Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

Wakacje trwają, jedni wypoczywają, drudzy pracują, a co robią studenci? Część z nich zapewne odbywa praktyki studenckie. Firmy poszukują dodatkowych (darmowych) rąk do pracy, a młodym ludziom daje to szansę zdobycia doświadczenia i wpisania sobie czegoś więcej w CV. Praktyki dla jednych są okazją do nauczenia się czegoś nowego, dla innych to stracony na bezpłatnej pracy czas. Pracodawcy niejednokrotnie wykorzystują bezrobocie i szukają taniej siły roboczej. Niektórzy twierdzą, że praktykanci sami dają się wykorzystywać, inni, że bezpłatne praktyki to rozpoczęcie kariery zawodowej.

Jak wy wspominacie swoje praktyki zawodowe? Były zrobione na ?odwal się? ? byle były podpisane, czy przywiązaliście wagę do tego co robicie i potraktowaliście to jako szansę na doświadczenie i ?zaczepienie się? na rynku pracy? Co sądzicie o bezpłatnych praktykach?

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

Nie wszystkie moje praktyki odbywały się w trakcie wakacji. Były obowiązkowe i rzeczywiście nauczyły mnie praktyki. Zarówno te elektroniczne, jak i pedagogiczne.
Prowadząc firmę miałem możliwość przyjęcia na podobne praktyki uczniów i... unikałem tego jak ognia.
Kolega prowadzący najlepszy w okolicy bar, zatrudnia uczniów (tutaj mowa o zawodówkach) i... traktuje ich często mokrą szmatą. Bulwersowało mnie to do momentu, gdy miałem wątpliwą przyjemność, obserwować przez kilka godzin ich "pracę". Te osoby mają za praktyki płacone jakieś pieniądze.
Przyjęcie praktykantów to ogromna odpowiedzialność i wielkie ryzyko.

3

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

A ja błagam o przyjęcie mnie na bezpłatną praktykę do przedszkola. Nie zależy mi na zarobku, bo mam stypendium i stracę je, gdy zarobię pare groszy (kocham to -.-) ale chciałabym dobrze przygotować się do pracy. Ale nikt mnie nie chce:D

4

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

Ja dojeżdżałam 30 km na praktyki w zeszłe wakacje, przez cały miesiąc. Mimo tego, że byłam na tym stratna (praktyki oczywiście bezpłatne), to cieszyłam się, że mam taką możliwość, bo bardzo ciężko było się tam dostać (pomogły mi dopiero znajomości). Chciałam tam być, odbyć praktyki i zobaczyć na czym polega praca - teraz będę się tam starać o etat i mam nadzieję, że odbyte praktyki mi pomogą. Wiele się nauczyłam i nie żałuję, że "straciłam" na to pół wakacji i około 200 zł na dojazdy.

Rzeczywiście pracodawcy przyjmując na praktyki uczniów z zawodówki traktują ich niezbyt dobrze. Pracowałam w pizzerii, gdzie były też praktykantki z technikum gastronomicznego - szczerze cieszyłam się, gdy akurat miały wolne, a nie plątały się pod nogami. Nic nie pomagały - nie wiem czy tak jest wszędzie, czy to wina naszego szefostwa...

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

5

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo
Nemezys napisał/a:

Pracowałam w pizzerii, gdzie były też praktykantki z technikum gastronomicznego - szczerze cieszyłam się, gdy akurat miały wolne, a nie plątały się pod nogami. Nic nie pomagały - nie wiem czy tak jest wszędzie, czy to wina naszego szefostwa...

To wina sposobu myślenia tych "ludzi". U kolegi (w barze) osoby, które chcą się czegoś nauczyć i wykonują dobrze swoje obowiązki dostają dodatkową kasę i maja zapewnioną pracę po szkole. Niestety duża część przychodzi tam tylko po to, by coś ukraść i mieś wpisane praktyki do "kajetu". W pewną sobotę przez kilka godzin nie było kolegi (ani jego żony) i to wystarczyło, by serwowane dania były delikatnie mówiąc mało zjadliwe. Po prostu obecni na zapleczu "uczniowie" zupełnie nie słuchali stałych pracowników, a ci nie byli w stanie wszystkiego sami dopilnować.

6

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

Ja swoje praktyki studenckie odbywałam w placówce państwowej. Dzień w dzień wstawałam o 6, aby o 7:30 być już na miejscu. "Pracę" kończyłam około 13, czasami siedziałam do 15. Niby czegoś tam się nauczyłam, ale w większości moja praca polegała na wypełnianiu tabelek, sprawdzaniu zgodności danych i masie kserowania i wyszukiwaniu informacji w sieci. I tak przez 3 tygodnie.
Praktyki były oczywiście bezpłatne.

7

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

W wielu miejscach praktykantów traktuje się na zasadzie "przynieś, podaj, pozamiataj". Koleżanka miała praktyki w Straży Miejskiej - zamiast nauczyć ją podstawowych obowiązków Strażników, to przez cały miesiąc robiła im kawę i odgrzewała obiad. Zero doświadczenia.

Druga kwestia - często studenci załatwiają sobie praktyki, czyli podpis. A później w CV wpisują, że odbyli praktyki w danym miejscu, a w rzeczywistości nawet nie wiedzą na czym polega praca w miejscu, gdzie teoretycznie spędzili miesiąc.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

8

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

Ja akurat zalatwiałam praktyki po to, żeby się czegoś dowiedzieć o firmie, o obowiązkach jakie się ma na interesującym mnie stanowisku, żeby zobaczyć jak to wszystko wygląda. Pierwsze praktyki zrobiłam za darmo, kolejne - z programów "Grasz o staż" i podobnych, więc zawsze kilkaset złotych miałam

9

Odp: Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo
wezka napisał/a:

Ja akurat zalatwiałam praktyki po to, żeby się czegoś dowiedzieć o firmie, o obowiązkach jakie się ma na interesującym mnie stanowisku, żeby zobaczyć jak to wszystko wygląda. Pierwsze praktyki zrobiłam za darmo, kolejne - z programów "Grasz o staż" i podobnych, więc zawsze kilkaset złotych miałam

Ja również połowę wakacji poświęciłam na pracę za darmo, po to aby zdobyć doświadczenie, dowiedzieć się czegoś o branży. W dodatku musiałam dopłacać do dojazdów. Jednak nie żałuję, ponieważ wiedza zdobyta w tak krótkim czasie przydała mi się w przyszłości, właściwie opierając się na praktykach napisałam pracę magisterką.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Studenckie wakacje, czyli praktyki za darmo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018