Witam was,
Przyszłam tutaj żeby w końcu sie do kogoś wygadać, chce mi sie krzyczeć, wyć na cały glos!!! Już nie mam siły wiecej tak żyć... Ciągle mówie że coś zmienie i tak na prawde nie robie nic.... Zakochałam sie i tkwie w toksycznym związku już 7 lat.. Problem w naszym związku to alkohol. Moje życie się powtarza jak katarynka... on obiecuje poprawe, przestaje pić na troche... a jak już jest dobrze pomiedzy nami to znowu zawala... Nie moge żyć z człowiekiem któremu w ogóle nie moge zaufać!!! Jak mam żyć z kimś takim ??
Wiem że każdy rozsadny człowiek napisze mi że odejdź od niego i po kłopocie... I dzisiaj to wiem, dzisiaj jestem w stanie odejść... ale jutro bedzie przepraszał, zapewniał o swojej miłosci, gotował obiady dla mnie i robił wszystko żebym mu przebaczyła... i w końcu po 3 tyg mu przebacze... a on znowu zawali...
Chce już to zakończyć raz na zawsze, nie chce mu już przebaczać wiecej, prosze powiedzcie że jakby chciał to już dawno by przestał pić, bo czasem mam wrażenie że chce a nie potrafi. Chce potrafić odejść od niego i być nieczuła na jego obietnice... ale jak to zrobic??? Jak nie pije jest takim cudownym człowiekiem dla mnie, ale problem w tym że nie moge zaufać mu jeżeli chodzi o alkohol...
Nie mam już siły, dajcie mi siłe odejść od niego !!!!