netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Olana, która potrzebuje się wygadać.

9 odpowiedzi3 074 wyświetleniazałożony przez judy, 24.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Olana, która potrzebuje się wygadać.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez judy (2013-08-24 02:35:39)

Temat: Olana, która potrzebuje się wygadać.

Witam, jestem Justyna..

A więc, aby zacząć od początku, poznałam chłopaka pięć lat temu. Całkowita gówniarzeria. On od zawsze mnie się podobał i pociągał. Mieliśmy ze sobą kontakt przez cały czas odkąd się poznaliśmy. Czy na mieście, w kościele, na imprezach. Był typem "lovelasa". Zawsze potrafił powiedzieć "cześć". Uważałam, że nie warto angażować się ponieważ to typowy babiarz, już od najmłodszych lat. Miał taki okres, że mówił, że się o mnie stara, ale ja nie chciałam mieć z nim nic wspólnego ponieważ wiedziałam, że po dwóch- trzech tygodniach mu przejdzie i znajdzie sobie kolejną zdobycz.

Ja mam osiemnaście lat, On dwa lata starszy.
Takie stosunki utrzymywaliśmy do czerwca tego roku, aż spotkaliśmy się na jednej z imprez. Podszedł do mnie, zaprosił na drinka, bawiłam się z nim całą noc. Następnego dnia z rana, kiedy huczało mi jeszcze w głowie dostałam smsa, że chce się ze mną spotkać. Miałam pewne wątpliwości, nie wiem czy się nie wstydziłam- odwagi z dnia wczorajszego. Przemogłam się. Przyjechał w niedzielę wieczorem, zabrał nad wodę. Poczułam się bardzo komfortowo, mogłam być sobą. Po tygodniu ciągłego widzenia się zadał mi pytanie "Czy z tej znajomości może się coś rozwinąć?". Ja lekko zszokowana odpowiedziałam, że niech to wszystko rozwija się takim tempem jak do tej pory a czas pokaże. Przez ponad miesiąc czasu nie było dnia, abyśmy się nie widzieli. Zabierał mnie do "swoich", poznałam jego brata, On "zakumplował się" z moimi braćmi. Czułam się przy nim wyjątkowo, mogłam być sobą.

Między nami stała jedna przeszkoda. Była to moja "przyjaciółka", której ON nie trawił. Od jakiegoś czasu chciałam zerwać z nią znajomość ponieważ poniżała mnie na każdym kroku, że jestem brzydka, gruba, głupia, naiwna, nic nie potrafię etc.(a ona do urodziwych kobiet nie należy). W końcu zdecydowałam się i powiedziałam jej, że nasza znajomość nie ma sensu, bo nie na tym życie polega, aby ustępować drugiemu z drogi. ON wiedział o tym co zrobiłam.

W połowie sierpnia zadzwoniłam do niego rano(tak jak zawsze było w umowie, dzwoni ten kto pierwszy wstanie), ale on nie odebrał. Pomyślałam, że jeszcze śpi, ale wydało mnie się to dziwne ponieważ za godzinę miał stawić się w pracy. Napisałam mu smsa czy wszystko w porządku, ale nie odpisał. Milczenie trwało dwa dni...

Dwa dni od naszego ostatniego spotkania weszłam na popularny portal społecznościowy. Kiedy zobaczyłam zdjęcia z jakąś dziewczyną, aż ręce mi opadły. Nie wiedziałam co zrobić. Zatkało mnie. Szarpały mną mieszane uczucia. Zaczynając od złości poprzez żal, smutek kończąc na pretensjach do samej siebie.
Zdobyłam się na telefon. Powiedziałam mu "No zaje....e, że się mną bawiłeś i oszukiwałeś" a on odpowiedział "Mówiłem Ci, że jeżeli będziesz się z Panią K zadawać między nami nici"... Ręce opadły mi po raz drugi. Rozłączyłam się. Nie wiedziałam co powiedzieć(a należę do bardzo wygadanych i pyskatych). Usiadłam.

Przez głowę przeszły mi wszystkie rozmowy na jej temat. W żadnej czegoś takiego nie powiedział. Doszłam do wniosku, że przez ten czas robił mnie na boku. Tylko zastanawiam się "kiedy?!".. bo przecież każda wolna chwila razem.

Po kilku dniach tylko zadzwonił, że musimy się czymś wymienić. Chodziło o pendrive. Umówiliśmy się, że wieczorem podjedzie. Tak też się stało. Jak nigdy kazałam mu czekać za sobą. Zeszłam na dół, otworzyłam drzwi od auta, wyrwałam swojego pena z radia, rzuciłam mu na siedzenie co jego, trzasnęłam drzwiami i obracając się na pięcie odeszłam.
Kilka dni z rzędu "przypadkowo" za mną jeździł. Wczoraj stałam na opuszczonej bocznicy(miejsce spotkań młodych) z kolegą. Usłyszałam znajomy ryk silnika i popisówkę. ON. Nogi mi się ugięły, ale odwróciłam wzrok, wsiadłam za kierownicę i odjechałam spokojnie niczym wagon mnichów.
Nie wiem jak można uznać moją tą przygodę. Po prostu musiałam w końcu się wygadać bo wiem, że przez moje realne otoczenie zostałabym zlinczowana, że dałam się nabrać...

Co mam zrobić jeżeli sytuacja znów się powtórzy? Jeżeli znów, napisze, zadzwoni, spotkamy się, co mam zrobić? Wiem, że dalsza znajomość jest bez sensu, ale zostaje ten cholerny sentyment..

2

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.

Jak dla mnie to jesteś zbyt porywcza. Dlaczego przy okazji wymiany tych pendrivów nie porozmawiałaś z nim na spokojnie? Taka rozmowa przecież mogła Ci dostarczyć wielu ciekawych informacji, a Ciebie nie kosztowała nic. smile

3

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.

Fakt, jestem porywczą osobą, ale na tamtą chwilę działam pod wpływem emocji i chyba nie myślałam "pod siebie" tylko jak szybko załatwić sprawę

4

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.

zerwij kontakt, ochłoń, jak któregoś dnia napisze czy spotkacie sie przypadkiem porozmawiaj z nim na spokojnie, powiedz co Ci leży na sercu i zobaczysz jak to dalej będzie. chwilowo zajmij sie sobą, spróbuj nie rozpamiętywać.. i przede wszystkim, staraj sie być mniej wybuchowa, to zazwyczaj odstrasza facetów

5

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.

Przecież od początku wiedziałaś czym to się skończy

judy napisał/a:

Miał taki okres, że mówił, że się o mnie stara, ale ja nie chciałam mieć z nim nic wspólnego ponieważ wiedziałam, że po dwóch- trzech tygodniach mu przejdzie i znajdzie sobie kolejną zdobycz.

Ale, ale, udało mu się zawrócić Ci jednak w głowie i jeszcze cynicznie z Tobą zerwać

judy napisał/a:

Zdobyłam się na telefon. Powiedziałam mu "No zaje....e, że się mną bawiłeś i oszukiwałeś" a on odpowiedział "Mówiłem Ci, że jeżeli będziesz się z Panią K zadawać między nami nici"... Ręce opadły mi po raz drugi. Rozłączyłam się. Nie wiedziałam co powiedzieć(a należę do bardzo wygadanych i pyskatych). Usiadłam.

Kim on jest, żeby decydować za Ciebie z kim masz się zadawać, a z kim nie? I co to szantaż??
Sentyment sentymentem, jak chcesz to się z nim spotykaj na koleżeńskiej stopie, bo związku z tego nie będzie udanego, chyba, że chcesz, żeby od czasu do czasu Cię oszukiwał i dyktował co MASZ mówić, myśleć itp... itd...

6

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.

Na mój gust to kolekcjoner, brakowało mu Ciebie do kolekcji i Cie uwiódł. Niema co rwać włosów z głowy, ani czego żałować. Na cholerę Ci taki facet. Płytki jak kałuża po deszczyku, żeby to koleżabnki dziewczynie dobierać. Mój facet nielubi mojej koleżanki i co z tego, ja ją lubie i on musi to zaakceptować.
Nawet zerwać nie potrafi. Żenada.
Czujesz się olana. Olewaj go na każdym kroku, nie zwracaj uwagi. Ciesz się życiem. Jesteś młoda, a świat taki piękny.

7

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.
Pyskata napisał/a:

Przecież od początku wiedziałaś czym to się skończy

Jak zawsze miałam nadzieję, że "może się zmieni", ale teraz wiem, że człowiek się nie zmienia smile

Pyskata napisał/a:

Kim on jest, żeby decydować za Ciebie z kim masz się zadawać, a z kim nie? I co to szantaż??
Sentyment sentymentem, jak chcesz to się z nim spotykaj na koleżeńskiej stopie, bo związku z tego nie będzie udanego, chyba, że chcesz, żeby od czasu do czasu Cię oszukiwał i dyktował co MASZ mówić, myśleć itp... itd...

Nie, nie, mam nadzieję, że z czasem mi przejdzie, nie chce już przeżywać takiego rozczarowania po raz kolejny.

miętowa napisał/a:

Na mój gust to kolekcjoner, brakowało mu Ciebie do kolekcji i Cie uwiódł.

Po upływie czasu też myślałam o tym wszystkim pod tym względem..


Ale dziękuję, mam nadzieję, że tym razem  nauczę się na własnych błędach, bo człowiek uczy się przez całe życie smile

8

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.

Dostałaś lekcję od życia więc wyciągnij z niej wnioski i NIGDY więcej się z nim nie spotykaj bo stać Cię na kogoś bardziej dojrzałego niż on.

9

Odp: Olana, która potrzebuje się wygadać.
Róża 27 napisał/a:

Dostałaś lekcję od życia więc wyciągnij z niej wnioski i NIGDY więcej się z nim nie spotykaj bo stać Cię na kogoś bardziej dojrzałego niż on.

Tak też postanowiłam smile i czuję się jakbym słyszała swoją mamę smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Olana, która potrzebuje się wygadać.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026