Witajcie dziewczyny, sledzę forum od jakiego czasu ale dopiero dziś postanowiłam się zalogować i założyć własny wątek. Otóż mam 19lat i w tym roku zaczynam studia(podobnie jak mój chłopak). Jesteśmy ze sobą 2 lata i zawsze marzyliśmy, zeby razem zamieszkać. Udało nam się znaleźć pokój i wszystko zaplanować. Można by rzec "klamka zapadła". I tu zaczyna się mój problem. Ogarnął mnie strach, że teraz nasze relacje ulegną zmianie, że będziemy ze sobą przebywać większość czasu i choć wcześniej na samą myśl cieszyłam się z tego, teraz boję sie rutyny- że pewnego dnia nasz związek straci na wartości. Do tej pory układało nam się naprawde dobrze.
Poza tym moim drugim problemem jest to, że przykro mi zostawiać samych rodziców. Być może to głupie, ale jestem najmłodsza(mam jeszcze starszego brata i siostrę) i czuję jakby to na mnie spadł ciężar zostawienia ich samych. Zaczynam się zastanawiać czy nie lepiej było iść na studia zaoczne i zostać w mieście, ale wtedy pozostałby mi związek na odległość...już sama nie wiem.
Nawet jeśli mój problem wyda się Wam błahy to bardzo proszę o Wasze opinie
bo na chwilę obecną strasznie mnie to dręczy...