roztałam sie z chłopakiem a własciwie on zerwał po 8 miesiacach bycia ze soba był to moj pierwszy powazny chłopak wczesniej mimo ze spotykałam sie z roznymi chłopakami nie byłam tak naprawde zakochana ciezko mi to zaakcepowac bo przez te 8 miesiecy nie było miedzy nami zadnych spin kilka dni przed rozstaniem uprawialismy sex pierwszy raz ze soba zaznaczam ze bardzo długo wahałam sie nad tym czy sex z nim to dobry pomysł wtedy jeszcze byłam dziewica dla mnie był to pierwszy sex i jest to dla mnie podwojny cios bo czuje jakby chodziło mu tylko o to mimo ze rozmawialismy po rozstaniu kilka razy na ten temat i tłumaczył mi ze to nie tak i ze mnie za to przeprasza ze tak wyszło i bardzo chciałby normalnie ze mna rozmawiac i spotykac sie od czasu do czasu na przysłowiowym piwie bo jestem dla niego wazna osoba i nie chce ze mna tracic kontaktu Ja w gruncie rzeczy nadal go kocham i nie wiem czy potrafiłabym z nim rozmawiac jak z kolega i jesli znalazłby sobie inna dziewczyne ciezko było by mi zaakceptowac ten fakt ale z drugiej strony tez nie umiem go wyrzucic z zycia i zapomniec przestac pisac do niego smsy itp czuje ze wpadłam w jakas chora sytuacje bez wyjscia jednego dnia mam ochote mu nabluzgac zrobic na złosc a drugiego siedze w domu cały dzien i płacze prawie nie jem i nie spie
Podobne tematy
Współczuję Ci bardzo, znam takie historie, ale wierz mi, że spotkasz jeszcze tego jedynego, z którym seks będzie piękny i tego z całego serca Ci życzę, bo zasługujesz na to. Od tego faceta odetnij się kategorycznie, bo on chce tylko spotykać się od czasu do czasu - on nie chce związku, a Ciebie to będzie bolało, uwierz. Wyrzuć go z życia tak, jak on wyrzucił Ciebie, będzie ciężko, ale to jedyne wyjście. On widzi tylko czubek własnego nosa, skrzywdził Cię i nie obchodzi go to, że spotykanie się z nim będzie Cię bolało. Trzymaj się, bądź twarda!
Strasznie mi Ciebie szkoda. Co za niedojrzały i nieodpowiedzialny palant!
Sytuacja jest bardzo ciężka, ale dla Twojego zdrowia psychicznego powinnaś uciąć tą znajomość.
Jak będziesz dalej z nim utrzymywać kontakt to będziesz dłużej cierpieć i ciężko Ci będzie o tym zapomnieć, a on nadal będzie Cię ranił.
I nie powinnaś teraz być sama. Powinien cały czas ktoś przy Tobie być - przyjaciółka, rodzina, znajomi.
Drobnymi krokami wyjdziesz z tego, tylko to wymaga czasu oraz konsekwencji.
Będzie ciężko, ale na pewno dasz radę.
I tutaj na pewno też znajdziesz dużo wsparcia, więc jak tylko będziesz czuła potrzebę się wygadać to pisz. Jest tu bardzo dużo ludzi, których spotkało coś przykrego ze strony partnera i oni z pewnością zawsze chętnie Ci doradzą i spróbują pomóc.
wiem ze najlepszym rozwiazaniem byłoby zerwanie kontaktow całkowicie ale to jest tak strasznie trudne tym bardziej ze mieszkamy bardzo blisko siebie i mamy tez wspolnych znajomych czasem jak zaczynam intensywnie myslec i kiedy uswiadamiam sobie ze wszystko co robiłam do tej pory przez te 8 miesiecy było dla niego a teraz brak mi celu w zyciu brak mi tego poukładania i spokoju ciagle mysle o nim o tym co robi dlaczego mnie tak potraktował skoro niczym sobie nie zasłuzyłam
Wiem, że trudne, ale jeśli nie zerwiesz z nim kontaktu, to on nie zrozumie, że Cię skrzywdził, a takim facetom należy się nauczka i porządny kop od życia. W gronie wspólnych znajomych bądź obojętna i nie wdawaj się w rozmowy, a sam na sam nie spotykaj się, bo będziesz bardziej cierpieć. Musisz sobie zdać sprawę z tego, że on NIE JEST CIEBIE WART. Ty jesteś wartościową dziewczyną, a to, że trafiłaś na dupka - tak się zdarza niestety. Cel w życiu znajdziesz na pewno. Czy uczysz się jeszcze albo studiujesz? Pracujesz może?
Teraz przez kilka miesiecy siedziałam w domu bo zrezygnowałam z jednego kierunku studiow zeby isc na cos co mnie bardziej interesuje wiec teraz bede zaczynac wszystko od nowa
jak sie ze mna rozstawał to tez mi zarzucił ze nic nie robie ze swoim zyciem bo on mimo ze jest w tym wieku co ja to ma prace i wydaje sie dojrzały a mi zarzucał ze jestem niedojrzała tylko dlatego ze pare miesiecy przesiedziałam w domu
super. mógł Ci to powiedzieć, zanim odebrał Ci to co najcenniejsze (dziewictwo). palant, palant i jeszcze raz palant! że takie dupki w ogóle chodzą po tym świecie!...
nie wiem co czujesz, bo nic takiego mnie nigdy nie spotkało, mogę się jedynie domyślać.. musi Ci być cholernie ciężko ale, pewnie to beznadziejnie zabrzmi, głowa do góry. takimi gówniarzami nie warto się przejmować.
forumowiczki mają rację - jak najmniej kontaktu. to zapewne trudne skoro jesteście w jednej 'paczce', ale przy nim bądź kompletnie obojętna. a co najważniejsze, że okazuj frajerowi jak bardzo Cię zranił. zawsze możesz tutaj na nas na forum liczyć ![]()
Z dojrzałością to on nie ma nic wspólnego i na Twoim miejscu powiedziałabym mu to. Tylko tyle. I urwała kontakt. Zaczniesz nowe studia, wkręcisz się zarówno w naukę, jak i życie towarzyskie, to będzie dla Ciebie początek nowego życia i tak potraktuj tą sytuację, w której teraz się znajdujesz. Studia bardzo pomagają w pokonaniu problemów osobistych, zobaczysz, że podczas sesji nawet nie zdołasz o nim pomyśleć, tak bardzo będziesz zaabsorbowaną nauką
Wiem po sobie, przeszłam w życiu dużo i studia pomogły mi stanąć na nogi, bo miałam cel - nauka i dobre oceny, działalności dodatkowa - koła, ciekawe szkolenia, a także imprezy. Jeśli tylko zaangażujesz się w studia całą sobą, to zobaczysz, że ból minie, tylko skoncentruj się na studiach. A jaki kierunek zamierzasz teraz studiować?
To znaczy nie do konca w jednej paczce po prostu ja sie przyjaznie z dziewczyna ktora nas poznała i ktora chodziła z nim do klasy przez podstawowke i gimnazjum wiec takiej typowo jednej paczki nie mamy aczkolwiek nasze miasto jest dosc małe i gdzie kolwiek wyjde na piwo to zawsze jest wielkie prawdopodobienstwo ze go spotkam
tak własciwie podał 2 powody rozstania
1 to to ze nie pasujemy do siebie bo on nie lubi siedziec w miejscu a ja podobno tak chociaz to nei prawda
2 to taki ze ma teraz problemy rodzinne i nie chce z nikim byc
3 to taki ze nic nie robie ze swoim zyciem
zapomniałam dodac ze zanim sie rozstalismy wszystko było okej pojechałam z nim nawet na slub jego brata az 300km od domu i własnie tam ze tak brzydko sie wyraze mnie przeleciał a 3 dni po powrocie do domu doszedł do tych wniosków wyzej napisanych przeze mnie
1 i 3 powód jest idiotyczny i z tego co mówisz nieuzasadniony. a drugi... Boze, czy nie od tego jest partner aby wspierał w takich sytuacjach?
po raz kolejny powtórzę - GÓWNIARZ.
Własnie ja tez nie rozumiem tych argumentów rozmawiałam z nim na ten temat 3 albo 4 razy i jedyne co on mi powtarza to to ze zwyczajnie do siebie nie pasujemy i czy tego nie widze a jak go zapytałam czy predzej nie widział ze do siebie nie pasujemy tylko zauwazył to po tym jak spedził ze mna tydzien poza domem to odpowiedział ze własnie rpedzej tego nie widział i ze chce ze mna utrzymywac kontakt bo mu zalezy na znajomosci ze mna i ze z zadna z byłych nigdy nie utrzymywał kontaktu ale ze mna chce
chce ze mna utrzymywac kontakt bo mu zalezy na znajomosci ze mna i ze z zadna z byłych nigdy nie utrzymywał kontaktu ale ze mna chce
och jeej, jaki łaskawy pan.
To, że ma problemy rodzinne to ściema - oni wszyscy tak mówią, gdy nie chcą kontynuować związku. Ja nawet słyszałam, że pies jest chory i on nie może... haha W to nie wierz, bo pomimo problemów rodzinnych ludzie są w związkach - związek daje wtedy siłę. A skoro on nie umie usiedzieć w miejscu, to prędzej czy później by zwiał, więc lepiej teraz. A to, że nie robisz nic ze swoim życiem - rzuciłaś studia, są wakacje, więc masz przerwę, to normalne, ale idziesz na kolejne, więc to nie jest argument. Dziewczyno, Ty jeszcze możesz tyle zrobić ze swoim życiem, że koleś mocno się zdziwi - i na to właśnie postaw. Dla siebie, ale też po to, żeby mu dokopać, gdy dowie się o Twoich sukcesach, a dowie się, skoro macie wspólną koleżankę. Postaw na studia i sukces osobisty, a do niego nigdy nie wracaj. Co będziesz studiować?
Własnie ciezko mi zrozumiec jego postepowanie bo ja jestem taka osoba ktora w zyciu nikomu nie zrobiła krzywdy i jesli do kogos nic nie czuje to nikomu nic nie obiecuje a on mnie porobił jak 5 letnie dziecko ktos powie ze jestem sama sobie winna ale przez te 8 miesiecy naprawde był fajnym facetem czułam sie przy nim dobrze wiedziałam ze moge mu pwoiedziec o wszystkim takze o tym ze nie mam doswiadczenia z sexem a teraz wiem ze bede miała problem z zaangazowaniem sie w cos innego zawsze bede miała taka traume ze po sexie wszystko sie rozpadnie;/
To znaczy jesli chodzi o problemy rodzinne to wiem ze ma je naprawde jak sie spotykalismy ciagle kłócił sie z mama nawet mi powiedział ze nigdy jej nie poznam bo nie warto a jesli chodzi o tate to wiem ze jest powaznie chory ale tak jak mowisz ze to nie powod do zerwania bo problemy ludzi powinny zblizac a nie oddalac
a teraz zaczynam kosmetologie;)
16 2013-08-24 01:18:19 Ostatnio edytowany przez anetaklaudia7 (2013-08-24 01:18:40)
a teraz wiem ze bede miała problem z zaangazowaniem sie w cos innego zawsze bede miała taka traume ze po sexie wszystko sie rozpadnie;/
rzeczywiście możesz mieć z tym problem... tym bardziej, ze nie zgodziłaś sie na to z pierwszym lepszym a z kimś kogo znałaś tyle czasu. nie zapamiętaj, ze na tym świecie ISTNIEJĄ normalni, wartościowi faceci. ![]()
Wiem że istnieją ale ja mam chyba pecha na tych nieodpowiednich;/ naprawde myslałam ze on jest wart tego zeby oddac mu to co było dla mnie wazne a on mnie tak potraktował probuje sobie to jakos tłumaczyc ale jest trudno jak cholera
nie ma co tłumaczyć.. dupek i tyle.
19 2013-08-24 03:02:04 Ostatnio edytowany przez Matrix (2013-08-24 03:05:49)
Jeśli on mówi, że jego mama nie jest warta tego, żebyś ją poznała, to też mówi o jego stosunku do innych kobiet - nie szanuje kobiet, ani Ciebie ani swojej mamy ani pewnie żadnej innej kobiety.
Problem z kolejnymi facetami będziesz miała taki, że będziesz ostrożniejsza po prostu, ale z wyrozumiałym chłopakiem powoli, krok po kroku będziecie odkrywać intymność i na pewno kiedyś poznasz, czym jest cudowny seks z miłości z facetem, który na Ciebie zasługuje. Na razie odpocznij od facetów, zajmij się swoim życiem, studiami, a po studiach możesz otworzyć własny gabinet kosmetyczny i pokazać światu, że stać Cię na wiele ![]()
Bycie dziewicą, to nic innego jak posiadanie błony między nogami. Mądrym facetom nie sprawia żadnej różnicy czy ją masz, czy nie, więc to wcale nie jest rzeczą najcenniejszą, jak ktoś tutaj wyżej napisał. Tak naprawdę Twoją największą stratą, jaka dotknęła Cię w tym związku, to swego rodzaju wypaczenie psychiki, które odbije się głośnym echem na Twojej kolejnej relacji. Ile osób by Ci nie napisało, że wśród mężczyzn są jeszcze prawdziwki, którym warto zaufać, oddać w ich ręce własne uczucia i emocje, zaangażować się, to Ty i tak będziesz zachowywać się tak trochę jak dzikie, zranione zwierzę. Nie ma w tym nic złego. Każdy ma prawo do kierowania się w życiu własnymi doświadczeniami, a druga osoba albo to zaakceptuje i wykaże się cierpliwością, albo nie.
Zrób sobie jeszcze jeden dzień przeleżenia w łóżku pod kołdrą, gdzie będziesz płakać, wcinać lody, i dobijać się przesłodzonymi komediami romantycznymi, a następnego dnia rusz tyłek w troki, zjedz pożywne śniadanie, i wyjdź na miasto. Ja takim sposobem pozbyłam się chandry właśnie po rozstaniu ze swoją pierwszą miłością, więc może i w Twoim przypadku takie szybkie cięcie okaże się strzałem w dziesiątkę. Musisz poukładać sobie wszystko od nowa, a im dłużej będziesz podkopywać ten dołek, tym trudniej będzie Ci z niego wyjść.
21 2013-08-24 10:59:41 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2013-08-24 11:02:08)
witam:) Autorko bardzo mi Ciebie szkoda, bo wiem przez co przechodzisz. Rok temu też wychodziłam ze związku z nieodpowiednim facetem. Mogę Cię pocieszyć, ponieważ jestem bardzo wrażliwą osobą przeżywałam rozstanie niesamowicie, schudłam bardzo dużo, obsesyjnie o nim myślałam, rodzina się o mnie martwiła. Nie wierzyłam jak ktoś mówił , że czas leczy rany i minie. A jednak!:D Mija na prawdę mija. Najważniejszy jest moment pozbycia się nadziei , że do siebie wrócicie i zerwania kontaktu. Dużo osób , które znam przeżywało rozstania nawet 2 lata, właśnie dlatego, że żyli nadzieją i utrzymywali bolesny dla nich kontakt z byłymi. Mój były też szukał kontaktu, ale w pewnym momencie uświadomiłam sobie , że nic z tego nie będzie i jeśli chcę iść do przodu to nie warto się spotykać z nim. Moje rodzinne miasto jest małe, często na niego gdzieś wpadałam chociaż nie chciałam. Mimo wszystko jednak udało mi się i jestem zdania , że czas leczy rany. Najlepsze co można zrobić w takiej sytuacji to zająć się pracą, pasją, czymś pożytecznym . Ja np robiłam dyplom, co wcale nie było łatwe pomiędzy jednym wybuchem płaczu i rozpaczy , a drugim:)Ale dziś z perspektywy czasu patrzę , że to było najlepsze co mogłam zrobić, bo przynajmniej nie był to czas stracony, a obroniony dyplom z wyróżnieniem:)Ty też skup się na studiach. Na pewno z czasem poznasz kogoś normalnego. Ja np po 5 miesiącach poznałam mojego teraźniejszego chłopaka i wiem, że wszystko w życiu dzieję się po coś, dzięki tamtym ciężkim przeżyciom po rozstaniu czuję się trochę silniejsza. Oczywiście wrażliwe osoby zawsze będę przejmować się związkiem, relacjami z chłopakiem, ale jednak teraz wiem, że rozstanie to nie koniec świata. Nigdy. Bo nie wiemy co czeka na nas jeszcze. Warto dać czasowi czas:) Twój były też jest nie wart uwierz mi. Nawet powodu żadnego podać sensownie nie umie. Nagle po zbliżeniu intymnym sobie uświadomił, że nie pasujecie. Dzieciak. Wkurza mnie to jego ocenianie Ciebie. Co z tego, że siedzisz w domu. W życiu każdego człowieka są różne etapy. Teraz siedzisz, ale za 2 miesiące możesz nie mieć nawet kiedy spać tak będziesz zajęta studiami.
Zdaje sobie sprawe ze dla faceta to bez roznicy czy jestem dziewica czy nie aczkolwiek dla mnie jest to ogromny problem bo chciałam to zrobic z kims kto naprawde na to zasługuje jestem człowiekiem ktory powaznie podchodzi do spraw sexu i uwazam ze powinno sie to robic z kims kogo naprawde sie kocha i ze to nie jest tylko i wyłacznie fizycznosc trudno mi sie z tego otrzasnac Były osoby z mojego towarzystwa ktore juz po fakcie powiedziały mi ze wiedziały ze to sie tak skonczy i ze on taki jest niestety nikt predzej mi tego nie powiedział a ja powaznie sie zakochałam i tolerowałam wszystko nawet to ze jego koledzy to nie było za ciekawe towarzystwo dla mnie bo niektorzy z nich mieli wyroki a sam moj były nie dosc ze duzo palił fajek sporo tez akloholu to jeszcze palił trawke a ja wszystko znosiłam mimo ze cholernie mi to przeszkadzało bo jestem osoba bez nałogów tolerowałam nawet to ze kolegow stawiał przede mna a ze mna spotykał sie tylko wtedy kiedy akurat miał wolna chwile niestety serce nie sługa i mimo ze wiem ze to chilerna swinia nie umiem sie wyleczyc
[...] dla mnie jest to ogromny problem bo chciałam to zrobic z kims kto naprawde na to zasługuje jestem człowiekiem ktory powaznie podchodzi do spraw sexu i uwazam ze powinno sie to robic z kims kogo naprawde sie kocha[...]
[...]powaznie sie zakochałam i tolerowałam wszystko [...] moj były nie dosc ze duzo palił fajek sporo tez akloholu to jeszcze palił trawke a ja wszystko znosiłam mimo ze cholernie mi to przeszkadzało bo jestem osoba bez nałogów tolerowałam nawet to ze kolegow stawiał przede mna a ze mna spotykał sie tylko wtedy kiedy akurat miał wolna chwile
Reasumując, w dużej mierze bidy narobiłaś sobie sama. Ja bym tą opisywaną przez Ciebie tolerancję, nazwała po imieniu - naiwność. Bo jak można uważać za osobę odpowiednią mężczyznę, przez którego kobieta jest stawiana za kumplami, jaraniem i chlaniem? Zaangażowałaś się, zakochałaś, wyłączyłaś zdrowy rozsądek, podczas gdy dla niego znajomość z Tobą była przygodą jedną z wielu. Wina Twojego byłego w tej sprawie jest oczywista, ale zastanów się nad swoim postępowaniem i wyciągnij cenne wnioski na przyszłość.
Za naiwność zawsze się płaci, a z błędów trzeba wyciągać wnioski. ![]()
dariku9 napisał/a:[...] dla mnie jest to ogromny problem bo chciałam to zrobic z kims kto naprawde na to zasługuje jestem człowiekiem ktory powaznie podchodzi do spraw sexu i uwazam ze powinno sie to robic z kims kogo naprawde sie kocha[...]
dariku9 napisał/a:[...]powaznie sie zakochałam i tolerowałam wszystko [...] moj były nie dosc ze duzo palił fajek sporo tez akloholu to jeszcze palił trawke a ja wszystko znosiłam mimo ze cholernie mi to przeszkadzało bo jestem osoba bez nałogów tolerowałam nawet to ze kolegow stawiał przede mna a ze mna spotykał sie tylko wtedy kiedy akurat miał wolna chwile
Reasumując, w dużej mierze bidy narobiłaś sobie sama. Ja bym tą opisywaną przez Ciebie tolerancję, nazwała po imieniu - naiwność. Bo jak można uważać za osobę odpowiednią mężczyznę, przez którego kobieta jest stawiana za kumplami, jaraniem i chlaniem? Zaangażowałaś się, zakochałaś, wyłączyłaś zdrowy rozsądek, podczas gdy dla niego znajomość z Tobą była przygodą jedną z wielu. Wina Twojego byłego w tej sprawie jest oczywista, ale zastanów się nad swoim postępowaniem i wyciągnij cenne wnioski na przyszłość.
Kurcze współczuję ci ![]()
Świnia z niego, na pocieszenie powiem ci z z dwojga jakbym miała pecha poznać twojego chłopaka to bez zastanowienia wolałabym zrobić to z kobietą tobą niż takim dupkiem.
Wiem że nie jesteśmy lesbijkami ale w każdej z nas jest troszkę bi ![]()
Głowa do góry, nie czas na żale wypłacz się a potem gdy będziesz gotowa to działaj:)
Kurcze współczuję ci
Świnia z niego, na pocieszenie powiem ci z z dwojga jakbym miała pecha poznać twojego chłopaka to bez zastanowienia wolałabym zrobić to z kobietą tobą niż takim dupkiem.
Wiem że nie jesteśmy lesbijkami ale w każdej z nas jest troszkę bi
Głowa do góry, nie czas na żale wypłacz się a potem gdy będziesz gotowa to działaj:)
Działaj w związku lesbijskim? ![]()
Raczej zdecydowanie wole mężczyzn nie pociągaja mnie kobiety;)
28 2013-08-24 20:23:20 Ostatnio edytowany przez zbylo (2013-08-24 22:06:39)
na początek mogę tylko współczuć mogę dodać ci tylko otuchy że czasami rzeczy których doświadczamy są nieuniknione czasami są przyjemne a czasami tak destruktywne że chciałoby sie człowiekowi powiesić, jednak powiem ci że czy tak czy tak się stanie trzeba z tym żyć i iść na przód i tylko na przód jak stoimy w miejscu to sie cofamy bo świat idzie na przód porostu staraj się nie myśleć o tym co się stało ja zawsze sobie mówiłem że obojętnie co mi się przytrafi to bd szedł pod wiatr bo kiedyś los ci to wynagrodzi tak więc nie ma co płakać każdemu sie mogą takie rzeczy przytrafić na pewno masz wiele zalet tak więc idz z nimi naprzód a znajdziesz kogoś idealnego dla siebie kto cie doceni czy mu wybaczyć? na to pytanie sama musisz sobie odpowiedzieć na pewno krótki odpoczynek od niego nie zaszkodzi pamiętaj czas to najlepszy lekarz tylko musi być po twojej stronie życzę wszystkiego dobrego!
na początek mogę tylko współczuć mogę dodać ci tylko otuchy że czasami rzeczy których doświadczamy są nieuniknione czasami są przyjemne a czasami tak destruktywne że chciałoby sie człowiekowi powiesić, jednak powiem ci że czy tak czy tak się stanie trzeba z tym żyć i iść na przód i tylko na przód jak stoimy w miejscu to sie cofamy bo świat idzie na przód porostu staraj się nie myśleć o tym co się stało ja zawsze sobie mówiłem że obojętnie co mi się przytrafi to bd szedł pod wiatr bo kiedyś los ci to wynagrodzi tak więc nie ma co płakać każdemu sie mogą takie rzeczy przytrafić na pewno masz wiele zalet tak więc idz z nimi naprzód a znajdziesz kogoś idealnego dla siebie kto cie doceni czy mu wybaczyć? na to pytanie sama musisz sobie odpowiedzieć na pewno krótki odpoczynek od niego nie zaszkodzi pamiętaj czas to najlepszy lekarz tylko musi być po twojej stronie życzę wszystkiego dobrego!
chciałabym isc na przód ale poki co czuje ze stoje w miejscu wpadłam w straszna monotonie dzien w dzien to samo płacz i analiza dlaczego tak a nie inaczej i mysli ze juz nigdy nie znajde sobie faceta w ktorym sie naprawde zakocham bo juz zaden chłopak nie bedzie tym pierwszym z drugiej strony wiem ze jego znajomi i nałogi wkoncu mogły by i mnie zgubic ale spotykajac sie z nim myslałam ze wyprowadze go na prosta myslałam ze stanie sie dzieki mnie lepszym człowiekiem bo wkoncu podobno mnie kochał
Ojj, ja też mam to samo, każdy dzień podobny do poprzedniego, ale cóż, musimy przetrwać ten okres, mimo wszystko mam wrażenie, to taka cisza przed burzą, przed czymś nowym, czymś lepszym. Dariku, unikaj na przyszłość pułapki naprawiania faceta - to się nigdy nie udaje, facet może zmienić się tylko wtedy, gdy sam tego chce, a poza tym szkoda czasu i energii na wyprowadzanie kogoś na prostą, wyprowadzajmy lepiej siebie, a raczej wspinajmy się na szczyt - naszych możliwości, coraz wyżej i coraz dalej.
Ojj, ja też mam to samo, każdy dzień podobny do poprzedniego, ale cóż, musimy przetrwać ten okres, mimo wszystko mam wrażenie, to taka cisza przed burzą, przed czymś nowym, czymś lepszym. Dariku, unikaj na przyszłość pułapki naprawiania faceta - to się nigdy nie udaje, facet może zmienić się tylko wtedy, gdy sam tego chce, a poza tym szkoda czasu i energii na wyprowadzanie kogoś na prostą, wyprowadzajmy lepiej siebie, a raczej wspinajmy się na szczyt - naszych możliwości, coraz wyżej i coraz dalej.
Teraz własnie widze ze naprawianie kogos nie wychodzi kurde tak strasznie załuje ze sie tak mocno zaangazowałam w to wszystko ze dla mnie on był najwazniejszy mimo ze jego była dziewczyna mnie przed nim przestrzegała co juz w ogole było parodia myslałam ze ona kłamie po to by nas skłócic a w gruncie rzeczy wiedziała co mówi dla mnie najgorsza jest ta bezradnosc i to ze nie moge mu w zaden sposob zaszkodzic za to jak mnie protraktował chciałabym sie zemscic jakos ale zwyczajnie noe moge nic zrobic
Zemsta nie jest dobrym pomysłem, jedyne, co możesz zrobić, to zadbać o siebie i swój rozwój, dokonać czegoś fajnego w swoim życiu - i jedynie w ten sposób możesz się na nim najlepiej "zemścić".
Zemsta nie jest dobrym pomysłem, jedyne, co możesz zrobić, to zadbać o siebie i swój rozwój, dokonać czegoś fajnego w swoim życiu - i jedynie w ten sposób możesz się na nim najlepiej "zemścić".
NIESTETY obawiam sie ze masz racje zemsta nie jest dla ludzi na poziomie a ja uwazam ze jestem człowiekiem na poziomie mam nadzieje ze rpzyjdzie kiedys taki dzien ze to on bedzie do mnie pisac i przepraszac a ja wtedy powiem mu jedno krotkie spier****j i bede miec taka satysfakcje jak nigdy w zyciu powiem szczerze ze na poczatku po rozstaniu myslałam ze mozemy sie przyjaznic w ogole jak sie rozstawalismy i mi powiedział ze nie mozemy byc razem wybuchnełam strasznie płaczem i wtedy on mi powiedział ze nie mam płakac bo on nie moze na to patrzec i ze na pewno znajde sobie fajnego wartego mnie faceta tak jak wszystkie jego byłe powiedział ze jak bede miała jakis problem czy bede w potrzebie moge do niego zawsze napisac bo zawsze mi pomoze wtedy szczerze mowiac w to wierzyłam i myslałam ze jak bede do niego pisac to cos zmieni niestety nic nie zmieniło wyjechał na wakacje podnad 2 tygodnie nie odpisywał na moje smsy co mnie jeszcze bardziej dobiło a jak wkoncu go ubłagałam i zgodził sie na spotkanie nie dał mi dojsc do słowa tylko krzyczał na mnie na ulicy w srodku miasta ze mam uwazac co do niego pisze bo nic mu nie moge zrobic i ze mam cos robic ze swoim zyciem cholerny dupek jak mogłam zakochac sie w takim marginesie ktory nie szanuje nikogo a jedyne wartosci jakie wyznaje to alkohol i trawka z kolegami
Dobrze, że to stało się teraz, a nie po latach, uwierz. W tej sytuacji jesteś wygraną mimo wszystko, bo szybko zdałaś sobie sprawę z tego, z kim masz do czynienia. Pamiętaj - zawsze kieruj się rozsądkiem, oceniaj facetów pod każdym kątem - zachowanie, relacje z innymi, stosunek do rodziców, a w szczególności do mamy, do kobiet - ile ma koleżanek, czy jest flirciarzem, do używek, jakich ma kolegów (którzy zawsze mają jakiś wpływ na faceta) itp. już na samym wstępie i wybierz tylko tego najlepszego - dopiero później włącz emocje, tak będzie bezpieczniej. To cenna lekcja i w przyszłości będziesz już umiała od razu oddzielić ziarno od plew.
Dobrze, że to stało się teraz, a nie po latach, uwierz. W tej sytuacji jesteś wygraną mimo wszystko, bo szybko zdałaś sobie sprawę z tego, z kim masz do czynienia. Pamiętaj - zawsze kieruj się rozsądkiem, oceniaj facetów pod każdym kątem - zachowanie, relacje z innymi, stosunek do rodziców, a w szczególności do mamy, do kobiet - ile ma koleżanek, czy jest flirciarzem, do używek, jakich ma kolegów (którzy zawsze mają jakiś wpływ na faceta) itp. już na samym wstępie i wybierz tylko tego najlepszego - dopiero później włącz emocje, tak będzie bezpieczniej. To cenna lekcja i w przyszłości będziesz już umiała od razu oddzielić ziarno od plew.
Mam nadzieje ze na cos przyda mi sie ten kop w dupe i ze za jakis czas powiem sobie ze to zdarzyło sie w jakims konkretnym celu i bede umiała zobaczyc w tym pozytywne strony poki co lecze złamane serce co jest ogromnie trudne bo czuje taka tesknote za nim i za tym co było
Jak wiele z nas tutaj... Trzeba sobie dać ten czas na cierpienie i przeżywanie, bo bez tego nie pójdziemy dalej, poczytaj historie ludzi, którzy już z tego wyszli, spisz na kartce jego wady (bo on zdecydowanie ma same wady, więc będzie łatwo) i wyolbrzymiaj je do granic możliwości - wyobrażaj sobie dalsze konsekwencje tych wad w przyszłości, aż obrzydzisz go sobie i dojdziesz do wniosku, że życie z nim byłoby PIEKŁEM. Wykonaj to zadanie dobrze, a zobaczysz, że będzie Ci lepiej.
Jak wiele z nas tutaj... Trzeba sobie dać ten czas na cierpienie i przeżywanie, bo bez tego nie pójdziemy dalej, poczytaj historie ludzi, którzy już z tego wyszli, spisz na kartce jego wady (bo on zdecydowanie ma same wady, więc będzie łatwo) i wyolbrzymiaj je do granic możliwości - wyobrażaj sobie dalsze konsekwencje tych wad w przyszłości, aż obrzydzisz go sobie i dojdziesz do wniosku, że życie z nim byłoby PIEKŁEM. Wykonaj to zadanie dobrze, a zobaczysz, że będzie Ci lepiej.
Na pewno tak zrobie bardzo dziekuje wszystkim ktorzy sie tu wypowiedzieli to naprawde duzo dla mnie znaczy bo jeszcze 3 dni temu okropnie płakałam a od kiedy znalazłam to forum czuje sie silniejsza i łzy juz nie cisna sie do oczu ![]()
Na pewno tak zrobie bardzo dziekuje wszystkim ktorzy sie tu wypowiedzieli to naprawde duzo dla mnie znaczy bo jeszcze 3 dni temu okropnie płakałam a od kiedy znalazłam to forum czuje sie silniejsza i łzy juz nie cisna sie do oczu
No widzisz, to już wielki postęp, doceń siebie za to, że już Ci się udaje, że jesteś SILNA, spraw sobie jakąś nagrodę - nowy ciuch, fryzura, coś słodkiego, coś, na co masz ochotę po prostu ![]()
dariku9 napisał/a:Na pewno tak zrobie bardzo dziekuje wszystkim ktorzy sie tu wypowiedzieli to naprawde duzo dla mnie znaczy bo jeszcze 3 dni temu okropnie płakałam a od kiedy znalazłam to forum czuje sie silniejsza i łzy juz nie cisna sie do oczu
No widzisz, to już wielki postęp, doceń siebie za to, że już Ci się udaje, że jesteś SILNA, spraw sobie jakąś nagrodę - nowy ciuch, fryzura, coś słodkiego, coś, na co masz ochotę po prostu
Staram siebie docenic wiem ze w gruncie rzeczy jestem wartosciowym człowiekiem aczkolwiek nie potrafie sobie wyobrazic ze moge sie jeszcze w kims zakochac boje sie ze juz zawsze bede sama i ze juz nigdy nie poznam kogos w kim sie zakocham ze bede tak bardzo przywiazana do tego co było ze nigdy nikomu nie dam szansy zeby sie do mnie zblizył