Cześć Netkobiety!
Piszę tutaj bo mam doła. Jestem facetem , mam kobietę , która mnie kocha. Pomyślicie , kurde szczęściarz!
No też tak myślałem , niestety poznałem inną kobietę i zakochałem się.
Było to rok temu:
Postanowiłem że zmienię pracę.
Poszedłem na spotkanie i wysłuchałem dyrektora , który omówił plan firmy i inne sprawy.
Następnie poszedłem do swojego nowego biura.
Zobaczyłem Ją od razu. W pierwszej sekundzie wiedziałem że ona jest tą na którą czekałem od wieków.
Była kimś więcej niż kobietą. Była wszystkim!
Była też moją przełożoną.
Nie mogłem spać tej nocy. Czułem pożądanie i jednocześnie coś jeszcze , ale trudno mi było myśleć racjonalnie.
Mijały dni i tygodnie , kiedy coraz lepiej ją poznawałem. Rozmawialiśmy na każdej przerwie , a moje serce wychodziło z piersi na jej widok. Ona ma w sobie coś co niesamowicie na mnie działa. Kiedy widzę jak sie uśmiecha do mnie to czuję że moje życie ma sens , wiem że wszystko jest możliwe. Niestety ona była i jest niedostępna. Uparłem się że ją zdobędę ona się uparła że będzie moją koleżanką ale widzę że mówi tak bo jest pewna przeszkoda ,która ją blokuje. Spotkaliśmy się kilka razy. Chodziliśmy za rękę , przytulaliśmy się ale nie dała mi się pocałować w usta mimo że było już blisko.
Ona ma twardy charakter , nie mam wyboru bo nie zdobędę jej na siłę , więc co jakiś czas daję luz i odpuszczam.
To trwa już rok , nie mam już czym jej zaimponować. Nie mam pomysłu.
Nie pracuję już tam i nie widzę jej , moje serce cierpi i tęskni.
Czasami do niej dzwonię, ale na razie miesiąc minął , może więcej a ja nie widziałem się z nią.
Chodzi o to że mam inną kobietę , jestem żonaty , mamy córeczkę , która ma 3 latka.
Wiem... Czasami nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Wiem że mogę zniszczyć swoją rodzinę , ale nie chcę żyć w niewoli !
Czy jest możliwe że kiedykolwiek zdobędę miłość i zaufanie kobiety , którą naprawdę kocham i co powinienem według was zrobić ???