netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

9 odpowiedzi3 566 wyświetleńzałożony przez pennylane, 07.07.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

heh no właśnie...

sama już nie wiem co myśleć i tylko dlatego zdecydowałam się napisać na tym forum. otóż - mój chłopak jest dziwnym człowiekiem... nasz związek zaczął się bardzo niefortunnie - najpierw się kumplowaliśmy, on miał dziewczynę, którą znałam całkiem dobrze. zaczęliśmy gadać dużo o ich problemach etc. krótko po tym jak się rozstali umówiliśmy się i wiadomo, potem już poszło. ale on cały czas miał jakieś opory, po miesiącu mnie zostawił. z nią cały czas pisał, dzwonił. potem z kolei dzwonił do mnie i się spotykał... i tak w kółko, między nią a mną. po półtora roku tego boksowania wybrał mnie - jesteśmy razem już rok. z nią się kontaktuje okazjonalnie a ja mimo że na początku dostawałam furii jak tylko o tym myślałam teraz wiem, że często związki opierające się na przyjaźni potrafią przetrwać i nie wolno zabraniać swojemu mężczyźnie pogadać raz na kilka miesięcy na gg ze swoją byłą...
niestety jednak pewne rzeczy, które mój chłopak robił nie ustały... co jakiś czas jak się pokłócimy nie odbiera tel po czym idzie na imprezę, z której wraca następnego dnia. a ja się dowiaduje od jakiegoś znajomego, że przecież są tu albo tam i świetnie się bawią i żebym dała spokój bo o co mi chodzi. albo ostatnio napisał mi wieczorem po spotkaniu z kumplami, że idzie do jednego z nich na noc. wiem na 100% że faktycznie był u kumpla (to nasz wspólny znajomy) ale nie wiem wcale kogo tam poznał ani co robił...
nie przejmowałam się tym do tej pory - tym to znaczy potencjalną zdradą, a bardziej ogólnie tymi wybrykami. balangi do rana w tygodniu, chlanie, olewanie pracy...
ale ostatnio jest coraz gorzej. pierwszy raz skłamał mi w żywe oczy... zadzwonił po imprezie rano jak spytałam gdzie jest powiedział że w pracy. że gdzieś poza firmą ma jakąś robotę - praca poza biurem wynika z jego zawodu i nie byłoby dziwne gdyby nie... no właśnie on przeprosił w tym telefonie powiedział ze bez sensu że poszedł imprezować ale miał doła przez zapracowanie etc... i że w ramach rekompensaty zrobi mi wieczorem kolacje... że mam zadzwonić za jakiś czas jak zdecyduję co chce zjeść. po godzinie próbowałam zadzwonić - tel wyłączony. po dwóch godz - to samo. po trzech też... w końcu zadzwoniłam do jego firmy żeby zapytać czy może wrócił z tej roboty dodatkowej... a jego współpracownik powiedział, ze przecież napisał rano sms że jedzie do rodziców bo mama jego zachorowała... i że nic dodatkowego dziś nie miał...
potem się okazało, ze narąbany wrócił do domu o 13 i spał... co robił od rana kiedy wyszedł od kumpla? podobno jeździł na rowerze po warszawie...
...
nie wiem czy to dobry wątek - czy to świadectwo zdrady to co on robi czy tego, że po prostu jest mną zmęczony albo że ma problem z piciem...
ale ostatnio coraz częściej jest opryskliwy, znika gdzieś, ma jechać do rodziców. zamiast godzinę jedzie trzy i telefon ma wyłączony. włącza dopiero jak dojeżdża na miejsce...
zero przytulenia, pocałowania. głupiego smsa w ciagu dnia, że co tam u ciebie. chociaż z tym od początku miał problemy...

przeraża fakt, że nasz związek też zaczął się de facto kiedy jego poprzedni jeszcze się kończył. i sama nie wiem co robić. jak raz delikatnie zapytałam czy kogoś poznał czy o co chodzi obraził się, odwrócił i powiedział, ze to na pewno znaczy, że ja go zdradzam skoro tak węszę i go oskarżam.
dziś rano jak się z nim żegnałam wychodząc do pracy nacisnęłam coś na jego telefonie niechcący otworzyła się jakaś mapa z zaznaczonym adresem. niby w żartach zapytałam czy to dom kochanki. powiedział, ze jestem głupia, że ma dość moich oskarżeń. potem zaczął kombinować 'mapa się włącza tam gdzie się ją zamknęło' 'wiesz, ale adres był na dole zapisany' '...a juz wiem, byłem tam ostatnio u klienta...' i tak dalej, w nieskończoność. ciężko już mi uwierzyć, że to może faktycznie być prawda...

szkoda słów... jakieś rady?

2

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

Ile lat ma ten Twoj facet?
Wiesz, jak dla mnie to rzeczywiscie wyglada nieciekawie. Trudno mi powiedziec, czy moze kogos miec na boku i czy to jest faktyczny powod jego zachowania, ale z pewnoscia niezle Cie oklamuje i teraz pytanie brzmi: Dlaczego?
Jak to w ogole brzmi w kontekscie doroslego faceta "jezdzil rowerem po Warszawie" przez kilka godzin? Wiem, ze nie jest Ci do smiechu, ale takie wymowki to juz naprawde jest ujma dla Twojego intelektu, on Cie chyba nie traktuje powaznie myslac, ze uwierzysz w taka bzdure.
Czlowiek, ktory nie ma nic na sumieniu w wiekszosci sytuacji na pytanie "Czy kogos masz?" nie uniesie sie niepotrzebnym gniewem, choc z tymi reakcjami to akurat roznie bywa.

Mam tylko jedna rade: zostaw tego klamce. Jesli po roku zwiazku mezczyzna nalogowo Cie oklamuje, a Ty nie mozesz nawet z nim porozmawiac, bo albo kreci albo sie wscieka, nie widze przyszlosci dla Waszego zwiazku. W dodatku piszesz, ze nie okazuje Ci czulosci czy zainteresowania, co wiec wlasciwie Ci daje ta relacja? Samo poczucie, ze jestes z kims, kogo kochasz? To romantyczne, ale nie pociagniesz tak dlugo...

3 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-07-07 12:58:27)

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

heh no właśnie. oto pytania na które próbuję sobie odpowiedzieć. i nie wiem...
nie chcę też go demonizować - nie napisałam tego wcześniej ale mamy wiele wspaniałych momentów, kiedy czuję się bardzo szczęśliwa. tylko no właśnie - sama nie wiem czy więcej miodu czy dziegciu...

napisałam dziś na blogu notkę o tym jak się czuję. on napisał przed chwilą na gg. że nie kuma, że znowu marudzę...  że mu przykro bo ja mu nie daję samemu okazać czułości tylko narzucam się i jej wciąż wymagam - a on sam nie może się wykazać.
chwilę wcześniej słodka rozmowa i kocham cię - a teraz to. i oczywiście 'to może od siebie odpocznijmy?'.

mówię mu - jeżeli naprawdę tego chcesz to co ja mogę? na siłę cię trzymać nie będę.

i łzy w oczach chowam przed szefem i współpracownikami...

ma dziś iść na próbę zespołu po pracy. nie wiem co teraz - czy wróci na noc czy nie? czy czekać czy może od razu pojechać do rodziców? czy zadzwonić teraz i zapytać - na czym skończyliśmy rozmowę (powiedział, ze ma dużo pracy i wyłączył gg) i czego mam się dziś spodziewać czy odpuścić i dać mu szansę samemu się odezwać - tym samym nie nadając się kompletnie do pracy bo myśląc tylko i wyłącznie o tym...


aha, on ma lat 28. ja 21.

4

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

kochana.... zrób tak jak dyktuje Ci serce ale weź pod uwagę dobre i złe strony swojej decyzji..... ja bardzo dlugo zastanawiałam się co mam zrobić z moim związkiem.... zaczęłam zauważać że się męczę.... i ten strach przed samotnością.... i to że go kocham....
czasem warto dać szansę.... ale rozstanie może pozwolić Ci poznać kogos lepszego... bratnią duszę, która nigdy Cię nie okłamie... i bedziesz dla tej osoby kimś równie ważnym jak ona dla Ciebie.... ja mam nadzieje że przekonam się o tym za jakiś czas.... narazie łącze się w bólu i okropnych rozterkach.... jesteśmy młode do cholery!!! szkoda czasu na umartwianie się nad swoim losem!!!!!!

5

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

Nie chcialabym zyc w takiej niepewnosci, czy moj facet w ogole wroci na noc i czy zechce laskawie wyjasnic ze mna cala sytuacje.
Faceci, ktorzy w minute przechodza z "Kocham Cie" do "Moze odpocznijmy" nie sa dla mnie wiele warci, bo z uplywem czasu odwina numer w stylu "No to koniec", gdy bedziesz najbardziej potrzebowala wsparcia. Zastanow sie naprawde, czy dobre chwile warte sa samotnosci w problemach, bo klopoty zwiazkowe zdaje sie masz na glowie tylko Ty... Jesli mowisz o swoich uczuciach to "marudzisz"? Czego on od Ciebie oczekuje, ze sie przymkniesz i cokolwiek nie zrobi bedziesz mowila "Dobrze jest"? Tak, wymagasz czulosci, masz do tego prawo, tego potrzebujesz i to komunikujesz. A zaslanianie sie argumentami, ze wymagasz, wiec on nie moze sie wykazac to dla mnie wymowka kiepskiej jakosci. Jestem zdania, ze nie bedzie takim partnerem, na jakiego zaslugujesz, niewazne, jak dobrze myslalby o sobie...

Jestes mloda, kochana, szkoda zycia na nieodpowiedzialnego i niedojrzalego mezczyzne. Nie bedzie Ci lekko, ale chyba lepiej, zebys dzis zadbala o siebie...

6

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

eh nie wiem sama już. cholerny zespół stresu przedmiesiączkowego - jeszcze bardziej mnie wszystko wkurza i smuci naraz...

7

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

niewiarygodne - naprawdę spróbowałam odpuścić trochę a koniec PMS bardzo mi w tym pomógł. Wczoraj, kiedy nie odzywałam się od wyjścia do pracy rano (a w domu też nawet go nie obudziłam - bo on wstaje godz później) do 11 dostałam 3 telefony! Później na gg buźki, całuski i wyznania miłości.
wczoraj wieczorem posprzątał kuchnię, potem jak oglądaliśmy serial położył mi głowę na kolanach, zaczął mnie głaskać.

czy to naprawdę jest takie proste? jak chcesz coś dostać to nie możesz o to prosić?

8 Ostatnio edytowany przez pennylane (2009-07-13 15:51:26)

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

eh, nikt mi nie odpisuje więc może sama do siebie napiszę...

Sama już nie wiem... Niby wszystko jest okej, żadnych wyjątkowych akcji... Ale ja mam wrażenie, że coraz bardziej się wypalam. Jakbym znikała po prostu i czuła, że jeszcze trochę a nie będzie mnie w ogóle.
Z jednej strony wiem, że prawdopodobnie nic się nie zmieni. Że nawet jeżeli mój chłopak nie robi nic źle to nadal ja mam potrzeby, których on nie zaspokaja a zaspokajanie ich wiązałoby się dla niego z poświęceniami, na które najwidoczniej nie jest gotowy lub po prostu nie ma na nie ochoty. Marzyłam o długich, niekończących się rozmowach, wspólnych wieczorach, czerpaniu przyjemności z bycia razem. Oczekiwałam, że jeśli będę z nim to każdy wieczór będzie wspaniały chociażby dlatego, że on jest obok.
A on jest typowym facetem. Jak jedzie w trasę z zespołem nie pomyśli o tym, żeby napisać mi jakiegoś smsa. Czasem mu się zdarzy wysłać coś miłego ale to jeden sms na dwa, trzy dni... Kiedy ja napiszę coś takiego 'naszego' - zero odpowiedzi.
Kiedy dzwoni to czuć, że z obowiązku. Gdyby nie wiedział, że będę się martwić i denerwować nie robiłby tego w ogóle chyba.
Czasem myślę, że właśnie powinnam taką grę prowadzić, że jak wyjeżdża to się nie odzywam, żeby zatęsknił, żeby pomyślał. Ale czy to jest normalne, że jak siedzę sama w domu i chcę usłyszeć 'kocham cię' to się boję, że usłyszę tylko jego podirytowany głos?
Ja wiem, że on mnie kocha ale chyba jego sposób okazywania miłości i jego wizja związku diametralnie różni się od mojej.

Tylko jak zdecydować się na coś ostatecznego skoro ciągle kocham tak mocno a na dodatek raz na tydzień czy jakoś tak doświadczam tych dobrych, pięknych dni i jestem przerażona wizją, że miałoby ich w ogóle nie być...
Jak podjąć decyzję, która mnie uszczęśliwi?

Przecież to jest jakiś koszmar...

9

Odp: zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

Wiesz,wydaje mi sie ze to Ty musisz sie zdecydowac:D bo nikt tego nie zrobi za Ciebie ;)musisz sie okreslic i okreslic czego oczekujesz od drugiej osoby.pozdrawiam

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zdrada? codzienność? gorszy okres? czy co... bo nie wiem sama...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026