Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Witam,

opiszę swoją sytuację, która jest dosyć skomplikowana. Otóż jakieś pół roku temu znalazłem po przyjacielsku narzeczonej dobrego znajomego prace u siebie w firmie. Była bardzo wdzięczna za ten fakt gdyż sama nie mogła niczego znaleźć sensownego po skończeniu studiów. Jako, że ze znajomymi widuję się prawie co weekend spotykaliśmy się i my. Jako że ja od jakiegoś czasu nie jestem z nikim spotykaliśmy się zazwyczaj w gronie ja + 2 pary. Od jakiegoś czasu miałem wrażenie, że coś miedzy nimi się nie układa zarówno z jej strony i z jego. Ona cały czas się do mnie zbliżała, ja jednak ani razu (tak mi się przynajmniej wydaje) nie dałem jej do zrozumienia, że oczekuje czegoś więcej jak tylko zwykłego koleżeństwa. Moje potwierdzenia się jednak sprawdziły. Ostatnio dostałem sms-a, że ona tak dalej nie może go oszukiwać i chce być ze mną. Na co ja odpisałem "że niech zostanie jak jest będzie lepiej dla wszystkich i niczego więcej nie chce" Po tej informacji telefon milczał do dnia następnego w którym dostałem informację, dlaczego ją ignoruje. Moje pytanie. Jak się zachować. Niczego nie oczekuje i nigdy nie oczekiwałem. Wychodzę z jednego prostego założenia "dziewczyny kumpla obecnej lub byłej się nie rusza" Chce z nią porozmawiać i dać jej jasno do zrozumienia, że niczego nie oczekuje i nic od niej nie chce. Pomocy!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Faktycznie nic a nic do niej nie czujesz? Czy raczej to kwestia trzymania się hasła o nietykalności dziewczyny kolegi?

3 Ostatnio edytowany przez agnik (2013-08-27 09:06:27)

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Zbywaj ją.
Powiedz, że albo się uspokoi albo pokarzesz smsy jej narzeczonemu.
Nie kasuj smsów i podobnych śladów i nie wystawiaj się na sytuacje, które mogą być dwuznaczne bądź interpretowane na Twoją niekorzyść.

4

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

agnik ma rację
powtarzaj jak zdarta płyta - nie jestem zainteresowany, nie nie nie

wiesz na czym polega problem??
jak poczuje się urazona, to nagada kumplowi, że ty ją zaczepiałeś i adorowałeś i ty będziesz winny
dziewczyna, która bezkompromisowo jedzie po zawporach, bez zasad, zdolna jest do wszystkiego....

jak się nie odczepi, zagroź jej zwolnieniem....

5

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....
End_aluzja napisał/a:

jak poczuje się urazona, to nagada kumplowi, że ty ją zaczepiałeś i adorowałeś i ty będziesz winny
dziewczyna, która bezkompromisowo jedzie po zawporach, bez zasad, zdolna jest do wszystkiego....

jak się nie odczepi, zagroź jej zwolnieniem....

Jejciu a skąd wiadomo, że "jedzie po zaworach" czy "zdolna jest do wszystkiego"? Przecież sprawę postawiła jasno, chce zakończyć poprzedni związek, nie chce się już w nim męczyć.
Skąd takie zarzuty do niej z Twojej strony? Na jakiej podstawie?

6

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Adam rusz głową.
Dziewczyna jest zaręczona, powinna świata poza swoim facetem nie widzieć, tym czasem ona startuje do jego kolegi. To nie jest normalne zachowanie. Jakby nie ułożyło się po jej myśli może odwrócić kota ogonem tak żeby nie stracić obecnego związku.

7

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....
agnik napisał/a:

Adam rusz głową.
Dziewczyna jest zaręczona, powinna świata poza swoim facetem nie widzieć, tym czasem ona startuje do jego kolegi. To nie jest normalne zachowanie. Jakby nie ułożyło się po jej myśli może odwrócić kota ogonem tak żeby nie stracić obecnego związku.

Prosze mów mi Filip. smile A czy ja mu mówie, żeby od razu się na nią rzucił? Pytanie co autor czuje? Przecież ona nie jest mężatką, nie wiadomo jak ich związek zaszedł daleko i co nią kieruje. Jesli nic do niej nie czuje, powinien spokojnie i bez błedów to wyjasnić. Rozmowa z kolegą też jest jak najbardziej dobrze widziana. Liczy się przyjacielska szczerość.

8

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Na Twoim miejscu spotkałabym się z nią, JASNO, PROSTO i PRZEJRZYŚCIE dała do zrozumienia,  że nic z tego - powiedz jej po prostu, że nie jesteś nią zainteresowany i to się nie zmieni, bo nie jest w Twoim typie, poza tym to świństwo wobec kolegi.

Następnie spotkaj się z kumplem, pokaż mu sms-y i powiedz, jak sprawa wygląda. Tylko przypadkiem nie wygadaj się jej, że masz zamiar z nim porozmawiać, bo dziewczyna namiesza i Ty wyjdziesz na tego najgorszego.

9

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Tylko jak komuś jest źle w związku to próbuje coś naprawić albo odchodzi. Nie poszukuję od razu lepszego modelu.

10

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Powiem szczerze bez owijania w bawełnę. Znam ją już dosyć długo i prawdę mówiąc nigdy nie patrzyłem na nią jako swój obiekt pożądania, jako osobę z którą widziałbym się w przyszłości. Ja ją tylko lubię. W pracy jestem pomocny jak dla każdego swojego pracownika. Czasami powiem do jakiejś osoby, że ładnie wygląda i pewnie kiedyś jej też to powiedziałem ale nic więcej. Nigdy też nie wysyłałem jej jednoznacznych sygnałów, że oczekuję czegoś więcej. Błędem z mojej strony było to, że na samym początku kiedy już wydawało mi się, iż ona traktuje mnie trochę inaczej niż ja ją nie dałem jej jakiegoś znaku. Najbardziej obawiam się straty znajomego/znajomych. Bo taka sytuacja spowodowała by utratę znajomych którzy z pewnością stanęliby po jej/jego stronie jeśli ona coś by zaczęła kombinować. Z drugiej strony po części czuję ze jestem winny przyszłemu rozpadowi obecnego związku kolegi. Bo jak to inaczej nazwać jak nie "moja narzeczona zauroczyła się moim kumplem". Będąc na miejscu  mojego kolegi mimo, że wiedziałbym, iż z jego strony nic nie ma to pewnie po części miałbym do niego jakieś pretensje. Pozostaję mi jedna i bardzo ważna rzecz którą muszę zrobić. Rozmowa z "nią" w cztery oczy i powiedzenie jej co sądzę, postawić sprawę jasno.

11

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Z tym spotkaniem bardzo a bardzo uważałbym. Ono zapewne nic Ci nie da, jeśli jest w Tobie zakochana tłumaczenie nic nie pomoże. Ludzie tak łatwo się nie odkochują po jednej rozmowie. Ja omówiłbym sprawe z przyjacielem i tyle. Dziewczynę tak jak radziły przedmówczynie tylko ignorować.
To spotkanie może być wykorzystane przeciwko Tobie.

12

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Zgadzam się z Tobą, dziewczyn kumpli nie rusza się, tak samo jak facetów kumpeli, omija się szerokim łukiem osoby zajęte, małżeństwa. Niepisane zasady i na szczęście niezdeaktualizowane:) chociaż w tym zakresie następuje wzrost krótkowzroczności;)Zadaj sobie pytanie dlaczego ONA jeszcze nie zakończyła aktualnego związku... moja sugestia, iż z obawy przed Twoim ewentualnym odrzuceniem.... woli pozostać narzeczoną;) może jesteś lepszą partią, może bogatszy, przystojniejszy, może " masz to coś", ale jedno jest pewne ona jest wyrachowana. Dlatego... racja, zachowaj sms-y, być może będzie chciała obrócić kota ogonem...jedno jest pewne wasze spotkania już w tym gronie nie będą już takie same..ale przynajmniej wyjdziesz z twarzą- to się chwali bo dziś mało takich facetów, większość rajcuje zainteresowanie każdej napotkanej kobiety, nawet kumpla- chwilowo mam na Wasz gatunek sprzeciw:) stąd być może dużo subiektywizmu w mojej wypowiedzi.

13

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....
słonecznik30 napisał/a:

chwilowo mam na Wasz gatunek sprzeciw:)

W zyciu nie warto kierować sie uprzedzeniami, dużo sie przez to traci. smile

14

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....
adamajkis napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

chwilowo mam na Wasz gatunek sprzeciw:)

W zyciu nie warto kierować sie uprzedzeniami, dużo sie przez to traci. smile

Kieruję się doświadczeniem;)

15

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

I jak sytuacja? Jestem bardzo ciekawa, bo znam podobną historię i niestety facet będący w takiej jak Ty sytuacji zebrał za wszystko, skończyła się przyjaźń, a ta dziewczyna i tak jest dalej w związku, który chciała zakończyć.
Nie miej wyrzutów, bo to z jej podsufitką jest coś nie tak. Niektóre baby mają taki charakter, tego potrzebują i to je kręci, że mają faceta, ale i innym lubią w głowie zakręcić...

16

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Tak tak już po rozmowie. Powiem jak to wyglądało wszystko. Jako, że pracujemy w jednej firmie poprosiłem koleżankę oby się ze mną spotkała bo chciałem porozmawiać o owym zajściu i wyjaśnić kolka ważnych dla mnie kwestii. Otóż pierwsze co usłyszałem z jej ust to "co o tym sądzisz?" Powiedziałem krótko i na temat ale o czym? Przekazałem koleżance informację, że nigdy z nią nie będę. Spytałem się jej jak sobie to wszystko wyobrażam, że rzucę dla niej wszystko? Nie. Widziałem, że trochę posmutniała nawet miałem wrażenie, że łzy poleciały trudno. Dostałem informację smsem "czy gdyby nie było jego to czy chciałbym być z nią bo ona przypuszcza, że coś było/jest na rzeczy tylko on w tym przeszkadza. Odpisałem jej, że od czasu od kiedy się znamy ani razu nie myślałem o niej jako o osobie  którą mógłbym być. Na tym spoczął temat. Obecnie pojechała na urlop z "chłopakiem" zobaczymy jak się sytuacja potoczy jak wróci. Prawdę mówią mam nadzieję, że ich związek może znowu rozkwitnie? "Nadzieja matką głupich?" a tak prawdę mówią to trochę głupio się czuję. Mimo że pewnie nie jestem winny  trochę poczuwam się do winy. Bądź co bądź to we mnie on upatrzyła sobie potencjalny "kąsek" na poczet swojego chłopaka/narzeczonego

17

Odp: Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Trochę ulgi jest, co? Cieszę się, że sobie to z nią wyjaśniłeś. Jej związek na pewno rozkwitnie smile obawiam się tylko, że może być tak, że zmienią Twoje relacje z przyjacielem. Takie laski nie znoszą być sprowadzane do parteru, a Ty to zrobiłeś mówiąc jej, że nigdy nie popatrzyłeś na nią w "ten sposób". Nie zdziwię się, jak zacznie mówić swojemu narzeczonemu, że to Ty za nią latałeś, a ona dała Ci kosza. Znam taką jedną, choć nie gadam z nią od dobrych 2-3 lat, bo mnie obrzydzała swoim zachowaniem w towarzystwie, w którym tylko jej facet nie widział nic złego, bo to żarty, które ją kręcą, a reszta paczki milczała ze względu na niego. Ja nie wytrzymałam i w cztery oczy wygarnęłam jej wszystko. Paczki już dziś nie ma, przełamałam lody, bo nikt nie chciał na to patrzeć, a oni dalej są razem. Czy coś się zmieniło nie wiem. Zawsze było mi szkoda kumpla, bo ona podbudowywała swoje ego, a my patrzyliśmy z boku jak go upokarza flirtując ze wszystkimi (i to w niewybredny sposób). Nieważne, chodziło mi o to że z kilkoma faciami jej to nie wychodziło i oni, jak ten mój znajomy został zrobiony na szaro. Nie dość, że niewinny i w porządku jak Ty, to jeszcze zrobiła z niego ofiarę i zdrajcę, który chciał ją odbić (że wiesz, taka zajebiście atrakcyjna). Mam nadzieję, że Ty kolegi nie stracisz, choć już mi go żal w co się wpakował.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Narzeczona mojego kolegi wyznała mi, że coś do mnie czuje....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024