Hej,
Niedawno poznałam pewnego chłopaka (dokładnie znam go 5 dni). W pewnym momencie na imprezie pocałowaliśmy się i od tamtej pory on żyje w przeświadzeniu, że jesteśmy w związku. Dla mnie to jest zdecydowanie za szybko, a poza tym z czasem widzę u niego rzeczy, które mnie rażą i wiem, że nie pasujemy do siebie.
Wiecie może jak mogłabym wybrnąć z tej sytuacji? Myślałam czy po prostu nie przestać się odzywać, ale wydaje mi się to chamskie i tchórzowskie
Przy takim krótkim okresie znajomości jakieś wielkie zrywanie też wydaje mi się jednak dość niedorzeczne...
Co sądzicie? proszę, pomóżcie ![]()
Podobne tematy
Jedyna moim zdaniem słuszna rada: spotkaj się z nim i otwarcie porozmawiaj. Musisz postąpić tak jakbyś sama chciała zostać potraktowana w takiej sytuacji gdybyś była na jego miejscu.
Poinformować pana kulturalnie, acz zdecydowanie, że parą nie jesteście. Tyle.
Dokładnie tak pogadaj z nim koles pewnie nie bedzie zachwycony ale nie mozesz go trzymac w przedswiadczeniu ze jest super jak nie jest
5 2013-08-15 22:25:30 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-08-15 22:26:47)
Daj mu jasno i dobitnie do zrozumienia, że nie jesteś nim zainteresowana. Sprawa może okazać się bardziej poważna niż wygląda.
Oby tylko facet okazał sie niegroźny.
Mam kuzynkę do której kolega przyjechał ze swoim kolegą. Ten drugi ubzdurał sobie że są sobie przeznaczeni. Gdy dałą mu do zrozumienia że nie jest nim zainteresowana. Od tamtej pory nie dawał jej spokoju. Przyjeżdżał pod dom i wystawał godzinami, dzwonił po kilkadziesiąt razy dziennie, wysyłał obraźliwe lub pełne gróźb sms-y, zaczepiał na ulicy, porozklejał nekrologi z jej nazwiskiem, dał ogłoszenie w lokalnej prasie że zamierzają wstąpić w związek małżeński.
Było tego więcej, nie wszystko pamiętam. Policja długo nic zrobić nie chciała, bo nie było przestępstwa.
Ona zbierała wszystkie dowody nękania. Radzę i Tobie nie kasować sms-ów, nigdy nie wiadomo co może być potrzebne.
W końcu sprawa trafiła do sądu, dostał 6 mc na 3 lata w zawieszeniu, po wyjściu z sądu nie potrafił poskromić emocji i ją uderzył w obecności jej adwokata, wyrok mu od razu odwiesili.
Nękał ja kilka lat, bała się gdziekolwiek wychodzić sama. Dla całej rodziny były to trudne czasy.
Oby ten Twój wielbiciel nie był tak zdesperowany jak ten mojej kuzynki.