłumacz tłumaczowi nierówny. Moja ciotka wyjechała kilka lat temu do UK. Potrzebowała przetłumaczyć świadectwo ukończenia szkoły i dyplom zawodowy. Zaniosła do tłumacza przysięgłego. Tłumacz dzwoni po 30 minutach, że "tłumaczenie gotowe". Przychodzi z tymi papierami i patrzy, a tam jakość tłumaczenia normalnie taka jakby ktoś to wrzucił do google. Dała to mi, żebym ja to przeczytał. Ja mówię: "Ciociu, weź to zanieś do kogoś innego, bo to naprawdę wygląda tak, jakby ktoś to do translatora wrzucił. Ośmieszysz się tam w Anglii z takimi dokumentami". Drugi tłumacz przyznał mi rację. W ogóle zdziwił się jak taki "szajs" można podbić pieczątką tłumacza przysięgłego. Dobry fachowiec w swoim zawodzie nigdy nie będzie narzekał na brak pracy, a średni czy słaby... ....no właśnie smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

54 Ostatnio edytowany przez blueskirt (2013-09-18 21:20:13)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

chce byc tylko szcześliwa - nie wiem zbytnio o co Ci chodzi, jeżeli skonczylas anglistyke w 2005 to pewnie jesteś w temacie, ale skąd mogłam o tym wiedzieć? smile czytalam po prostu więcej postów babyosiadłej i stąd wywnioskowałam że jest w temacie.

Aha i gdybym 'karmiła się nadzieją" na super zajęcie po filologii to chyba bym tutaj nie pisala i nie miala wątpliwośći...
A tak poza tym, chyba trochę przesadzasz bo jeżeli komuś pasuje praca w szkole to kariere może zrobić i w tym, a że Tobie nie pasowała to już Twoje podejście do tego zawodu, a każdy ma inne.

Tak poza tym, to jak dla mnie jest jasne, że po filologii można być głownie nauczycielem, albo tlumaczem bo przecież nawet są specjalizacje tlumaczeniowe i nauczycielskie na tym kierunku... Więc nie wiem, czemu się tak dziwisz, że jest to główny zawód filologa. Nie mówie, że filolog nie może pracowac gdzieś indziej - na pewno może, ale pewnie w gre wchodza dodatkowe umiejętności, bo sam angielski to może umieć każdy. Filolog wyróżnia się tym, że zna "korzenie" języka i kulturę z nim związana dlatego może świetnie przekazywac wiedze jako nauczyciel i tłumaczyć, bo tlumaczenie wymaga często znajomości kultury danego państwa.
W jakiejś tam korporacji to na pewno nie ważne jest czy znasz historie Wielkiej Brytanii, dlatego szanse znalezienia pracy ma osoba z angielskim + czyms jeszcze, niż filolog bez dodatkowej wiedzy smile

55

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
szakisz napisał/a:

W ogóle zdziwił się jak taki "szajs" można podbić pieczątką tłumacza przysięgłego.

Pewnie dał praktykantowi...

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

http://www.praca.pl/en_centrum-prasowe/komunikaty-prasowe/praca-nauczyciela-dramat-czy-nowe-perspektywy_cp-720.html

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat
blueskirt napisał/a:

chce byc tylko szcześliwa - nie wiem zbytnio o co Ci chodzi, jeżeli skonczylas anglistyke w 2005 to pewnie jesteś w temacie, ale skąd mogłam o tym wiedzieć? smile czytalam po prostu więcej postów babyosiadłej i stąd wywnioskowałam że jest w temacie.

No wlasnie gdybys czytala uwaznie wszystkie posty w tym watku, to znalazlabys info, kiedy skonczylam anglistyke. wink

blueskirt napisał/a:

Aha i gdybym 'karmiła się nadzieją" na super zajęcie po filologii to chyba bym tutaj nie pisala i nie miala wątpliwośći...
A tak poza tym, chyba trochę przesadzasz bo jeżeli komuś pasuje praca w szkole to kariere może zrobić i w tym, a że Tobie nie pasowała to już Twoje podejście do tego zawodu, a każdy ma inne.

Wiem, ja tylko uczulam na to, ze bardzo ciezko jest z pracy w szkole przerzucic sie np. na prace w firmie.

58

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Prawo to inewestycja w przyszłość, jeśli masz zacięcie, chęć do nauki, logiczną zdolność myślenia-analityczny umysł czyt:" trochę detyktywistyczny", tzw" gadanie", prawidłowo ukształtowany system wartości czyt: na sprawiedliwość nietylko na zysk to jest to dobra droga, filologię zawsze możesz zrobić podyplomowo, prawo nie, chyba, że za parę lat wejdzie amerykański system nauczania ale można sobie gdybać:)

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

A ja  jeszcze znalazlam taki artykul odnosnie pracy nauczycieli:

http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,96486,14467315,Gdzie_jest_praca_dla_nauczycieli__Sprawdzamy__kto.html

60

Odp: prawo czy filologia angielska-dylemat

Pracować dodatkowo w szkole językowej i miec jakieś jeszcze inne zajęcie to chyba wcale nie jest tak źle smile

Posty [ 1 do 60 z 61 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » prawo czy filologia angielska-dylemat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021