Witam. Jestem z nią już 2 lata. Może nie były one idealne lecz minęły one naprawdę super. Pomimo że umieliśmy sobie dogryźć to i tak umieliśmy sobie wszystko wybaczyć. No i sprawa wygląda następująco. W ciągu tego roku (ostatni rok w tej samej klasie) popełniłem wiele błędów lecz więcej było tych pięknych dni. Kłóciliśmy się ale od razu umieliśmy się pogodzić. No i przyszły wakacje. Przez pierwsze 2 tygodnie próbowałem się z nią spotkać. Twierdziła że nie może, bo to , bo tamto. No i po 2 tygodniach zdenerwowałem się o to i po prostu powiedziałem jej że tak nie może być, że też musi mi poświęcać czas... No i mnie bez jakiegoś większego powodu zostawiła. Ja zakochany w niej starałem się z nią pogodzić no i dała mi szanse na to żebym się wykazał. Zaraz po tym wyjechała na 2 tygodnie na obóz. Półtorej tygodnia minęło super ( czułem że coś w niej iskrzy, że mimo błędu mi wybaczy i będzie tak jak dawniej). Lecz coś się stało i nagle na jeden dzień urwał się kontakt. Pisała do mnie następnego dnia strasznie szorstko... niby pytałem czy wszystko ok, czy coś się stało ale stwierdziła że to jej problem itd. Starałem dalej być kochany no i następny tydzień przeleciał i tak bez konkrenego powodu wyjechała o tej przeszłości ( szkoda ze o tych złych chwilach, praktycznie to o to co moi koledzy zdążyli zrobić na moją niekorzyść bo to, co oni robili automatycznie było moją winą, że nie zatrzymałem ich - zgadzam się z tym że mogłem zareagować - ale nie może mnie za czyjeś winy oskarżać. Raz jej nagadali że zakochałem się w koleżance z Niemiec ( co oczywiście było nie prawdą ...), wypominała że czasami ją denerwowałem (np. popchnięcię ręki przy pisaniu co było przypadkowe) itd. po czym stwierdziłem ze jak na mój wiek powinienem się zachować (może coś w tym jest, ale ja na prawdę się starałem, nie chciałem dla niej źle
) Po czym napięcie opadło, uśmiechnęła się i pisaliśmy normanie. No i w ostatnich dniach podczas pisania pisała że lepiej jakbym został jej przyjacielem bo do mnie nic nie czuje (chociaż ja czuje że jednak coś, sądze że to ona zatrzymuje to uczucie, ja staram się robić wszystko żeby przestała i umie wysłać buziaka, uśmiechnać się do mnie w realu itd.). No i co mam zrobić ? Bardzo ją kocham, nie chce jej na inną wymienić. Jestem w stanie zrobić wszystko żeby tylko było tak jak kiedyś. No i teraz wybór przede mną. Czuje że mięknie dzieki tym moim staranią , lecz jak dam jej czas na zastanowienie czy coś to wszystko się psuje. Jak zareagować na tyle szybko i skutecznie by wyszło nam oboje na korzyść. Wcześniej byliśmy zakochani w sobie i mimo wszystko umieliśmy sobie wybaczyć każdą winę. A teraz ...
Co mam zrobić?
-Powiedzieć, że mimo wszystko chce nadal być jej chłopakiem. Nie ważne jak do tego będę musiał dojść, nie ważne za jaką cene. Czuje że ją kocham i jest ona tą jedyną. Dążyć do tego żeby pozwoliła mi pokazać jaki na prawdę jestem ja, a nie co o mnie inni mówią.
-Zgodzić się na tego przyjaciela i jakoś dzięki temu naprawić wszystko.
-Pogodzić się z przegraną i ją zostawić .