dziewczynazost napisał/a:to prawda. chodziło mi raczej o postawienie pewnych warunków, i nadzieję na to ze facet się postara, czy nawet ciut zmieni. czyli jednak kasować zawczasu tych ktorzy w jakimś stopniu nie odpowiadają, bo ....szczęścią nam to nie da.
Wiesz jak powinien wyglądać początek normalnego związku i facet "prawie idealny", prawda?
A mimo to wybierasz sobie takich typków, którzy już na starcie pokazują, że nie są dla Ciebie tym "prawie idealnym" facetem. U tego jest to: brak zaangażowania, nieakceptowany przez Ciebie sposób spędzania czasu i nadmierne spożywanie alkoholu. To są bardzo ważne sprawy dla związku. Dlaczego więc bierzesz sobie takiego, który od początku Ci nie odpowiada i łudzisz się, że dopasujesz go do swojej wizji związku? Toż to od początku skazane jest za porażkę. Nie lepiej poszukać faceta, który będzie bardziej do Ciebie pasował zamiast tracić czas na zmianę tego (bezskuteczną, zapewniam). To tak jakbyś kupiła świńskie nóżki i łudziła się, że uda Ci się z tego zrobić schabowe...
Edit:
Bardzo niedawno żaliłaś się na innego faceta, z którego chciałaś zrobić partnera, mimo, że on się do tego ewidentnie nie nadawał. Ty ani przez chwilę nie jesteś i nie byłaś tak naprawdę sama ze sobą. Cały czas Twój świat kręci się koło tego jak znaleźć chłopaka. To nie jest dobra filozofia, bo gwarantuje pakowanie się w toksyczne relacje.
Edit2, bo dopisałaś 
Skłonność do trudnych facetów nie jest niczym dobrym. Może warto zastanowić się skąd u Ciebie to upodobanie? I spróbować to zmienić? Ty widzisz tylko 2 skrajności: albo toksyczny (czyli fajny) albo ciepłe kluchy. Tymczasem zdecydowana większość facetów jest gdzieś pośrodku. Uwierz, że jest mnóstwo facetów, którzy nie są ani ciapowaci, ani nie mają żony, problemów z alkoholem, ani nie olewają Cię...