napoje ze stewią to temat ostatnio głośny. na etykietach różnych produktów często widzę, że podkreślają ten fakt;) widziałam też że wiele osób kupuje samą stewię i słodzi nią herbatę zamiast słodzika:) jak jest z wami? pijecie mrożone herbaty, energetyki, soki light słodzone stewią? I czy aspartam wam nie przeszkadza? nie wiem w sumie jak to jest z jego szkodliwością...
Podobne tematy
napoje ze stewią to temat ostatnio głośny. na etykietach różnych produktów często widzę, że podkreślają ten fakt;) widziałam też że wiele osób kupuje samą stewię i słodzi nią herbatę zamiast słodzika:) jak jest z wami? pijecie mrożone herbaty, energetyki, soki light słodzone stewią? I czy aspartam wam nie przeszkadza? nie wiem w sumie jak to jest z jego szkodliwością...
napoje ze stewią rzeczywiście są teraz bardzo reklamowane ale czy są nowe? ja słyszę już o stewii dobre kilka lat
3 2013-08-28 12:41:53 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-08-28 12:45:43)
Ja nie lubię posmaku stewii - większość slodzikow niestety ten posmak zachowuje. Dla mnie naturalna stewia smakuje ohydnie a posmak w slodziku skutecznie psuje smak kawy. Dlatego mimo że jest tak chwalona wolę pozostać przy cukrze czy aspartamie (którego zresztą używam w minimalnych ilościach)
A energetyków, soków i innych napojów gazowanych w zasadzie nie pijjam w ogóle. Czasem w upały fantę, bo tę akurat uwiebiam ![]()
A tak na co dzień to tylko woda i kawa ![]()
Mi również smak stewii nie za bardzo odpowiada i (niestety) z tego powodu pozostaję przy cukrze...
Piłam jakiś czas temu herbatę ze stewią u znajomej. Chciałam kupić swoją bo mi posmakowało, ale niestety w żadnym sklepie nie mogę trafić.
Mój kolega słodzi kawę stevią i dał mi posmakować kropelkę tego słodzidła. Strasznie obleśnie słodkie, trochę mnie zniechęciło, nie powiem... Chociaż pewnie jak się doda trochę do kawy to jest ok, ale samo w sobie po prostu paskudztwo ![]()
7 2013-09-10 22:07:39 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-09-10 22:16:44)
W moim domu stewii używa się od dwóch lat. Głównie do słodzenia napojów takich jak herbata, napary ziołowe, kawa itp, jak również do słodzenia owsianki. W lecie do słodzenia dżemów i konfitur przygotowywanych na zimę.
Coraz bardziej popularna stewia pochodzi z Ameryki południowejj, gdzie jest używana do słodzenia róznych naparów i potraw przez plemiona Indian Guarani. Jest ona około 300 razy słodsza od cukru-sacharozy. Jej składnikiem, który czujemy jako słodki jest stewiozyd i rebaudiozyd.
Liczne są jej zalety:
- naturalna
- zero kalorii
- rozpuszczalna w wodzie i alkoholach
- odporna na wysoką temperaturę (do 200 °C) ? może być używany do pieczenia i gotowania (nie karmelizuje!)
- nie powoduje próchnicy zębów
- bezpieczna dla diabetyków ? nie podnosi poziomu cukru we krwi
Niestety jest około 3 razy droższa od tradycyjnego cukru (ceny różnią się w zależności od producenta, miejsca plantacji)
Dostępna jest w 4 rodzajach: świeże sadzonki, suszone listki, biały proszek (sypki lub w postaci tabletek), płynny ekstrakt.
Przydatny przelicznik:
1 szklanka cukru = pół łyżeczki białego proszku = 1 łyżeczka płynnego ektraktu
1 łyżeczka cukru = 2 krople płynnej stewii
"Kiedy sława stewii dotarła na nasz kontynent, Europejczycy zachowali się zgodnie ze swoim zwyczajem: sama roślina im nie wystarcza. Zabrali ją do laboratorium, zaczęli ściskać, miętosić i przerabiać chemicznie, żeby wydobyć z niej aktywny składnik. Następnie do aktywnego składnika dodali inne chemiczne substancje ? stabilizatory, wypełniacze, regulatory i stworzyli biały proszek. Następnie ten biały proszek nazwali ?naturalny słodzik ze stewii? i zaczęli sprzedawać ludziom. Ale biały proszek nie ma nic wspólnego z naturalnymi listkami prawdziwej rośliny, której używa się w dżungli. Wystarczy przeczytać etykietę ze składnikami tego słodzika i wszystko staje się jasne.
Chemiczne substancje osłabiają naturalną odporność organizmu, dlatego ja ich unikam. Podobnie jak wynalazków w rodzaju syropu glukozowo-fruktozowego, który jest robiony z kukurydzy i przestawia przemianę materii na produkcję tłuszczu. Kilka dni temu w angielskiej prasie czytałam artykuł o tym, że właśnie z powodu tego syropu coraz więcej ludzi zaczyna chorować na cukrzycę. Sprawdźcie na etykietach słodyczy ? ten syrop jest prawie wszędzie."*
* cytat za Beatą Pawlikowską, słynną polską podróżniczką
"Najprostszym sposobem użycia stewii jest dodawanie suszonych lub świeżych liści do potraw podczas ich gotowania . W przypadku kiedy choćby ze względów estetycznych wolimy aby liści w danej potrawie nie było ( np przetwory z jasnych owoców jak morele, jabłka) wystarczy wcześniej przygotować syrop ze stewii.
Można to zrobić gotując liście przez kilka minut na wolnym ogniu w małej ilości wody. Powstanie w ten sposób bardzo słodki skoncentrowany wywar, który może być używany do słodzenia i może też być przechowywany w lodówce nawet kilkanaście dni. Jest to bardzo wygodne bo nie ma potrzeby przygotowywać wywaru za każdym razem. Ponadto samodzielne przygotowane wywaru daje pewność że jest to produkt całkowicie ekologiczny bez jakichkolwiek dodatków/ulepszaczy/wypełniaczy." **
** przepis na opakowaniu z suszonymi listkami stewii firmy spam
Ciekawostka:
W roku 1970 rozpoczął się w Japoni szał na stewię. Zaczęła wypierać syntetyczne słodziki takie jak cyklaminian sodu, sacharyna, aspartam. Używano liści, ekstraktu z nich oraz czystego wyizolowanego stewiozydu i rebaudiozydu. Pierwszy komercyjny słodzik wyprodukowano w Japoni w 1971 i od tego czasu stewia jest tam używana przy produkcji żywności i napojów (w tym Coca-Coli). Znamienne jest to, że Japonia w tej chwili konsumuje więcej stewii niż jakikolwiek inny kraj. Do rośliny tej należy 40% tamtejszego rynku słodzików.
Pzdr,
Patrycja Anna Krakowiak
Na stronce stewia.info.pl znalazłam taką informację:
,,Stewia (Stevia rebaudiana) to roślina o wyjątkowo słodkich liściach. Od wielu lat używana przez miliony ludzi jako naturalny słodzik. Badania pokazują korzystne działanie stewii przy nadciśnieniu i cukrzycy. Dbasz o zdrowie, szczupłą sylwetkę, nie chcesz lub nie możesz jeść cukru? Stewia może być dla Ciebie idealną alternatywą.
O stewii w skrócie:
Stewia to w pełni naturalny słodzik
Ma zero kalorii
Jest słodszy do 250-450 razy od cukru (sacharozy)
Rozpuszczalny w wodzie i alkoholach
Odporny na wysoką temperaturę (do 200 °C) ? może być używany do pieczenia i gotowania
Stabilny w kwaśnych i zasadowych płynach (pH 3-9)
Może być długo przechowywany
Stewia nie powoduje próchnicy zębów
Stewia jest bezpieczna dla diabetyków ? nie podnosi poziomu cukru we krwi
Stewia jest bezpieczna dla osób chorych na fenyloketonurię (PKU)
Stewia jest nietoksyczna ? testowana na zwierzętach i stosowana przez ludzi od wielu lat bez niepożądanych efektów
Słodziki ze stewii nie ulegają fermentacji
Stevia może być uprawiana samodzielnie"
Mnie w gruncie rzeczy temat nie interesuje, bo nie słodzę ani kawy (fuj!
), ani herbaty, nie kupuję też słodkich napojów, ale wygląda na to, że w przeciwieństwie do innych słodzików ten wydaje się być przynajmniej nieszkodliwy dla organizmu. Jeśli więc ktoś nie umie obejść się bez słodkiego, na pewno warto rozważyć ten wybór.
Od kiedy spróbowałam herbaty ze stewią, to nie wyobrażam sobie słodzić czymkolwiek innym
Tylko stewia! Nie wiem czy też macie takie wrażenie, ale kawcia i herbata ze stewią smakują znacznie lepiej ![]()
Ssuszona stewia smakuje jak zwietrzala bazylia z cukrem
okropienstwo!
Kupiłam sobie dwa dni temu slodzik ze stewii w pastylkach. W zasadzie jest ok - posmaku stewii nie ma. Za to nie da się otrzymać napoju bardzo słodkiego - w zasadzie nie mam takiej potrzeby ale sprobowalam tym slodzikiem uzyskać slodkosc dwoch lyzeczek cukru /szklankę wody - potrzebowwalam 10 pastylek! Fakt, że są maciupkie, w opakowaniu wielkosci pudeleczka tic-tacow jest 300 szt. Cena 1,5 x większa od 1kg
cukru. Czyli za cenę 1,5kg cykru mam ekwiwalent 60 lyzeczek cukru. To nie jest "kilka" razy droższe, ale w taakim wydaniu - kilkanascie. (chyba, ze w UK cukier jest mega tani - ok 0,90 funta za kg)
Oczywiście nie jest to żaden wielki wydatek w skali miesiąca - 1 funt, czy 5 nie gra większej roli.
Z drugiej strony niestety NIE smakuje jak cukier (szczególnie, ze ja do kawy uzywam ciemnego muscovado albo bardzo ciemnej demerary
) nawet ten biały. Cukier zmienia ph i lepkosc płynu - może czyjeś zmysły dają się oszukać - ja bez trudu odrozniam cco było slodzone 1"yzeczka cukru a co rrownowaznikiem stewii. O większej zawartości nie wspominajc.
Podsumowując - stewii żywej nie próbowałaam, suszona jest OHYDNA (
) w tanich slodzikach czuć nadal posmak stewii, a dobre slodziki sa jednak drogie.
Ale owszem, DA się to pić ![]()
Ja nie słodzę napojów a do deserów, śniadań używam dobrej jakości miodu
ostatnio otworzyli niedaleko mnie sklep ze zdrową żywnością i różnymi preparatami, a że naczytałam się o tej stewii to też postanowiłam spróbować i teraz mogłabym stewii używać do wszystkiego
choć kurczę trochę drogo to wychodzi
Do herbaty jak najbardziej tak.
Kawę pije czarną i bez cukru więc tu się nie wypowiem.
Posmak, o którym część pisze wyczułam dopiero w twarożku z jogurtem, który czasem zjadam na słodko po treningu, zwykły słodzik nie zostawiał takiego wyraźnego posmaku, natomiast ze stewią było to ledwo zjadliwe.
Sam miód oczywiście lepszy od białego cukru ale w dalszym ciągu zawiera w sobie cukry, owszem nie jest to sacharoza, ale głównie glukoza i fruktoza, są to cukry proste bardzo łatwo przyswajalne przez organizm.
Ja o stewii usłyszałam całkiem niedawno, ale pokochałam ją od pierwszego wejrzenia:). Lubię słodkie rzeczy, a skoro można je mieć bez cukru, to dla mnie bomba:).
Kupiłam sobie niedawno suszoną stewię bo dodanie kilku listków do herbaty miało zastąpić cukier.Zignorowałam kilka negatywnych komentarzy,że ma paskudny smak i niestety okazało się że faktycznie,smak nie do przejścia a zapach jeszcze gorszy.Wywaliłam wszystko do śmieci.Nie wiem jak jest ze słodzikami,ale niektóre mają na pierwszym miejscu w składzie dodatek syntetycznej substancji słodzącej,a same glikozydy stewiowe gdzieś na szarym końcu ,może dlatego nie dają tak okropnego smaku jak żywe ziele.
A czy wiedziałyście ze teraz równiez odchodzi się od słodzenia cukrem napojów dla dzieci a zastępuje go stewią ?
A czy wiedziałyście ze teraz równiez odchodzi się od słodzenia cukrem napojów dla dzieci a zastępuje go stewią ?
To fajnie
Chociaż moim zdaniem chyba jeszcze lepiej uczyć dzieci pić soki itp niedosładzane, mogą być ze sklepu, ale lepiej by były mniejszym złem, czyli jakieś przecierowe bodajże, bez dodatkowego cukru. Takie moim zdaniem będą najzdrowsze. No, ale ze stewią pewnie też ok ![]()
Koleżanka kupiła dzisiaj stewię w proszku. Akurat obie piekłyśmy, więc też sypnęłam do swojego "ciacha" stewię zamiast cukru (tyle samo, ile bym wrzuciła cukru), ale to w ogóle nie było słodkie i musiałam cukrem pudrem posypać, żeby dało się zjeść.
Ogólnie rzecz biorąc staram się odzwyczaić od słodkiego smaku (z marnym skutkiem
), ale chyba nie mam takiego fisia na punkcie stewii
i raczej pozostanę przy cukrze białym albo brązowym, jeśli już słodzić będę.
19 2014-03-31 20:04:30 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-03-31 20:05:39)
Stewia ma dziwny posmak więc spróbowałam i podziękowałam. Ponieważ jestem cukrzykiem zaczęłam szukać czegoś innego i padło na fruktozę, jedna malutka łyżeczka do kawy i jest potwornie słodka, około pół kilo kosztuje 10 zł, a mam ją już jakieś 7 miesięcy i jeszcze nie zużyłam ;p.
A co do stewi czytajcie skład, ponieważ może się okazać że w tych preparatach jest parę procent stewi a reszta to aspartam.
Ja stewii jeszcze nie próbowałam, ale mam zamiar. Moja przyjaciółka za to ma alergię na gluten, którą dość niedawno odkryła, do tego szkodzi jej wiele innych rzeczy np cytrusy, mleko zwierzęce: dlatego z mleka pije teraz jak chce, to tylko ryżowe czy kokosowe itp, żądnych zwierzęcych, bo ma uczulenie na kazeinę, która jest zawarta w każdym zwierzęcym. Oprócz tego ogólnie chyba odkryła, że inne rzeczy w jedzeniu też jej nie służą, np chemiczne dodatki odstawiła w dużej mierze, nie używa już cukru i nie je rzeczy z cukrem takich dosładzanych. Mięso też jej nie służyło niby, bardzo źle się czuła, je teraz je rzadziej i tylko niektóre rodzaje. Herbaty już nie piję praktycznie, bo ma też refluks, mówi, że jej szkodzi i już nie pije wcale. No restrykcyjnie ma teraz, ale skoro jej służy, to ok
A miała ostatnio ochotę na lody, a że zwykłych nie może za bardzo, bo te dodatki, cukry itp, to zrobiła sobie z przepisu ze stewią, mówi, że bardzo dobre i że jakiegoś razu jak będę u niej też zrobi i obie zjemy
Łatwe, dobre i zdrowsze ![]()
Ale czy na stewie można mieć alergie ?
Czy w ogóle jesli nią są słodzone napoje zwłaszcza te dla dzieci to zmienia sie smak napoju ?
Ja tam nie wyczuwam różnicy jeśli chodzi o smak, przynajmniej w napojach. Ciast ze stewią jeszcze nie piekłam, wszystko przede mną:).
A z napojami dla dzieci to niestety jest tak, że ciężko jest "uchronić" przed nimi pociechy. Gdy dziecko jeszcze małe to nie ma z tym problemu, ale gdy jest starsze i samo podejmuje decyzje co będzie pić (np kupując coś w sklepiku w w szkole) morze się okazać, że uzależni się od coli czy energetyków. Dlatego chyba nie ma co całkiem zabraniać napojów jako takich, lepiej podpowiadać, że są napoje lepsze i gorsze, zdrowsze i mniej, i warto wybierać te najbardziej wartościowe.
Ale czy na stewie można mieć alergie ?
Czy w ogóle jesli nią są słodzone napoje zwłaszcza te dla dzieci to zmienia sie smak napoju ?
Nie wiem, ale wydaje mi się, że raczej nie albo pewnie bardzo rzadko. Moja przyjaciółka jak pisałam ma wiele alergii, na te różne owoce, na każde zwierzęce mleko, musi uważać też na różne mięsa, na konserwanty różne, bo się potem źle czuje, ogólnie musi uważać, a po stewii z tego co wiem nic jej nie było ![]()
mery, jasne, że tak, ale moim zdaniem lepiej od małego dawać jak najmniej słodkich, gazowanych napojów, a dawać te zdrowsze. Wtedy naprawdę wyrabia się zdrowe nawyki i dziecku potem te słodkie napoje będą mniej smakować po prostu i będzie mniej na nie podatne. U nas np gazowanych napoi prawie nie było jak byłam mała, piłam sporadycznie i teraz jako dorosła też piję sporadycznie. U mojego chłopaka było na odwrót i teraz ciężko mu się odzwyczaić. Uważam, że to ma duży wpływ, rodzice w dużej mierze kształtują nawyki dzieci.
24 2014-04-03 19:36:31 Ostatnio edytowany przez sacharyna60 (2014-04-03 19:39:17)
słyszałam o stewii dawno, mniej więcej rok temu spróbowałam jak smakuje "słodzik" ze stewii (pastylki), ale jeśli chodzi o napoje to wtedy szukałam takich po różnych sklepach i nie znalazłam (może za mało szukałam?). O jakie konkretnie napoje chodzi, gdzie można je kupić? Wiecie może jaki to ma wpływ na zęby? (oprócz tego, że nie powoduje próchnicy)
Takie napoje słodzone stewią pija moje dzieci i to nie tak dawno dowiedziałam się, że ich ulubiony jupik jest tym słodzony. Jaki to ma wpływ na zęby to nie mam pojęcia.
26 2014-04-08 08:17:05 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-08 08:29:13)
słyszałam o stewii dawno, mniej więcej rok temu spróbowałam jak smakuje "słodzik" ze stewii (pastylki), ale jeśli chodzi o napoje to wtedy szukałam takich po różnych sklepach i nie znalazłam (może za mało szukałam?). O jakie konkretnie napoje chodzi, gdzie można je kupić? Wiecie może jaki to ma wpływ na zęby? (oprócz tego, że nie powoduje próchnicy)
Sama stewia nie ma wpływu na zęby - nie jest pożywką dla próchnicy, natomiast są nią naturalne cukry zawarte w sokach. Jeżeli chodzi o zapobieganie próchnicy to o wiele lepszym rozwiązaniem będą herbatki owocowe słodzone stewią. ![]()
...
Mnie w gruncie rzeczy temat nie interesuje, bo nie słodzę ani kawy (fuj!
), ani herbaty, nie kupuję też słodkich napojów, ale wygląda na to, że w przeciwieństwie do innych słodzików ten wydaje się być przynajmniej nieszkodliwy dla organizmu. Jeśli więc ktoś nie umie obejść się bez słodkiego, na pewno warto rozważyć ten wybór.
Stewia może być też używana do słodzenia wypieków
a to już może cię zainteresować - wyobraź sobie ciasto, do którego nie trzeba dosypywać szklanki cukru ![]()
(Ja sama próbowałam robić tylko serniki i szarlotkę )
Gratuluję wam,że poicie dzieci Jupikiem ze stewią.Ten soczek to kącik małego chemika i stewia umieszczona jest gdzieś na szarym końcu ,oto skład jabłkowego jupika "bez konserwantów"
Składniki woda, sok jabłkowy z zagęszczonego soku jabłkowego (20%), cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, przeciwutleniacz - kwas askorbinowy, substancja konserwująca - benzoesan sodu, substancja słodząca - glikozydy stewiolowe, aromat, ekstrakt z krokosza,
To co proponujesz ? Tylko soki owocowe ale wyciskane w domu, kompoty ?
A co zrobic jak dziecko nie chce tego pić ?
Ja gwiżdżę na stewię.
Kawę i herbatę zawsze piłam bez cukru, w coli light jest aspartam, przed którym nie czuję panicznego strachu. Potrawy słodzę cukrem.
Postawiłam na aktywność fizyczną świadome jedzenie i jest mi z tym super.
mery, jasne, że tak, ale moim zdaniem lepiej od małego dawać jak najmniej słodkich, gazowanych napojów, a dawać te zdrowsze. Wtedy naprawdę wyrabia się zdrowe nawyki i dziecku potem te słodkie napoje będą mniej smakować po prostu i będzie mniej na nie podatne. U nas np gazowanych napoi prawie nie było jak byłam mała, piłam sporadycznie i teraz jako dorosła też piję sporadycznie. U mojego chłopaka było na odwrót i teraz ciężko mu się odzwyczaić. Uważam, że to ma duży wpływ, rodzice w dużej mierze kształtują nawyki dzieci.
Z tym to się zgadzam, warto wyrabiać w dzieciach dobre nawyki. Ale czy to wpływa na przyszłe upodobania to nie jestem pewna, ja w dzieciństwie nie piłam coli w ogóle, a teraz raz na jakiś czas lubię.
Gratuluję wam,że poicie dzieci Jupikiem ze stewią.Ten soczek to kącik małego chemika i stewia umieszczona jest gdzieś na szarym końcu ,oto skład jabłkowego jupika "bez konserwantów"
Składniki woda, sok jabłkowy z zagęszczonego soku jabłkowego (20%), cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, przeciwutleniacz - kwas askorbinowy, substancja konserwująca - benzoesan sodu, substancja słodząca - glikozydy stewiolowe, aromat, ekstrakt z krokosza,
Az się pokusiłam i sprawdziłam etykietę, bo sama go czasem kupuję siostrzenicy - najwidoczniej zmieniono ostatnio skład, bo ten co ja kupiłam był bez konserwantów
Ja wiem, wiem, ale w większości jednak to wpływa na przyszłe nawyki. Raz na jakiś czas, to i ja się napiję, chociaż ogólnie raczej nie przepadam, ale większość osób jakie znam, które piły Coli już naprawdę dużo, codziennie np- przykład mój chłopak, to miały te napoje gazowane, Colę od dzieciństwa na stołach często i tak się przyzwyczaili
Dlatego niefajnie jak rodzice tak robią, zero pomyślunku, tylko od małego Cola, pizza czy takie często....:/
32 2014-04-14 00:12:29 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-04-14 00:17:47)
Gratuluję wam,że poicie dzieci Jupikiem ze stewią.Ten soczek to kącik małego chemika i stewia umieszczona jest gdzieś na szarym końcu ,oto skład jabłkowego jupika "bez konserwantów"
Składniki woda, sok jabłkowy z zagęszczonego soku jabłkowego (20%), cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, przeciwutleniacz - kwas askorbinowy, substancja konserwująca - benzoesan sodu, substancja słodząca - glikozydy stewiolowe, aromat, ekstrakt z krokosza,
Kącik małego chemika?
Woda - no chemia, prawie sam wodór i tlen
sok z koncentratu - czyli zagęszczony sok z jabłek rozcieńczony wodą
syrop glukozowo-fruktozowy - taki amerykancki wynalazek, tani zamiennik cukru - i to jest najbardziej szkodliwy składnik tego soku, choć całkowicie naturalny
kwas cytrynowy - składnik jak najbardziej naturalny - najczęściej otrzymywany w procesie fermentacji
kwas askorbinowy - witamina C
benzoesan sodu - jedyna "czysta chemia" w tym zestawieniu, za to stosowana od lat i w zasadzie nieszkodliwa
aromat - no, być może druga chemia
ekstrakt z krokosza - barwnik naturalny
Nie taki diabeł straszny, jak go malują ;P
Ja wiem, wiem, ale w większości jednak to wpływa na przyszłe nawyki. Raz na jakiś czas, to i ja się napiję, chociaż ogólnie raczej nie przepadam, ale większość osób jakie znam, które piły Coli już naprawdę dużo, codziennie np- przykład mój chłopak, to miały te napoje gazowane, Colę od dzieciństwa na stołach często i tak się przyzwyczaili
Dlatego niefajnie jak rodzice tak robią, zero pomyślunku, tylko od małego Cola, pizza czy takie często....:/
Ja znalazłam sposób na moją młodą jak była całkiem mała - miała może 3 czy 4 lata i gdzieś posmakowała coli. No rozpacz, bo co zobaczy butelkę, to chce - i pewnego dnia przypadkiem odkryłam sposób - młoda spróbowała ciepłej, zwietrzałej coli
mina obrzydzenia bezcenna ![]()
potem przy każdej okazji częstowałam ją ciepłą colą -przy piątym czy szóstym razie zaciskała usta, bo niesmaczne
i tak jej zostało na nastepne 5 czy 6 lat - colę poznała na nowo całkiem niedawno, ale dla niej jest to napój imprezowu, czyli może puszka lub dwie na miesiąc ![]()
No Iceni dobry pomysł miałaś z tą Colą
No widzisz
U nas było po prostu okazyjnie, właśnie jak większa okazja albo jak byłam w gościach, ale rzadko, to czasem. Tak samo teraz jak się napiję to okazyjnie i nie czuję potrzeby więcej.
Faktycznie Jupik nie jest taki zły. Tzn, też nie jakaś rewelacja, wydaje mi się, ale w porównaniu do innych soczków, to moim zdaniem nawet, nawet, nie ma co przesadzać. A na pewno zdrowsze od Coli, ale ogólnie jak dla mnie Cola to chyba najbardziej niezdrowy napój albo jeden z bardziej niezdrowych, dlatego tak o niej piszę. No, ale Jupik nie wydaje się taki zły
Ja z kupnych polubiłam ostatnio Fruk tajl Tymbarka, a patrząc na skład miło się zaskoczyłam, bo jest bardzo przyzwoity jak na napój ze sklepu, wręcz bym powiedziała, że naprawdę dobry np taki: przeciery i soki z zagęszczonych soków z: jabłek (47%), bananów, śliwek (10%), cytryn, woda, kawałki ananasów (5,5%), otręby pszenne (0,65%), ziarna zbóż (0,45%): pszenica, owies, jęczmień, ekstrakt ze skórek winogron, stabilizator ? pektyny, aromaty. No i smakował mi bardzo, fajne, duże kawałki owoców, gęsty, fajny, na pewno będę czasem kupować jako alternatywę wody i herbat- bo to w większości pije- ale jednak w przeważającej większości teraz obecnie wodę.
Chciałam pić kawę ze stewią ale smakuje mi paskudnie;/
Chciałam pić kawę ze stewią ale smakuje mi paskudnie;/
Rozumiem. Moja przyjaciółka za to jak pisałam używa stewii do lodów i do jeszcze czegoś i jej bardzo smakuje. Tak że ona mi pisała, że dla niej to jest bardzo dobre
Ja sama kupię stewię, rodzice słodzą herbatę, a to będzie dla nich zdrowsze. Przyjaciółka kupiła w Almie, ja też tam kupię, blisko ją mam ![]()
Gratuluję wam,że poicie dzieci Jupikiem ze stewią.Ten soczek to kącik małego chemika i stewia umieszczona jest gdzieś na szarym końcu ,oto skład jabłkowego jupika "bez konserwantów"
Składniki woda, sok jabłkowy z zagęszczonego soku jabłkowego (20%), cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, przeciwutleniacz - kwas askorbinowy, substancja konserwująca - benzoesan sodu, substancja słodząca - glikozydy stewiolowe, aromat, ekstrakt z krokosza,
Akurat wszystkie te składniki, które wymieniłaś a które są składem Jupika są nieszkodliwe dla organizmu. Ciekawe czy tak czytacie skład wędlin czy serów kupowanych w sklepach, czy owoce i warzywa, które są napakowane chemią, ale nikt jakoś nikt o tym nie wspomina...W bułkach, chlebie, wędlinach , serach, jogurtach, wszędzie są dodatki.....
Szkodliwe czy nieszkodliwe, ale gdzie są, kurde, owoce? ![]()
A która z Was piła za młodu cieżkie kompoty słodzone przez babcie białym cukrem ?
I nikt afery nie robił tylko nas tym regularnie poił niestety..
A teraz to czym słodzi się kompoty? Tym samym, toną cukru ![]()
Kiedyś nie mieliśmy takiej wiedzy i świadomości pewnych spraw. Matki paliły w ciąży, bo nikt nie mówił, że to szkodliwe. Dzieciom się dawało kostki cukru nasączone wódką, jak nie chciały spać. Czy to znaczy, że nadal powinniśmy tak robić?
Ten mój komentarz, jakby co, ma wyjaśniać tylko, dlaczego jakoby teraz robi się "z wszystkiego afery". Sama akurat dziecka jakoś super zdrowo i ekologicznie nie chowam.
A teraz to czym słodzi się kompoty? Tym samym, toną cukru
Piłam, żyję i mam się dobrze.
Na święta upiekłam ciasta bynajmniej nie słodzone stewią, tylko białym cukrem i raczej też żaden z domowników i gości zejścia śmiertelnego z tego tytułu nie zaliczy.
Za parę lat pewnie wyjdzie, że stewia też jest z jakiegoś powodu "be". Teraz "be" jest gluten i mleko, była nagonka na aspartam, który okazał się mniej szkodliwy niż sądzono, pewnie na stewię też przyjdzie pora
Dlatego właśnie piszę o tym, bo inne mamy twierdzą , że kompoty są super bo "swoje" a wszystkie inne napoje "be", bo cukier, bo chemia bo jakieś inne sztuczności. We wszystkim i w każdej jednej potrawie, którą kupimy a potem podajemy czy dzieciom czy sobie są różne, przeróżne dodatki....
mikrus napisał/a:A teraz to czym słodzi się kompoty? Tym samym, toną cukru
Piłam, żyję i mam się dobrze.
Na święta upiekłam ciasta bynajmniej nie słodzone stewią, tylko białym cukrem i raczej też żaden z domowników i gości zejścia śmiertelnego z tego tytułu nie zaliczy.
Za parę lat pewnie wyjdzie, że stewia też jest z jakiegoś powodu "be". Teraz "be" jest gluten i mleko, była nagonka na aspartam, który okazał się mniej szkodliwy niż sądzono, pewnie na stewię też przyjdzie pora
Ja widziałam program w którym sewia jest właśnie "be", a dokładniej liście stewii, która w połączeniu z wrzątkiem wydziela toksyczne substancję.
Stewia tolerowana jest przez organizm jedynie w formie sproszkowanej (chemicznej). Taka forma podobno nie szkodzi.
No Iceni dobry pomysł miałaś z tą Colą
No widzisz
U nas było po prostu okazyjnie, właśnie jak większa okazja albo jak byłam w gościach, ale rzadko, to czasem. Tak samo teraz jak się napiję to okazyjnie i nie czuję potrzeby więcej.
Faktycznie Jupik nie jest taki zły. Tzn, też nie jakaś rewelacja, wydaje mi się, ale w porównaniu do innych soczków, to moim zdaniem nawet, nawet, nie ma co przesadzać. A na pewno zdrowsze od Coli, ale ogólnie jak dla mnie Cola to chyba najbardziej niezdrowy napój albo jeden z bardziej niezdrowych, dlatego tak o niej piszę. No, ale Jupik nie wydaje się taki zły
Ja też myślę, że nie taki zły, szczególnie jak się porówna z innymi napojami dla dzieci.
A cola - właśnie sączę, bo Młody w nocy szalał i strasznie potrzebuje kofeiny:)
Ostatnio czytałam artykuł co cola robi z naszym organizmem w ciągi godziny, przeczytałam dla starszego syna i choć jej nie pije to się przeraził ![]()
Kiedyś próbowałam jakiegoś napoju ze stewią i był paskudny... ale raczej piję wodę z ogórkiem albo cytryną.
No tak, to pozostaje pić tylko samą wodę i jeść korzonki
A tak zupełnie szczerze to tez bym nie przesadzała, bo wszystko co jest w małych ilościach i z głową podawane nie jest szkodliwe.
Wychodzi na to, że wszystko co jemy i pijemy jest "be". Nie jestem jakaś "bio"... itp. zwracam uwagę, czytam skład ale bez przesady. We wsyszystkim znajdzie się "coś" do czego ktoś może się przyczepić.
No właśnie chyba o to chodzi, by zachować zdrowy rozsądek. Zarówno w żywieniu siebie, jak i dzieci.
Najgorzej jest jak chcesz zeby dziecko się zdrowo odżywiało a pojdzie do szkoły i koledzy poczestują go przysmakami ze sklepiku szkolnego i wszystko nagle pada ![]()
Wiadomo, że jest to nieuniknione, nie znam dziecka, które nie jadłoby słodyczy czy nie piło napoi słodkich a nawet gazowanych (niektóre), wcześniej czy później dziecko po to sięgnie.
napoje ze stewią to temat ostatnio głośny. na etykietach różnych produktów często widzę, że podkreślają ten fakt;) widziałam też że wiele osób kupuje samą stewię i słodzi nią herbatę zamiast słodzika:) jak jest z wami? pijecie mrożone herbaty, energetyki, soki light słodzone stewią? I czy aspartam wam nie przeszkadza? nie wiem w sumie jak to jest z jego szkodliwością...
Używam stevii od wielu lat.Nie wiem po co pytanie o aspartam- stevia go przecież nie zawiera.Aspartamu używałam też kilka lat mimo,że wiem,że jest szkodliwy.Mam cukrzycę i nie przepadam za np. gorzką kawą.Zamiennie używam czasem fruktozy lub sorbitolu.
Najgorzej jest jak chcesz zeby dziecko się zdrowo odżywiało a pojdzie do szkoły i koledzy poczestują go przysmakami ze sklepiku szkolnego i wszystko nagle pada
Myślę ze pierwsze takie spotkanie może zajść już w przedszkolu, albo na urodzinach kolegi:).
Moim zdaniem to bardzo dobrze, że zaczęli słodzić stewią napoje dla dzieci. Musze ja kupić do domu i słodzić nią kawę i herbatę.
Więc energetyki i cole itp. to zło najźlejsze.
Rozwalają żołądek jak mało co. Wiem coś o tym wierzcie mi na słowo.
Lepiej nie słodzić niż słodzić ale wszystkiego sobie w życiu odmówić nie można.
Ja piję kawę słodzoną mlekiem, brzmi dziwnie ale po dłuższym czasie można się przyzwyczaić.
WitchQueen napisał/a:mikrus napisał/a:A teraz to czym słodzi się kompoty? Tym samym, toną cukru
Piłam, żyję i mam się dobrze.
Na święta upiekłam ciasta bynajmniej nie słodzone stewią, tylko białym cukrem i raczej też żaden z domowników i gości zejścia śmiertelnego z tego tytułu nie zaliczy.
Za parę lat pewnie wyjdzie, że stewia też jest z jakiegoś powodu "be". Teraz "be" jest gluten i mleko, była nagonka na aspartam, który okazał się mniej szkodliwy niż sądzono, pewnie na stewię też przyjdzie poraJa widziałam program w którym sewia jest właśnie "be", a dokładniej liście stewii, która w połączeniu z wrzątkiem wydziela toksyczne substancję.
Stewia tolerowana jest przez organizm jedynie w formie sproszkowanej (chemicznej). Taka forma podobno nie szkodzi.
Ja czytałam że warzywa szkodzą ponieważ mają swój system immunologiczny który pozwala im walczyć z chorobami. Oczywiście zwierzęta mają ten system rozwinięty bardziej i szkodzą jeszcze bardziej...
I mało tego jakąś logikę to ma. Głupie to ale wszystko może szkodzić na swój sposób. Kiedyś twierdzili że sałatka z pomidora z ogórkiem jest toksyczna.
No własnie, to łaczenie pomidora z ogórkiem surowym było strasznie krytykowane a teraz podaje sie w kanapkach w sieciówkach.... No kurcze. Umiar i rozsądek we wszystkim i tyle.
Co do dzieci: najlepiej nie podawać OD URODZENIA żadnych słodkich soczków. Zaspokoić pragnienie wodą jest najzdrowiej w każdym wieku.I tego się warto trzymać.Moja córka do wieku przedszkolnego nie znała soczków, herbatę słodziłam miodem - raz w tygodniu. Pragnienie zaspokajała kefirem,wodą albo mlekiem. W przedszkolu spróbowała soczków,napojów owocowych. W domu nie mamy takich rzeczy- czasem sama wyciskam sok z owoców- więc córka pije to co jest w domu- chłodną wodę z cytryną i listkami mięty.
No własnie najgorzej jak podajesz w domu wode a w przedszkolu dają soki. No nic na to nie poradzisz tylko po prostu mozesz zwrócic uwagę Paniom.
No to jest problem, bo nawet jak chce się unikać takich rzeczy to i tak gdzieś dziecko będzie miało kontakt. Jeśli nie ma się wpływu na fakt podawania napojów przedszkolakom to warto chociaż zwrócić uwagę, jakie to napoje.
No to jest problem, bo nawet jak chce się unikać takich rzeczy to i tak gdzieś dziecko będzie miało kontakt. Jeśli nie ma się wpływu na fakt podawania napojów przedszkolakom to warto chociaż zwrócić uwagę, jakie to napoje.
Ważne żeby to "gdzieś" nie było w domu i codziennie. Każdy rodzic ma wpływ na to co jest podawane do picia przedszkolakowi w przedszkolu.
A to zgadzam się, moim zdaniem słodycze czy napoje jeśli są, to jako coś ekstra, na np wycieczki czy piknik, a nie na co dzień.
Zgadzam się z tym, raz na jakiś czas nie zaszkodzi na pewno, nie ma co dzieciom odmawiać takich przyjemności ![]()
Chciałam pić kawę ze stewią ale smakuje mi paskudnie;/
Bo jednak moim zdaniem najlepiej komponuje sie jesli chodzi o smak z napojami owocowymi. Do kawy i herbaty raczej własnie nie polecam.
napoje ze stewią to temat ostatnio głośny. na etykietach różnych produktów często widzę, że podkreślają ten fakt;) widziałam też że wiele osób kupuje samą stewię i słodzi nią herbatę zamiast słodzika:) jak jest z wami? pijecie mrożone herbaty, energetyki, soki light słodzone stewią? I czy aspartam wam nie przeszkadza? nie wiem w sumie jak to jest z jego szkodliwością...
Nie piję ze stewią - bo naturalna (zioło) zmienia istotnie smak napojów. Wiem bo kupiłam suszoną stewię.