netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ciężkie sytuacje w związku...

15 odpowiedzi2 789 wyświetleńzałożony przez Wiesiu, 26.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciężkie sytuacje w związku...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wiesiu (2013-08-26 18:07:09)

Temat: Ciężkie sytuacje w związku...

Właściwie to na dobrą sprawę nie wiem jak to wszystko opisać. Z góry jednak powiem, że nie robię tego aby otrzymać rozwiązania swych problemów, ale raczej aby móc to z siebie wyrzucić i poznać pogląd osób postronnych.

Sprawa wygląda tak, że spotykam się z dziewczyną od ponad roku i bardzo różnie to z nami bywało. Obecnie jesteśmy jakby w kropce, bo po weselu na którym byliśmy przedwczoraj nastał z mojej winy kryzys tzn. - ona ma ten kryzys, a ja nie wiem czy to nie jest droga ku końcowi. Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo nietowarzyski jeżeli chodzi o ludzi których w ogóle nie znam i nie mam ochoty poznać. Nie lubię tańców, hulanek i dużych imprez. Zostałem nijako zmuszony aby pójść z nią na to wesele do 150 osób których na oczy nie widziałem. Myślałem, że jakoś uda mi się to przeboleć, ale nie udało się. Doskonale było widać, że jestem niezadowolony i źle się tam czuję. Trochę z nią potańczyłem, ale cały czas też nie mogłem, bo to tak nudne, że myślałem, że zejdę. Dodatkowo wszędzie tylko te kamerki i aparaty zwiększały moje niezadowolenie. Po dobrych 12 godzinach męczenia się tam jak kołek nie odzywając się praktycznie do nikogo chciałem abyśmy już poszli, bo większość gości się zawinęła. Usłyszałem od niej, że dobrze zaraz idziemy, ale nigdzie nie się nie ruszała i parę razy ponawiałem pytanie coraz bardziej zdenerwowany. W końcu przez to bezproduktywne czekanie zostaliśmy zawołani do państwa młodych... no wtedy to mnie szlag trafił, bo wiedziałem, że kolejna godzinę będę musiał się tam męczyć a miałem już w oczach, że zaraz wychodzimy. Trzasnąłem krzesłem, powiedziałem jej, że będę czekał w aucie i poszedłem.
Bardzo ją to wszystko zabolało. Jakbym wiedział, że tak będzie to bym się zastanowił. Wiem, że powinienem być bardziej cierpliwy i narobiłem jej pewnie wstydu przez co jest mi niezmiernie głupio. W obecnej chwili bym się powstrzymał jeszcze, ale już czasu nie cofnę.
Przeprosiłem ją, ale póki co nie widzę rezultatów. Ona jak zawsze gdy się pokłócimy twierdzi, że do siebie nie pasujemy. Dodatkowo mówi, że nie biorę pod uwagę jej potrzeb i że zawsze jej będzie brakowało tego, że nie będę z nią chciał chodzić na takie imprezy i jak ja sobie to wyobrażam, że ona będzie chodzić sama. Pytałem (w zasadzie zawsze tak robię) czy chce się rozstać w takiej sytuacji, ale powiedziała, że nie, że ma teraz kryzys, ale i tak będziemy musieli porozmawiać o uczuciach i to one zdecydują.
Wiecie, żeby była jasność to różne kłótnie się już pojawiały i mimo różnych słownych farmazonów jej przechodziło. Nie wiem czy nie czy czasem nie za bardzo się martwię, ale niepokoi mnie to, bo ta sytuacja jest najgorsza z dotychczasowych.
Dziwny jestem także z tego względu, że gdy jest miło i przyjemnie to nie potrafię jej okazać czułości i dopiero takie sytuacje powodują, że czuję jak bardzo jest mi bliska i nie chcę jej stracić.
Dodam, że mieszkamy spory kawałek od siebie i widujemy się w zasadzie tylko w weekendy.
Ona ma 25 ja 24 lata.

2

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

oj wiesiu wiesiu...
jakby ci to powiedzieć, a ciebie nie urazić..
zachowałeś się jak buc, totalny, ostatni buc
ona zabrała cię do towarzystwa, które znała, z którym była związana.. a ty narobiłes jej obciachu..
siedziałeś jak kołek, nieszczęśliwy i poświęcający się - w sytuacji, gdy ona chciała mile spędzić czas
zepsułeś jej imprezę i na dodatek okazałes się gburem

a najbardziej urzekł mnie twój tekst - różne słowne farmazony.....

słusznie się martwisz, bo do siebie nie pasujecie

musisz znaleźć dziewczynę taką jak ty:
która nie potrafi okazywać uczuć- a tylko jak się grunt pali pod nogami zaczyna zauważać, że jej zależy
nietowarzyską
nie lubiąca tańczyć - bo to nudne...
niezadowoloną i potrafiącą to niezadowolenie na sto sposobów pokazać (byłem jak kołek)
lekceważącą twoje potrzeby
nieszanującą twojego punktu widzenia
traktującą twoje komunikaty jako rózne słowne farmazony


z taką będziesz szczęsliwy

ta nie jest dla ciebie
towarzyska
lubiana
umiejąca się bawić
gotowa rozmawiać i uczuciach i rozwiazywać problemy w związku

komu taka dziewczyna jest potrzebna?

3

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

To chyba się nie dogadacie, chyba, że znajdziecie kompromis. Ja jestem podobnym typem do Ciebie, ale wyjścia mnie nie męczą, jedynie nie odczuwam potrzeby chodzenia na imprezy. Moj narzeczony za to uwielbia imprezy, koncerty i wypady na miasto, najchętniej co wieczór gdzieś by wyszedł, ma mnóstwo znajomych. Wychodzimy 1-2 razy w tygodniu, polubiłam taniec z nim (dla nas to forma okazywania sobie miłości), ale szanuje moją mniej towarzyską duszę i wychodzimy w bardziej ustronne miejsca (restauracje) smile

4

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

Wiesiu musisz nad sobą popracować, tak nie można. Przez swoje zachowanie stracisz dziewczynę.

5

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

End_aluzja polać Ci! Piękniejszego postu dawno nie czytałam wink

6 Ostatnio edytowany przez Wiesiu (2013-08-26 19:47:28)

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...
End_aluzja napisał/a:

oj wiesiu wiesiu...

a najbardziej urzekł mnie twój tekst - różne słowne farmazony.....

Czepiasz się, chciałem to po prostu skrócić a nie zbagatelizować. Dzięki temu określeniu każdy wie o co chodzi.

słusznie się martwisz, bo do siebie nie pasujecie

To że ludzie się czymś od siebie różnią nie jest moim zdaniem jednoznaczne z niepasowaniem do siebie. Mamy pewne różnice, ale w wielu kwestiach świetnie się rozumiemy. Gdy jesteśmy razem na co dzień to jest fajnie. Byliśmy niedawno na wakacjach i też było świetnie. Interesuje nas wiele podobnych rzeczy...

lekceważącą twoje potrzeby
nieszanującą twojego punktu widzenia
traktującą twoje komunikaty jako rózne słowne farmazony

Mocno przesadziłaś z ta oceną. Zawsze jak tylko mogę staram się ją wspierać i zawsze jestem gotowy jej pomóc w trudnych sytuacjach i robię to. To samo z szacunkiem do jej punktu widzenia. Powiedział bym, że ona ma go w tym przypadku dużo mniej, bo często nawet nie próbuje być wyrozumiała i nie potrafi w kilku kwestiach zrozumieć, że ktoś myśląc inaczej może mieć rację (żeby nie było, nie koniecznie mówię tutaj o rozmowach ze mną).

To samo jeżeli chodzi o problemy w związku. Zazwyczaj ja jestem inicjatorem "ważnych rozmów". Jednak prawda jest taka, że niektóre rozmowy z kobietami nie mają sensu, bo nic z nich nie wynika i lepiej ich unikać, bo często mówicie jedno a myślicie drugie.

Brak mi już pomysłów co zrobić w tej sytuacji hmm Najgorsze jest to, że jestem strasznie niecierpliwy i nie potrafię przestać o niej myśleć.

7

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...
End_aluzja napisał/a:

oj wiesiu wiesiu...
jakby ci to powiedzieć, a ciebie nie urazić..
zachowałeś się jak buc, totalny, ostatni buc
ona zabrała cię do towarzystwa, które znała, z którym była związana.. a ty narobiłes jej obciachu..
siedziałeś jak kołek, nieszczęśliwy i poświęcający się - w sytuacji, gdy ona chciała mile spędzić czas
zepsułeś jej imprezę i na dodatek okazałes się gburem

a najbardziej urzekł mnie twój tekst - różne słowne farmazony.....

słusznie się martwisz, bo do siebie nie pasujecie

musisz znaleźć dziewczynę taką jak ty:
która nie potrafi okazywać uczuć- a tylko jak się grunt pali pod nogami zaczyna zauważać, że jej zależy
nietowarzyską
nie lubiąca tańczyć - bo to nudne...
niezadowoloną i potrafiącą to niezadowolenie na sto sposobów pokazać (byłem jak kołek)
lekceważącą twoje potrzeby nieszanującą twojego punktu widzenia
traktującą twoje komunikaty jako rózne słowne farmazony


z taką będziesz szczęsliwy

ta nie jest dla ciebie
towarzyska
lubiana
umiejąca się bawić
gotowa rozmawiać i uczuciach i rozwiazywać problemy w związku

komu taka dziewczyna jest potrzebna?

Popieram zdanie end_aluzji.
Ty się nie unoś tylko przyjrzyj sobie, chcesz z nią być to wypracujcie jkiś kompromis. Czasem trzeba sie pmęczyć.

8

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

Ja też podpisuję się pod tym, co napisała End_aluzja - lepiej bym tego nie ujęła!
Wiesiu, jeśli nie chciałeś poznać zdania innego niż Twoje, to po co napisałeś?

9

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

wiesiu, chciales uslyszec rozne opinie.

Wiec miej odwage teraz przyjac je na klate.

Zastanow sie, czego oczekujesz od zwiazku (bo na razie wiemy, czego nie chcesz...) i uczciwie porozmawiaj ze swoja dziewczyna.

10

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

powiem krotko I na temat: bylam na weselu u kumpla mojego eks( juz eks, na weselu jeszcze bylismy razem) ponad miesiac temu. nikogo tam nie znalam a moj ( jeszcze wtedy chlopak) zostawil mnie przy stoliku sama I poszedl gadac do kumpli, zaraz potym jak jego kumpel- pan mlody, ktorego pierwszy raz w zyciu widzialam( a z eks bylismy juz 4,5 roku razem jak bylismy na tym weselu)- tacy dobrzy koledzy byli, ze az o mnie przestal myslec jak ich zobaczyl) I jak mu powiedzialam ze ma mnie nie zostawiac samej to mi odpowiedzial ze mam go niszantazowac( powiedzialam ze pojade do domu jak on chce tylko chlac z kumplami I ze na chlanie mogl sie umowic w barze a nie jak sie widza raz na rok( doslownie!). to mi powiedzial ( a mial juz wypite) ze mam wypierd.... jak mi sie cos nie podoba, I zaczal podnosic na mnie glos ze az ludzie zaczeli sie spogladac. nie zastanawiajac sie dlugo, zamowilam taxi I juz o 23 bylam w domu a moj eks wrocil zalany o 6 nad ranem. tylko mu poslalam esa ze ma mi dac znac kto sie wyprowadzi, bo w sumie to nic wiecej nie ma co omawiac. I tez tak sie tumaczyl jak ty, 'bo rodzice tak wulgarnie sie do siebie odzywali, bo to, bo tamo' a ja ci powiem jedno- ze jak masz madra dziewczyne to JA SZANUJ!!kogo to obchodzi ze ty nie lubisz tanczyc? nie mozesz sie przemoc skoro ja kochasz? nie chodzi tu o niewiadomo jakie tance ale troche bys sie mogl wysilic. I to ze pokazales jaki byles niezadowolony...jak 5cio latek- cos mi sie niepodoba to tupne noga. niestety- jesli sie jest w zwiazku to trzeba robic nawet takie rzeczy jak chodzic na wesela I rozmawiac ze znajomymi ukochanej. gorzka ale szczera prawda. a I jeszcze jedno, jak nie potrafisz sie choc troche dopasowac do niej to lepiej nie zawracaj jej gitary. znajdzie takiego co nawet tanczyc sie dla niej nauczy.powodzenia:)

11

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

Oj te wesela smile. Słuchaj Wiesiu...bardzo zawiodłeś swoją dziewczynę. Tak się nie robi. Są w związku pewne sytuacje, gdzie trzeba zagryźć zęby i już. Powinieneś właśnie na tym weselu, pomimo, że w ogóle nie miałeś ochoty na nim być, pokazać swojej dziewczynie jak bardzo Ci na niej zależy poprzez właśnie: uśmiech na ustach, wspólne tańce, wygłupy, rozmowy z rodziną. Miałeś 150 ludzi dookoła smile, żeby pokazać jak bardzo kochasz swoją dziewczynę, jaka jest dla Ciebie ważna. Pamiętaj, parą się jest w zaciszu domu, jak i na zewnątrz.

12

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

Wiesiu,
dużo osób skrytykowało Cię tutaj, bo nie jesteś facetem "typowym" w sensie: super-towarzyskim, lubiącym się bawić, lubiącym wesela, itd. Nie tylko Ty powinieneś się dostosować, ale Twoja dziewczyna też. Ona powinna uszanować, że nie lubisz takich imprez, a i Ty trochę wysilić, żeby w jakimś stopniu ją zadowolić. Tacy, jak my, bo ja nie przepadam za weselami, też istnieją i to, że nie lubimy takich imprez nie oznacza, że jesteśmy gorsi. Ja też ostatnio przesiedziałam pół wesela na du*ie, a mój chłop poszedł się bawić. Potem z nim potańczyłam i był zadowolony.Tylko że u nas jest tak, że on ma to gdzieś że ja nie lubie i dobrze się bawi tongue tongue tongue
Pogadajcie następnym razem przed taką imprezą, do której się bawicie, o której wychodzicie, co mógłbyś zrobić żeby ona była względnie zadowolona, a i Ty powiedz jej o swoich odczuciach na ten temat. Kompromis to taka sytuacja, w której nikt nie jest zadowolony wink. Jeśli się kochacie, to takie imprezy po prostu trzeba przeżyć... ale ja Ciebie doskonale rozumiem.

Ja nie zgadzam się z popartym przez wielu wpisem end_aluzji, że Twoja dziewczyna jest taka wspaniała, bo towarzyska, bo lubiana, a Ty taki zły, bo nie lubisz takich eventów. Każdy jest inny smile
Ona nie uszanowała tego, że nie lubisz wesel (bo nie każdy musi się świetnie bawić na tych cyrkach), Ty nie uszanowałeś tego, że ona je lubi - nie dogadaliście się.
Nastepnym razem pogadajcie PRZED weselem

13

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...
anteojos napisał/a:

Wiesiu,
dużo osób skrytykowało Cię tutaj, bo nie jesteś facetem "typowym" w sensie: super-towarzyskim, lubiącym się bawić, lubiącym wesela, itd. Nie tylko Ty powinieneś się dostosować, ale Twoja dziewczyna też. Ona powinna uszanować, że nie lubisz takich imprez, a i Ty trochę wysilić, żeby w jakimś stopniu ją zadowolić. Tacy, jak my, bo ja nie przepadam za weselami, też istnieją i to, że nie lubimy takich imprez nie oznacza, że jesteśmy gorsi. Ja też ostatnio przesiedziałam pół wesela na du*ie, a mój chłop poszedł się bawić. Potem z nim potańczyłam i był zadowolony.Tylko że u nas jest tak, że on ma to gdzieś że ja nie lubie i dobrze się bawi tongue tongue tongue
Pogadajcie następnym razem przed taką imprezą, do której się bawicie, o której wychodzicie, co mógłbyś zrobić żeby ona była względnie zadowolona, a i Ty powiedz jej o swoich odczuciach na ten temat. Kompromis to taka sytuacja, w której nikt nie jest zadowolony wink. Jeśli się kochacie, to takie imprezy po prostu trzeba przeżyć... ale ja Ciebie doskonale rozumiem.

Ja nie zgadzam się z popartym przez wielu wpisem end_aluzji, że Twoja dziewczyna jest taka wspaniała, bo towarzyska, bo lubiana, a Ty taki zły, bo nie lubisz takich eventów. Każdy jest inny smile
Ona nie uszanowała tego, że nie lubisz wesel (bo nie każdy musi się świetnie bawić na tych cyrkach), Ty nie uszanowałeś tego, że ona je lubi - nie dogadaliście się.
Nastepnym razem pogadajcie PRZED weselem

Nie chodzi o to, że nietowarzyskość czy nie-imprezowość są winą czy też wadą Wiesia, tylko o to, że zachował się chamsko i zranił tym swoją dziewczynę. To, że nie lubi wesel nie jest powodem, by zachowywać się na nich jak gbur. Jeśli aż tak nie jest w stanie poradzić sobie z zakamuflowaniem swoich emocji to nie powinien był w ogóle tam iść.
Żyjemy w kulturze, której częścią są wesela i takie a nie inny ich obrządek. Oczywiście Wiesiek i Ty, Anteojos, macie 100% prawo do nie poddawania się społecznej presji, jednak miejcie na uwadze swoich najbliższych, którzy z tego co wygląda należą do większości społeczeństwa, celebrującej wesela w tradycyjny sposób.

14

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

Pig-headed, ok, rozumiem smile
Dlatego napisałam, żeby się dogadali przed następną taką imprezą, żeby nie było spięć. Bo z drugiej strony ona mu mówi: tak, tak zaraz wychodzimy, chłopak się cieszy, a tu trzeba siedzieć jeszcze dłużej. Myślę, że dogadanie się typu: zostajemy do 2 sprawi, że Wiesiu będzie widział przynajmniej zbliżający się koniec swojej męczarni. wink

15 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2013-08-28 14:17:05)

Odp: Ciężkie sytuacje w związku...

Wiesiu złota dziewczyna z tej Twojej kobiety..Zycie na tym polega i związek, że nie zawsze robimy to na co mamy ochotę, bez przesady ona Cię nie zmuszała do łamania zasad moralnych czy swoich wartości:/ Człowiek dorosły dostosowuję się do sytuacji, a nie zachowuję jak rozkapryszony dzieciak. Bo to normalna sytuacja, wesele, a nie jakaś techno masowa impreza, która może być dla Ciebie strasznym katuszem:/ Jeśli Ci zależy kup piękny bukiet, idź powiedz , że przemyślałeś , zrozumiałeś i na następny raz postarasz się być bardziej empatyczny:)

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciężkie sytuacje w związku...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026