Nawet nie wiem od czego mam zaczac ale juz niewiem co mam robic. Moj maz powiedzjal mi dzixiaj zs mnie nie kocha. Jestesmy fazsm 10 lat owszem byly zgrzyty ale jeszcze wczoraj myslalam ze jestesmy szczesliwi. Nie wiem co mam dalej z tym zrobic. On wyszedl a ja siedze sama i ta gonitwa mysli mnie powoli dobija. Sama niewiem czego oczekune pomyslalam ze tu znajde zrozumienie a moze z kims porozmawiam
Podobne tematy
Kochana, powiedz coś więcej. W jakich okolicznościach to się stało? Jak jest między Wami? Co on dokładnie jeszcze powiedział?
ciekawe ile lat ma to "mąz mnie nie kocha", gdzie ją poznał.... i tak dalej....
ciekawe ile lat ma to "mąz mnie nie kocha", gdzie ją poznał.... i tak dalej....
Tak, a to ciekawe
. Prawdziwy jest ten wątek, o to chodzi?
nie, chodzi o to, że faceci, jak się decydują powiedzieć- nie kocham cię, potrzebuję czasu, chce być sam...
to najczęsciej to "chcę być sam" jest nową odkrytą dawką motyli w brzuchu - chętnych, niewinnych, które z kolei wiedzą, że zona go nie rozumie, wcale ze sobą nie spią...
chodzi o to, że takie wątki są bardzo bardzo (niestety) przewidywalne,,,,
aaaaa.. i że "nie kocha" żony dopiero wtedy- gdy ta nowa zaczyna stawiać warunki... każe się określic, zdecydować =- bo przecież ONA ma prawo mieć rodzinę, ona ma prawo mieć faceta na stałe.. ostatecznie załatwi to za gościa - grozi, że pójdzie do zony i to załatwi.. a on wtedy,, dobrze dobrze, ale zrobię to tak, żeby jej nie zranić.... dziesięć lat.. nie jestem taki zły....