Hej, jestem z moją dziewczyną już prawie 2 lata, na początku było nam idealnie. Na samym początku nie czułem się tak do niej przywiązany byłem w miarę świeżo po dosyć dziwnym i toksycznym związku. Moja dziewczyna też chwilę przed naszym związaniem się dostała nagły cios w plecy od swojego byłego chłopaka. Trochę to trwało zanim wpadliśmy w pełny wir miłości. Ja sam zacząłem do tego uczucia dojrzewać, w pewnym momencie wiedziałem, że ona jest dla mnie wszystkim, potrafiłem w tym czasie także dbać o siebie, realizować swoje hobby itp. Niestety moja dziewczyna była we mnie wpatrzona jak w obrazek, strasznie przeżywała każdą chwilę spędzona beze mnie, płakała gdy mnie przy niej nie było. Kilka razy zdarzyło mi się jej odmówić odprowadzenia jej na autobus, pociąg itp. Nigdy nie przypuszczałem, że ona tak to przeżywa - trochę przede mną to ukrywała. Po pewnym czasie zaczęła tak strasznie się bać tego że kiedyś może się to skończyć, że chodziła do poradni psychologicznej - ja w tym czasie kiedy tak okropnie się czuła, starałem się jej dać wszystko co mam, wspierać, kochać itp. Nigdy w tej sytuacji nie zwątpiłem w to że ja mogę tego sam nie wytrzymać. Chciałem być przy niej w tych chwilach cały czas. Po tych wizytach u lekarza trochę się uspokoiła, chciałem także żeby zaczęła robić coś dla siebie. Zaczęło nam się naprawdę z powrotem układać i wierzyłem, że to wszystko ma sens. W te wakacje wyjechała na projekt wymiany młodzieżowej(2tygodnie) - poznała tam wiele nowych osób. Przestała myśleć o problemach. Napisała mi, że świetnie tam się bawi, i ja w tym czasie zrobiłem coś co ją strasznie zabolało napisałem jej "że jak się może tam bawić dobrze beze mnie". Po powrocie do Polski, dowiedziałem się, że poznała tam pewnego chłopaka (z Francji), z którym dużo rozmawiała, który pokazał jej, że życie nie musi tak wyglądać jak do tej pory. Powoli zaczęła się ode mnie odsuwać, mówiła że lepiej czuje się teraz sama, i że potrzebuje czasu żeby sobie to wszystko poukładać. Rzadko ze sobą rozmawialiśmy, ja się zacząłem rozklejać - bo poczułem, że ją powoli tracę. Po ok. tygodniu siedzenia u siebie i bycia w samotności tylko z rodzicami i znajomymi przyjechała do mnie - nie było jej ze mną dobrze. Potem odkryłem, że więź z tym chłopaki z Francji jest dla niej bardzo ważna. Wiem, że planowała nawet wylot do Paryża, okazywała mu tego czego mi brakowało, mówiła mu też, że za nim tęskni. Gdy się o tym dowiedziałem, powiedziałem jej o tym, nie potrafiłem tego zrozumieć. Widząc się z nią płakałem - nigdy mi się to wcześniej nie zdarzało, w pewnym momencie czułem że mnie to przerasta, chciałem od niej wyjść - zatrzymała mnie. Strasznie to przeżywała i płakała, w zasadzie to oboje płakaliśmy jak dzieci. Na tę chwilę obiecała mi, że nie będzie pisać z tym chłopakiem. Dużo o tym co się miedzy nami teraz dzieje rozmawiamy - ale zawsze kończy się to łzami. Chciałbym o nią walczyć ale czuję, że wymyka mi się to coraz bardziej. Dużo także myślałem nad tym, żeby się jej oświadczyć, ale po tym co się stało i dzieje nie jestem na to jeszcze gotowy. Jak odbierać jej potrzebę czasu na przemyślenie tego wszystkiego, strasznie ciężko mi żyć w stanie takiego zawieszenia, nie potrafię się na niczym inny skupić i tylko myślę o całej tej sytuacji.
Podobne tematy
Tylko czas jest dla Was wyjściem..
Twoja dziewczyna sama musi podjąć decyzję co dalej. Czy ty, czy chłopak z Francji czy jeszcze inny przypadkowo spotkany.
Jeśli nie chcesz jej stracić to może z nią porozmawiaj, że to co było tam na tym wyjeździe niech zostanie za Wami, że szkoda łez, musicie żyć dalej, a czy razem czy osobno to się wyjaśni później. Nie możecie stać w miejscu lub kręcić się w kółko. Idźcie dalej zapominając o tym i sami zobaczycie czy jest szansa na uratowanie Waszego związku. Ona musi dojrzeć do tego czego chce, z kim jej lepiej, wypisać za i przeciw... musisz dać jej ten czas do przemyśleń.
Może za kilka lat będziecie szczęśliwym narzeczeństwem, albo samotni gdzieś tam zdala od siebie.
Dobrze że nie jesteś gotowy teraz się oświadczyć, poczekaj z tą decyzją to ważny krok. Dla niej teraz mógłby oznaczać że chcesz ją zatrzymać by była tylko Twoja a ona może nie być pewna tej decyzji a przyjąć ze względu na Ciebie, wtedy jak Wam nie wyjdzie to będziesz bardzo cierpiał jeśli jednak postanowi odejść...
Powodzenia życzę
''potrzebuje czasu .....'' = mam nadzieje znaleźć coś lepszego od ciebie; jak się nie uda to z braku laku będę z tobą.
Powodzenia
To dziewczyna z powaznymi problemami emocjalnymi, co w końcu i Tobie się udzieliło. To nie jest kobieta dla Ciebie. Ja pozwoliłbym jej się od siebie odsunąć, przede wszystkim dla własnego dobra i zdrowia psychicznego.
Dziękuje wszystkim za odpowiedź, wiem że moja dziewczyna ma duże teraz problemy emocjonalne, ale bardzo bym chciał i zależy mi na tym żeby to wszystko poskładać do kupy. Boję się tylko, że z czasem ona będzie mogła o tym wszystkim zapomnieć - teraz się przeprowadza z innego mieszkania i będzie mieszkać z koleżankami. Nie wiem jak działa to na kobiety, czy łatwo jest im zapomnieć o tym co było, boję się że ona może do tego tak podejść zmieniając nagle swoje otoczenie.
Hej, piszę tutaj jeszcze raz, bo mam kolejny problem w którym może ktoś pomoże. Otóż, staramy się rozmawiać ze sobą normalnie, jednak często przywołujemy całą tą sytuację, spędziliśmy ze sobą teraz dużo czasu, niestety dalej nie jest tak jak był tego oczekiwał. Moja dziewczyna nie okazuje mi czułości, praktycznie każdy pocałunek inicjuję ja. Nie ma mowy o jakimś większym zbliżeniu fizycznym. Boję się, że taki stan wprowadzi we mnie coraz większy niepokój. Drugi problem z jakim się teraz borykam to chorobliwa zazdrość, nie wiem czy to normalne, ale próbuje dowiedzieć się wszystkiego co robi - oczywiście nie przeglądam jej korespondencji na facebooku, i smsów, ale gdy mam okazję sprawdzam jej historię przeglądania - staram się dowiedzieć o czym teraz myśli. Mówię jej także, że cieszyłbym się gdyby spotykała się z koleżankami i wychodziła na imprezy, ale w głębi serca chciałbym aby teraz była cały czas przy mnie bo bardzo tego potrzebuję. Co powinienem zrobić aby wyrwać się z tego stanu?
7 2013-09-12 22:23:13 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-09-12 22:24:56)
Kazałeś jej zostać i została - pytanie z jakiego powodu i czy była to jej decyzja czy Twoja.
Mam wrażenie że w Twoim związku wieje nudą i dlatego Twoja partnerka szuka atrakcji w innym miejscu..
Zadbaj o siebie: o swój wygląd, zainteresowania, częściej się uśmiechaj, przestań narzekać i biadolić jak baba. Staniesz się dla niej bardziej intrygujący.
Praw jej komplementy, zaproś na kolację, zaskocz jakimś romantycznym gestem (rozsyp płatki róż na pościeli, włóż karteczkę z miłymi słowami do torebki, lub zrób jej ulubione danie - cokolwiek byle inaczej niż dotychczas itp).. wygląda na to że musisz ją codziennie na nowo zdobywać.. ![]()
Czy Francuz był murzynem ?
Myślę, że gdyby wam się nie udało, to po czasie by tego żałowała i doceniła, że miała kogoś takiego jak ty. A z tym francuzem to najwyzej jest chwilowe zauroczenie, nic wiecej. Może potrzebujecie od siebie trochę odpocząć, żeby zatęsknić? Daj jej trochę czasu. Najlepszym sposobem rozwiazania problemów jest szczera rozmowa.
Człowiek docenia kogoś dopiero wtedy, gdy go straci..
Skoro dziewczyna przez Ciebie wylądowała u psychologa, to znaczy, że nie jesteś dla niej właściwym facetem. Daj jej spokój, może z tym chłopakiem z Francji byłaby szczęśliwsza, a nie dowie się, jeśli zostanie z Tobą i będzie tkwić w tym marazmie.
Elsje, dziewczyna wcale nie wylądowała u psychologa przez autora tematu. Czytaj ze zrozumieniem albo daruj sobie zbędne komentarze.
Ależ oczywiście, że przez niego, przeczytaj jeszcze raz sama: "Po pewnym czasie zaczęła tak strasznie się bać tego że kiedyś może się to skończyć, że chodziła do poradni psychologicznej". Autor wątku nie dawał jej wystarczającego poczucia bezpieczeństwa w związku i ten stan ciągłego zagrożenia doprowadził ją do rozstroju nerwowego. Dziewczyny, pamiętajcie, TEN WŁAŚCIWY nigdy nie sprawi, że będziecie musiały korzystać z pomocy psychologa, żeby wygrzebać się z dołka w jaki Was wpędził. Facet przez którego płaczemy, nie jest wart naszych łez. A ten który jest ich wart, nigdy się do nich nie przyczyni.
13 2013-09-13 13:37:34 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2013-09-13 13:42:11)
a właśnie, że nie!
Uważam, że to nie z powodu autora dziewczyna musiała udać się po pomoc.. Prawdopodobnie ma zaniżoną samoocenę i to poważnie. Zachowywała się jak bluszcz - chciała być cały czas z nim i nie mogła znieść myśli o rozstaniu, bała się, że chłopak ją zostawi - owszem. Ale w cale nie musiało to być wynikiem jego zachowania a właśnie jej problemów emocjonalnych, lub też jest wynikiem jej doświadczeń z poprzedniego związku.
Na potwierdzenie przytoczę : "Niestety moja dziewczyna była we mnie wpatrzona jak w obrazek, strasznie przeżywała każdą chwilę spędzona beze mnie, płakała gdy mnie przy niej nie było."
No sorry ale kto zdrowy psychicznie płacze tylko dlatego, że partner idzie do domu?
I przestań z tymi tekstami w stylu, nie warto płakać przez takiego faceta. To fajnie brzmi tyle, że jest nie na temat. Ona nie płakała bo on stwarzał problemy. Ona płakała bo sama sobie te problemy wymyślała.
Tak jak napisałam wyżej, facet przez którego kobieta płacze, nie jest wart jej łez.
Jeśli łzy się pojawiają, to jest jasny znak, że to nie jest ten mężczyzna.
tak jak napisałam wyżej. Nie on jest przyczyną jej łez.
Twoim zdaniem nie on, a moim zdaniem jak najbardziej on. Nie piszę tego po to, żeby się chłopak biczował i zadręczał, ale po to, by zrozumiał, że nie jest właściwym mężczyzną dla tej dziewczyny. Po prostu.
to raczej nie z powodu autora dziewczyna musiała udać się po pomoc. ma zaniżoną samoocenę i to poważnie. To raczej problemy emocjonalne powodowały ze tak się właśnie zachowywała , moze specjalista jej pomoze
A może ten chłopak, którego poznała jej pomoże ![]()
A może ten chłopak, którego poznała jej pomoże
To też zapytałem się czy Francuz był murzynem, to by wiele wyjaśniło ale autor nie chce ( boi sie
) odpowiedzieć.
Elsje napisał/a:A może ten chłopak, którego poznała jej pomoże
To też zapytałem się czy Francuz był murzynem, to by wiele wyjaśniło ale autor nie chce ( boi sie
) odpowiedzieć.
Eh, faceci tylko o jednym. Niby w jaki sposób to, czy jest Murzynem czy nie, miałoby wpłynąć na jej poczucie bezpieczeństwa?
Stev napisał/a:Elsje napisał/a:A może ten chłopak, którego poznała jej pomoże
To też zapytałem się czy Francuz był murzynem, to by wiele wyjaśniło ale autor nie chce ( boi sie
) odpowiedzieć.
Eh, faceci tylko o jednym. Niby w jaki sposób to, czy jest Murzynem czy nie, miałoby wpłynąć na jej poczucie bezpieczeństwa?
A kobiety to niby święte ? Ja wiem jedno kumpel który mieszał w akademiku miał pokój kolo murzyna i mówił mi co sie tam działo? codziennie inna studentka?
A poza tym czytam tylko to co napisał autor:
?Po powrocie do Polski, dowiedziałem się, że poznała tam pewnego chłopaka (z Francji), z którym dużo rozmawiała, który pokazał jej, że życie nie musi tak wyglądać jak do tej pory. Powoli zaczęła się ode mnie odsuwać, mówiła że lepiej czuje się teraz sama, i że potrzebuje czasu żeby sobie to wszystko poukładać.?
Aha, bo nie-Murzyni nie miewają codziennie (conocnie?
) innej panny?
Jezeli zamierzacie pomoc - skupcie sie na pomocy.
Lukasz, rozumiem dobrze twoja sytuacje. Rozumiem na czym to polega i postaram sie jak najlepiej zobrazowac Ci w czym lezy problem.
Uczucie ktore miedzy Wami slabnie jest efektem zaniedbania takiego fundamentalnego aspektu jak ZAUFANIE.
Nie ufasz jej - Ona nie ufa Tobie - prosta sprawa.
Okazales jej tez swoja zazdrosc, ktora byla wynikiem tesknoty. Ona bardzo Cie kochala zanim wyjechala i nie potrafila przebolec tesknoty - jest slabsza psychicznie.
Rada:
Musisz zadbac o jej bezpieczenstwo wewnetrzne, o jej tesknote, docen to.
Po ukazaniu zazdrosci stracila do Ciebie zaufanie i opadlo jej poczucie bezpieczenstwa, musisz to odbudowac.
Jesli zapewnia Cie ze Cie kocha - zaufaj jej i jej to okazuj, okazuj jej swoje zaufanie.
Zadbaj o jej zycie i jej przyszlosc, pokaz jej ze walczysz o nia.
Badz stanowczy i zachowaj spokoj gdy placze - pokaz jej, ze jestes silny psychicznie, gdy placze przytul ja i milcz, a po tym powiedz jej, ze ja kochasz.
Zadbaj o to, by czula sie przy Tobie bezpieczna i by Ci ufala.
Witam mam problem z dziewczyna i już nie jesteśmy razem jakieś 3 tygodnie bo powiedziała ze potrzebuje czasu a byliśmy ze sobą 10 lat wiem sporo czasy o to chodzi ze nie umiałem bałem się zrobić krok do przodu i nie wiem czy to tylko moja wina czy jej tez ale ostatnio dużo myślałem o nas i nawet ostatnio rozmawialiśmy ze sobą i nadal ją kocham i ona tez mnie ale tez ma mieszane uczucia i tez wiem ze ma ‘’przyjaciela’’ z którym od rana do wieczora Pisza smsy i się spotykają to boli i nie wiem co robić chce walczyć o nas ale się ona boi ze będzie jak dawniej a wiem ze już takich błędów nie popełnię dostałem kopa i się zmieniłem naprawdę nie wiem co robić myślałem ze się usunę na jakie 3 tygodnie z je życia ZERO kontaktu ale po tym okresie chce się z nią spotkać i … i tu jest pytanie czy się spytać czy będziemy razem i zaczniemy od nowa czy nie i czy nadal będzie mówiła ze potrzebuje czasu na przemyślenia czy powoli spotykać się z nią na spacery ,kino ,kawa idt. Co robić???Proszę o pomoc
Problem ewidentnie jest w tobie.