słuchajcie, od prawie roku jestem w szczesliwym związku, mój chłopak ma przewlekłą chorobe ale jest ona niegroźna, owszem zdiagnozowano ją ale nic sie nie dzieje. Powiedział mi to na początku naszego zwiazku, ale jakby to napisac....on mi tylko delikatnie o niej wspomniał. Nie wglebiał sie w jakies szczegóły. Nie wiem czy nawet zwróciłam na to uwage, ale chciałam być z nim i on ze mna też i w taki sposob doszło do tego że jesteśmy razem. Wszystko ładnie, pieknie sie układa, ale wyskoczył do mnie ostanio z bardzo dziwnym pytaniem/dylematem...
otóż stwierdził że ten zwiazek idzie cały czas do przodu, ze jestesmy już bardzo zaangażowani, on jeszcze nigdy sie tak w nikim nie zakochał ale ma świadomosc tego że jest chory, zalezy mu na mnie w pewnym sensie i nie chce sprawiać mi dodatkowych problemów i ciężaru...Dlatego decyzja należy do mnie.
Kiedy to usłyszalam to ąz mnie zatkało, zaczełam płakać, chłopak miał swiadomosc tego wszystkiego ale pozwolil na to żebym sie w nim zakochała, teraz oczekuje ode mnie niewiadomo jak ciężkiej decyzji. Nie wiem co sie stanie, jasnowidzem nie jestem, jesteśmy razem to jesteśmy.
Moj chłopak twierdzi że gdyby powiedział mi na samym początku o szczególach tej choroby to mogło to wszystko sie tak już nie rozwinąć.
To wszystko jest tak pomieszane, bo teraz sie okazało że on nie wie czy w koncu jeszcze ma ta chorobe, że to dopiero wyjdzie w badaniach, a zeby takie badania zrobić musi jemu coś być.
Oczywiscie powiedziałam to wszystko mojej mamie (widziała jak placze) mówi że powinnam dać sobie z nim spokoj, widze że teraz moja rodzina jest jakos dziwnie do niego nastawiona, a miedzy nami przeciez nic sie nie zmienilo.
powiedzciemi co jamam teraz robic?
Jutro spotykam sie z moim chłopakiem i mamy sobie to wszystko wyjasnic ale nie wiem co w ogole mam powiedziec na ten temat.
Podobne tematy
Moj chłopak twierdzi że gdyby powiedział mi na samym początku o szczególach tej choroby to mogło to wszystko sie tak już nie rozwinąć.
To wszystko jest tak pomieszane, bo teraz sie okazało że on nie wie czy w koncu jeszcze ma ta chorobe, że to dopiero wyjdzie w badaniach, a zeby takie badania zrobić musi jemu coś być.
Zależy jaka to choroba i co może przynieść przez lata.
Ja nie chciałabym być oszukiwana.
Moja kuzynka, nie powiedziała partnerowi, że była chora na raka i że w wyniku tej choroby nigdy nie będzie miała dzieci.
Przyznała mu się po 4 latach. Facet wyproadził się tego samego dnia.
Nie wiem, czy dlatego że nie mógłby z nią spłodzić potomstwa, czy dlatego że został oszukany.
Ona długo lizała rany.
jakiej odpowiedzi oczekujesz skoro nawet nie wiemy czy to ŁZS czy HIV.
Wszystkoe wlaśnie zależy od tego co to za choroba i co ze sobą niesie w późniejszym czasie.
Co to za choroba? Bez wiedzy o tym, co mu dolega ciężko bedzie cokolwiek powiedzieć w temacie.
Jest to zapalenie jelita tzn kilka lat temu mój chłopak dostał ostrą biegunkę i boleści brzucha pojechal do lekarza zrobili specjalne badanie, lekarz zauważył 2 takie małe kropeczki na jelicie, był straszny problem w zdiagnozowaniu ale stwierdził że jest to właśnie to zapalenie. Jednak mojemu chłopakowi nic się nie dzieje, nie przestrzega on specjalnie diety, wtedy wzial steryd i wszystko przeszło.
Co o tym myślicie?
7 2013-08-31 16:11:34 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-08-31 16:11:46)
Jest to zapalenie jelita tzn kilka lat temu mój chłopak dostał ostrą biegunkę i boleści brzucha pojechal do lekarza zrobili specjalne badanie, lekarz zauważył 2 takie małe kropeczki na jelicie, był straszny problem w zdiagnozowaniu ale stwierdził że jest to właśnie to zapalenie. Jednak mojemu chłopakowi nic się nie dzieje, nie przestrzega on specjalnie diety, wtedy wzial steryd i wszystko przeszło.
Co o tym myślicie?
w takim razie dziwne jest to, co napisałaś wczesniej:
Oczywiscie powiedziałam to wszystko mojej mamie (widziała jak placze) mówi że powinnam dać sobie z nim spokoj, widze że teraz moja rodzina jest jakos dziwnie do niego nastawiona
Nikt nie każe nikomu sie rozstac z tak błachego powodu... Albo nie mowisz calej prawdy albo masz serio dziwnych rodziców z jakimś dziwnym i ograniocznym myśleniem, bo nikt nie kazał by zostawić nikogo z powodu ktory opisałaś...
Niby jest to mało ważny powód jednak zdziwiło mnie też to co mówił do mnie chłopak, zrobił z tego tragedie jakby to był jakiś rak... Powiedział że to moja decyzja czy chce dalej być z nim czy też nie.
Niby jest to mało ważny powód jednak zdziwiło mnie też to co mówił do mnie chłopak, zrobił z tego tragedie jakby to był jakiś rak... Powiedział że to moja decyzja czy chce dalej być z nim czy też nie.
No dziwne, nie ma co ukrywac. Zachowuej sie jakby to był jakiś rak wlasnie chociaż nie ma jeszcze postawionej diagnozy. Jakby powiedział ze ma SM albo schizofrenie paranoidalną to rozumiał bym obawy ze go zostawisz albo podejscie rodziców bys go zostawiła, ale nie takie coś. Moze po prostu bardzo sie boi ze to moze być wlasnie rak ,do tego naczytal sie w necie czegoś i te obawy sie wyolbrzymiły u niego na tyle, ze robi z tego spory problem?
10 2013-08-31 16:28:33 Ostatnio edytowany przez aksolotl (2013-08-31 16:28:54)
Właściwie to słodkie. Tęsknię za tragediami wieku pre-licealnego.
Właściwie to słodkie. Tęsknię za tragediami wieku pre-licealnego.
Nie jesteśmy w wieku gimnazjalnym, po za tym chyba nie wiesz co znaczy być chorym, bo to też ma jakieś konsekwencje dla związku i życie w niepewności że albo jemu coś będzie albo nie.
PO pierwszym poście spodziewałam się choroby typu rak itp. A tutaj zapalenie jelita. Nie rozumiem Twojej reakcji, a tym bardziej reakcji Twoich rodziców. Czy przypadkiem nie masz problemów z histerią? Ludzie mają dużo poważniejsze choroby i żyją razem, wspierają się.
PO pierwszym poście spodziewałam się choroby typu rak itp. A tutaj zapalenie jelita. Nie rozumiem Twojej reakcji, a tym bardziej reakcji Twoich rodziców. Czy przypadkiem nie masz problemów z histerią? Ludzie mają dużo poważniejsze choroby i żyją razem, wspierają się.
To zapalenie jest choroba przewlekła tzn nie znasz dnia ani godziny kiedy Cię to dopadnie, jednak mój chłopak przeżył z tym już 5 lat, bez kolejnych objawów. kolejna sprawa to czynnik prawdopodobnie genetyczny, mój chłopak wie że jesteśmy już zaangażowani a kiedyś możemy przecież mieć dziecko, które może to po nim odziedziczyc to. I jak tu się tym nie przejmować?
w dodatku to pytanie jego które miało dotyczyć to czy będziemy dalej czy nie ze względu na jego stan zdrowia
Ja nie do końca chyba pojmuję problem... Ok, gość ma jakieś schorzenie, ale póki co jakoś nie wygląda to wcale groźnie. Raz dostał biegunki 5 lat temu i nic mu nie jest, to o co chodzi? Idąc Twoim tokiem rozumowania... mam się rozstać z moim chłopakiem, bo ma astmę i alergię na mnóstwo rzeczy (sierść zwierząt, dym papierosowy, perfumy, proszki do prania, kiwi, orzechy laskowe, pyłki roślin, mogę długo wymieniać...)? W końcu też kiedyś przekaże te "wadliwe" geny naszym dzieciom. Jak dla mnie Twój chłopak histeryzuje na maksa, przecież ludzie żyją z dużo poważniejszymi chorobami.
Ja nie do końca chyba pojmuję problem... Ok, gość ma jakieś schorzenie, ale póki co jakoś nie wygląda to wcale groźnie. Raz dostał biegunki 5 lat temu i nic mu nie jest, to o co chodzi? Idąc Twoim tokiem rozumowania... mam się rozstać z moim chłopakiem, bo ma astmę i alergię na mnóstwo rzeczy (sierść zwierząt, dym papierosowy, perfumy, proszki do prania, kiwi, orzechy laskowe, pyłki roślin, mogę długo wymieniać...)? W końcu też kiedyś przekaże te "wadliwe" geny naszym dzieciom. Jak dla mnie Twój chłopak histeryzuje na maksa, przecież ludzie żyją z dużo poważniejszymi chorobami.
Też tego ni rozumiem, może on tylko gra z tobą, dziedziczenie choroby przez dziecko to jakaś bzdura, poza tym jakie to jest zapalenie jelit bo jest jest kilka odmian?
Co to za bzdury? Rozstawać się z kimś tylko dlatego, że od czasu do czasu może dostać sraczki?
Coś mi się wydaje, że owy chłopak wcale nie jest na nic chory, albo jest, ale na coś gorszego i próbuje się Ciebie najzwyczajniej w świecie pozbyć... Szczególnie to ''decyzja należy do Ciebie'' brzmi znajomo...
Ja wyobrażałam sobie stwardnienie rozsiane, nawet niepłodność, albo jakąś genetyczną chorobę, która może rzutować na zdrowie i sprawność potomstwa
Czy przypadkiem, nie chodzi o to, że chłopak chce żeby dziewczyna mu współczuła? Jakoś szczególnie traktowała?
Trochę dziwna ta Twoja historia, skoro chlopak przez 5 lat nie mial objawów, a nagle się zaczął tą choroba przejmować to coś mi tu śmierdzi. Tym bardziej, że nie jest to jakaś tragedia, a on każe Ci wybierać czy z nim być... Albo jest jakiś niepoważny, albo coś kręci, ściemnia.