netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

42 odpowiedzi7 109 wyświetleńzałożony przez ciastolina, 19.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Witam.

Spotykaliśmy się z chłopakiem przez 5 lat.  W trakcie moich studiów dostałam możliwość, żeby kontynuować naukę za granicą i wyjechałam, a chłopak do mnie dołączył po miesiącu. Mieliśmy prawie roczne rozstanie podczas całego związku. Tuż po moim wyjeździe na studia, dosłownie 10 dni wyczułam w jego głosie, że inaczej ze mną rozmawia. Weszłam mu na pocztę i na facebooka o czym mu powiedziałam i dowiedziałam się, że chciał się umówić z kimś na sex... Nie zrobił tego.  Nie odzywałam się parę dni, po czym nie wytrzymałam i wsiadłam w samolot i przyleciałam na parę dni do Polski, gdzie w międzyczasie zasypywał mnie telefonami i smsami a ja się nie odzywałam. ZAskoczyłam go swoją osobą kiedy skończył pracę, dostał kilka razy w twarz a potem mnie przepraszał i przepraszał. Płakał, klęczał i obiecywał, że już więcej nie zgubi rozumu.To był początek złej passy.

Przyjechał do mnie i zamieszkaliśmy razem. Kolejna sytuacja... mieliśmy przedłużyć umowę na mieszkanie, a on zaczął się migać i mówić, że może zamieszkamy osobno na chwilę itd... ale nadal będziemy w związku. Powidziałam, że wykluczone. Wtedy przyznał mi rację i wyglądało na to, że będzie dobrze... jednak następnego dnia rano obudziłam się a częsci jego rzeczy nie było... ZAmurowało mnie, tak jkabym dostała zapaści. Nie ma tutaj znajomych, więc zadzowniłam do jego dwóch znajomych w Polsce, gdzie byli w cięzkim szoku i nie wiedzieli co może się z nim dziać. Wtedy zadzowniłam do jego rodziców, bo pomyślałam, że może coś się stało w domu... Okazało się, że wrócił do domu a powiedział mi, że nie może być ze mną, bo lubi rzeczy których mu nie wolno, czyli przygodny sex... Byłam okropnie zła, czułam się wykorzystana... ale on zreflektował się i przeprosił i następnego dnia rano byłjuż z powrotem.

Niedawno dowiedziałam się, że około rok temu mnie zdradził. W sumie nie zrobiło to na mnie większego wrażenia, bo po jego ucieczce i czacie założyłam, że coś takiego może się wydarzyć...

Teraz w grudniu pojechaliśmy razem do naszych rodziców, on na 2 tygodnie, ja na miesiąc. W tym czasie umarł m pies, którego miałam od dzieciństwa i bardzo to przeżyłam. Był cały czas ze mną, jeździliśmy razem do weterynarza, gdzie pies był pod kroplowką kilka godzin dziennie. On zrezygnował ze wszystkich spotkań, mimo że jeździ do domu rzadko a to były jego ostatnie dni w kraju. Bylam mu ogromnie wdzięczna. Kiedy wrócił za granicę zadzownił do mnie nast dnia i powiedział, że się wyprowadza, że to koniec i że on chce się wyszaleć, którko mówiąc- chce zaliczać panienki 'na raz'.

Mówi, że to nie moja wina, że nasz seks był w porządku, nigdy nie odmawiałam i że między nami też wszystko ok i że mieszkało się razem dobrze. On po prostu ma takie MARZENIA. Rozmawialiśmy o tym i powiedział mi, ze od dwóch lat żył marzeniami jak to będzie kiedy się rozstaniemy, ale bił się z myślami. Budził się i zasypial myśląc o innych. Wyprowadził się w styczniu. Mija już kolejny miesiąc, a on bez przerwy do mnie przychodzi, oglądamy razem filmy, przytula, głaszcze...

Wiem, że ogląda dużo porno. Pod koniec naszego związku nie chciał uprawiać seksu, kiedy zaczynałam jakąś akcję słyszałam 'i tak nic z tego nie będzie' i ciągle tylko porno i porno. Coś mu zawróciło w głowie. Skąd takie pomylone priorytety?

Dodam tylko, że w związku czułam się naporawdę kochana, dbał o mnie, ma ciekawe pomysły i wiem, że jestem dla niego bardzo ważna. Teraz mi powtarza, że nie znałam go od takiej strony, ale on naprawdę pragnie tego przygodnego seksu. A ja wiem, że on po rpostu się zagubił... Że chce się dowartościować.

On pochodzi z rodziny z problemami- matka choleryczka wyrzuciła go z domu, jest bardzo zamknięty w sobie i przejmuje się zdaniem innych. Ma tylko mnie, z rodziną rozmawia przez telefon raz na miesiąc, a kontakt utrzymuje z jedna osobą z Polski i to jeszcze nie cały czas. Poza mną nie m anikogo. Mówi mi, że znajdzie sobie znajomych, zacznie chodzić na imprezy i jakoś się poukłada i to mu zastąpi mnie. Ale jest tutaj od póltora roku i znajomych nie znalazł. Parę dni temu przeczytałam o seksoholiźmie i może to jest jego problem- obsesyjne myślenie o innych kobietach i ciągle porno porno i porno.

Wiem, że będzie tego żałował i wiem, że pewnie nie powinnam z nim utrzymywac relacji.

Co się z nim stało? Skąd takie nastawienie? Czy ktoś był w takiej sytuacji?

Dla mnie ta cała gadka o seksie bez zobowiązań jest jednym wielkim dnem, rezygnować z długiego związku, z różnymi przejściami, ale jednak szczęśliwego związku na rzecz czegoś tak płytkiego?

A może to po rpostu jego niedojrzałość?

Jeśli ktoś ma pytania, to piszcie. Może pominęłam coś, co jest kluczowe da sprawy. Panów też zaprasza do podzielenia się opinią.

2

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Dziwna sytuacja, dziwna tym bardziej, że nadal Cię zajmuje. Facet ma albo "nierówno pod sufitem", albo zaburzenia... Na jedno wychodzi. Doświadczenia z dzieciństwa nie są według mnie usprawiedliwieniem... Nie szkoda Ci czasu na kogoś takiego?
Po pierwszym razie, po jego przyznaniu się, że lubi takie życie wypadało sobie odpuścić.
Facet jest wyzbyty pozytywnych uczuć - kilka dni po Twojej tragedii zachowanie wobec Ciebie... Może to i seksocholizm, może i niedojrzałość, a może wszystkiego po trochu. Nie robi to różnicy - odsuń "coś takiego" od siebie, bo tracisz tylko czas i energię...
"...zacznie chodzić na imprezy i jakoś się poukłada i to mu zastąpi mnie" - wybacz, ale takie słowa to masakra.
Ile on ma lat?

3

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Jedyne co w calej historii jest dziwne, to to, ze Ty jeszcze w ogole chcesz widywac to indywiduum. Skoro lubisz byc ponizana, a chyba tak, bo sie na to godzisz, to nie narzekaj tylko cierpliwie czekaj ciagu dalszego. Dla mnie ten zwiazek to dno i siedem metrow mulu.

4

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Zgadzam się z przedmówczynią. Zawsze zastanawiałam się jak dziewczyny mogą dawać siebie aż tak poniżać. Udany związek? Ty nawet nie wiesz co to znaczy. Dziewczyno, przejrzyj na oczy!

5

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Wiesz...jedyne co dobre w tym wszystkim to to, że sam Ci o tym powiedział, niektórzy działają na dwa fronty, on wykazał się chociaż na tyle odwagą, żeby Ci jasno określić dlaczego odchodzi. Nie wiem skąd się biorą takie rzeczy, dlaczego ktoś wybiera przygodny seks zamiast stabilnego związku, niektórzy tak maja i już, myślę, że nic nie zdziałasz na siłę, poszaleje i być może będzie wtedy chciał wrócić, tylko czy ktokolwiek zgodziłby się na taki układ....nawet jeśli się bardzo kocha...zostaje Ci chyba zaakceptować taki stan i już...

6

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

jak na mnie to chlopak jest troche niedojzaly, albo boi sie dorosnac ,wyszaleć by sie chciał, boi sie stalego związku i stabilizacji, boi się że coś go w życiu ominie, mysli ze jak zostanie z Toba to nic ciekawego w zyciu juz go nie spotka( tak to widze znam takie typy) i z przykrością stwierdzam ze to mu sie niestety nie zmieni, nawet jak dasz mu sie wyszalec na maksa, to bedziesz miec chwile spokoju i zyskasz pewnosc ze juz bedzie ok, ale po jakims czasie znowu zacznie mu sie nudzic i wrocicie do punktu wyjscia. czy wy razem gdzies wychodzicie? bawicie sie? zaszalejecie razem czasami? a seks? urozmaicacie sobie roznymi ''zabawami''? bo mi sie wydaje ze to typ ktory wiecznie potrzebuje ciekawych przezyc w zyciu myslac ze bez tego nie da sie normalnie zyc...

7

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Ma 24 lata... Pomyślałam, że może to zwykłe wyrachowanie. Zostałam w mieszkaniu w którym mieszkaliśmy razem, które jest ładne i naprawdę świetnie trafiliśmy. On wyprowadził się do jakiejś rudery (nawet tam byłam), gdzie jest grzyb na ścianach i okropna wilgoć. Do tego dzieli pokój z obcym facetem!! Są tam myszy, które zostawiają niespodzianki w całej kuchni i pokojach, jest bardzo zimno i naprawdę wielki syf.. Może chce 'przebiedować' u mnie do lata, bo u mnie jest naprawdę przyjemnie. Może to właśnie czyste wyrachowanie i dlatego ciągle do mnie przychodzi i wydzwania? Eh i wie, że wylałam morze łez a mimo to nie ma na yle odwagi, żeby dać mi spokój. Oczywiśćie sama się na to zgadzam, wiem o tym, ale nie jesteśmy w naszym mieście w Polsce i nie mam tu swoich długoletnich znajomych. A dla niego to pewnie super komfort- może sobie myśleć o rozpoczęciu nowego życia jednocześnie mając we mnie 'przyjaciółkę', którą pewnie kopnie w dupę jak zacznie się to ostre imprezowanie.

Kolejna kwestia jest taka, że on jakby nie ma celu w życiu, ztn niby ma ale nic nie robi w tym kierunku. Nie dostał się kilka razy na studia, w domu rodzinnym wieczne awantury, mama podnosiła na niego rękę nawet jak miał 22 lata... A ja pochodzę z innego świata. Studiuję tam gdzie chciałam, do tego udało mi się wyjechać za granicę i finansowo pomagają mi rodzice, bo uważają, że nauka jest moją pracą i póki co nie pracuję. On musi sam się utrzymać. Zawsze starałam się niczego mu nie odmawiać, ale może to przez to ma jakieś zaniżone poczucie własnej wartości?

Ah i wcale nie narzekam! Jestem po prostu zmęczona tą całą sytuacją i chciałabym zrozumiec jak to działa, co może być przyczyną czy może ja czegoś nie zauwazyłam.

A czy się zmieni... Na pewno bardzo bym tego chciała, ale wiem też, że jeśli zawze będę go przyjmować z otwartymi ramionami, to będzie to bezczelnie wykorzystywał, prawda? Dobrze wie jakie są moje uczucia do niego i że bardzo cierpię, to po co on tu cały czas mnie nagabuje? Narawdę ludzie się nie zmieniają? Może utrata ostatniej osoby, która nigdy w niego nie zwątpiła, czyli mnie da mu coś do myślenia?

Wychodziliśmy, oczywiście, że tak. Bardzo lubię poznawać nowe miejsca, siedzieć na mieście, a w domu też zawsze organizowaliśmy sobie miłe wieczory. W kwestii seksu dogadaliśmy się naprawdę dobrze, lubimy ten sam klimat i nie ograniczamy się jedynie do zabaw w domu.

Czy to jest tak, że musi przekonać się na własnej skórze do czego to może doprowadzić? Dlaczego mówisz, że niestety mu się nie zmieni? To znaczy, że nie stworzy już nigdy fajnego związku?

Pozrawiam

8

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

Ma 24 lata... Pomyślałam, że może to zwykłe wyrachowanie. Zostałam w mieszkaniu w którym mieszkaliśmy razem, które jest ładne i naprawdę świetnie trafiliśmy. On wyprowadził się do jakiejś rudery (nawet tam byłam), gdzie jest grzyb na ścianach i okropna wilgoć. Do tego dzieli pokój z obcym facetem!! Są tam myszy, które zostawiają niespodzianki w całej kuchni i pokojach, jest bardzo zimno i naprawdę wielki syf.. Może chce 'przebiedować' u mnie do lata, bo u mnie jest naprawdę przyjemnie. Może to właśnie czyste wyrachowanie i dlatego ciągle do mnie przychodzi i wydzwania? Eh i wie, że wylałam morze łez a mimo to nie ma na yle odwagi, żeby dać mi spokój. Oczywiśćie sama się na to zgadzam, wiem o tym, ale nie jesteśmy w naszym mieście w Polsce i nie mam tu swoich długoletnich znajomych. A dla niego to pewnie super komfort- może sobie myśleć o rozpoczęciu nowego życia jednocześnie mając we mnie 'przyjaciółkę', którą pewnie kopnie w dupę jak zacznie się to ostre imprezowanie.

Kolejna kwestia jest taka, że on jakby nie ma celu w życiu, ztn niby ma ale nic nie robi w tym kierunku. Nie dostał się kilka razy na studia, w domu rodzinnym wieczne awantury, mama podnosiła na niego rękę nawet jak miał 22 lata... A ja pochodzę z innego świata. Studiuję tam gdzie chciałam, do tego udało mi się wyjechać za granicę i finansowo pomagają mi rodzice, bo uważają, że nauka jest moją pracą i póki co nie pracuję. On musi sam się utrzymać. Zawsze starałam się niczego mu nie odmawiać, ale może to przez to ma jakieś zaniżone poczucie własnej wartości?

Ah i wcale nie narzekam! Jestem po prostu zmęczona tą całą sytuacją i chciałabym zrozumiec jak to działa, co może być przyczyną czy może ja czegoś nie zauwazyłam.

A czy się zmieni... Na pewno bardzo bym tego chciała, ale wiem też, że jeśli zawze będę go przyjmować z otwartymi ramionami, to będzie to bezczelnie wykorzystywał, prawda? Dobrze wie jakie są moje uczucia do niego i że bardzo cierpię, to po co on tu cały czas mnie nagabuje? Narawdę ludzie się nie zmieniają? Może utrata ostatniej osoby, która nigdy w niego nie zwątpiła, czyli mnie da mu coś do myślenia?

Wychodziliśmy, oczywiście, że tak. Bardzo lubię poznawać nowe miejsca, siedzieć na mieście, a w domu też zawsze organizowaliśmy sobie miłe wieczory. W kwestii seksu dogadaliśmy się naprawdę dobrze, lubimy ten sam klimat i nie ograniczamy się jedynie do zabaw w domu.

Czy to jest tak, że musi przekonać się na własnej skórze do czego to może doprowadzić? Dlaczego mówisz, że niestety mu się nie zmieni? To znaczy, że nie stworzy już nigdy fajnego związku?

Pozrawiam

bo ja tez kiedys mialam takiego faceta i bylam za dobra do niego, tez mi z nim bylo cudownie ale niewiedzial czego chce nie potrafil sobie zaplanowac zycia...wiedzialam ze mnie kocha ale mimo wszystko imprezy potrafily byc wazniejsze,a my nie jestesmy od tego zeby robic cos za kogos...wiem ze go kochasz ale chyba powinnas postawic wszystko na jedna karte , niech sie chlopak ogarnie i zdecyduje na to czego chce, bo narazie kreci sie w kolko. Kiedy ja go w koncu zostawilam powiedzialam dosc bo zawiazek polega na tym zeby oboje ludzi cos od siebie dawalo to tyle go widzialam, minelo 7 lat-nic sie nie zmienil i nadal jest sam...

9

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
taka1985 napisał/a:
ciastolina napisał/a:

Ma 24 lata... Pomyślałam, że może to zwykłe wyrachowanie. Zostałam w mieszkaniu w którym mieszkaliśmy razem, które jest ładne i naprawdę świetnie trafiliśmy. On wyprowadził się do jakiejś rudery (nawet tam byłam), gdzie jest grzyb na ścianach i okropna wilgoć. Do tego dzieli pokój z obcym facetem!! Są tam myszy, które zostawiają niespodzianki w całej kuchni i pokojach, jest bardzo zimno i naprawdę wielki syf.. Może chce 'przebiedować' u mnie do lata, bo u mnie jest naprawdę przyjemnie. Może to właśnie czyste wyrachowanie i dlatego ciągle do mnie przychodzi i wydzwania? Eh i wie, że wylałam morze łez a mimo to nie ma na yle odwagi, żeby dać mi spokój. Oczywiśćie sama się na to zgadzam, wiem o tym, ale nie jesteśmy w naszym mieście w Polsce i nie mam tu swoich długoletnich znajomych. A dla niego to pewnie super komfort- może sobie myśleć o rozpoczęciu nowego życia jednocześnie mając we mnie 'przyjaciółkę', którą pewnie kopnie w dupę jak zacznie się to ostre imprezowanie.

Kolejna kwestia jest taka, że on jakby nie ma celu w życiu, ztn niby ma ale nic nie robi w tym kierunku. Nie dostał się kilka razy na studia, w domu rodzinnym wieczne awantury, mama podnosiła na niego rękę nawet jak miał 22 lata... A ja pochodzę z innego świata. Studiuję tam gdzie chciałam, do tego udało mi się wyjechać za granicę i finansowo pomagają mi rodzice, bo uważają, że nauka jest moją pracą i póki co nie pracuję. On musi sam się utrzymać. Zawsze starałam się niczego mu nie odmawiać, ale może to przez to ma jakieś zaniżone poczucie własnej wartości?

Ah i wcale nie narzekam! Jestem po prostu zmęczona tą całą sytuacją i chciałabym zrozumiec jak to działa, co może być przyczyną czy może ja czegoś nie zauwazyłam.

A czy się zmieni... Na pewno bardzo bym tego chciała, ale wiem też, że jeśli zawze będę go przyjmować z otwartymi ramionami, to będzie to bezczelnie wykorzystywał, prawda? Dobrze wie jakie są moje uczucia do niego i że bardzo cierpię, to po co on tu cały czas mnie nagabuje? Narawdę ludzie się nie zmieniają? Może utrata ostatniej osoby, która nigdy w niego nie zwątpiła, czyli mnie da mu coś do myślenia?

Wychodziliśmy, oczywiście, że tak. Bardzo lubię poznawać nowe miejsca, siedzieć na mieście, a w domu też zawsze organizowaliśmy sobie miłe wieczory. W kwestii seksu dogadaliśmy się naprawdę dobrze, lubimy ten sam klimat i nie ograniczamy się jedynie do zabaw w domu.

Czy to jest tak, że musi przekonać się na własnej skórze do czego to może doprowadzić? Dlaczego mówisz, że niestety mu się nie zmieni? To znaczy, że nie stworzy już nigdy fajnego związku?

Pozrawiam

bo ja tez kiedys mialam takiego faceta i bylam za dobra do niego, tez mi z nim bylo cudownie ale niewiedzial czego chce nie potrafil sobie zaplanowac zycia...wiedzialam ze mnie kocha ale mimo wszystko imprezy potrafily byc wazniejsze,a my nie jestesmy od tego zeby robic cos za kogos...wiem ze go kochasz ale chyba powinnas postawic wszystko na jedna karte , niech sie chlopak ogarnie i zdecyduje na to czego chce, bo narazie kreci sie w kolko. Kiedy ja go w koncu zostawilam powiedzialam dosc bo zawiazek polega na tym zeby oboje ludzi cos od siebie dawalo to tyle go widzialam, minelo 7 lat-nic sie nie zmienil i nadal jest sam...

no i oczywiscie to byla moja wina....wiem ze ludzi sie nie porownuje ale naprwde jak czytam to tak jakbym czytala o moim bylym. my kobiety potrzebujemy faceta zaradnego, takiego na ktorym mozemy sie oprzec i ktorego mozemy byc pewni, i ktory zapewni nam bezpieczna przyszlosc. anie takiego ktory boi sie dorosnac

10

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

taka1985: A czy przez ten czas próbował zmienić nastawienie, prosił o kolejne szanse?

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ja go nigdy nie zawiodłam, moje wsparcie miał zawsze. Oczywiście mam mnóstwo wad, które mogły przeszakdzać- np szybko się irytuję, ale staram się nad tym pracować, żeby nie wybuchać niepotrzebnie. I wszystkie problemy wzięły się właśnie z tego jego upodobania do puszczalskich dziewczyn. A może to jest tak, że zawsze jak się dobrze układa, to jednak jedna strona myśli 'a, co by tu spier*olić?' Nie wiem jak do niego dotrzeć. To takie próżne, płytkie. Mi tak cholernie zalezy. Z jednej strony chciałabym, żesby się otrząsnąl i było tak jak dawniej, żeby był tym facetem w którym tak mocno się zakochałam, ale jednak z drugiej... śiadomość związku 'ze skazą', takie poniżąnie mnie na każdym kroku, dawanie mi w sumie do zroumienia przez to wszystko, że jestem jakaś gorsza czy cholera wie co... Sama nie wiem gdzie jest złoty środek...

Dlaczego tak ciężko żyć w monogamicznym związku? Wiem, że wszystko dookoła jest napompowane seksem, ale nie jesteśmy przecież zwierzętami, żeby to byl nasz priorytet w życiu, prawda? A może faceci naprawdę nic się nie zmienili od zarania dziejów i myślą, że ich rolą w świecie jest zapładnianie jak największej liczby partnerek...

Niech ktoś mi powie jak to jest po takim seksie przygodnym? On jest moim jedynym pratnerem, więc nie mam porównania.

11

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Jak można ranić tak mocno ukochaną osobę??

12

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

taka1985: A czy przez ten czas próbował zmienić nastawienie, prosił o kolejne szanse?

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ja go nigdy nie zawiodłam, moje wsparcie miał zawsze. Oczywiście mam mnóstwo wad, które mogły przeszakdzać- np szybko się irytuję, ale staram się nad tym pracować, żeby nie wybuchać niepotrzebnie. I wszystkie problemy wzięły się właśnie z tego jego upodobania do puszczalskich dziewczyn. A może to jest tak, że zawsze jak się dobrze układa, to jednak jedna strona myśli 'a, co by tu spier*olić?' Nie wiem jak do niego dotrzeć. To takie próżne, płytkie. Mi tak cholernie zalezy. Z jednej strony chciałabym, żesby się otrząsnąl i było tak jak dawniej, żeby był tym facetem w którym tak mocno się zakochałam, ale jednak z drugiej... śiadomość związku 'ze skazą', takie poniżąnie mnie na każdym kroku, dawanie mi w sumie do zroumienia przez to wszystko, że jestem jakaś gorsza czy cholera wie co... Sama nie wiem gdzie jest złoty środek...

Dlaczego tak ciężko żyć w monogamicznym związku? Wiem, że wszystko dookoła jest napompowane seksem, ale nie jesteśmy przecież zwierzętami, żeby to byl nasz priorytet w życiu, prawda? A może faceci naprawdę nic się nie zmienili od zarania dziejów i myślą, że ich rolą w świecie jest zapładnianie jak największej liczby partnerek...

Niech ktoś mi powie jak to jest po takim seksie przygodnym? On jest moim jedynym pratnerem, więc nie mam porównania.

Pewnie ze prosil przepraszal, mial gadane w lozku potrafil zrobic tyle ze nie moglam mu niewybaczyc a ja ciagle i ciagle mowila ok, ok to juz sie nie potorzy i takie tam, mowil ze dzieki mnie chce zmienic siebie i swoje zycie a robil co innego a ja wierzylam czekalam i niestety ja sie poddalam mimo ze nadal go kochalam i to bardzo, ale tkwienie w chorym zwiazku bylo dla mnie bardziej bolesne, wiadomo nikt nie jest idealny kazdy ma swoje wady, ale trzeba dbac nawzajem o siebie, miec wspolne plany i razem je realizowac a nie czekac az ta druga osoba dorosnie, bo to sa takie typy ktorym dorastanie poprostu nie pasuje, tak im wygodnie niewiem, ale nie mozna trzymac sie faceta ktory jest wiecznym dzieckiem, ja nie zalowalam swej decyzji ani troche , nie wkladaj wszystkich facetow do jednego worka, napewno poznasz kiedys kogos kto bedzie docenial Twoje uczucia, kogos kto obdazy Cie miloscia i na komu bedziesz w koncu mogla polegac. i tu masz tez troche racji niektorzy ludzie specjalnie moze nieswiadomie chca cos spierniczyc mimo ze jest wszystko super od tak lubia byc od zycia kopani w dupe, bo np za nudno dlugo bylo albo za idealnie. porozmawiaj z nim szczeze jesli chcesz daj ostatnia szanse ( ale naprawde ostatnia!) bo bedziesz sie meczyc i dreczyc i w ten sposob moze ominac Cie cos dobrego

13

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Orany...a jak kiedyś przyniesie ci hiv?też poczekasz aż dojrzeje do życia z tobą i oboje się będziecie leczyć ?Chyba nie masz za grosz miłości własnej-gościu mówi że marzy o bzykaniu innych!

14

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

A skąd się bierze takie skrzywione myślenie u facetów? Tak jak na co dzień sensownie gadający chłopak, wrazliwy na sztukę, choć zamknięty w sobie a w relacjach z ludźmi nieśmiały (!) tak teraz odebrało mu rozum. Mówi mi, że taka jest natura facetów i on chce to zwyczajnie przezywać, a że ma większe doświadczenie w tym temacie, to ja po prostu tego nie pojmę.

taka1985, mówisz, że zastanowić się czy dać mu szansę- powiedziałam mu, że przez wszystko możemy przebrnąć, że wiele już za nami, ale nadal nam na sobie zależy, więc warto o to powalczyć. I co usłyszałam? że on tej szansy zwyczajnie nie chce.

Dziś oczywiście znów do mnie wydzwaniał i się spotkaliśmy. Tym razem nie udawałam, że wszystko jest w porządku i nawet nie pozwalałam mu się do siebie zbliżać. On próbował mnie obejmować, przytulać, ale powstrzymywałam się. Nie miał pojęcia co jest grane, pytał zcy coś się stało, bo jestem taka oziębła. Powiedziałam, że owszem stało się i chyba naprawdę nie ma w sobie żadnych ludzkich uczuć, że co by było gdybym to ja nagle powiedziała 'mam ochotę od dzisiaj być łatwa i sypiać z kim popadnie' i że nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. A on patrzył na mnie i... wyszedł.

15

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

Witam.

Spotykaliśmy się z chłopakiem przez 5 lat.  W trakcie moich studiów dostałam możliwość, żeby kontynuować naukę za granicą i wyjechałam, a chłopak do mnie dołączył po miesiącu. Mieliśmy prawie roczne rozstanie podczas całego związku. Tuż po moim wyjeździe na studia, dosłownie 10 dni wyczułam w jego głosie, że inaczej ze mną rozmawia. Weszłam mu na pocztę i na facebooka o czym mu powiedziałam i dowiedziałam się, że chciał się umówić z kimś na sex... Nie zrobił tego.  Nie odzywałam się parę dni, po czym nie wytrzymałam i wsiadłam w samolot i przyleciałam na parę dni do Polski, gdzie w międzyczasie zasypywał mnie telefonami i smsami a ja się nie odzywałam. ZAskoczyłam go swoją osobą kiedy skończył pracę, dostał kilka razy w twarz a potem mnie przepraszał i przepraszał. Płakał, klęczał i obiecywał, że już więcej nie zgubi rozumu.To był początek złej passy.

Przyjechał do mnie i zamieszkaliśmy razem. Kolejna sytuacja... mieliśmy przedłużyć umowę na mieszkanie, a on zaczął się migać i mówić, że może zamieszkamy osobno na chwilę itd... ale nadal będziemy w związku. Powidziałam, że wykluczone. Wtedy przyznał mi rację i wyglądało na to, że będzie dobrze... jednak następnego dnia rano obudziłam się a częsci jego rzeczy nie było... ZAmurowało mnie, tak jkabym dostała zapaści. Nie ma tutaj znajomych, więc zadzowniłam do jego dwóch znajomych w Polsce, gdzie byli w cięzkim szoku i nie wiedzieli co może się z nim dziać. Wtedy zadzowniłam do jego rodziców, bo pomyślałam, że może coś się stało w domu... Okazało się, że wrócił do domu a powiedział mi, że nie może być ze mną, bo lubi rzeczy których mu nie wolno, czyli przygodny sex... Byłam okropnie zła, czułam się wykorzystana... ale on zreflektował się i przeprosił i następnego dnia rano byłjuż z powrotem.

Niedawno dowiedziałam się, że około rok temu mnie zdradził. W sumie nie zrobiło to na mnie większego wrażenia, bo po jego ucieczce i czacie założyłam, że coś takiego może się wydarzyć...

Teraz w grudniu pojechaliśmy razem do naszych rodziców, on na 2 tygodnie, ja na miesiąc. W tym czasie umarł m pies, którego miałam od dzieciństwa i bardzo to przeżyłam. Był cały czas ze mną, jeździliśmy razem do weterynarza, gdzie pies był pod kroplowką kilka godzin dziennie. On zrezygnował ze wszystkich spotkań, mimo że jeździ do domu rzadko a to były jego ostatnie dni w kraju. Bylam mu ogromnie wdzięczna. Kiedy wrócił za granicę zadzownił do mnie nast dnia i powiedział, że się wyprowadza, że to koniec i że on chce się wyszaleć, którko mówiąc- chce zaliczać panienki 'na raz'.

Mówi, że to nie moja wina, że nasz seks był w porządku, nigdy nie odmawiałam i że między nami też wszystko ok i że mieszkało się razem dobrze. On po prostu ma takie MARZENIA. Rozmawialiśmy o tym i powiedział mi, ze od dwóch lat żył marzeniami jak to będzie kiedy się rozstaniemy, ale bił się z myślami. Budził się i zasypial myśląc o innych. Wyprowadził się w styczniu. Mija już kolejny miesiąc, a on bez przerwy do mnie przychodzi, oglądamy razem filmy, przytula, głaszcze...

Wiem, że ogląda dużo porno. Pod koniec naszego związku nie chciał uprawiać seksu, kiedy zaczynałam jakąś akcję słyszałam 'i tak nic z tego nie będzie' i ciągle tylko porno i porno. Coś mu zawróciło w głowie. Skąd takie pomylone priorytety?

Dodam tylko, że w związku czułam się naporawdę kochana, dbał o mnie, ma ciekawe pomysły i wiem, że jestem dla niego bardzo ważna. Teraz mi powtarza, że nie znałam go od takiej strony, ale on naprawdę pragnie tego przygodnego seksu. A ja wiem, że on po rpostu się zagubił... Że chce się dowartościować.

On pochodzi z rodziny z problemami- matka choleryczka wyrzuciła go z domu, jest bardzo zamknięty w sobie i przejmuje się zdaniem innych. Ma tylko mnie, z rodziną rozmawia przez telefon raz na miesiąc, a kontakt utrzymuje z jedna osobą z Polski i to jeszcze nie cały czas. Poza mną nie m anikogo. Mówi mi, że znajdzie sobie znajomych, zacznie chodzić na imprezy i jakoś się poukłada i to mu zastąpi mnie. Ale jest tutaj od póltora roku i znajomych nie znalazł. Parę dni temu przeczytałam o seksoholiźmie i może to jest jego problem- obsesyjne myślenie o innych kobietach i ciągle porno porno i porno.

Wiem, że będzie tego żałował i wiem, że pewnie nie powinnam z nim utrzymywac relacji.

Co się z nim stało? Skąd takie nastawienie? Czy ktoś był w takiej sytuacji?

Dla mnie ta cała gadka o seksie bez zobowiązań jest jednym wielkim dnem, rezygnować z długiego związku, z różnymi przejściami, ale jednak szczęśliwego związku na rzecz czegoś tak płytkiego?

A może to po rpostu jego niedojrzałość?

Jeśli ktoś ma pytania, to piszcie. Może pominęłam coś, co jest kluczowe da sprawy. Panów też zaprasza do podzielenia się opinią.

Takie są skutki młodego pokolenia, wychowywanego w erze internetu. Nie bardzo rozumiem Twoją postawę. To co piszesz wygląda jakbyś chciała z nim być. Czy nie przeszkadza Ci nadmiar porno i regularne zdrady z jego strony? Czy może myślisz, że teraz mu wybaczysz, a potem on się zmieni i będziecie żyli długi i szczęśliwie?

16

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Tobie ciastolina i tej drugiej kolezance z 1985 rocznika to chyba cos ciezkiego na glowy pospadalo. Za grosz szacunku do siebie nie macie. Wasi faceci chca albo juz to robia - uprawiaja masowo seks z innymi, ledwo poznanymi kobietami a Wy probujecie to jakos wytlumaczyc? A co tu jest do tlumaczenia? Gosciu ma ruchliwego penisa i w zyciu jednego miejsca nie zagrzeje. Wam to pasuje?

Kurcze, po jednej zdradzie rozumiem, jeszcze mozna probowac cos rozumiec i wybaczyc, po drugiej (a tym bardziej kolejnej) to ja juz tylko rozwazam, ktorym otworem pan opusci moje lokum jak najszbciej, drzwiami czy oknem.

Jest takie powiedzenie - jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. Wiec jak sobie oblatywacza dziwek na partnera wezmiesz to nie spodziewaj sie cudownego i dlugiego zwiazku z nim.

I to rozwaza dziewczyna po studiach, zenada.

17

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
Mussuka napisał/a:

Tobie ciastolina i tej drugiej kolezance z 1985 rocznika to chyba cos ciezkiego na glowy pospadalo. Za grosz szacunku do siebie nie macie. Wasi faceci chca albo juz to robia - uprawiaja masowo seks z innymi, ledwo poznanymi kobietami a Wy probujecie to jakos wytlumaczyc? A co tu jest do tlumaczenia? Gosciu ma ruchliwego penisa i w zyciu jednego miejsca nie zagrzeje. Wam to pasuje?

Kurcze, po jednej zdradzie rozumiem, jeszcze mozna probowac cos rozumiec i wybaczyc, po drugiej (a tym bardziej kolejnej) to ja juz tylko rozwazam, ktorym otworem pan opusci moje lokum jak najszbciej, drzwiami czy oknem.

Jest takie powiedzenie - jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. Wiec jak sobie oblatywacza dziwek na partnera wezmiesz to nie spodziewaj sie cudownego i dlugiego zwiazku z nim.

I to rozwaza dziewczyna po studiach, zenada.

ja pisalam ze mialam takiego faceta...i glupia bylam ale przejzalam na oczy i go olalam, nie kaze jej z nim zostac, ale wiem jak takie typy potrafia zaczarowac, i jak trudno sie odkochac ...ale w tym wypadku glos rozsadku powinien byc wazniejszy od głosu serca...

18

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

A skąd się bierze takie skrzywione myślenie u facetów? Tak jak na co dzień sensownie gadający chłopak, wrazliwy na sztukę, choć zamknięty w sobie a w relacjach z ludźmi nieśmiały (!) tak teraz odebrało mu rozum. Mówi mi, że taka jest natura facetów i on chce to zwyczajnie przezywać, a że ma większe doświadczenie w tym temacie, to ja po prostu tego nie pojmę.

taka1985, mówisz, że zastanowić się czy dać mu szansę- powiedziałam mu, że przez wszystko możemy przebrnąć, że wiele już za nami, ale nadal nam na sobie zależy, więc warto o to powalczyć. I co usłyszałam? że on tej szansy zwyczajnie nie chce.

Dziś oczywiście znów do mnie wydzwaniał i się spotkaliśmy. Tym razem nie udawałam, że wszystko jest w porządku i nawet nie pozwalałam mu się do siebie zbliżać. On próbował mnie obejmować, przytulać, ale powstrzymywałam się. Nie miał pojęcia co jest grane, pytał zcy coś się stało, bo jestem taka oziębła. Powiedziałam, że owszem stało się i chyba naprawdę nie ma w sobie żadnych ludzkich uczuć, że co by było gdybym to ja nagle powiedziała 'mam ochotę od dzisiaj być łatwa i sypiać z kim popadnie' i że nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji. A on patrzył na mnie i... wyszedł.

Ej no to skoro on tej szansy nie chce to nad czym Ty sie jeszcze zastanawiasz?? moze i jest fajnym wrazliwym czlowiekiem ale o zyciu w partnerstwie to on niewiele wie a nawet nie chce wiedziec, uwiez mi tego kwiatu jest pol swiatu, niewarto przez jednego gnojka sie zamartwiac szkoda czasu...

19

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
taka1985 napisał/a:

wiem jak takie typy potrafia zaczarowac, i jak trudno sie odkochac

zaczarowac? mowieniem o fantazjach w postaci przygodnego seksu z byle kim popadnie byle bylaby inna niz autorka???

Odkochanie w takim typku nastapiloby w sekunde po uslyszeniu tych rewelacji. Kochac to trzeba przede wszystkim SIEBIE a takich gowniarzy to na szarym koncu, o ile w ogole.

20

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

To ani jego niedojrzałość ani twoja wina. Sama napisałaś rozbita rodzina, przejmowanie sie zdaniem innym. On w ten sposób chce podnieś niskie poczucie własnej wartości. To wszystko.

21 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2012-03-20 15:18:15)

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

A skąd się bierze takie skrzywione myślenie u facetów? Tak jak na co dzień sensownie gadający chłopak, wrazliwy na sztukę, choć zamknięty w sobie a w relacjach z ludźmi nieśmiały (!) tak teraz odebrało mu rozum. Mówi mi, że taka jest natura facetów i on chce to zwyczajnie przezywać, a że ma większe doświadczenie w tym temacie, to ja po prostu tego nie pojmę.

Myślę podobnie jak Markoss. Bardzo mu to podnosi samoocenę, ale na krótko. Dlatego wciąż marzy o kolejnych ;P W związku ludzie szybko stają się siebie "pewni", nie ma za każdym razem tego poczucia, że się coś zdobyło, odkrycia "wow, jednak na tyle jej/mu się podobam!" - bo to szybko staje się gwarantowane. Ot, wiem, że partnerka mnie akceptuje, ale czy nadal jestem dla innych atrakcyjny?

Skoro matka go biła nawet w wieku 22 lat, to musiał się czuć upokorzony i niemęski. Według mnie chce w ten sposób stać się "bardziej mężczyzną". Nie wiem, jak inaczej to wyjaśnić. Myślę, że powinien spróbować tego swojego wymarzonego życia i przekonać się, czy to mu daje to, czego potrzebuje, czy nie.

Kiedy byliście w związku to widziałaś, że jest zakompleksiony (po słowach, zachowaniu, sposobie reagowania na przykład)? Jeśli tak, to to może być całkiem sensowne wyjaśnienie. Trudno do końca wytłumaczyć, skad się takie upodobania biorą - pewnie jest dużo różnych czynników i nawet gdybyś jego zapytała, to prawdopodobnie nie umiałby ci do końca wyjaśnić. Patologiczna rodzina może tu dużo tłumaczyć.
Jednak ostrzegam cię, żebyś nie wpadła w pułapkę "ja go zmienię". On sobie takich zmian nie życzy i to po nim widać.

22

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Opiekunka13, owszem przeszkadza mi to. Nic z tym nie zrobię, że dorastaliśmy w erze internetu. Wszystko dookoła jest napompowane seksem, a ludzie się nie przyznają do tego, że to na nich wpływa tak jak do tego, że reklamy nami manipulują. Wszyscy myślimy, że jesteśmy ponad to, ale jednak nie. Uważam, że dla facetów oglądanie porno, gdzie może sobie wybrać czy chce blondynkę/czarną/rudą ze szczupłym ciałem i nadmuchanymi cyckami może trochę poprzestawiać jego priorytety. I nie było regularnych zdrad, była jedna, to po prostu jego fantazje.

Mussuka, tak jak pisałam wyżej nie było masowych zdrad. Co w tym dziwnego, że chcę dowiedzieć się jakie są przyczyny takiego zachowania? To moja pierwsza miłość, 5letni związek, wspólny wyjazd za granicę, mieszaknie razem. Zakochanie, przywiązanie- może Tobie tak łatwo rezygnować ze wszystkich znajomości. Podobno pierwsza miłość często rzutuje na relacje z facetami w późniejszym czasie. Dlatego właśnie chcę poznać przyczyny, żeby nie wkładać wszystkim samców do jednego worka i żeby po prostu nie dostać na łeb!

Powinnam uczyć się na błędach i nie pozwalać siebie ranić. Doskonale o tym wiem. Kiedy jednak budzę się i myślę 'od dzisiaj będę silna', to on jakby to wyczuwał i dzowni i przychodzi i zachowuje się najlepiej jak tylko potrafi. Podejrzewam, że nadal bije się z myślami. Ja się o niego martwię, bo poza mną nie ma dosłownie nikogo. Kiedy się widzimy cały czas jest taki opiekuńczy, dużo rozmawiamy i miło nam się ze sobą przebywa. Nigdy na mnie nie krzyczał, tylko staje się arogancki i agresywny kiedy poruszam temat tych jego idiotycznych marzeń. Wysyła mi ciągle sprzeczne sygnały.

Boję się tego do czego doprawdzi go takie durne myślenie. Zostanie absolutnie sam, może nabawi się jakiegoś choróbska. Teraz ma mnie na wyciągniecie ręki, jestem tego świadoma. Czas na to, żeby zobaczył jak to jest beze mnie, odsunę się i niech ma to swoje wymarzone życie bez bliskiej osoby, nawet bez koleżanki do której może gębę otworzyć. Kończę studia w tym roku, za dwa tygodnie oddaję prace mgr, potem jadę na miesiąc do domu. To czas ważnych decyzji dla mnie- dylemat wrócić na stałe do Polski czy zostać tutaj. On zostaje, bo chce tu iść na studia, ja tez bym została na pewno gdyby sprawy między nami układały się normalnie.

Są pary, które po takich przejściach nadal ze sobą zyją. Chyba powinno się mieć nadzieję, że ktoś, kto się pogubił w życiu pójdzie po rozum do głowy, prawda? Pewnie nic tym nie zdziałam, że cały czas jestem obok a prawdopodobnie gorzej na tym wyjdę.

23

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Droga ciastolino - guzik mnie dylematy i tragedie z dziecinstwa obchodza w momencie, kiedy MOJ ukochany oznajmia mi, ze poza mna ma ochote zaliczyc jeszcze jakies one night standy. Chce, bo o tym sobie marzy i takie ma fantazje? W porzadku ale ja z takiego zwiazku wysiadam. Nie dla nie haremy i inne wielokaty. A swoje ego to mozna sobie w inny sposob podreperowac, np. zdobyc lepszy zawod i prace a nie pukajac co pod reke wpadnie.

24

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Paulina20, zgadzam się- bicie przez rodziców może trochę zryć psychikę. Ludzie często choć nieświadomie stają się kopiami własnych rodziców w dorosłym życiu ale nie można przez cały czas wszystkiego tłumaczyć trudnym dzieciństwem, prawda? W końcu jesteśmy zdolni do samodzielnego myślenia i każdego spotkało  coś niemiłego. Starałam się mu dać to czego nie miał właśnie w domu, czyli miłość, zrozumienie... A tak na co dzień ludzie traktowali go z pobłażaniem, w każdej jego pracy jakieś śmiechy za plecami. Mi oczywiście mówi, że jest bardzo pewny siebie i nie ma kompleksów, ale powtarzał też, że zazdrości mi, że jestem charyzmatyczna i znajomi często mi się zwierzają i pytają o zdanie. A jego nie i sam chciałby być taki. Mieliśmy już przerwę w związku i wtedy miał kilka dziewczyn na raz, jednak po roku prosił mnie, żebym do niego wróciła i mówił, że teraz moge na niego liczyć i będzie dla mnie dobry. Skoro już tego spróbował i widział, że był samotny między jednym bzykaniem a drugim z przypadkową dziewczyną, to czemu chce jeszcze raz? W sumie to powiedział mi też niedawno, że ta decyzja była pochopna a wtedy był młody (haha) ale też żywi do mnie uczucia i widziałam, że bardzo mu zależy. Widziałam to w jego oczach, widziałam jak mi się przypatruje z drugiego końca pokoju... Powiedział, że może gdybyśmy poznali się później, to byłoby między nami fantastycznie, ale teraz nie umie, bo chce robić to, co w związku jest 'zakazane'. I nie wyklucza, że w przyszłości zwiąże się z jakąś kobietą, ale teraz, minimum do 30tki chce sobie zaliczać laski. Wkurza mnie też to, że jest takie społeczne przyzwolenie na tego typu zachowanie 'boys will be boys'! Jak to wszystko rozumieć?

Mussuka, masz rację są inne sposoby na to, żeby czuć się ze sobą dobrze. Tylko jak to człowiekowi uzmysłowić jeśli ma taki zaburzony obraz tego co właściwe a tego co nie? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on mi mówił, że zjawisko zdrady jest tak powszechne i monogamia to jakiś wymysł kulturowy. Że żyjemy w takim społeczeństwie, gdzie seks poza związkiem kojarzony jest z czymś złym, a wg niego skoro ludzie tak robią, to chyba jednak jest w porządku? Próbowałam mu mówić, że gdyby tak było, to 'związek' między dwojgiem ludzi nie miałby w ogóle prawa bytu, a o małżeństwie nikt by nie słyszał. Poza tym oznajmiłam mu, że jesli tak go to fascynuje, to w Afryce ludzie nie mają z tym problemu, ale większość jest zarażona hiv. Nie wiem jak, nie mogę tego ogarąć jak można miec taki cel w życiu. Nie dostał się pare razy na studia, więc to powinien być jego cel nr 1, żeby tym razem noga się nie powinęła. Żeby szkolić język i znaleźć lepszą pracę tutaj gdzie jesteśmy, masz rację. Aaale właśnie to wiąże się z jakimś wysiłkiem, a taki seksik po imprezie nie, bo potem się pożegnają. Ciekawe jak pozna takie dziewczyny, skoro na żywo nie umie do nikogo zagadać, wcześniej próbował przez czat. I może własnie ma myślenie- nie ma związku, przejmuję się tylko własną dupą i moim jedynym zmartwieniem jest w kim dzisiaj wyląduje mój k*tas. Nie?

25

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

Paulina20, zgadzam się- bicie przez rodziców może trochę zryć psychikę. Ludzie często choć nieświadomie stają się kopiami własnych rodziców w dorosłym życiu ale nie można przez cały czas wszystkiego tłumaczyć trudnym dzieciństwem, prawda? W końcu jesteśmy zdolni do samodzielnego myślenia i każdego spotkało  coś niemiłego. Starałam się mu dać to czego nie miał właśnie w domu, czyli miłość, zrozumienie... A tak na co dzień ludzie traktowali go z pobłażaniem, w każdej jego pracy jakieś śmiechy za plecami. Mi oczywiście mówi, że jest bardzo pewny siebie i nie ma kompleksów, ale powtarzał też, że zazdrości mi, że jestem charyzmatyczna i znajomi często mi się zwierzają i pytają o zdanie. A jego nie i sam chciałby być taki. Mieliśmy już przerwę w związku i wtedy miał kilka dziewczyn na raz, jednak po roku prosił mnie, żebym do niego wróciła i mówił, że teraz moge na niego liczyć i będzie dla mnie dobry. Skoro już tego spróbował i widział, że był samotny między jednym bzykaniem a drugim z przypadkową dziewczyną, to czemu chce jeszcze raz? W sumie to powiedział mi też niedawno, że ta decyzja była pochopna a wtedy był młody (haha) ale też żywi do mnie uczucia i widziałam, że bardzo mu zależy. Widziałam to w jego oczach, widziałam jak mi się przypatruje z drugiego końca pokoju... Powiedział, że może gdybyśmy poznali się później, to byłoby między nami fantastycznie, ale teraz nie umie, bo chce robić to, co w związku jest 'zakazane'. I nie wyklucza, że w przyszłości zwiąże się z jakąś kobietą, ale teraz, minimum do 30tki chce sobie zaliczać laski. Wkurza mnie też to, że jest takie społeczne przyzwolenie na tego typu zachowanie 'boys will be boys'! Jak to wszystko rozumieć?

Mussuka, masz rację są inne sposoby na to, żeby czuć się ze sobą dobrze. Tylko jak to człowiekowi uzmysłowić jeśli ma taki zaburzony obraz tego co właściwe a tego co nie? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on mi mówił, że zjawisko zdrady jest tak powszechne i monogamia to jakiś wymysł kulturowy. Że żyjemy w takim społeczeństwie, gdzie seks poza związkiem kojarzony jest z czymś złym, a wg niego skoro ludzie tak robią, to chyba jednak jest w porządku? Próbowałam mu mówić, że gdyby tak było, to 'związek' między dwojgiem ludzi nie miałby w ogóle prawa bytu, a o małżeństwie nikt by nie słyszał. Poza tym oznajmiłam mu, że jesli tak go to fascynuje, to w Afryce ludzie nie mają z tym problemu, ale większość jest zarażona hiv. Nie wiem jak, nie mogę tego ogarąć jak można miec taki cel w życiu. Nie dostał się pare razy na studia, więc to powinien być jego cel nr 1, żeby tym razem noga się nie powinęła. Żeby szkolić język i znaleźć lepszą pracę tutaj gdzie jesteśmy, masz rację. Aaale właśnie to wiąże się z jakimś wysiłkiem, a taki seksik po imprezie nie, bo potem się pożegnają. Ciekawe jak pozna takie dziewczyny, skoro na żywo nie umie do nikogo zagadać, wcześniej próbował przez czat. I może własnie ma myślenie- nie ma związku, przejmuję się tylko własną dupą i moim jedynym zmartwieniem jest w kim dzisiaj wyląduje mój k*tas. Nie?

Bo monogamia to jest wymysł kulturowy który m in. w dzisiejszym czasie słuzy zapobieganiu rozprzestrzeniania sie chorób typu AIDS a i innych. Dla jednych jest dobra dla drugich jest zła(same wiecie najlepiej jak to odbieracie) co zupełnie nie zmienia faktu ze jest wymysłem.

26

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Markoss, a Ty nie miałbyś nic przeciwko żeby Twoja partnerka jednego dnia była z Tobą a przez kilka kolejnych zabawiała się z innymi facetami?

27

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

ciastolina nie napisałem nic takiego:) ja tylko odniosłem sie do monogamii. NIe uwazam ze zdrada jest dobra. Poprostu napisałaś, że on twierdzi że monogamia to wymysł kulturowy. Ja mysle podobnie i tak uważam:)

I jako facet powiem Ci ze temat przygodnego sexu jest mi znany w jakimś stopniu ale co to zmienia?? Nic nie zmienia. To moje zycie:)

Co do odpowiedzi na Twoje pytanie. Miałem juz znajomości z kobietami z któymi poza seksem mnie nic nie łączyło i nie wymagalismy od siebie wiernosci, zyłem w zwiazkach stałych. Obie formy mają swoje plusy i minusy.

Co do Twojego faceta napisałem co uważam. On leczy swoje niskie poczucie własnej wartości próbując zdobyć inne kobiety. Ty mu tego teraz dać nie możesz bo juz jesteś zdobyta. Bardzo możliwe że on znowu potraktuje Cie tak jak na poczatku i poczuje chęc ponownego zdobycia Cie, ale to dopiero długo po rozejsciu i odpaleniu jakiegos tłumionego wspomnienia.

28

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Markoss, niedawno usłyszałam ciekawą rzecz. A z racji tego, że masz już pewne doświadczenie, to może się wypowiesz, bo ja już nie wiem dosłownie nic. Czy to prawda, że kiedy faceci podejmują jakąś ważną wg nich decyzję, to trzymają się jej i uważają za słuszną, a żadne argumenty nie są w stanie zmienić ich zdania a dopiero po jakimś czasie analizują sytuację na nowo? Bo kobiety oczywiście dogłebnie analizują wszystko przed, w trakcie i długo po tongue

Czy będąc z kimś myślenie o innych kobietach jest jakieś silniejsze? Bo wiadomo każdy się zastanawia i może sobie wyobraża co by robił z kimś innym, ale czy uznajecie to za przeszkodę w związku?

No i jeśli porównujesz bycie w związku z niezobowiązującymi znajomościami, to do jakich wniosków dochodzisz? Nie musisz odpowiadać, pytam bo ciekawi mnie męski punkt widzenia.

29

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

Markoss, niedawno usłyszałam ciekawą rzecz. A z racji tego, że masz już pewne doświadczenie, to może się wypowiesz, bo ja już nie wiem dosłownie nic. Czy to prawda, że kiedy faceci podejmują jakąś ważną wg nich decyzję, to trzymają się jej i uważają za słuszną, a żadne argumenty nie są w stanie zmienić ich zdania a dopiero po jakimś czasie analizują sytuację na nowo? Bo kobiety oczywiście dogłebnie analizują wszystko przed, w trakcie i długo po tongue

Czy będąc z kimś myślenie o innych kobietach jest jakieś silniejsze? Bo wiadomo każdy się zastanawia i może sobie wyobraża co by robił z kimś innym, ale czy uznajecie to za przeszkodę w związku?

No i jeśli porównujesz bycie w związku z niezobowiązującymi znajomościami, to do jakich wniosków dochodzisz? Nie musisz odpowiadać, pytam bo ciekawi mnie męski punkt widzenia.

Wiesz co do tych facetów to sam nie wiem. Ja nieraz miałem sytuacje ze szybko doszedłem do wniosku że zawaliłem i poszedłem przeprosić i przyznac racje. Czasem emocje ponoszą i najcześciej wtedy podejmuje sie decyzje które, czesto sa błędne. To juz charakter faceta raczej

Może nie analizują tego na nowo ale jesli już kobietę stracili to po pewnym czasie zmienia sie sposób myslenia o tej straconej kobiecie. Założmy ze jest jakiś zwiazek w którym para ma wyłaczność na siebie i żyje tylko dla siebie, widują sie codziennie. W takiej zwykłej monotonii życią. Stają sie dla siebie pospolici a taka sytuacja nie sprzyja wizerunku atrakcyjności. Jesli cos masz ogólnodostępne codziennie, często szybko tracisz z tego frajde i zaczynasz się tym nudzić(moze za duza generalizacja ale to bardzo czesty przykład rozpadu zwiazków). Czy mozna z tym walczyć?? Można ale mało komu starcza sił i mało kto wie jak sie do tego zabrać.  Dopiero jak to tracisz po pewnym czasie znowu staje sie to wyzwaniem bo jest w pewien sposób niedostępne. Czy  Wiesz wielu facetów uważa ze przy odejsciu od kobiety nie powinni okazywac słabosci, moze stad takie myślenie ze trzymają sie swojego zdania. Chcą byc postrzegani jako silni i męscy.  Ma to związek z dumą, uważam ze my dumni posiadacze kusiek zawsze mieliśmy za dużo dumy. Ja nieraz spotykałem sie ze swoimi byłymi z którymi mi nie wychodziło juz po rozpadzie. Czesto dochodziłem z nimi do własnych błedów i przepraszałem. Nigdy nie prosiłem o powrót i nigdy nie usiłowałem wrócic. Poprostu te kobiety dały mi wiele wspaniałych chwil i jeśli je zraniłem nawet nieświadomie to chciałem być fair i nauczyć sie czegoś na przyszłość.

Druga kwestia to troche dziwna sprawa. Faceci mają dusze zdobywców. To darwinizm (wiem idę na łatwizne) każe im być poligamistami. Wiec chcą zdobywać, często to sami hamują ale mysle ze podswiadomie i tak chcą więcej. Myśle ze bedąc z zwiazku z jedną kobietą i tak by ich chcą więcej. Założe sie że nie ma takiego zdrowego faceta na świecie który cały czas mysli o jednej kobiecie. Ale weź jeszcze pod uwage sytuacje, że idziesz ze swoim facetem ulicą, a on sie oglada za jakąs dziewczyną. Pewnie sobie o niej pomyślał wtedy. Moze Ci być smutno i ok. Ale zauważ pewien fakt że jakby on kiedyś tak nie zrobił z Tobąm bardzo możliwe ze nigdy by was nie było. Ironia??

Powiem Ci tak temat za i przeciw to temat rzeka. Po pierwsze stabilizacja i swiadomość tego ze masz bliską osobę to jest cos naprawde super. Wracasz po całym dniu zmęczony a tam ktoś Ci sie rzuca na szyje moi ze kapiel juz gotowa, ze nareszcie jesteś. To jest cos naprawdę pięknego (własnie o coś takiego mi chodzi w kontekscie walki z nudą)
Niezobowiazujące znajomości uważam za pod tym wzgledem ze możesz życie planować pod siebie. Nikogo nie trzymasz zobowiązaniami i sama nie jesteś nimi związana. Dla mnie to lepsze wyjście niż obiecywanie miłości, niespełniony związek i bolesne rozstanie. A jesli po drodze jest ślub i dzieci to naprawde bywa cieżko. Czasem lepiej kogoś zranić na początku drogi bo można mu zaoszczedzić sporo czasu. Tylko trzeba znaleźć do tego  odpowiednich partnerów.

Oki koniec wypocin. Dobranoc

30

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Denerwuje mnie kiedy słyszę 'jak on mógł Ci coś takiego powiedzieć, że chce sypiać z innymi?!' niby każdy mówi o chęci znania nawet najgorszej prawdy a potem zdanie zmieniają... Usłyszeć, że facet woli i marzy o tym, żeby sypiać z innymi dziewczynami a nie ze mną to jakieś okropieństwo, bo co, znaczy to że jestem jakaś gorsza? Co jest pewne czuję się tak jakby wytarto mną podłogę i w jednym momencie jestem wściekła, żeby innego dnia nie wierzyć w to, że najbliższa mi osoba powiedziała mi takie słowa po czym chce się ze mną spotykać na stopie przyjacielskiej. W dupie się poprzewracało??

Markoss, rozumiem tą całą nudę i przyzwyczajenie. To nie tak jak na początku, pewne zachowania można było przewidzieć. Jednak wydawało mi się, że im dłużej się znamy to czujemy się naprawdę dobrze ze sobą, nie krępujemy się, widzieliśmy siebie w wielu przeróżnych sytuacjach i właśnie po powrocie do domu, nawet kiedy coś nas wkurzy w ciągu dnia wiedzieliśmy, że to drugie czeka w domu i nas przytuli i reszta będzie już nieważna. Myślałam, że do tego dążymy w życiu, że miłość jest ważnym elementem. A teraz okazuje się, że pierdu pierdu, jest ważna, ale macie jakiś gen zdobywcy  i ciężko Wam dogodzić, bo zawsze może trafić się lepsza 'zdobycz'. Mój facet powiedział, że dwa lata bił się z myślami i budził się i zasypiał marząc o przygodnym seksie, więc po co to mydlenie mi oczu? To jest jakaś słabość moim zdaniem, zniekształcone myślenie. Wszystko się popsuło przez to, bo z tego powodu kiedyś właśnie rano się obudziłam a okazało się, że książę wsiadł w samolot i uciekł do Polski. Nie wiem jakie jest najlepsze wyjście z tej sytuacji. Myślę sobie, że już tyle razy mnie zawiódł, że nie chcę kogoś tak niepewnego. Z drugiej strony chciałabym, żeby chodził za mną i zrozumiał swój błąd. Jednak gdyby zaczął robić to już teraz, to stwierdziłabym, że za szybko poszedł po rozum do głowy. Ale pewnie tak się nie stanie, póki co wykorzystywal sytuację i przychodził kiedy chciał. Nawet gdybym kiedyś umiała utrzymać z nim jakąś relację, może gdybyśm,y kiedyś dali sobie szansę, to skąd pewność, że takie myślenie już nie wróci? Nie raz słyszałam, że on już tak nie chce i będzie dla mnie w porządku. Wydawało mi się, że dostał trochę po dupie od życia i pokaże jakies sensowne rozumowanie i przede wszystkim klasę. Może własnie kiedy skupię się na innych rzeczach, zobaczy że nie jest pępkiem świata, a ja mam co ze sobą zrobić coś do niego dotrze. Ale jak o tym mówi, to jest tak zdeterminowany, że aż się brzydzę słuchać że on naprawdę potrzebuje tego łatwego seksu. A smutne w tym wszystkim jest to, że przez to, że jest zamknięty w sobie nawet z nikim się tym swoim wymysłem nie podzielił, i tak za bardzo nie ma z kim, ale mojej opinii oczywiście pod uwagę nie bierze, a może gdyby ktoś znajomy się wypowiedział, to by się zastanowił jakim jest półgłówkiem. A tak pozostaje mi chyba myśleć, że jest młody i głupi, nie szanuje siebie w ten sposób a mnie już dawno przestał. ???

Chyba napisałam trochę chaotycznie. Czytanie tych postów pomaga mi w nieodzywaniu się i trzymaniu w postanowieniu! Nie wiedziałam czy pisać coś na forum, ale podjęłam chyba dobrą decyzję, bo można dostać prawdą po twarzy i spojrzeć na sytuację bardziej obiektywnie. smile

31

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu
ciastolina napisał/a:

Mój facet powiedział, że dwa lata bił się z myślami i budził się i zasypiał marząc o przygodnym seksie, więc po co to mydlenie mi oczu?

Przynajmniej zdobył się na szczerość i Powiedział.

ciastolina napisał/a:

...póki co wykorzystywal sytuację i przychodził kiedy chciał...

Sama mu na to pozwoliłaś.


Po Twoich wypowiedział daję się zauważyć syndrom "matki polki"- jak to on miał źle i jak to mu pomogłam.
Na tym polega związek ,że się daję i bierze=wymiana; ale to do niczego nie zobowiązuje.
Nie można kogoś trzymać na siłę i brakuje Ci dystansu do związku i szacunku do siebie.
Tylko powinnaś się sama określić a nie domagać się określenia, przyznania się do błędu itd. jego.
Na co Ty czekasz on powiedział swoje - resztę zawalania sobie życia masz na własne życzenie.

32

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

LapkaPandy, coś w tym jest. Choć naprawdę uważam, że dałam z siebie dużo, a powód odejścia jest dla mnie tak błahy a z drugiej strony upokarzający, że mnie krew zalewa!! Chyba powinnam być bardziej stanowcza i nie tańczyć jak mi zagra, ale jestem głupia i za każdym razem kiedy do mnie dzwoni i pyta o spotkanie myślę 'na pewno zmienił zdanie'. A on nawet nie ma czasu na żadne refleksje, kiedy ja cały czas jestem obok i często nie daję po sobie poznać, że mi taka znajomość przeszkadza. I masz rację, że nie mogę go zatrzymać na siłę, to jest jego wybór, jego życie.  Co mi zatem pozostaje?

33

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Skupić się na sobie i własnym życiu  smile

34

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Wiesz może to brutalne co napiszę ale daj mu tego przygodnego seksu ile chce tylko niech odejdzie i nie zatruwa ci życia poco ci ktoś kto i tak nie był lojalny w stosunku do ciebie.Niech używa  niech nie przychodzi do ciebie z diagnozą choroby wenerycznej albo jeszcze z czymś gorszym .Daj mu swobodę niech się odczepi.Zacznij walczyć o siebie o dziecko o szczęśliwą przyszłość dla was skup się na sobie teraz. A jemu powiedz żeby nie przychodził do ciebie już ani razu bo ty już mu dałaś szanse i ją zmarnował  i żeby poszukał sobie dobrego psychiatry urologa i seksuologa może cały sztab mu pomoże bo ty już nie masz zamiaru

35

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Taki scenariusz byłby idealny, często wyobrażałam sobie, że mam go w dupie i już mi nie zależy. Ale to takie proste nie jest niestety. Kurcze, bo ja mam cały czas wrażenie, że on się naprawdę gdzieś pogubił, zatracił w tym wszystkim siebie... Chcę, żeby wiedział, że przyczyną tych idiotyzmów które wygaduje może być jego wcześniejsza sytuacja w domu, taka wieczna niestabilność. Jak mu to powiedzieć? Czy w ogóle do niego dotrze? Wzięłam się za siebie i się nie odzywam, ale on dzwoni i jest miły do wyrzygania. O co temu człowiekowi chodzi? Dlaczego on nie może spojrzeć troszkę w przyszłość, szczególnie kiedy ten seks przygodny już kiedyś miał? Niczego się od tamtego czasu nie nauczył? Dlaczego jest takim zakłamanym egoistą i tak mi powtarza, że to są jego marzenia, że przeciez nie będzie się cofał (bo związek ze mną to cofnięcie się), czemu nie umie spojrzec na to obiektywnie? Boję się trochę tego jak teraz będę sama.

36

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

czyli samotność gorsza od faceta, który chce bzykać co się nawinie?
dzwoni bo nie może zerwać więzi która was łączyła, ale to nie ma nic wspólnego z miłością. raczej egoizmem/przyzwyczajeniem. gdyby kochał zostawił by Cię w spokoju skoro tak bardzo go swędzi.

37

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Nie, nie to miałam na myśli. Lepiej samej niż z byle kim, na pewno psychika mi podziękuje wtedy. Tylko zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia- przez telefon parę miesięcy temu powiedział, że się wyprowadza właśnie dlatego, że chce rozpocząć swoje życie kobieciarza. Potem jakoś nie mógł się zabrać za tą przeprowadzkę. Teraz najchętniej spędzałby cały czas ze mną, a kiedy pytałam czy nadal ma takie myślenie, to przytakuje i oczywiście tego bardzo chce. Na pytanie czemu w takim razie ciągle zawraca mi głowę, pyta, martwi się i przychodzi odpowiada, że sama wcale mu tego nie utrudniam! Prawda jest taka, że tak się rwał do tego życia w pojedynkę, a póki co jeszcze niczego nie zdziałam w tym temacie. Wiem to, bo większość nocy spędził u mnie, wychodził tylko do pracy. Teraz, kiedy nie pozwalam już mu tak często przychodzić i nie nocuje też siedzi u siebie w mieszkaniu i wieczorami do mnie dzwoni. Dlatego też wiem, że nie chodzi 'na łowy'. Mija już trzeci miesiąc i skoro uważa, że tak bardzo tego potrzebuje, to czemu nic w tym kierunku nie robi? Jak pisałam wcześniej rozważam możliwość powrotu na stałe do Polski i on mówi, że wtedy rozwiąże się ta sytuacja między nami, bo już nie będzie odwrotu itd... ale namawia mnie żebym została! Powtarza w jakiej pracy by mnie widział i gdzie mogłyby przydać się moje studia, że przecież tutaj będzie mi lepiej i łatwiej.

Czy to nie są sprzeczne sygnały?

38 Ostatnio edytowany przez Muszka28 (2012-03-23 20:22:04)

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Wiesz co opowiem ci pewną historię moja znajoma też tak miała facet bez przerwy wysyłał jej sprzeczne sygnały mówiąc że kocha że bardzo podoba mu się pewna dziewczyna wmawiał jej że na pewno byłby z nią gdyby chciał moja znajoma miała wieczne kompleksy względem tej dziewczyny i też tak robił z jednej strony chciałby się wyszaleć  a z drugiej chciałby być z nią.Też nie wiedziała o co w tym wszystkim chodzi a wiesz o co chodziło???O sex fajnie mieć laskę która ma do faceta słabość pod ręką do łóżka bał się przerwać tej relacji bo wiedziałby że straci możliwość na sex.
Z twoim facetem może być podobnie wie że go kochasz że masz do niego słabość więc... z braku laku wiem to cholernie brutalne a czasem tacy faceci bywają.
Wiesz jaki był konsensus opowiadania o mojej znajomej ?W końcu po kilku latach zostawiła faceta bo miała dość tej huśtawki emocjonalnej i co się okazało otóż owy pan w cale nie poszedł do tamtej(mimo iż była w tedy sama) a ona(moja znajoma) wyszła za mąż za innego . Dziś ona ma męża on jest w dalszym ciągu samotny zrozumiał że popełnił błąd miał porządną dziewczynę i ją stracił ale było już za późno okazało się że życie o jakim marzył to czysta fikcja .
Z twoim może być podobnie być może zobaczył że żeby być kobieciarzem trzeba mieć coś więcej niż tylko małego w gadkach;)Przepraszam za tak długi post ale chcę ci tylko pokazać żebyś trochę się uodporniła na jego sygnały poczekaj i zobacz w praniu wyjdzie to o co mu chodzi

39

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Muszka28, właśnie u mnie to na pewno nie jest ta kwestia. Otóż my w ogóle nie mamy seksu, od rozstania zero, a przed rozstaniem też rzadko, szczególnie pod koniec. Pisałam już wczesniej, że kiedy próbowałam coś zdziałać odtrącał mnie, co oczywiście nie było miłe, bo ile można próbować  jeśli ciągle spotykałam się z odmową, prawda? Kwestia jest taka, że już kiedy przestaliśmy się kochać zauwazyłam, że ogląda porno. Zauważyłam, tzn bezczelnie sprawdziłam historię w komputerze. Robił to zawsze kiedy nadarzała się okazja, do teraz tak robi! Zawsze kiedy wstawał wcześniej, kiedy brałam prysznic, szłam do sklepu, byłam na uczelni czy w pracy, to po powrocie widziałam, że odwiedzał te strony.

Dowiedziałam się od niego, że takie życie jak ma teraz mu pasuje. Bo się wyprowadził, może robić co chce, nic go nie ogranicza. A ja go wcale nie ograniczałam, mówiłam, żeby miał zainteresowania, rozwijał się... A na pytanie to czemu w takim razie ciągle chce się ze mną widywać odpowieział, że to się zwyczajnie nie wyklucza. Jeszcze nie zaczął tego swojego życia kobieciarza, choć minęło już parę miesięcy. Już sama nie wiem czego chce, a on ze mną gadac o tym nie chce. Staram się nie poruszać tego tematu, ale jednak ciągle mi to siedzi w głowie i nie mogę dać za wygraną. Bo oprócz tych wszystkich przykrych słów, któe od niego usłyszałam na co dzień jest dla mnie taki jak był, kiedy byliśmy w związku. Tylko, że bez seksu.

Pewnie z każdą moją próbą podjęcia tego teamtu on bardziej się do mnie zniechęca. Po każdym spotkaniu żałuję, że się zobaczyliśmy ... do nastęonego razu. Czy poczekać i dać mu wolną rękę i zobaczymy czy dojdzie do jakichś wniosków? Czy lepiej zamknąć temat, wrócić na stałe do Polski i więcej tego nie rozpamiętywać?

40

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Może to głupie ale wiesz może to życie kobieciarza to wymówka......może on jest gejem ?sorrry ale to mi przychodzi do głowy że potrzebował czegoś do wymówki aby się rozstać bo boi się że prawdy byś nie zrozumiała więc  już wolał wymyślić coś.Wiesz daj temu czas na pewno dowiesz się o co w tym chodzi tylko go nie zadręczaj poczekaj może sam nabierze odwagi i ci powie a może lepiej będzie dla ciebie żebyś nie wiedziała może prawda jest jeszcze bardziej trudna do zaakceptowania
Walcz o siebie o szczęście dla ciebie i dziecka a czy z nim ...tego nie wiem może czasem żeby być szczęśliwi wcale nie musimy być razem pozdrawiam

41

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Właśnie też nie jest gejem, bo kiedy wielokrotnie sprawdzałam historię w komputerze, to nie było tam porno z facetami, zawsze kobiety. Tak bym chciała, żeby było jak na początku zanim powychodziły te wszytski eproblemy. A on terz robi ze mnie jakiegoś tyrana, bo mówi o jakichś ogranizeniach, których nigdy nie miał. Owszem byłam nieufna i bywałam też zazdrosna, ale chyba miałam nosa, skoro okazało się, że ma takie skłonności. MKoże musi dostać po dupie jeszcze bardziej, żeby się przekonać co w życiu jest ważne? A może faceci mają inny system wartości?

Aha, i nie mam dziecka tongue

42

Odp: rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Za dziecko przepraszam coś mi się pomyliło mam nadzieje że nie jesteś zła wink
A poza tym  daj mu czas nie na ciskaj nie wypytuj traktuj normalnie może jak zobaczy że dajesz mu luzik niech mówi co sam chce powiedzieć, zacznij układać sobie życie może jak zobaczy, że nie usychasz z tęsknoty masz własne sprawy być może spojrzy na to wszystko z dystansem.
Coś ci powiem kiedyś na wykładach z psychologi kobieta opowiadała nam o teori samospełniającej się przepowiedni głównie chodzi o te złe sprawy dotyczące człowieka.Np jak kobieta bez przerywy szuka dowodów na zdradę faceta i tak po jakimś czasie się dzieje że facet zdradza potem ona przekonana o tym że jej przepowiednia się spełniła dalej się nakręca.(nie mówię tu o twoim przypadku ale czasem tak bardzo wierzymy że coś złego nas spotka że to coś staje się dla nas rzeczywistością )Może i z tobą tak było że tak bardzo podświadomie bałaś się zdrady że często o niej mówiłaś albo zarzucałaś ją jemu a on obarczony tym dokonał tego  czego ty sama się bałaś.Wiem dziwna ta teroria ale ona twierdziła bardzo często się sprawdza .
To fakt faceci są różni a ich system wartości zależy od tego jakimi są ludźmi  mówię ci zacznij o siebie dbać wychodź ze znajomymi to ci dobrze zrobi raz oderwiesz się myślami od męża i nastrój się poprawi.I on też zobaczy nie zamierzasz go ograniczać tylko zajmujesz się własnym życiem

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstaliśmy się, bo on chce przygodnego seksu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026