Nie wiedziałam do jakiej kategorii przyporządkować mój problem, ale ten chyba będzie w sam raz. Problem jest dość złożony. Chodzi o to, że jestem nijaka. Poprzedni mężczyzna rzucił mnie dla kobiety silnej psychicznie i zaradnej. Powiedział mi, że jestem "nijaka, zbyt spokojna i za dobra". Czy można być dla kogoś za dobrym? Dodam, że jestem owszem spokojna, jednak w niektórych sytuacjach potrafię zaszaleć. Jemu chodziło raczej o to, że nie mam w sobie takiej siły, przebojowości, która przyciąga mężczyzn. Jestem typem takiej usługującej szarej myszki, która zrobi wszystko, by innym było dobrze, a mnie samej nie.
Czy jest jakiś sposób, żeby popracować nad swoją osobowością? Stać się bardziej pewną siebie i swoich wartości?
Jestem atrakcyjną osobą, ale niestety brak mi czegoś, co przykuwa uwagę innych osób, ludzi nie ciągnie do mnie, nie chcą mnie poznać, nie jestem dla nich interesująca.
Jestem zbyt mało pewna siebie, łatwo mnie zdominować.
Proszę o jakieś rady, bo już któryś raz nic mi się nie udaje przez tą moją nijakość- nijaka w pracy, nijaka w miłości.