Witajcie opiszę swoja sytuację, bo jak większość jestem w kropce. Jestem z moim facetem od 8 lat mamy 2 dzieci (3 i 6 lat). Wszystko zaczęło się niewinnie najpierw przyjaźń później przywiązanie, aż zaczęliśmy być ze sobą. Na początku nawet mi się nie podobał ale przywykłam do tego. Zostaliśmy para i byłam naprawdę szczęśliwa. Zycie toczyło się całkiem normalnie, powiedziałabym, ze nawet zbyt spokojnie i zbyt normalnie. 2 lata temu poznałam kogoś, był przystojny nieodpowiedzialny i strasznie mi się podobał. Wszystko skończyło się romansem w łóżku było extra nagle poczułam to coś, nagle miałam orgazm ? czego nigdy z moim mężem nie miałam. Niestety po krótkim czasie wszystko się skończyło. Mąż o niczym nie wie, życie wróciło do normalności, a ja czasami a właściwie coraz częściej myślę o tym by znowu przeżyć ten dreszczyk emocji i znowu poczuć się wyjątkowo z innym facetem. Nie wiem co robić powiedzieć mu i rozstać się czy do końca życia myśleć o zdradzie?
Podobne tematy
Wiesz. Podjęłaś już decyzję, czekasz jedynie na społeczną jej aprobatę.
Proponuję, byś niezależnie od decyzji i działań z niej wynikających zastanowiła się nad tym, co dla Ciebie jest ważne i cenne w życiu.
Widzisz, a różnica między nami jest taka, że kochanek nie dostarczył mi żadnych wrażeń seksualnych, do których wracałabym myślami, bo orgazm miałam tylko i wyłącznie z moim mężem, to on miał głowę pełną "łóżkowych" pomysłów. Nasze życie może i stało się w pewnym momencie szare i monotonne, ale taka codzienna rutyna, to jest coś co w końcu każdego dopadnie. Jednak jak spojrzę w przeszłość, na tę naszą rutynę, to zdarzały się dni pełne adrenaliny i kolorów, które dawały wystarczającą ilość paliwa, żeby przeżyć dni szarości.
Jeśli kochasz, to walcz... Seks, to rzecz nad którą można pracować i wg mnie przy odpowiedniej "rozmowie" można dojść sukcesu....
Zdrada nie jest normą. Powiedziałabym, że jest wyborem. Małżeństwo też jest wyborem. Konsekwencją zdrady jest rozwód. Czyli jeśli zdradzasz musisz mieć pełną świadomość, że może dojść do rozwodu. Nie musi, ale może. Albo się mylę i dotąd żyłam w nieświadomości? Czytając forum, faktycznie- zdrada jest wszędzie.
Zdrada to nie norma.
Jednak jest oznaką, że czegoś brakuję Ci w małżeństwie, skoro Cię tak ciągnie na boki.
Z mężem nigdy nie miałaś orgazmu, a czy on jest tego w ogóle świadom? Spodobała Ci się relacja z kochankiem bo było przyjemnie, było inaczej, był orgazm w dodatku samo poczucie sięgania po "zakazany owoc" podsyca emocje i ekscytacje.
Albo będziesz pracować nad swoim małżeństwem, tak by wszystkie swoje potrzeby zaspokajać w domu, albo odejdziesz od męża, albo raz na jakiś czas będziesz skakać w bok jako oderwanie się od rutyny.
Niestety po krótkim czasie wszystko się skończyło.
No a czego się spodziewałaś? Mówiąc dosadnie zostałas puknieta, facet dostał swoje i poszedł szukać następnej łatwej. Chcesz być traktowana jak rzecz to musisz się pogodzic, że rzecz nie może miec żadnych uczuć. Rzecz się wykorzystuje i odstawia na bok, bez większych sentymentów.
Czego brakuje Ci w Twoim związku?
tak zdrada jest wszędzie na forum zawładniętym przez histeryczne kochanki. tu wszyscy wszystkich zdradzają. hihihihi
Nie wiem czego mi brakuje w moim związku, jak tak czytam to forum i zastanawiam się nad sobą to chyba nie kocham już swojego partnera.:( Smutne ale prawdziwe zawsze miałam co chciałam, a jednak mi za mało... Nie wiem co robić mam coraz większą ochotę powiedzieć mu o wszystkim i odejść.
ja w ogóle podziwiam osoby jak mogą żyć z tą świadomością ,że kogoś krzywdzą, bądź skrzywdzili,zdrada na każdym kroku , a to z braku zasad ,braku moralności,braku rozmów z drugim człowiekiem, zakłamanie,zamiast coś naprawić,lepiej zrobić skok w bok..Co mają powiedzieć i co po 30 lat ze sobą żyją i się nie zdradzali , też zmagali się z rutyną,ale nie zdradą...
A czy kiedykolwiek go kochałaś?
Piszesz o przywiązaniu, przywyknieciu, że tak zostało. Nigdzie nie wspomniałaś nawet o tym, że pokochałaś...
A może to małżeństwo jest tylko z rozsądku? Wygody?
anka
a czy wyobrazasz sobie rozejscie sie z mezem??
czyli zakonczenie zwiazku, rozwod, pozostanie samej z 2 dzieci, z oplatami comiesiecznymi i wszelkimi obowiazkami na twojej glowie??
mam nadzieje ze odpowiesz
Właśnie o to chodzi.czy każda która zdradza myśli o tym co będzie potem?czy sobie poradzi sama z dziećmi,z rachunkami i wogóle...Chyba nikt o tym nie myśli i idzie na żywioł a potem co?-jak zwykle płacze,żalenie się i lamenty bo nie są w stanie nad tym zapanować...Raptem żałują i chcą by było jak dawniej-bo miały męża kochającego i wszystko miały a teraz nic.
Zastanówcie się co dobrego robicie i nie zalcie się potem,bo to tylko chwila a potem koszmar.
Najważniejsze żebyś myślała o sobie i o dzieciach.
Ale z drugiej strony wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Wydaje mi się, że problem jest właśnie z brakiem orgazmu u ciebie. To orgazmu i małego szaleństwa tobie brakuje, a nie romansu. To straszne że nigdy nie miałaś go z mężem!!!!! On wie o tym? Wątpię, żeby pomogły tu nawet setki godzin rozmów jeśli on cię nawet nie pociąga...
Hej .
Faktycznie po tylu latach może człowiek stać się znudzony ponieważ miałam podobnie jak ty ![]()
Wstajesz rano widzisz tą samą nie ogoloną twarz i tak dalej i tak dalej do usranej śmierci ... ;/
Ale rok temu rozstałam się z chłopakiem z którym byłam ponad 4 lata i powiem Ci że teraz jestem szczęśliwa i żyje pełnią życia a myślałam ze wszystko się będzie sypać że nie mam innego wyjścia tylko być z tamtym .
Myliłam się ! A teraz czuje się kochana i kocham .
A co najważniejsze nie umiała bym zdradzić .
Jeśli go nie kochasz a myślę że nie kochasz to po co z nim jesteś ?!
Trzymają was tylko dzieci , dzieci które i tak nie będą żyły w miłości bo u was tego nie ma .
Dlatego weź się w garść i zakończ to zanim zrobisz najgorsza głupotę . Zanim po raz kolejny zdradzisz !!!!
bo tu chodzi tak naprawde o ta nude ktora trwa w malzenswie...
zdrada dostarcza emocji, adrenaliny, oderwania sie od codziennosci anka43 wiem co czujesz...
bywaj takie momenty ze czlowiek czuje sie jak uzalezniony od tego.... niestety...
bo tu chodzi tak naprawde o ta nude ktora trwa w malzenswie...
zdrada dostarcza emocji, adrenaliny, oderwania sie od codziennosci anka43 wiem co czujesz...
bywaj takie momenty ze czlowiek czuje sie jak uzalezniony od tego.... niestety...
Nooo... a inni sięgają po alkohol lub narkotyki. Zawsze można też sobie pójść z bejsbolem na jakiś mecz
WSZYSTKO przez nudę ![]()
A NORMĘ można zrobić ze wszystkiego.
18 2013-08-26 10:10:59 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-08-26 10:28:46)
Zdrada to nie norma.
To patologia.
Jest kwestia, czy patologia nie staje się zjawiskiem powszechnym.
Opisując swoje patologiczne zachowanie, zastanawiasz się czy lepiej tkwić w patologii, prowadzić powdójne życie, oszukiwać.
Powodem jest brak adrenaliny, kiepski seks może za mało lub za bardzo słona zupa, za późno przyniesiona kawa do fotela lub za rzadkie wyjścia do kina. Powodów do zdrady są tysiące, każde z nich ma "usprawiedliwiać" tą patologię.
Wyjscie w Two8im przypadku jest jedno "
- zbierz rodzinkę i powiedz szczerze że masz ochotę zabalowac.
- odejdź od męża
- odejdź od dzieci
- zacznij realizować swoje marzenia :
ja czasami a właściwie coraz częściej myślę o tym by znowu przeżyć ten dreszczyk emocji i znowu poczuć się wyjątkowo z innym facetem.
żebyś znowu mogła napisać :
temu poznałam kogoś, był przystojny nieodpowiedzialny i strasznie mi się podobał. Wszystko skończyło się romansem w łóżku było extra nagle poczułam to coś, nagle miałam orgazm
Tylko nie próbuj mieszać dzieci w swoje fantazje erotyczne.
One potrzebują spokoju, bezpiecznego dzieciństwa.
Im nie jest potrzebny ktoś przystojny, nieodpowiedzialny a dający orgazm.
One potrzebują zwykłego, odpowiedzialnego, stabilnego ojca.
Twoja pogoń za spełnieniem erotycznych marzeń kłoci się z ich potrzebami.
Najważniejsze żebyś myślała o sobie i o dzieciach.
I to jest właśnie typowy kobiecy błąd. Po co z takim mysleniem wchodzić w małżeństwo? Przecież to gotowa recepta na nieszczęscie. Kim jest mąz przy takim podejsciu? Jak mozna się wiązać z kims, kto w naszym zyciu z załozenia nie jest ważny? Przecież wiadomo czym to musi sie skończyć.