Witam,
opiszę swoją sytuację, która jest dosyć skomplikowana. Otóż jakieś pół roku temu znalazłem po przyjacielsku narzeczonej dobrego znajomego prace u siebie w firmie. Była bardzo wdzięczna za ten fakt gdyż sama nie mogła niczego znaleźć sensownego po skończeniu studiów. Jako, że ze znajomymi widuję się prawie co weekend spotykaliśmy się i my. Jako że ja od jakiegoś czasu nie jestem z nikim spotykaliśmy się zazwyczaj w gronie ja + 2 pary. Od jakiegoś czasu miałem wrażenie, że coś miedzy nimi się nie układa zarówno z jej strony i z jego. Ona cały czas się do mnie zbliżała, ja jednak ani razu (tak mi się przynajmniej wydaje) nie dałem jej do zrozumienia, że oczekuje czegoś więcej jak tylko zwykłego koleżeństwa. Moje potwierdzenia się jednak sprawdziły. Ostatnio dostałem sms-a, że ona tak dalej nie może go oszukiwać i chce być ze mną. Na co ja odpisałem "że niech zostanie jak jest będzie lepiej dla wszystkich i niczego więcej nie chce" Po tej informacji telefon milczał do dnia następnego w którym dostałem informację, dlaczego ją ignoruje. Moje pytanie. Jak się zachować. Niczego nie oczekuje i nigdy nie oczekiwałem. Wychodzę z jednego prostego założenia "dziewczyny kumpla obecnej lub byłej się nie rusza" Chce z nią porozmawiać i dać jej jasno do zrozumienia, że niczego nie oczekuje i nic od niej nie chce. Pomocy!