netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Była dziewczyna mojego kolegi.

10 odpowiedzi10 915 wyświetleńzałożony przez konrad127, 16.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Była dziewczyna mojego kolegi.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Była dziewczyna mojego kolegi.

Witam. Moja obecna sytuacja jest dość skomplikowana jak dla mnie, żebym mógł poradzić sobie sam. Sprawa wygląda tak. Moi Znajomi byli rozstali się kilka dni temu na dobre. Wcześniej były między nimi rozstania, ale ona wracała do niego, bo ten brał ją na litość. Tym razem rozeszli się już na dobre. Ona(nazwijmy ją S.), świetna dziewczyna, ułożona, inteligentna, dojrzała jak na swój wiek(19l.), a on(20l.nazwijmy go K.) z pozoru fajny chłopak. Jednak naprawdę jest zupełnie inny. Po ostatnim rozstaniu S. odezwała się do mnie, z prośbą o wysłuchanie jej, bo nie miała komu się wyżalić, z kim porozmawiać. W ciągu kilku ostatnich dni, dowiedziałem się od niej, że tak naprawdę K. nie miał do niej najmniejszego szacunku. Potrafił ją wyzywać od najgorszych, wydzierać się na nią, szarpać, zabraniać nawet rozmawiania przez nią z jej kolegami, wychodzić bez jego wiedzy(mimo że mieszkają osobno, każde z rodzicami). Okłamywał ją, w tajemnicy ćpał, jeździł na "maszyny" czyli grać za kasę na tzw. jednorękich bandytach. S opowiadała, jak podczas sylwestra, gdy siedzieli razem i ona rozmawiała ze znajomymi K wyskoczył do niej z tekstem "Chcesz, żeby któryś Cię walił?" na tyle głośno żeby inni go słyszeli. Poniżał ją przy ludziach, równał z błotem, a później zapewniał jak bardzo kocha i że przeprasza, ale się zdenerwował. Ogólnie K jest o nią zazdrosny do tego stopnia, że wygląda to na obsesję na jej punkcie. No i tu zaczyna się pojawiać mój problem. Otóż, podczas rozmów na żywo i przez sms, S wiele razy zapewniała, że w tym momencie, gdy jest jej naprawdę ciężko jest mi bardzo wdzięczna, że jestem dla niej wielkim wsparciem. Powiedziała mi, że nigdy nikomu nie zaufała tak szybko jak mi, że stałem się dla niej kimś więcej niż tylko kolegą, a nie ukrywam, że przez te nasze rozmowy, przez pomaganie jej nie myśleć o tym już byłym ale psychicznym chłopaku ona również nie jest mi obojętna. I kwestia jest następująca, ponieważ jest to była dziewczyna kolegi, jak myślicie, gdyby  między mną a S narodziło się jakieś głębsze uczucie, czy byłoby to w porządku żebyśmy spróbowali razem? Dodam, że zarówno ona, jak i moi dwaj najlepsi przyjaciele sami powiedzieli, że przy mnie S zaczyna na nowo promienieć, że widać jak bardzo ją szanuję.

PS. Dowiedziałem się z moimi przyjaciółmi że K, za naszymi plecami również nas zrównał z błotem, naopowiadał wszystkich możliwym osobą, jacy to niby jesteśmy straszni, że rzekomo myślimy tylko o tym, żeby zaliczać panienki itp. Gdy dowiedzieliśmy się o tym, dzwonimy do K, mówimy o co chodzi, a on udaje że niby nic nie mówił, a po chwili przyznaje, że obrobił na tyłki tylko po to, żebyśmy przestali być dla S ludźmi wartymi uwagi i utrzymywania kontaktu. Chciał ją pozbawić znajomych, żeby nie zaspokoić chorą zazdrość. Także po tym co zrobił, przestał istnieć dla nas jako człowiek honoru. Czy w takim wypadku, byłoby to czymś złym, gdybym ja i S. spróbowalibyśmy stworzyć związek? Czy to jest sprzeczne z jakimiś moralnymi zasadami?

Z góry dziękuję za porady i odpowiedzi, a bardzo przepraszam za chaos w tekście, który spowodował mój mętlik w głowie.
Pozdrawiam, Konrad

2

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

konrad127.
Ona zrobiła sobie z Ciebie przyjaciela a nie potencjalnego partnera na związek. Nie masz o co się martwić.

3

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

Moje spostrzeżenia są identyczne: kobieta nigdy nie będzie z facetem z którego zrobiła sobie ''zwierzaka''.W pewnych okolicznościach może jej się włączyć jakaś kilkudniowa faza pt.''chyba coś do niego czuje'' i tyle.
W gruncie rzeczy stanowisko pocieszyciela to z góry przegrana pozycja.Daj se siana...

4

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

A moim zdaniem powinieneś spróbować. smile

5

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

Jak dla mnie to nie ma tu nic nie stosownego. Ty jesteś wolny i ona też więc spróbuj, nikt Ci głowy za to nie zetnie. Sama jestem w podobnym związku, więc wiem co pisze. Znaliśmy się 5 lata, zwierzałam się mu a od 2,5 roku tworzymy bardzo udany związek więc SPRÓBUJ :-), powodzenia.

6

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

Ja też miałam takiego kolegę do zwierzania. On był we mnie zakochany, ja o tym nie wiedziałam. Opowiadałam jemu wszystko łącznie o moim obiekcie westchnień. Mało tego, on mnie namawiał abym jemu powiedziała o swoich uczuciach. Po czasie wyznał co do mnie czuje. Ja się na chwilę odsunęłam, bo jego nie kochałam. Ale bardzo mi jego brakowało. Zaczęliśmy się znowu spotykać i zostaliśmy parą. Jako przyjaciele spotykaliśmy się 9 miesięcy, a jako para mniej więcej 8. Także wszytsko jest możliwe. Moim zdaniem taka jest najlepsza droga do związku. Najpierw zaufanie, dobry kontakt, a później trwalsza relacja.

7

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

Witam.Generalnie nie byłoby w tym nic złego ale jest jedno male ale...a mianowicie wątpie żeby Wam się udało chyba ze obydwoje będziecie tego chcieli..Wiem sam po sobie a miałem bardzo podobną sytuacje też byłem "męską przyjaciółką"i powiernikiem do momentu az wyznałem jej co do Niej poczułem...Finał jest taki że 2 lata pomocy i wspierania poszło w niepamięć a został żal i niechęć..Oczywiscie nie każda Kobieta musi sie zachować podobnie ale widze z obserwacji że to prawie ze norma..Dowiedz sie na czym stoisz i wtedy bedziesz wiedział co zrobić

8

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

W chwili obecnej sytuacja wygląda tak, że spotykamy się prawie codziennie. Przeważnie od około godz ok 20 potrafimy rozmawiać ze sobą nawet do ok 3  nad ranem. Praktycznie nie poruszamy już tematu jej byłego związku, poprostu gadamy o wszystkim. S za każdym razem zgadza się na wspólne wyjścia, czy to nad wodę, do kina czy na symboliczne piwko w plenerze. Zauważyłem, że coraz bardziej zbliżamy się do siebie. Podczas rozmów ona wtula się we mnie, ale raczej nie jak przyjaciółka, tylko jak "moja" kobieta. Rozumiem wasze opinie, że mam nie robić sobie nadziei. Nie nastawiam się że napewno coś z tego będzie, poprostu po ostatnim związku wiem, że życie samo pokaże, czy jest nam dane być razem czy nie. Nawet jeśliby się nie udało, to przecież i tak muszę żyć, więc nie będzie to koniec świata;) Jedak mimo wszystko S to naprawdę wyjątkowa osoba i dlatego mimo wszystko chcę zaryzykować i próbować rozwinąć między nami jakieś głębsze uczucie;)

Tak czy siak, dziękuję wam wszystkim, że jesteście, że każdy wyraża swoją opinie. Jestem niezmiernie za to wdzięczny i bardzo to doceniam. Pozdrawiam, Konrad:)

9

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.

Konrad, z tego co dzisiaj napisałeś to wydaje mi się, że na pewno macie szanse zostać parą. Dziewczyna kolegi czy nie, jak się zakochałeś to warto spróbować smile. Ona nie traktuje Ciebie jak 'przyjaciela', uwierz mi. Powiedziałabym raczej, że czeka na Twój pierwszy krok. Życzę powodzenia!

10

Odp: Była dziewczyna mojego kolegi.
konrad127 napisał/a:

W chwili obecnej sytuacja wygląda tak, że spotykamy się prawie codziennie. Przeważnie od około godz ok 20 potrafimy rozmawiać ze sobą nawet do ok 3  nad ranem. Praktycznie nie poruszamy już tematu jej byłego związku, poprostu gadamy o wszystkim. S za każdym razem zgadza się na wspólne wyjścia, czy to nad wodę, do kina czy na symboliczne piwko w plenerze. Zauważyłem, że coraz bardziej zbliżamy się do siebie. Podczas rozmów ona wtula się we mnie, ale raczej nie jak przyjaciółka, tylko jak "moja" kobieta. Rozumiem wasze opinie, że mam nie robić sobie nadziei. Nie nastawiam się że napewno coś z tego będzie, poprostu po ostatnim związku wiem, że życie samo pokaże, czy jest nam dane być razem czy nie. Nawet jeśliby się nie udało, to przecież i tak muszę żyć, więc nie będzie to koniec świata;) Jedak mimo wszystko S to naprawdę wyjątkowa osoba i dlatego mimo wszystko chcę zaryzykować i próbować rozwinąć między nami jakieś głębsze uczucie;)

Tak czy siak, dziękuję wam wszystkim, że jesteście, że każdy wyraża swoją opinie. Jestem niezmiernie za to wdzięczny i bardzo to doceniam. Pozdrawiam, Konrad:)

Zrób test smile

Na następny spotkaniu pocałuj ją w usta.

Jeżeli ci się odsunie, to znaczy, że nie ma sensu w to brnąć jako para
Jeżeli pozwoli ci się pocałować to MOŻE oznaczać że coś z tego będzie.

Szybki sposób żeby wiedzieć na czym się stoi

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Była dziewczyna mojego kolegi.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026