-przesuwa powoli dłoni po plecach,
- ściska, łapie w talii w czasie rozmowy ze znajomymi (czy to oznaczanie terenu, że ta osoba do mnie przynależy?),
- przytula do siebie,
- wtula się znienacka do moich pleców
- pomaga,
- wyręcza,
- nie gniewa się za drobne jej przewinienia (słabość do niej)
- proponuje spotkania w "4 oczy", pozostawia mi wyboru miejsca, dnia, godziny
- podbudowywuje, daje ogromne wsparcie, podpuszcza w formie żartów
- przy odmowie czegoś przytula (jakby do niego nie dotarło) i blado się uśmiecha, jakkolwiek nie wygląda jakby miał zrezygnować ostatecznie
To... znajomy. Jeszcze nie przyjaciel. On pierwszy zaczął mnie dotykać, a ja pierwsza go podrywać. Robiłam to na żarty, ale na to chyba się złapał. Ja się zakochałam w międzyczasie i nie wiem co dalej. Trafiłam się swoją właśną bronią ;/
Tak, facet jest "dupą wołową", nieszkodliwy.
1 2013-08-29 21:50:43 Ostatnio edytowany przez marta889 (2013-08-29 21:52:04)
Podobne tematy
-przesuwa powoli dłoni po plecach,
- ściska, łapie w talii w czasie rozmowy ze znajomymi (czy to oznaczanie terenu, że ta osoba do mnie przynależy?),
- przytula do siebie,
- wtula się znienacka do moich pleców
- pomaga,
- wyręcza,
- nie gniewa się za drobne jej przewinienia (słabość do niej)
- proponuje spotkania w "4 oczy", pozostawia mi wyboru miejsca, dnia, godziny
- podbudowywuje, daje ogromne wsparcie, podpuszcza w formie żartów
- przy odmowie czegoś przytula (jakby do niego nie dotarło) i blado się uśmiecha, jakkolwiek nie wygląda jakby miał zrezygnować ostatecznie
To... znajomy. Jeszcze nie przyjaciel. On pierwszy zaczął mnie dotykać, a ja pierwsza go podrywać. Robiłam to na żarty, ale na to chyba się złapał. Ja się zakochałam w międzyczasie i nie wiem co dalej. Trafiłam się swoją właśną bronią ;/
Tak, facet jest "dupą wołową", nieszkodliwy.
No to trafił "swój na swojego".
A czego Ty chcesz?
Racja, przyznaję się
. Też jestem taką "dupą wołową" a do tego dochodza kompleksy i inne sprawy,
Chciałabym pociągnąć to dalej, może związek o ile wyjdzie. Zakochałam się. Dobrze się dogadujemy.
Wszystkie przesłanki wskazują, że facet też chce to pociągnąć.
Jeżeli twierdzisz, że się zakochałaś warto spróbować. Później będziesz żałować, że nie wykorzystałaś szansy
.
Ja bym brala:)
Ja też:)
Nad czym się zastanawiasz ? to jest druga twoja połówka ![]()
Wszystko to co ten "znajomy" robi w stosunku do Ciebie to bardzo przyjemne zachowania:) Nie zastanawiaj się tylko okaz mu to,że chcesz czegoś więcej tak jak zresztą On:D Czuje,że będzie coś fajnego
No właśnie, dupa wołowa.. ![]()
Dla mnie za dobry i zbyt przygniatający...
No właśnie, dupa wołowa..
Dla mnie za dobry i zbyt przygniatający...
mam podobne zdanie, nie respektuje granic, pytanie tylko czy Ty je masz
A czy marta889 powiedziała mu/dała do zrozumienia, że przekroczył granicę? Lub że jej się to nie podoba? Z wypowiedzi wynika że jest wręcz odwrotnie ;o) Facetowi zależy i się po prostu stara... i bynajmniej nie jest to powód, żeby go od razu dupą wołową nazywać ;o)
Na początku byłam bardzo ciekawa, co zrobi. Napisałam już na tym koncie pare innych tematów. Zawsze jakoś mi się nie udawało z facetami. Trafiałam na podrywaczy, którzy nic nie chcieli prócz flirtu, a ja się nabierałam.
Gdy zaczął to dotykanie stałam się bezradna, bierna, bo znowu myślałam, że to to. Nie przekroczył granicy (też na początku tak myślałam i byłam na niego wściekła, ale bardziej ciekawa i szukałam potwierdzenia).
Nazwałam go tak, ponieważ nie zaproponował wprost spotkania. To było coś w stylu chciałbym z Tobą dłużej porozmawiać, ale nie tu i nie teraz" Czekał na tą odpowiedź, a ja nic ;/. Źle go traktowałam, a wtedy coś odburknełam, że może później, kiedy indziej.
Następnym razem gdy się widzieliśmy nie rozmawialiśmy tylko się przytulał do mnie i odszedł. Stara się ok, ale tak dorsoły facet nie działa.
Zależy mu i dlatego nie chce Ci nic narzucać... jak napisałaś miałaś doczynienia z podrywaczami i do ich zachowań się przyzwyczaiłaś... oni są przebojowi i pewni siebie. ... właśnie dlatego że im nie zależy. .. dlatego teraz patrząc przez pryzmat tamtych zachowań możesz oceniać normalnego, fajnego faceta jako dupę wołową... mogę mieć rację?
15 2013-08-30 17:08:32 Ostatnio edytowany przez marta889 (2013-08-30 17:10:00)
Tak, tylko przez dłuższy czas tez myślałam, że to podrywacz. Chyba jednak nie jest nim..
a jest tą "dupą wołową", bo nie mówi mi nic. Ok, nie chce się narzucać. Rozumiem. Zwłaszcza, że ja niespecjalnie jakoś działam. Przez długi czas dlatego właśnie nic nie robiłam, żeby sprawdzić o co mu chodzi i zmusić go do określenia.
Jednak to ostatnie zachowanie, że nie chce się odzywać tylko przytulić... tak jakby na jednym mu zależało, ale robi to nieporadnie.
Chciałabym, żeby się określił ostatecznie. Teraz jest lepiej niż na początku zaczynam coś chociaż się domyślać. Nie chcę być taka zła, że on się stara, a ja nic i chcę też podziałać
To może zamiast działać, po prostu pokaż mu że odpowiada Ci/akceptujesz jego zachowania... wtedy on się bardziej otworzy... pójdzie dalej.... a Ty szybko zorientujesz się o co mu chodzi...
Pytałaś go czemu tak się zachował, czemu tylko się przytulił? Może to zachowanie jest związane z zupełnie czymś innym, nie z Tobą... może ma jakieś problemy o których nie chciał z Tobą rozmawiać?? I potrzebował tylko chwili bliskości?? a może nie chciał wracać do rozmowy, żebyś znowu mu nie odburknęła??
Pomyśl... najpierw zaczęłaś go podrywać... spodobało mu się to i zaczął robić sobie nadzieję (skąd miał wiedzieć, że robisz to dla żartu?) a potem dostał od Ciebie pstryczka w nos... być może on też nie wie co o tej sytuacji myśleć... nie wie jak się teraz zachować?
No nic dzięki za komentarze.
Zobacze jeszcze co zrobię. Za bardzo boje się, że się pomyliłam w ocenie tego wszystkiego i po prostu jest nachalnym kolegą. Jednak gdy się przełamę, będę wiedziała co i jak. Ewentualnie zostawie to jak jest.
Młoda damo!
Dupa wołowa czy nie, nieważne, ale "przyciąganie kosmiczne" działa! A w przekładzie na język bardziej potoczny, to pooglądaj uważnie zachowanie swego fatyganta, bo tak czasem się zachowuje facet, który ma po prostu ochotę na zabawę pod kołderką? A że nieśmiały, to na razie przesyła tylko sygnały...
Nieśmiały na pewno nie jest. Wiem od znajomych jego dziewczyny, że był trochę namolny (jeżeli chodzi o spędzenie czasu, nie o seks). Zbierał się pół roku by zaproponować jej chodzenie.
Wiesz co nie wiem, co mogłoby świadczyć o tym, że chce mnie tylko do łóżka. Nie wiem, może i tak jest. Naprawdę (piszę serio) nie umiem odróżnić tych sygnałów. Jeżeli chodzi o flirt, to w sumie ja flirtowałam jak do ściany
. On przeważnie tylko się uśmiechał i oferował znienacka i namolnie pomoc w jakiejś sprawie przy której mogę mieć wg. niego problem. Słuchał i przytulał się. Takie coś jak opisałam trwa już rok i on nie poddaje się i staje się coraz bardziej uległy.
Cafeplus, nie kontaktowaliśmy się od tego czasu. Nie wiem czy to przez to też że sprawa dłuższego posiedzenia ze sobą pozostała w eterze. Może czeka aż wkońcu powiem, kiedy będzie to później.
Paraliżuje mnie strach że się zbliże do niego i się okaże to co może być najgorsze. Może się mnie w sumie bać. Wtedy przytulił mnie inaczej niż zwykle. Bardzo też tego potrzebowałam. Inaczej niż zwykle oboje skupiliśmy się na bliskości nie na gadce.
Marta, wiem, że takie sygnały (seks czy poważne uczucie) trudno odróżnić. Dla mnie byłoby niepokojące to, że facet nie trzyma rąk przy sobie, chociaż nie zasugerował jeszcze normalnego związku.
Z kolegami lepiej nie pozwalać na takie zabawy. To bywa dość niebezpieczna gra (oczywiście nie zawsze).
21 2013-08-31 01:58:43 Ostatnio edytowany przez SexyLady02 (2013-08-31 01:59:04)
Na razie trzymaj na dystans tego kolegę. Ktoś kto myśli poważnie o dziewczynie, nie będzie szukał co rusz okazji, żeby się do niej przykleić. Będzie chciał od czasu do czasu z nią tez porozmawiać;) No więc po prostu bądź miła, traktuj jak do tej pory, ale nie pozwalaj, żeby wciąż się wklejał jak glonojad do szyby i obserwuj jego reakcję.
22 2013-08-31 09:05:59 Ostatnio edytowany przez marta889 (2013-08-31 09:06:54)
Na razie trzymaj na dystans tego kolegę. Ktoś kto myśli poważnie o dziewczynie, nie będzie szukał co rusz okazji, żeby się do niej przykleić. Będzie chciał od czasu do czasu z nią tez porozmawiać;) No więc po prostu bądź miła, traktuj jak do tej pory, ale nie pozwalaj, żeby wciąż się wklejał jak glonojad do szyby i obserwuj jego reakcję.
Rozumiem. Tylko to też tak nie jest że się ciągle klei do mnie. Zrobił to 4 razy, a rozmów było więcej. Nie przy każdej rozmowie sie klei. Rozumiem też że lepiej trzymać go na dystans ale nie do końca, bo jak cafeplus pisała, on się nie otworzy, gdy nie będę tego aprobować. Ja niedługo zeświruje, gdy się nie rozwiąze sprawa. Nie napisałam, że takie coś mi się nie podoba. Robiłam mu na złość podobało mi się to ale mu tego nie pokazywałam, byłam bierna i trochę zaskoczona. Koleś wygląda jak ciepłe kluchy i naprawde jest bardzo sympatyczny. Nie ma nic z charakteru co mieli moi byli podrywacze, flirciarze. Jednak wiem,że to go ostatecznie nie wyklucza.
Traktowanie go jak ostatnio chyba nie chodzi w grę. Takie bawienie się kimś nie jest w porządku, nawet gdy on miałby robić to samo. Chociaż będę mieć już czyste sumienie,
23 2013-08-31 09:14:51 Ostatnio edytowany przez Sundari (2013-08-31 09:19:26)
Marta, wiem, że takie sygnały (seks czy poważne uczucie) trudno odróżnić. Dla mnie byłoby niepokojące to, że facet nie trzyma rąk przy sobie, chociaż nie zasugerował jeszcze normalnego związku.
Z kolegami lepiej nie pozwalać na takie zabawy. To bywa dość niebezpieczna gra (oczywiście nie zawsze).
Zgadzam się. Miałam dwóch takich "adoratorów" co łap nie trzymali przy sobie. Od razu wtulali się, łapali niby to na żarty. Do tego jakieś tam flirty, niedopowiedzenia. Osobiście nie lubię tego, ale w przypadku jednego z nich dałam się nabrać - później okazało się, że gość tak samo "adoruje żartobliwie" inne kobiety. Ja bym poczekała i poobserwowała.
I facet typu "ciepła klucha" też może okazać się świnią. Znam kilka takich przypadków. W życiu bym nie powiedziała, że tacy faceci mogą być typem "figo-fago":P A jednak.
Kombinujcie, kombinujcie.
Z tego kombinowania na pewno coś wyrośnie.
Stawiam na garb lub na rogi.
Dwie dupy wołowe tworzą całość? Tu chyba do całości potrzebne jest coś innego. ![]()
26 2013-08-31 09:30:32 Ostatnio edytowany przez marta889 (2013-08-31 09:31:59)
Też tak myślę N4VV. Ja już za dugo kombinuje już mnie rozwala to. Chce po prostu dążyć do tego spotkania lub poważnej rozmowy/deklaracji (nawet jakby miał się spytać, czy pójdę z nim do łóżka). Oby się dało (po takim błędzie z mojej strony) i tam sobie powyjaśniać wszystko.
Wszytsko słuchajcie może być nawet że jest seryjnym morderca, a tak niepozornie wygląda.
Nigdy się nie ochronimy przez sparzeniem!
Dwie dupy wołowe tworzą całość? Tu chyba do całości potrzebne jest coś innego.
hm.. no dzięki. A co dokładnie? ;p
Marta889 napisała że ta sytuacja trwa już rok... moim zdaniem przez tyle czasu nawet największa dupa wołowa coś by wykombinowała żeby tylko zaciągnąć ją do łóżka? ... a jeżeli by mu się to nie udało to po prostu poszedłby polować na inną...
Nie wymuszaj na nim żadnych deklaracji bo te prawdziwe muszą wyjść od niego.... a jeżeli teraz go do tego sprowokujesz możesz usłyszeć nieprawdziwe... faceci nie lubią być do niczego zmuszani... wiem... ta niepewność jest okropna... ale im więcej wyjdzie od niego samego tym Tobie łatwiej będzie ocenić sytuację...
Też tak myślę N4VV. Ja już za dugo kombinuje już mnie rozwala to. Chce po prostu dążyć do tego spotkania lub poważnej rozmowy/deklaracji (nawet jakby miał się spytać, czy pójdę z nim do łóżka). ...
Bardzo dobre pytanie.
Zwykle gdy je zadawałem, kończyło sie w łóżku.
marta889 napisał/a:Też tak myślę N4VV. Ja już za dugo kombinuje już mnie rozwala to. Chce po prostu dążyć do tego spotkania lub poważnej rozmowy/deklaracji (nawet jakby miał się spytać, czy pójdę z nim do łóżka). ...
Bardzo dobre pytanie.
Zwykle gdy je zadawałem, kończyło sie w łóżku.
Aha... każdy ma swoje priorytety
.
Nie zamierzam nic od niego wyciągać. Zaplanowane spotkanie jest lepsze na takie bliższe poznawanie i określanie się niż szybkie, przelotne "widzenie się".
No właśnie, dupa wołowa..
Dla mnie za dobry i zbyt przygniatający...
dla mnie tak samo, nie lubie takiego lamania granic intymnosci przez kogos kto nawet jeszcze nie jest moim znajomym dobrym
Ona9019 napisał/a:No właśnie, dupa wołowa..
Dla mnie za dobry i zbyt przygniatający...
dla mnie tak samo, nie lubie takiego lamania granic intymnosci przez kogos kto nawet jeszcze nie jest moim znajomym dobrym
Ale już na to się zgodziłam... Rozumiem Was, ale bardzo mnie do niego ciągnie i jendocześnie mam w głowie że wg. norm obyczajowych i tak dalej tak nie powinno być. Ciągnie mnie, by być blisko. Nie tylko chodzi tu o seks, ale chyba oboje tak mamy że taka bliskość, przytulanie nas uspokaja, daje siły, kopa. Gdyby to był ktoś inny dostałby ode mnie w twarz. Tu się waham, jak mam postępować, bo bardzo mi brakuje takiej bliskości. Jest jedynym człowiekiem na tą chwile który mnie uspokaja, daje tyle chęci do życia.
Przez ten cały rok, ani słowem nie wspomniał o seksie. Nawet w flircie, żartach, nie przeklnął przy mnie (a zdarza mu się to). Podoba mi się i ja jemu raczej też, a jednak...
"I facet typu "ciepła klucha" też może okazać się świnią. Znam kilka takich przypadków. W życiu bym nie powiedziała, że tacy faceci mogą być typem "figo-fago":P A jednak".
O ja też takich poznałam i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby bohater wątku miał coś z tego. Co nie znaczy, że tak musi być. Ale tak dla pewności, lepiej zachować zdrowy dystans i milo się przekonać, że to całkiem fajny facet, niż dać się zwieść pozorom.
Wiesz... wszystko może się okazać. Czas pokaże
Na razie nic na to nie wskazuje. poza tym żadne trzeźwo myślący mężczyzna, ktory skacze z kwiatka na kwiatek nie trzymałby się rok przy jednej nawet nie wspominając o seksie. pokazuje się na razie z dobrej strony, nic nie wskazuje na to co mówicie, ale wszystko jest możliwe.
Zachowuje zdrowy rozsądek dlatego tak bardzo trzymam go na dystans. Jestem bierna, obojętna, a on staje się coraz bardziej uległy. Gdybym chciała mogłabym nim się posługiwać. Mogłabym napisać, co mówią o nim znajomi i rodzina... ale to chyba nie ma sensu. Zresztą nie o wzystkim znajomi i rodzina mogą wiedzieć.
Marta ta sytuacja trwa juz rok i dalej nic? Jak Ci na nim zalezy to zrob kolejny krok. On probuje sie do Ciebie zblizyc, Ty nie dajesz mu znakow ze chcialabys cos wiecej. Troche odwagi kochana
zaloze sie, ze pozniej oboje bedziecie sie smiali z tego ze tak dlugo sie do siebie zabieraliscie
zycie jest za krotkie zeby przeciagac to kolejny rok. Porozmawiaj z nim, bez presji na spokojnie i luzie co sadzi o Waszej znajomosci itd itd bajera i bedziesz wiedziec na czym stoisz bo sytuacja stanie sie klarowna.
Tylko jedno cały czas chodzi mi po głowie, że nie trakttuje mnie poważnie, że może to flirciarz (znowu). No cóż trudno, wchodzę w to. Mam jednak złe przeczucia, ale wiem że będę bardzo żałowała jak nie spróbuje.
Coś chce na luzie pociągnąc ten wątek spotkania, że chciałabym itd. Nie chce nawet na luzie na razie podpytywać go co czuje do mnie. Jak to nie wyjdzie od niego, może być nieszczere.
Myślę, że jeżeli ten facet kończy na takich gestach i nie zaproponował Ci do tej pory nawet randki to jest niezbyt ogarnięty. Dotykanie kogoś w talii? Ja bym była conajmniej zniesmaczona, jakby ktoś kto nie jest mi bliski wykonywał takie gesty.
Myślę, że jeżeli ten facet kończy na takich gestach i nie zaproponował Ci do tej pory nawet randki to jest niezbyt ogarnięty. Dotykanie kogoś w talii? Ja bym była conajmniej zniesmaczona, jakby ktoś kto nie jest mi bliski wykonywał takie gesty.
Jak JUŻ pisałam: Zaproponował. To było coś w stylu chciałbym z Tobą dłużej porozmawiać, ale nie tu i nie teraz" Czekał na tą odpowiedź, a ja nic ;/. Źle go traktowałam, a wtedy coś odburknełam, że może później, kiedy indziej. Nie odpowiedziałam, odburknęła, nie wróciłam do tematu i on się pewnie bał.
I ZNOWU CO DO DOTYKU!
Gdy zaczął to dotykanie stałam się bezradna, bierna, bo znowu myślałam, że to to (flirciarz). Nie przekroczył granicy (też na początku tak myślałam i byłam na niego wściekła, ale bardziej ciekawa i szukałam potwierdzenia).
Dodatkowo: Bardzo tego chciałam, jego dotyku i takiego wspierania i dawanie kopa. To czułam. On jak widać też. Nie chciał rozmawiać o swoich problemach tylko wystarczył mu dotyk. I też nie od dotyku zaczęła się znajomość. Dotyk był kilka razy i po 6mcach od poznania, rozmów było więcej.