netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czuję pustke

11 odpowiedzi2 598 wyświetleńzałożony przez zawiedziona_36, 25.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Czuję pustke

Witam was,

Przyszłam tutaj żeby w końcu sie do kogoś wygadać, chce mi sie krzyczeć, wyć na cały glos!!! Już nie mam siły wiecej tak żyć... Ciągle mówie że coś zmienie i tak na prawde nie robie nic.... Zakochałam sie i tkwie w toksycznym związku już 7 lat.. Problem w naszym związku to alkohol. Moje życie się powtarza jak katarynka... on obiecuje poprawe, przestaje pić na troche... a jak już jest dobrze pomiedzy nami to znowu zawala... Nie moge żyć z człowiekiem któremu w ogóle nie moge zaufać!!! Jak mam żyć z kimś takim ??
Wiem że każdy rozsadny człowiek napisze mi że odejdź od niego i po kłopocie... I dzisiaj to wiem, dzisiaj jestem w stanie odejść... ale jutro bedzie przepraszał, zapewniał o swojej miłosci, gotował obiady dla mnie i robił wszystko żebym mu przebaczyła... i w końcu po 3 tyg mu przebacze... a on znowu zawali...
Chce już to zakończyć raz na zawsze, nie chce mu już przebaczać wiecej, prosze powiedzcie że jakby chciał to już dawno by przestał pić, bo czasem mam wrażenie że chce a nie potrafi. Chce potrafić odejść od niego i być nieczuła na jego obietnice... ale jak to zrobic??? Jak nie pije jest takim cudownym człowiekiem dla mnie, ale problem w tym że nie moge zaufać mu jeżeli chodzi o alkohol...
Nie mam już siły, dajcie mi siłe odejść od niego !!!!

2

Odp: Czuję pustke

Dopóki z nim będziesz nie licz na zmianę, przyzwyczaiłaś go do tego że zawsze wybaczysz. Powinnaś odejść gdy zawiódł zaufanie po raz drugi. Szanse daje się tylko raz.

3

Odp: Czuję pustke

Teoretycznie wiem o tym wszystkim, ale w praktyce to nie jest wszystko takie proste...

4

Odp: Czuję pustke

Łatwo się mówi - odejdź i po kłopocie. A w praktyce boisz się - jak to będzie zaczynać od początku, jak to będzie bez Niego, czy dasz radę, czy jesteś na tyle silna... Najgorsza jest właśnie ta niepewność. Faceci się nie zmieniają, obiecują i na tym się kończy. Nie wiem co mam Ci napisać. Próbować dalej zmienić faceta to syzyfowa praca. Kiedy już będziesz na tyle silna, że odejdziesz, to zapewne odżyjesz, wtedy będziesz wiedziała, że odejście było dobrą decyzją.

5 Ostatnio edytowany przez rooma (2013-08-26 08:26:40)

Odp: Czuję pustke

Dokładnie wiem co czujesz.. ja w takim nienormalnym związku jestem od ponad 3-ch lat z tą różnicą, że mój partner nie przeprasza a manipuluje i wychodzi, że to ja jestem winna.. właśnie w tej chwili (od trzech dni) zrobił podle, uraził i obraził ale to ja jestem winna bo muszę mieć kogoś innego na boku..  nie dociera do niego nic! Nie mam sił.. Powiedziałam w sobotę .. DOŚĆ ale nie wytrzymałam jak napisał, że odbiera sobie życie..  nie spałam całą noc..  Też nie ufam, nie wierzę i wiem, że się nie zmieni..  też chcę żyć pełną piersią i niekoniecznie aby ktoś mi w tej drodze towarzyszył bo nie wiem czy komukolwiek jeszcze komuś zaufam..  zawsze trafiam na drani, egoistów.. jestem zmęczona i mam dość! Nie umiem być wyrafinowana i chyba nie pasuję do reali dzisiejszego świata..  Życzę Ci siły..  ja też tą siłę zbieram, musimy dać radę..  (piękny podpis przeczytałam na końcu postu modzi..  WYJĄTKOWA) i tego się trzymaj..  pozdrawiam.

6

Odp: Czuję pustke

Jeśli ci na nim zalezy, (a przypuszczam, że tak bo jesteście ze soba 7lat) spróbuj mu pomóc, odejdź. kiedy zacznie cie przepraszać postaw mu ultimatum ze wrocisz do niego i pomozesz mu jesli zacznie sie leczyć. bez tego sie nie obejdzie, jesli naprawde cie kocha zrobi to, bedzie chcial przestac pic. a jesli tylko obieca i nic nie bedzie robil w tym kierunku odejdz bez zastanowienia. jestes silna i poradzisz sobie, a napewno bedzie ci lepiej bez alkoholika przy boku.

7

Odp: Czuję pustke

Witam Was wszystkie i dziekuję za odpowiedzi.

Musze coś ze swoim życie zrobić, tylko nie wiem jak to rozegrać. Kończy mi sie umowa o prace i szukam teraz pracy w Warszawie, jak znajde, wyjade i bede miała czas żeby wszystko sobie przemyśleć. Na pewno byłoby mi łatwiej jakby on był złym człowiekiem, jakby mnie krzywdził to nawet chwili bym sie nie zastanawiała nad odejściem. Pewnie teraz powiecie jak dobry skoro mówi że nie bedzie pił a później znowu sie upija. Ale to też nie tak do końca... wiem żę sie stara, próbuje nie pić. Koledzy po pracy ida na piwo, on nie idzie z nimi wraca do domu, odmawia też jak go częstuja. Ale raz na jakiś czas sie upije i to w takim momencie kiedy najbardziej potrzebuje żeby był trzeźwy. I to powoduje że ciagle sie zastanawiam czy dzisiaj będzie dobrze czy może znowu zawali. Sam mówi że czasem coś takiego w niego wstąpi że nie potrafi sobie odmówić. Miał sie iść leczyć, już byliśmy razem w ośrodku ale niestety rejestracja wcześniejsza, nie mogliśmy sie dodzwonić, później akurat w tych godzinach co lekarz przyjmował to on pracował. I tak ostatecznie nigdy do tego lekarza nie trafił. A z drugiej strony z tego co wiem chcąc sie leczyc to trzeba zapomnieć o alkoholu całkowicie... a ja nie wiem czy on bedzie sobie w stanie odmówic piwka od czasu do czasu. Jeszcze chyba tak nisko nie spadł żeby potrafił sie tak wziąść za siebie...
Cieżkie to życie, jak juz poznałam człowieka dobrego dla mnie, z którym sie świetnie dogaduje... to znowu z problemem alkoholowym....

8

Odp: Czuję pustke

Mój ojciec alkoholik jak nie pije to tez człowiek miód malina... Potrafi być ciepły wesoły, tylko jak nie pije..
A jak pije to zachowuje się jak bydle dosłownie. Odreagowuje to że wszyscy go winią za rozpad rodziny no ale fakt jest taki że to on swoim chlaniem to rodzinę rozwala.

Alkoholik jest chory potrafi grać doskonale na uczuciach by osiągnąć to co chce, tylko zazwyczaj brak mu sił by wytrzymać w trzeźwości.Nałóg wygrywa i zapija...Potem czuje wyrzuty sumienia i naprawić chce przez tydzień czy dwa wszystko aż do kolejnego nawrotu.

Mój ojciec ma ciągi, bywa że i pół roku nie pije a potem jazda chlanie 3 tyg non stop.

Nie obudziła go nawet śmierć syna, nie przyjechał na pogrzeb- tłumaczył się że źle się czuł miał dreszcze bo chlał miesiąc.
Własnego syna nie odprowadził na cmentarz ostatni raz bo się trząsł.... No nie napiszę co ja o tym myślę.

Jeśli partner tylko pozornie nie pije to znaczy przestaje na kilka tygodni zamiast się udać na terapię to nic tu nie pomoże.
Trzeba samemu podjąć trud i chcieć walczyć i robić to profesjonalnie z lekarzem czy terapeutą.

Udawanie trzeźwego kilka dni to nie rzucanie nałogu moja droga to mydlenie ci oczu. Robi wszystko by jego Żywiciel czyli ty nie odszedł , bo on wtedy nadal może spokojnie na tobie pasożytować./

Moja matka zmarnowała 25lat na ojca, i co z tego ma? Zszargane zdrowie i nerwice, a pasożyt znalazł nowa panią i na niej jedzie.

Życie mamy tylko jedno, może długi a może krótkie, pomyśl że upływa ci życie a ty je marnujesz na Pasożyta.

9

Odp: Czuję pustke

Odejdż dopuki masz jeszcze na tyle siły psychicznej aby samej stanąć twardo na Twej drodze. Ja już stanęłam i myślę,że jestem bardzo silna. przeczytaj proszę moją historię -dwa światy- w dziale -moja niesamowita historia. Będziesz wiedzieć dlaczego jestem już silna. Nie załamałam się poraz kolejny. Boli, ale to daje mi tylko siłę do większego działania. Nie ma już lęku , jest tylko upór i to daje siłę.Szkoda życia dla innych , którzy na to nie zaslugują. Masz tylko jedno Toje zycie i to jest najważniejsze. Powodzenia:)

10

Odp: Czuję pustke
różyczka napisał/a:

Mój ojciec alkoholik jak nie pije to tez człowiek miód malina... Potrafi być ciepły wesoły, tylko jak nie pije..
A jak pije to zachowuje się jak bydle dosłownie. Odreagowuje to że wszyscy go winią za rozpad rodziny no ale fakt jest taki że to on swoim chlaniem to rodzinę rozwala.

Alkoholik jest chory potrafi grać doskonale na uczuciach by osiągnąć to co chce, tylko zazwyczaj brak mu sił by wytrzymać w trzeźwości.Nałóg wygrywa i zapija...Potem czuje wyrzuty sumienia i naprawić chce przez tydzień czy dwa wszystko aż do kolejnego nawrotu.

Mój ojciec ma ciągi, bywa że i pół roku nie pije a potem jazda chlanie 3 tyg non stop.

Nie obudziła go nawet śmierć syna, nie przyjechał na pogrzeb- tłumaczył się że źle się czuł miał dreszcze bo chlał miesiąc.
Własnego syna nie odprowadził na cmentarz ostatni raz bo się trząsł.... No nie napiszę co ja o tym myślę.

Jeśli partner tylko pozornie nie pije to znaczy przestaje na kilka tygodni zamiast się udać na terapię to nic tu nie pomoże.
Trzeba samemu podjąć trud i chcieć walczyć i robić to profesjonalnie z lekarzem czy terapeutą.

Udawanie trzeźwego kilka dni to nie rzucanie nałogu moja droga to mydlenie ci oczu. Robi wszystko by jego Żywiciel czyli ty nie odszedł , bo on wtedy nadal może spokojnie na tobie pasożytować./

Moja matka zmarnowała 25lat na ojca, i co z tego ma? Zszargane zdrowie i nerwice, a pasożyt znalazł nowa panią i na niej jedzie.

Życie mamy tylko jedno, może długi a może krótkie, pomyśl że upływa ci życie a ty je marnujesz na Pasożyta.

Dokładnie tak bym to ujęła.Póki go nie zostawisz, nie bd wiedział, co traci....Alkoholizm to choroba, ale najpierw to on musi sobie zdać z tego sprawę, na siłę go nie zmienisz.Jeśli chcesz mu pomóc, musisz go zostawić...

11

Odp: Czuję pustke
różyczka napisał/a:

Mój ojciec alkoholik jak nie pije to tez człowiek miód malina... Potrafi być ciepły wesoły, tylko jak nie pije..
A jak pije to zachowuje się jak bydle dosłownie. Odreagowuje to że wszyscy go winią za rozpad rodziny no ale fakt jest taki że to on swoim chlaniem to rodzinę rozwala.

Alkoholik jest chory potrafi grać doskonale na uczuciach by osiągnąć to co chce, tylko zazwyczaj brak mu sił by wytrzymać w trzeźwości.Nałóg wygrywa i zapija...Potem czuje wyrzuty sumienia i naprawić chce przez tydzień czy dwa wszystko aż do kolejnego nawrotu.

Mój ojciec ma ciągi, bywa że i pół roku nie pije a potem jazda chlanie 3 tyg non stop.

Nie obudziła go nawet śmierć syna, nie przyjechał na pogrzeb- tłumaczył się że źle się czuł miał dreszcze bo chlał miesiąc.
Własnego syna nie odprowadził na cmentarz ostatni raz bo się trząsł.... No nie napiszę co ja o tym myślę.

Jeśli partner tylko pozornie nie pije to znaczy przestaje na kilka tygodni zamiast się udać na terapię to nic tu nie pomoże.
Trzeba samemu podjąć trud i chcieć walczyć i robić to profesjonalnie z lekarzem czy terapeutą.

Udawanie trzeźwego kilka dni to nie rzucanie nałogu moja droga to mydlenie ci oczu. Robi wszystko by jego Żywiciel czyli ty nie odszedł , bo on wtedy nadal może spokojnie na tobie pasożytować./

Moja matka zmarnowała 25lat na ojca, i co z tego ma? Zszargane zdrowie i nerwice, a pasożyt znalazł nowa panią i na niej jedzie.

Życie mamy tylko jedno, może długi a może krótkie, pomyśl że upływa ci życie a ty je marnujesz na Pasożyta.

Tak właśnie jest z Alkoholikami.... Ja bym go wysłała na leczenie  i odeszła....

Życzę Ci Autorko dużo siły i w końcu ,abyś zajęła się Sobą,dla dobra Ciebie Samej.
Ja przeżyłam podobną sytuację... Dlatego nie warto  tkwić w tym...........................

Pozdrawiam Trzymaj się cieplutko. smile

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026