witajcie.Potrzebyje pomocy.Jestem w zwiazku ponad 2 lata.mieszkamy ze soba mamy 2 psy.ale od jakiegos czasu sa kłotnie i to naprawde niektore na poziomie hardcore.moj narzeczony nie ma do mnie czasem a raczej czesciej niz czasem szacunku.padaja słowa typu spier...wydu...badz mnie przedrzeznia.zastanawiam sie nad odejsciem.co prawda juz zrywalismy ale zawsze sie starał przez jakis czas i nie wychodziło.nie wiem co mam robic.nie chce kłotni i tego złego ale odejscie...blagam pomozcie
Podobne tematy
o kochana jak on już tak sobie pozwala , to wyzwól się z tego toksycznego związku, bo potem będzie jeszcze gorzej, dodaj do tego dzieci i takie akcje....już nie wspomnę o rękoczynach,co z czasem mogą nadejść skoro tak sobie pozwala
nie mozemy miec dzieci.oboje jestesmy bezpłodni a co do bicia to tu mam pewnosc ze mnie nie uderzy.ale ja juz nie zniose braku szacunku.zawsze staram mu sie pomoc.on nie ma rodzicow jest sam ma tylko mnie ale chyba tego nie docenia
Jak sobie wyobrażasz życie z kimś, kto Cię nie szanuje? Czasem w nerwach można się zagalopować ze słowami, ale przykłady tego, jak się do Ciebie odzywa, mnie zamurowały, i w moich normach nie mieszczą się na pewno, choć jestem porywcza. W Twoich chyba też skoro tu piszesz.
moze raz mu tak powiedzialam ale tylko dlatego ze wrzucił nsze jedyne klucze do mieszkania na dach jakiejs fabryki.i godzine czekalismy na to az nam ktos je pomoze sciagnac.kocham go i nie chce tego konczyc ale widze ze nie potrafi sie zmienic.psiaki nie widza za nim swiata ale im tez czasem sie dostaje.
kochana pewna?Ja tez byłam i skończyło się rozwodem ,jak on Tak Podle Cie traktuje, zostaw go w diabły ja wiem że trudno ale masochistą nikt nie jest nie przerwiesz tego, to jakbyś sama sobie zadawała ten ból
Witaj.
Jeżeli ktoś się zmienia na pare dni czy tygodni i za każdym razem tak powtarza to nigdy się nie zmieni a po ślubie będzie jeszcze gorzej.. Nie można komuś odpuścić ponieważ później to wszystko się skumuluje i może być źle a rozwody itp jest trudniejsze niż zakończenie zwykłego związku. Jeżeli ktoś kogoś kocha naprawde bardzo mocno to jest w stanie zrobić dla tej osoby wszystko. To jest prawda że nie zmienisz swojego charakteru tzn nerwowości unoszenia się itp. Ale moża podreperować udoskonalić pewne elementy całości swojego charakteru czy gdy jesteś nerwowy nie obrażaj się na 5 dni tylko wkurz się na 10 minut pooddychaj przeproś i porozmawiaj z daną osobą. W twoim przypadku wyzywanie cię jest okropne i nie ma to nic wspólnego z charakterem człowieka. Wyzywa bo ma zły dzień jest nerowowy no nie wiem ale tutaj chodzi o szacunek. nie trzeba z kimś być żeby szanować. Zeby szanować trzeba być człowiekiem. To nie jest cecha której nie da się nie zlikwodować. Jeżeli kogoś się kocha to trzeba zrozumieć żę rani się tą osobę która także mnie kocha i ja to strasznie boli i zrobię wszystko aby to naprawić. Niestety nie rozumiem niektórych ludzi dla nich miłość nic chyba nie znaczy albo tak naprawde nie dorośli do niej albo nigdy już nie dorosną...
Zadaj sobie pytanie co daje Ci ten zwiazek? Postaw warunki albo wybierz swoja godnosc