netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Chora zazdrość

11 odpowiedzi2 342 wyświetleniazałożony przez AlternativeBuff, 21.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Chora zazdrość

Cześć.
Piszę do Was, bo czuję że mam duży problem i chyba potrzebuję kogoś, kto sprowadzi mnie na ziemię. Z jednej strony wiem, że moje zachowanie jest złe, a z drugiej kiedy przychodzi co do czego, to ciągle popełniam te same błędy...

Jestem strasznie zazdrosna o mojego chłopaka. Mieszkamy razem od paru miesięcy, ale teraz na okres wakacji każde z nas wróciło do swojego domu (jesteśmy studentami). Wczoraj byliśmy umówieni na Skype'a, bo dawno się nie widzieliśmy, ale nagle napisali do niego jego kumple, że chcą się spotkać, więc powiedział mi, że pogadamy jak wróci, nie będzie długo siedział i koło 22 będzie w domu. Koło 22 napisałam do niego, jak tam, czy wraca, na co on, że chce posiedzieć, bo się zeszli wszysycy i że może o 23. Strasznie się już zdenerwowałam, bo wiedziałam od początku, że skoro wychodzi z nimi to nie wróci tak wcześnie, ale wkurzyłam się o ten jego bajer - "będę na pewno o 22 kochanie, bo tęsknie za tobą... a może o 23? ale czemu nie? Dlaczego jesteś zła? sad". Wkurza mnie, ze nie potrafi napisać "może mi zejdzie dłużej, więc już dzisiaj nie pogodamy". A potem jest zdziwiony, ze jestem zła i że tylko chciał posiedzieć z kumplami.
Okazało się, ze wrócił o 3 w nocy do domu, ale zdążyliśmy się już pokłócić przez smsy. Mam taki problem, że kiedy tylko się trochę zdenerwuję to zaraz strasznie wyolbrzymiam - że ma do mnie nie przyjeżdżać (byliśmy umówieni na czwartek), że w ogóle to koniec, niech sobie będzie z kumplami... I tego typu żałosne rzeczy. Naprawdę, masakra.
Zasnęłam wczoraj i zastanawiałam się, jak to rozwiązać, bo czułam, że chyba przesadziłam z tymi nerwami i smsami. Dzisiaj rano zadzwonił, znowu była kłótnia, ale jakoś udało nam się dogadać.

Tylko, że po godzinie napisał, że wychodzi z nimi na basen, i serio... szlag mnie trafił. Nawet nie wiem, dlaczego. Wiec ja znowu: "Więc jutro też się z nimi umów." Chciałam, żeby odpisał, że jutro ma przyjechać do mnie przecież, ale on zapytał tylko czemu, na co ja, że ma wolny dzień i tak super jest mu z nimi, na co on odpisał tylko, że nie jest i odezwie się potem.
Siedzę taka nabuzowana, że najchętniej bym coś rozniosła. Dlatego, że od rana nie wspomniał, że jesteśmy umówieni na jutro, że polazł z nimi na ten basen, i takie...

No i jeszcze martwię się, że tak naprawdę wcale nie jest z kolegami, albo że podrywa inne dziewczyny, albo jest z jakąś koleżanką.

Nie panuję nad tym, ale to mi psuje cały dzień. Nawet nie wiem, jak się teraz zachować, jak się odezwie, żeby wyjść z twarzą. To jest chore i myślę, że mam spory problem. Czy ktoś tu potrafi przemówić mi do rozsądku, albo... cokolwiek?

2

Odp: Chora zazdrość

Sama sie zmienisz, jak Cie chlopak rzuci, bo bedzie mial dosc.
Na takie kobiety tylko to dziala.

3

Odp: Chora zazdrość
Cynicznahipo napisał/a:

Sama sie zmienisz, jak Cie chlopak rzuci, bo bedzie mial dosc.
Na takie kobiety tylko to dziala.

święte słowa. wiem z własnego doświadczenia.

4

Odp: Chora zazdrość

Wcale nie tylko to działa... trzeba się tylko nauczyć przestać być egoistką i zrozumieć, że każdy ma swój czas (również wiem to z własnego doświadczenia). To, że się spotkał z kolegami to nie jest żadna zbrodnia przecież, byliście umówieni na skype, gdzie możecie pogadać codziennie(jak tylko jest czas) a nie na żywo. Jutro się macie zobaczyć więc nic wielkiego się nie stało:)

5

Odp: Chora zazdrość

zazdrosc nie jeden zwiazek  juz zniszczyla..sama mialam z tym problem, moja rada daj sobie spokoj, nikogo na siile do siebie nie przywiazesz

6

Odp: Chora zazdrość

sprobuj jakos walczyc z ta swoja zazdroscia, daj mu troche luzu bo wlasnie takim zachowaniem sprawisz ze chlopak zacznie cie klamac i oszukiwac bo nie bedzie mu wolno wyjsc nawet z kolega sie spotkac i zebys sie nie wkurzala zwyczajnie cie oklamie i powie ze jest w domu przykladowo.
z tym przychodzeniem o 3  wnocy, kiedy mowi ze bd o 22 to rozumiem. bo moj chlopak tez tak robil mial wrocic o 22 a przychodzil o 1 w nocy i nie rozumial o co jestem zle, ze sobie wyszedl. ja mu tlumaczylam, ze nie zabraniam wychodzic, ale niech mi powie od razu ze wroci o tej godzinie mniej wiecej a nie o 22 a pozniej mi mowi ze jeszcze pol godz, czy tam 15 min, z ktorych robi sie 3 godziny. chyba wkoncu Zrozumial ze mam prawo sie zdenerowawc w takim przypadku i juz tak nie robi. woli powiedziec ze bedzie o 1 i ja nie jestem zla, przynajmniej od razu wiem o ktorej naprawde zamierza wrocic.

7

Odp: Chora zazdrość

Pytanie do autorki tematu.

Jak często spotykasz się z koleżankami ? Wychodzicie razem na zakupy, kino i jakiś babski film itd. ? Czy raczej spędzasz czas sama ?

8

Odp: Chora zazdrość

Być może problem polega na tym, że nie czujesz się bezpiecznie będąc w związku z nim. Może on zachowuje się lub mówi rzeczy, które działają na Ciebie podświadomie - sprawiają, że nie czujesz się stabilnie i bezpiecznie w tej relacji. Jeśli zależy Ci bardzo na utrzymaniu tego związku, trzeba będzie podjąć kroki. Najpierw spróbujcie sami rozmawiać, ustalić dlaczego takie sytuacje się pojawiają, co może je powodować i jakie rozwiązania mogą pomóc. Do tego potrzeba pracy, chęci i przede wszystkim dojrzałości z jego strony również. Ty już widzisz, że coś jest nie tak z Twojej strony, pytanie czy on będzie chciał dostrzec swój udział czy zrzuci całą winę na Ciebie? Związek to żywy organizm - obydwoje na siebie działacie. W tym wypadku negatywnie i dlatego trzeba znaleźć przyczyny. W innym wypadku - nie ma szans by to przetrwało.

9

Odp: Chora zazdrość

Jak nie chcesz go stracić to przestań się go czepiać o byle co! On ma prawo do spotkań ze znajomymi. Ty też powinnaś gdzieś wyjść, to może pomoże ci spojrzeć na wszystko z NORMALNEGO punktu widzenia.

10

Odp: Chora zazdrość

Facet dał ciała, bo naprawdę mógł od razu napisać, że siedzi z nimi, jest ekipa i chyba posiedzi dłużej. Że przeprasza, ale pogadacie jutro,  żebyś się nie martwiła, nie czekała na niego i poszła spokojnie spać.

Mnie samą trafiłby szlag. I nie chodzi wcale o pretensje o spotkania ze znajomymi, tylko o brak szacunku do swojej kobiety - jeśli się umawia i nie jest w stanie dotrzymać słowa, niech chociaż zachowa się porządnie i nie zwodzi.

Z tym basenem troszkę przegięłaś, bo działały emocje, byłaś nabuzowana po wcześniejszym i wybuchłaś.

Nie kombinuj. On przyjedzie, spotkacie się i będzie dobrze. Powiedz mu, na spokojnie, z czego wynikły Twoje nerwy i by nie robił tego na przyszłość, bo czujesz się przestawiona na dalszy plan.

11

Odp: Chora zazdrość

Hmmm ja mam podobnie, tylko u mnie zdarza sie tak, ze jest ze mna umowiony, a odmawia spotkanie, bo ktos tam przyjedzie... ostatnio nawet wyobraz sobie ja woedzialam, ze on jest umowiony z kolega, a on nie wiedzial, ze ja ide z kolezanka na kawe. Katem oka go zobaczylam, nie reagowalam, nie wolalam, chcialam zobaczyc jak sie zachowa. Zaraz tego pozalowalam, bo jak jest osoba dosc wolno chodzaca tak nagle przyspieszyl kroku zaczal lazic jak poparzony, pewnie zmienil miejsce spotkania z kumplem. Zrobilo mi sie przykro, bo uwazam, ze mogl podejsc i sie poprostu przywitac i pojsc... ale przemilczalam to, bo nie ma sensu.... bo nie chce mi sie klocic, zreszta po tym wszystkim zastanawiam sie czy jest tego "zwiazku" jakis sens... o ile to mozna nazwac zwiazkiem, bo spotykanie sie raz w tygodniu, badz raz na poltora to hmm... powiedzialam mu raz, drugi raz nie powiem. Poprawilo sie na miesiac i znowu soe zaczyna.

Ale co do autorki. Uwazam, ze to Ci sie zmieni. Mi sie zmienilo takie wkrecanie jak ja znalazlam sie po drugiej stronie. Tzn facet byl zazdrosny. Strasznie... kontrola na kazdym kroku, ja wierna jak pies, a i tak sie rozstalismy, bo sobie wkrecil, ze go zdradzilam. Tlumaczyc po raz setny mi sie nie chcialo i solie pozegnalismy..
Teraz tez jestem zazdrosna, ale jak czuje, ze wybuchne to poprostu ide cwiczyc badz na rower, albo wylaczam telefon do chwili az sie uspokoje. Bo tak jak Ty, zawsze gadalam podobne rzeczy. A to jest naprawde nic dobrego...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026