Opisujesz podbny problem do mojego ,ja tez tak mam ze swoim partenrem, ze zwraca mi uwagi a ja sie zalmuje,kiedy chce odejsc to slysze o zmianie ale ja tez mam sie starac, nie powiem moj partner sie zmenil ,tez mielsmy szarpanine slowna i w koncu sie wyprowadzialm na jakis czas, umowilam sie z innym na kawie i powiedzialam jemu to wszystko. Był w szoku ze umowilam sie z innym, bo chcialam czuc sie zauważana i tak sie stało ,potrzebował adrenaliny.
nieraz w związku jest cieżko ,dzisiaj kazdy doradza by sie rozstac itp, no bo po co naprawiać dzsiaj już nikt nie naprawia...
Nie mowie żeby za wszelką cene i ksoztem siebie. Podobnie jak opisujesz moj partner byl dla mnie calym światem i to chyba błąd ,bo kazdy powinien miec swoje zycie, plany, hobby a z druga osobą czuc sie dobrze i czuc wsparcie w tym co robimy. Nie krytykować tylko naczyć się tolerować 
zadaj sobie pytanie dlaczego jeszcze z nim jesteś ?? Czy pije ? czesto wychodzi z kolegami ? jak spedzacie czas wspolnie ? itp - jesli stwierdzisz ze we wszystkich tych pytaniach odpowiedzi sa pozytywne,ze lubisz spedzac z nim czas, nie pije, często jest w domu, itp to faktycznie nie pozstaje nic innego jak praca nad soba ,jesli go akceptujesz. Nic jak nauka tolerancji i obracanie uwag w żart !!! Jesli cos ci dosadzi zrób ze swojej słabej strony żart
, przyznaj sie do tego i usmiechnij
, wiem życie z facetem wydaj sie wieczna sielanka i kojarzy sie z wiecznymi komplemntami ,ja tez tak myslalm i nie powiem tez nieraz sie poplacze jeszcze, ale chce pracowac nad soba, bo z innym facetem bedzie tak samo, tez ci zacznie mowić głupie rzeczy !!! czepiać się i tez z czasem sielanka padnie ... może dajesz mu za mało przykładu np za mało zwracasz uwagi a on by chciał być naglony, ze ma cos zrobić inaczej ...
Kiedy ja powiedziałam mojemu w czym tkwi u nas problem owszem starał się poprawić bo my nie mamy się zmieniać
mamy się starać bo zwiazek to ciagle starania się, ale ja np juz nie potrafię, moj partner oczekuje odemnie rozmowy wiecej ja nie wiem jak mu ja dać , o czym rozmawiać z nim każdego dnia
zwłaszcza że nie jestem szperaczem w necie, nie wyszukuje ciekawostek itp.
czym sie zajmujesz ? co lubisz robić ? - moze zacznij skupiac sie na swoich zajeciach
co robi partner, ma jakies hobby ? zainteresowania ? - może niech tez sie temu odda i zacznijcie sie wspierac pytac o to jak minol dzień, ciezko o normalne zycie jak sie mieszka razem ,zadne z was nie bylo na to gotowe, kazdy wyobrazal sobie ten zwiazek inaczej, ze jedno podporzadkuje sie drugiemu ,ze bedzie ciagle przytakiwalo ,związek idelany, co by on nie powiedzial ty zrobisz, on wyobrzal sobie ze jego kobieta bedzie to i to robila tak i tak a ty robisz cos inaczej i ma prensje do ciebie, mysle ze w tym problem . Nie martw sie ja jestem taka sama zaraz rycze, placze itp,moze on jakism tam gadanim chce cie zinspirowac bys zaczela cos robic z soba, tylko zbyt gwałtownie to porusza ?? - ma podobne zachwanie do mojego partnera wiec wiem na czym stoisz !
kiedy czuje zagorzenie to ,on sie zmieni, on chce z toba byc ale ty tez musisz to i tamto... i wiesz co ci powiem ,wina zawsze jest po obu stronach. I tutaj nie chodzi o manipulacje ,jemu zależy na tobie bardzo
, chciał by z tobą być ale że jest ambinty to może dobija go monotonia w ziwazku ,może zaskocz go czymś ?? a on też ciebie zaskoczy, przecież tutaj nie chodzi by on ciebie wiecznie zaskakiwał i robił ci nispodzianki, jesteście partnerami, a to ze iedys byla,przyjaźn,milosc i wszystko w jdnym ,to porostu za bardzo poczuliscie sie pewni siebie, ze jestescie w ziwazku i jedno chce zdominowac drugie, w tym przypadku nasi faceci !!! mysla ze wszystko moga nam mowić bo nic nie powinno nas zranić ... on chce dla ciebi dobrze 
moze napisz w jakich sytuacjach ci dosadza
??? co cie rani ,podaj przyklady, co ci mowi i w jakich okolicznosiach ?
jakie macie wspolne plany,,zycie /?? obowiazki ?? w czym ty masz sie zmienic ??? ( wiecej ,rozmawiać z nim, sprzatac, wiecej gotowac, zajmowac sie domem, wychodzic wiecej do kolezanek ?? ) ,no i w czym on powinien sie zmienic wedlug ciebie ( wiecej ci pomagac w domu, byc bardziej spontaniczny itp)
wiem ciezko sie przestawić , bo nagle jak zaczynasz robic cos inaczej to wydaj ci sie ze nie jestes sobą, ze przeciez ty robisz to tak i tak ,pewnych nawyków nie zmienisz kochana ,ja jestem balagniara, moj by chcial bym nie wieszała ciuchow z clego tygodnia na poreczy od lozka, czasami sie udaje
, ... trzeba sie uczyć siebie i dawać przyklady ,wiem latwo sie pisze, ja też chodze oryczana i to nieraz bo jestem juz taka wrażliwa
i mało wiary w siebie wiec uciekam w kąt !!!
ostatnio mi partner powiedział ze mam " brzydke zęby" a ja sie pryczałam !!! cały dzień chodziłam smutna bo wziełam to tak do siebie ,i choc w domu powiedialm jemu sa jakie są i tyle, to w pracy tak to za mna chodzilo ze wyslalam jemu esmsa ze jest mi smutno itd. a w domu sie poryczałami z nim pokłociłam by znalazł sobie inna z ładnymi zębami
no ale on tylko chiał mi dopiec ze za mało je szczotkuje !! nie wiem dlaczego sie poryczałam, przecież jest moim partnerem, chce dla mnie dobrze, jestem z nim 8 lat i powinnma wiedzieć że przeciez sie mu podobam taka jaka jestem ,ale wiadomo jak sie zapuszczę i mi o tym powie to zamiast ryczeć !!! powinien być to dla mnie sygnał że czas na zmianę !!!
Więc bierzemy się w garść i zamiast ryczeć ,robimy wszystko by być super silne laski !!!
:D nie zapłakane tylko uśmiechnięte, dązące do celu z pazurem, i jak ktoś nam mowi że coś jest nie tak to bierzemy sygnał do siebie i obimy wszystko by tak nie było
i nie oznacza to że nie szanujmey siebie, owszem wszystko z umiarem i zachwaniem własnych wartosci !!!! nie mozemy sie godzić na wszystko ,ale jak sa to błachostki typu porozrucane ubrania albo nieumyte naczynia na bierząco ,postarajmy sie to zmeinić
i nieogdamy sie na poartnera, jego zmiana przyjdzie z czasem ,zacznijmy prace nad sobą a jego delikatnie w to wciagnimy, mam nadzieje ze się nam uda 