Mało zaradny facet , odejsc? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mało zaradny facet , odejsc?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: Mało zaradny facet , odejsc?

Lubie czytać to forum, doszło do sytuacji ze ja sama potrzebuje pomocy . Generalnie chodzi mi o to, co inni zrobiliby na moim miejscu i poznać zdanie innych osób. Mam 28 lat i spotykam się jakiś czas z pewnym facetem, dokładnie to 15 miesięcy. Facet podoba mi się z charakteru jest pomocny opiekuńczy, pochodzi z normalnego domu. Ja mam charakter trochę dominujący. On natomiast jest strasznie skryty w sobie, ostatnio zrezygnował z fajnej pracy bo „było za ciężko” , nie jest odważny i trochę taki wycofany. Przy mnie zrobił się inny ale chyba to nie na tym polega. Jeśli chodzi o nasza przyszłość mówi ze chciałby się zaręczyć i wziąć ślub ale „kiedyś” widać ze chyba nie dojrzał do tego. Tak się zastanawiam czy dać szanse czy z takim facetem to będzie koszmar? Na początku związku wydał mi się bardziej zaradny ale boje sie przyszłości z nim trochę, chyba ze to jakiś stan chwilowy, mam mętlik w głowie i tysiąc myśli...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

Może za bardzo na niego naciskasz na te oświadczyny, ślub...? A nową pracę ma? Szuka? Po czym uważasz że jest mało zaradny.

3

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Szkot napisał/a:

Może za bardzo na niego naciskasz na te oświadczyny, ślub...? A nową pracę ma? Szuka? Po czym uważasz że jest mało zaradny.

Generalnie on późno skończył edukacje, poszedł do jednej pracy ale powiedział mi ze się nie nadaje. Nowej pracy szuka. Ale narazie cisza. Tez o żadnych planach nie wspomina względem nas typu wspólne wakacje. Tłumaczy się ze chodzi ze mną rok, chce się nacieszyć, nie myśli o przyszłości bo to dla niego czasy odległe. A ja się boje ze będziemy się spotykać i jemu się nagle coś odwidzi. Młodzi tez super jacyś nie jesteśmy...

4

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

zegar tyka i łapiemy sie byle czego???Dorwałas sobie typowego beta misia, troche taki fajtłapa, no ale jest.....nie jestem sama pewnie sobie mysliś bo kolezanki juz pożenione i dzieciate? Krzywdy ci nie zrobi, ale kiedy pojawi sie jakiś gość z cechami prawdziwego samca misio pójdzie na odstrzał....Pamietaj, że z wiekiem kobiecie z wiekiem spadają wymagania, ale w glowie zawsze pozostaje ochota na cos wiecej czyt. motylki w brzuchu.

5

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

A może poprostu nie został tak wychowany, może rodzice robili wszystko za niego? To Ty musisz mu teraz pomóc nauczyć sie wszystkiego

6 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2019-06-19 13:41:37)

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:

zegar tyka i łapiemy sie byle czego???Dorwałas sobie typowego beta misia, troche taki fajtłapa, no ale jest.....nie jestem sama pewnie sobie mysliś bo kolezanki juz pożenione i dzieciate? Krzywdy ci nie zrobi, ale kiedy pojawi sie jakiś gość z cechami prawdziwego samca misio pójdzie na odstrzał....Pamietaj, że z wiekiem kobiecie z wiekiem spadają wymagania, ale w glowie zawsze pozostaje ochota na cos wiecej czyt. motylki w brzuchu.

Zgadzam się, ale Z DRUGIEJ STRONY, czy warto kierować się "motylkami w brzuchu"? Szybko mijają, nie zawsze są odwzajemnione, a ten samiec Alfa często może też przysporzyć sporo nieprzyjemności. To są pytania otwarte, bo ja sama jeszcze nie znalazłam odpowiedzi na nie. Ja np. mam kolegę z którym świetnie się dogaduje, mamy podobne cele, zapatrywanie na świat, wrażliwość i ogólnie dość podobne charaktery - raczej dążymy do pojednania niż kłótni. Przy nim mentalnie odpoczywam, nie doprowadza mnie do skrajnych stanów emocjonalnych, a wręcz odwrotnie - czasami działa na mnie jak balsam. Jest też odwrotne sytuacja, gdzie mężczyzna wywoływał u mnie motyle w brzuchu, ale włąśnie również często doprowadzał mnie do tych negatywnych stanów zostawiając mnie samą z tymi emocjami, bo przecież nie będzie się rozmieniał na drobne. Ja sama nie wiem, co jest lepsza podstawą związku - motyle w brzuchu, czy właśnie przyjaźń? Myślę, że do  tego pierwszego raczej wielkiej euforii nie poczuje, ale myślę, że coś w zbliżonyM stanie jest możliwe, bo wraz z upływającym czasem nasza jednomyślność będzie punktować.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

7

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:

zegar tyka i łapiemy sie byle czego???Dorwałas sobie typowego beta misia, troche taki fajtłapa, no ale jest.....nie jestem sama pewnie sobie mysliś bo kolezanki juz pożenione i dzieciate? Krzywdy ci nie zrobi, ale kiedy pojawi sie jakiś gość z cechami prawdziwego samca misio pójdzie na odstrzał....Pamietaj, że z wiekiem kobiecie z wiekiem spadają wymagania, ale w glowie zawsze pozostaje ochota na cos wiecej czyt. motylki w brzuchu.

Nie do końca tak jest. Na pocztaku facet wydał się bardzo ogarnięty i byłam nim wręcz zachwycona. Teraz widzę ze wszelka inicjatywę muszę podejmować ja. Facet nie jest gotowy za zaręczyny czy ślub.

8

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

zegar tyka i łapiemy sie byle czego???Dorwałas sobie typowego beta misia, troche taki fajtłapa, no ale jest.....nie jestem sama pewnie sobie mysliś bo kolezanki juz pożenione i dzieciate? Krzywdy ci nie zrobi, ale kiedy pojawi sie jakiś gość z cechami prawdziwego samca misio pójdzie na odstrzał....Pamietaj, że z wiekiem kobiecie z wiekiem spadają wymagania, ale w glowie zawsze pozostaje ochota na cos wiecej czyt. motylki w brzuchu.

Zgadzam się, ale Z DRUGIEJ STRONY, czy warto kierować się "motylkami w brzuchu"? Szybko mijają, nie zawsze są odwzajemnione, a ten samiec Alfa często może też przysporzyć sporo nieprzyjemności. To są pytania otwarte, bo ja sama jeszcze nie znalazłam odpowiedzi na nie. Ja np. mam kolegę z którym świetnie się dogaduje, mamy podobne cele, zapatrywanie na świat, wrażliwość i ogólnie dość podobne charaktery - raczej dążymy do pojednania niż kłótni. Przy nim mentalnie odpoczywam, nie doprowadza mnie do skrajnych stanów emocjonalnych, a wręcz odwrotnie - czasami działa na mnie jak balsam. Jest też odwrotne sytuacja, gdzie mężczyzna wywoływał u mnie motyle w brzuchu, ale włąśnie również często doprowadzał mnie do tych negatywnych stanów zostawiając mnie samą z tymi emocjami, bo przecież nie będzie się rozmieniał na drobne. Ja sama nie wiem, co jest lepsza podstawą związku - motyle w brzuchu, czy właśnie przyjaźń? Myślę, że do  tego pierwszego raczej wielkiej euforii nie poczuje, ale myślę, że coś w zbliżonyM stanie jest możliwe, bo wraz z upływającym czasem nasza jednomyślność będzie punktować.

jak babka ma motylki w brzuchu to leci juz na autopilocie, i nic jej nie powstrzyma nawet jak by byla joginem zeby nie "spółkowac" z obiektem jej westchnien, A to czy jest zonata czy nie to juz nie ma znaczenia.

Dla kobiet liczą sie emocje i wszystko to co z tym zwiazane, zakazane smakuje lepiej. Wiekszosc facetów to misie, a baby to wykorzystują.

9

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

zegar tyka i łapiemy sie byle czego???Dorwałas sobie typowego beta misia, troche taki fajtłapa, no ale jest.....nie jestem sama pewnie sobie mysliś bo kolezanki juz pożenione i dzieciate? Krzywdy ci nie zrobi, ale kiedy pojawi sie jakiś gość z cechami prawdziwego samca misio pójdzie na odstrzał....Pamietaj, że z wiekiem kobiecie z wiekiem spadają wymagania, ale w glowie zawsze pozostaje ochota na cos wiecej czyt. motylki w brzuchu.

Nie do końca tak jest. Na pocztaku facet wydał się bardzo ogarnięty i byłam nim wręcz zachwycona. Teraz widzę ze wszelka inicjatywę muszę podejmować ja. Facet nie jest gotowy za zaręczyny czy ślub.

czy jest on dobrze zbudowany i przystojny????Pierwsze wrazenie zrobił tym dobre, ale pozniej zabraklo "statusu i kasy" lub inaczej mowiąc atrybutów badz cech characteru ktore by do tych celów prowadzily, no i czar prysł.....

10 Ostatnio edytowany przez Kokos1 (2019-06-19 13:59:50)

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

Ja tu niczego nie wykorzystuje smile to ze chłopak jest spokojny to dla mnie plus, ale zauważyłam u niego brak takiego ogarnięcia, samozapału do realizacji pewnych rzeczy. Widać ze jemu zależy i powtarza mi to, ale co to znaczy ślub „kiedyś”? Przeraziło mnie to.
Zupełnie nie patrzę na status majątkowy, chłopak bogaty super nie jest. Chodzi tu o charakter, mam wrażenie ze on mnie zwodzi, jest strasznie skryty

11

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

zegar tyka i łapiemy sie byle czego???Dorwałas sobie typowego beta misia, troche taki fajtłapa, no ale jest.....nie jestem sama pewnie sobie mysliś bo kolezanki juz pożenione i dzieciate? Krzywdy ci nie zrobi, ale kiedy pojawi sie jakiś gość z cechami prawdziwego samca misio pójdzie na odstrzał....Pamietaj, że z wiekiem kobiecie z wiekiem spadają wymagania, ale w glowie zawsze pozostaje ochota na cos wiecej czyt. motylki w brzuchu.

Zgadzam się, ale Z DRUGIEJ STRONY, czy warto kierować się "motylkami w brzuchu"? Szybko mijają, nie zawsze są odwzajemnione, a ten samiec Alfa często może też przysporzyć sporo nieprzyjemności. To są pytania otwarte, bo ja sama jeszcze nie znalazłam odpowiedzi na nie. Ja np. mam kolegę z którym świetnie się dogaduje, mamy podobne cele, zapatrywanie na świat, wrażliwość i ogólnie dość podobne charaktery - raczej dążymy do pojednania niż kłótni. Przy nim mentalnie odpoczywam, nie doprowadza mnie do skrajnych stanów emocjonalnych, a wręcz odwrotnie - czasami działa na mnie jak balsam. Jest też odwrotne sytuacja, gdzie mężczyzna wywoływał u mnie motyle w brzuchu, ale włąśnie również często doprowadzał mnie do tych negatywnych stanów zostawiając mnie samą z tymi emocjami, bo przecież nie będzie się rozmieniał na drobne. Ja sama nie wiem, co jest lepsza podstawą związku - motyle w brzuchu, czy właśnie przyjaźń? Myślę, że do  tego pierwszego raczej wielkiej euforii nie poczuje, ale myślę, że coś w zbliżonyM stanie jest możliwe, bo wraz z upływającym czasem nasza jednomyślność będzie punktować.

jak babka ma motylki w brzuchu to leci juz na autopilocie, i nic jej nie powstrzyma nawet jak by byla joginem zeby nie "spółkowac" z obiektem jej westchnien, A to czy jest zonata czy nie to juz nie ma znaczenia.

Dla kobiet liczą sie emocje i wszystko to co z tym zwiazane, zakazane smakuje lepiej. Wiekszosc facetów to misie, a baby to wykorzystują.

Po części się z Tobą zgodzę - jeżeli chodzi o taki "pierwszy odruch" - może tak być, niezależnie co kobieta mówi głośno, ALE doświadczona kobieta, którą te emocje już nie raz skierowały na manowce czasem potrafi zdać sobie sprawę jaki jest schemat tego działanie i w zależności od okoliczności zewnętrznych - jak ta znajomość się potoczy. Wtedy, mimo emocji, uzna, że nie warto. To trochę jak z uzależnieniami - ciągnie, ale jeżeli zdajesz sobie sprawę z konsekwencji - czasami uda się powiedzieć STOP.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

12

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:

Ja tu niczego nie wykorzystuje smile to ze chłopak jest spokojny to dla mnie plus, ale zauważyłam u niego brak takiego ogarnięcia, samozapału do realizacji pewnych rzeczy. Widać ze jemu zależy i powtarza mi to, ale co to znaczy ślub „kiedyś”? Przeraziło mnie to

Słuchaj daj chlopakowi spokój....widać po twoim podejsciu do niego, że predzej czy poźniej przyprawisz mu rogi.........poza tym twoje silne parcie na slub jak widac powoduje jedynie że ci spadły wymagania co do facetów no i masz teraz pana, ktory po blizszym zapoznaniu nie jest juz taki fajny.

13

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:

Ja tu niczego nie wykorzystuje smile to ze chłopak jest spokojny to dla mnie plus, ale zauważyłam u niego brak takiego ogarnięcia, samozapału do realizacji pewnych rzeczy. Widać ze jemu zależy i powtarza mi to, ale co to znaczy ślub „kiedyś”? Przeraziło mnie to.
Zupełnie nie patrzę na status majątkowy, chłopak bogaty super nie jest. Chodzi tu o charakter, mam wrażenie ze on mnie zwodzi

Przecież ludzie są różni, nie każdy musi być przebojowy i może ten Twój nie jest. Jeśli on Tobie nie odpowiada, to po co zawracasz mu głowę? Być może inna będzie zachwycona nim w takiej postaci, która Tobie nie odpowiada.
W ogóle dlaczego z nim nie porozmawiasz o swoich watpliwościach, ale zwracasz się do obcych ludzi na anonimowym forum?

14

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Zgadzam się, ale Z DRUGIEJ STRONY, czy warto kierować się "motylkami w brzuchu"? Szybko mijają, nie zawsze są odwzajemnione, a ten samiec Alfa często może też przysporzyć sporo nieprzyjemności. To są pytania otwarte, bo ja sama jeszcze nie znalazłam odpowiedzi na nie. Ja np. mam kolegę z którym świetnie się dogaduje, mamy podobne cele, zapatrywanie na świat, wrażliwość i ogólnie dość podobne charaktery - raczej dążymy do pojednania niż kłótni. Przy nim mentalnie odpoczywam, nie doprowadza mnie do skrajnych stanów emocjonalnych, a wręcz odwrotnie - czasami działa na mnie jak balsam. Jest też odwrotne sytuacja, gdzie mężczyzna wywoływał u mnie motyle w brzuchu, ale włąśnie również często doprowadzał mnie do tych negatywnych stanów zostawiając mnie samą z tymi emocjami, bo przecież nie będzie się rozmieniał na drobne. Ja sama nie wiem, co jest lepsza podstawą związku - motyle w brzuchu, czy właśnie przyjaźń? Myślę, że do  tego pierwszego raczej wielkiej euforii nie poczuje, ale myślę, że coś w zbliżonyM stanie jest możliwe, bo wraz z upływającym czasem nasza jednomyślność będzie punktować.

jak babka ma motylki w brzuchu to leci juz na autopilocie, i nic jej nie powstrzyma nawet jak by byla joginem zeby nie "spółkowac" z obiektem jej westchnien, A to czy jest zonata czy nie to juz nie ma znaczenia.

Dla kobiet liczą sie emocje i wszystko to co z tym zwiazane, zakazane smakuje lepiej. Wiekszosc facetów to misie, a baby to wykorzystują.

Po części się z Tobą zgodzę - jeżeli chodzi o taki "pierwszy odruch" - może tak być, niezależnie co kobieta mówi głośno, ALE doświadczona kobieta, którą te emocje już nie raz skierowały na manowce czasem potrafi zdać sobie sprawę jaki jest schemat tego działanie i w zależności od okoliczności zewnętrznych - jak ta znajomość się potoczy. Wtedy, mimo emocji, uzna, że nie warto. To trochę jak z uzależnieniami - ciągnie, ale jeżeli zdajesz sobie sprawę z konsekwencji - czasami uda się powiedzieć STOP.


W ankietach gdzie pytano panie o powody zdrady zawsze pierwszą odpowiedzią było: NIE WIEM. takze tyle jesli chodzi o doswiadczenie. Kobiety to worek z hormonami a tu logika nie ma zadnego uzycia

15

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

jak babka ma motylki w brzuchu to leci juz na autopilocie, i nic jej nie powstrzyma nawet jak by byla joginem zeby nie "spółkowac" z obiektem jej westchnien, A to czy jest zonata czy nie to juz nie ma znaczenia.

Dla kobiet liczą sie emocje i wszystko to co z tym zwiazane, zakazane smakuje lepiej. Wiekszosc facetów to misie, a baby to wykorzystują.

Po części się z Tobą zgodzę - jeżeli chodzi o taki "pierwszy odruch" - może tak być, niezależnie co kobieta mówi głośno, ALE doświadczona kobieta, którą te emocje już nie raz skierowały na manowce czasem potrafi zdać sobie sprawę jaki jest schemat tego działanie i w zależności od okoliczności zewnętrznych - jak ta znajomość się potoczy. Wtedy, mimo emocji, uzna, że nie warto. To trochę jak z uzależnieniami - ciągnie, ale jeżeli zdajesz sobie sprawę z konsekwencji - czasami uda się powiedzieć STOP.


W ankietach gdzie pytano panie o powody zdrady zawsze pierwszą odpowiedzią było: NIE WIEM. takze tyle jesli chodzi o doswiadczenie. Kobiety to worek z hormonami a tu logika nie ma zadnego uzycia

Mężczyźni te "hormony" często wykorzystują. Grać emocjami kobiety, jeśli ta połknie haczyk, jest bardzo łatwo. I wtedy jest płacz. Dla kobiet to również niekorzystna sytuacja. Chociaż znam kilka tzw. "zimnych s**", że nie wiem czy na nie jakiekolwiek hormony by zadziałały smile

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

16 Ostatnio edytowany przez Kokos1 (2019-06-19 14:09:43)

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
MagdaLena1111 napisał/a:
Kokos1 napisał/a:

Ja tu niczego nie wykorzystuje smile to ze chłopak jest spokojny to dla mnie plus, ale zauważyłam u niego brak takiego ogarnięcia, samozapału do realizacji pewnych rzeczy. Widać ze jemu zależy i powtarza mi to, ale co to znaczy ślub „kiedyś”? Przeraziło mnie to.
Zupełnie nie patrzę na status majątkowy, chłopak bogaty super nie jest. Chodzi tu o charakter, mam wrażenie ze on mnie zwodzi

Przecież ludzie są różni, nie każdy musi być przebojowy i może ten Twój nie jest. Jeśli on Tobie nie odpowiada, to po co zawracasz mu głowę? Być może inna będzie zachwycona nim w takiej postaci, która Tobie nie odpowiada.
W ogóle dlaczego z nim nie porozmawiasz o swoich watpliwościach, ale zwracasz się do obcych ludzi na anonimowym forum?

Ale tu nie chodzi o to ze facet nie jest przebojowy, chodzi o to ze wszystko w tym związku muszę JA inicjować i boje się ze facet nie mysli poważnie o mnie a się spotyka. Jest niedojrzały. Jeżeli facet po ponad roku bycia w związku nie jest pewny czy chce wziąć ślub czy chce być z ta osoba to chyba coś jest nie tak? To nie jest moje widzi mi się ze on nagle mi się przestał podobać

17

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:

Po części się z Tobą zgodzę - jeżeli chodzi o taki "pierwszy odruch" - może tak być, niezależnie co kobieta mówi głośno, ALE doświadczona kobieta, którą te emocje już nie raz skierowały na manowce czasem potrafi zdać sobie sprawę jaki jest schemat tego działanie i w zależności od okoliczności zewnętrznych - jak ta znajomość się potoczy. Wtedy, mimo emocji, uzna, że nie warto. To trochę jak z uzależnieniami - ciągnie, ale jeżeli zdajesz sobie sprawę z konsekwencji - czasami uda się powiedzieć STOP.


W ankietach gdzie pytano panie o powody zdrady zawsze pierwszą odpowiedzią było: NIE WIEM. takze tyle jesli chodzi o doswiadczenie. Kobiety to worek z hormonami a tu logika nie ma zadnego uzycia

Mężczyźni te "hormony" często wykorzystują. Grać emocjami kobiety, jeśli ta połknie haczyk, jest bardzo łatwo. I wtedy jest płacz. Dla kobiet to również niekorzystna sytuacja. Chociaż znam kilka tzw. "zimnych s**", że nie wiem czy na nie jakiekolwiek hormony by zadziałały smile

I Madrzy faceci to robią:P  Zimnym sukom rura mięknie jak im sie lata pylne kończą i zaczynają sie robić dziwnie potulne.

18

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:

To nie jest moje widzi mi się ze on nagle mi się przestał podobać

No i mamy clue  programu...także wszystko juz wiadomo, czekasz jedynie na  drugą gałązkę. Osobiscie ja bym go olał, ale nie wiem czy jestes w 100% obiektywna co do niego, także biorę zapas na to. SLub po roku??????ŚLub to jest emerytura dla kobiety, a dla faceta same problemy dzieki naszemu wymiarowi sprawiedliwosci. Także radzę zejsc na ziemię/.

19

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

W ankietach gdzie pytano panie o powody zdrady zawsze pierwszą odpowiedzią było: NIE WIEM. takze tyle jesli chodzi o doswiadczenie. Kobiety to worek z hormonami a tu logika nie ma zadnego uzycia

Mężczyźni te "hormony" często wykorzystują. Grać emocjami kobiety, jeśli ta połknie haczyk, jest bardzo łatwo. I wtedy jest płacz. Dla kobiet to również niekorzystna sytuacja. Chociaż znam kilka tzw. "zimnych s**", że nie wiem czy na nie jakiekolwiek hormony by zadziałały smile

I Madrzy faceci to robią:P  Zimnym sukom rura mięknie jak im sie lata pylne kończą i zaczynają sie robić dziwnie potulne.

Pytanie co to ma wspólnego ze mną? Ja tylko pisze ze chłopak rzadko robi pierwszy krok i wyglada to tak jakby spotykał się dla zabicia czasu a mnie nie był pewny. Mówi ze jemu zależy ale ciagle słyszę „kiedyś”

20

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:
Kokos1 napisał/a:

To nie jest moje widzi mi się ze on nagle mi się przestał podobać

No i mamy clue  programu...także wszystko juz wiadomo, czekasz jedynie na  drugą gałązkę. Osobiscie ja bym go olał, ale nie wiem czy jestes w 100% obiektywna co do niego, także biorę zapas na to. SLub po roku??????ŚLub to jest emerytura dla kobiety, a dla faceta same problemy dzieki naszemu wymiarowi sprawiedliwosci. Także radzę zejsc na ziemię/.

Kto mówi o ślubie? Chodzi o jakieś plany na przyszłość, ciężko żyje się z dnia na dzień z tak skryta osoba

21

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

W ankietach gdzie pytano panie o powody zdrady zawsze pierwszą odpowiedzią było: NIE WIEM. takze tyle jesli chodzi o doswiadczenie. Kobiety to worek z hormonami a tu logika nie ma zadnego uzycia

Mężczyźni te "hormony" często wykorzystują. Grać emocjami kobiety, jeśli ta połknie haczyk, jest bardzo łatwo. I wtedy jest płacz. Dla kobiet to również niekorzystna sytuacja. Chociaż znam kilka tzw. "zimnych s**", że nie wiem czy na nie jakiekolwiek hormony by zadziałały smile

I Madrzy faceci to robią:P  Zimnym sukom rura mięknie jak im sie lata pylne kończą i zaczynają sie robić dziwnie potulne.

wiesz... piszesz "mądrzy", ale skoro jest ustalone, że u kobiet to hormony, czyli coś na co nie mają wpływu to za co je karać? Miałam ostatnio taką sytuacje, gdzie typowo zadziałało u mnie to o czym piszesz, typowy samiec alfa, którego wyczułam szóstym zmysłem, sposób poruszania się , pewność siebie, energią jaką emanuje i inne duperele. Faktycznie zadziałało na mnie, ale też zdałam sobie sprawę, że, lekko mówiąc "nie jest dobrym człowiekiem". Byłam tak zła na siebie, że spodobał mi się taki ktoś. Szczerze mówiąc do tej pory mam niesmak.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

22 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-19 14:20:19)

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Kokos1 napisał/a:

Ja tu niczego nie wykorzystuje smile to ze chłopak jest spokojny to dla mnie plus, ale zauważyłam u niego brak takiego ogarnięcia, samozapału do realizacji pewnych rzeczy. Widać ze jemu zależy i powtarza mi to, ale co to znaczy ślub „kiedyś”? Przeraziło mnie to.
Zupełnie nie patrzę na status majątkowy, chłopak bogaty super nie jest. Chodzi tu o charakter, mam wrażenie ze on mnie zwodzi

Przecież ludzie są różni, nie każdy musi być przebojowy i może ten Twój nie jest. Jeśli on Tobie nie odpowiada, to po co zawracasz mu głowę? Być może inna będzie zachwycona nim w takiej postaci, która Tobie nie odpowiada.
W ogóle dlaczego z nim nie porozmawiasz o swoich watpliwościach, ale zwracasz się do obcych ludzi na anonimowym forum?

Ale tu nie chodzi o to ze facet nie jest przebojowy, chodzi o to ze wszystko w tym związku muszę JA inicjować i boje się ze facet nie mysli poważnie o mnie a się spotyka. Jest niedojrzały. Jeżeli facet po ponad roku bycia w związku nie jest pewny czy chce wziąć ślub czy chce być z ta osoba to chyba coś jest nie tak? To nie jest moje widzi mi się ze on nagle mi się przestał podobać

Co za różnica CO KONKRETNIE Tobie nie odpowiada?
Jak Ci facet nie odpowiada, to nie zawracasz mu głowy, bo to nie on jest problemem ale Ty, a dokładnie Twoje oczekiwania.

PS. Nie odpowiedziałaś na pytanie dlaczego masz problem z komunikowaniem mu swoich wątpliwości.

23

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
MagdaLena1111 napisał/a:
Kokos1 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Przecież ludzie są różni, nie każdy musi być przebojowy i może ten Twój nie jest. Jeśli on Tobie nie odpowiada, to po co zawracasz mu głowę? Być może inna będzie zachwycona nim w takiej postaci, która Tobie nie odpowiada.
W ogóle dlaczego z nim nie porozmawiasz o swoich watpliwościach, ale zwracasz się do obcych ludzi na anonimowym forum?

Ale tu nie chodzi o to ze facet nie jest przebojowy, chodzi o to ze wszystko w tym związku muszę JA inicjować i boje się ze facet nie mysli poważnie o mnie a się spotyka. Jest niedojrzały. Jeżeli facet po ponad roku bycia w związku nie jest pewny czy chce wziąć ślub czy chce być z ta osoba to chyba coś jest nie tak? To nie jest moje widzi mi się ze on nagle mi się przestał podobać

Co za różnica CO KONKRETNIE Tobie nie odpowiada?
Jak Ci facet nie odpowiada, to nie zawracasz mu głowy, bo to nie on jest problemem ale Ty, a dokładnie Twoje oczekiwania.

PS. Nie odpowiedziałaś na pytanie dlaczego masz problem z komunikowaniem mu swoich wątpliwości.

Powiedziałam mu ze ja nie wiem na czym stoję, ze to nie chodzi o planowanie już ślubu a chociażby jakieś wspólne wakacje, coś żebym ja wiedziała ze warto w to dalej brnąc. On mi mówi ze niestety jest już taki ze wszystko trzyma w sobie. Wiec ja mówię ze jeżeli nie jest pewny to niech to powie i nie marnuje mi czasu, stwierdził ze jest pewny...

24 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-19 14:31:41)

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Kokos1 napisał/a:

Ale tu nie chodzi o to ze facet nie jest przebojowy, chodzi o to ze wszystko w tym związku muszę JA inicjować i boje się ze facet nie mysli poważnie o mnie a się spotyka. Jest niedojrzały. Jeżeli facet po ponad roku bycia w związku nie jest pewny czy chce wziąć ślub czy chce być z ta osoba to chyba coś jest nie tak? To nie jest moje widzi mi się ze on nagle mi się przestał podobać

Co za różnica CO KONKRETNIE Tobie nie odpowiada?
Jak Ci facet nie odpowiada, to nie zawracasz mu głowy, bo to nie on jest problemem ale Ty, a dokładnie Twoje oczekiwania.

PS. Nie odpowiedziałaś na pytanie dlaczego masz problem z komunikowaniem mu swoich wątpliwości.

Powiedziałam mu ze ja nie wiem na czym stoję, ze to nie chodzi o planowanie już ślubu a chociażby jakieś wspólne wakacje, coś żebym ja wiedziała ze warto w to dalej brnąc. On mi mówi ze niestety jest już taki ze wszystko trzyma w sobie. Wiec ja mówię ze jeżeli nie jest pewny to niech to powie i nie marnuje mi czasu, stwierdził ze jest pewny...


Hahaha :-D
Czyli problemem nie jest to, że Ty musisz wszystko inicjować, ale że on nie wykonuje posłusznie Twoich poleceń.

Chyba trullujesz tutaj, co?

25

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

Moim zdaniem nie brzmi to na taką sytuację, gdzie ktoś miałby pisać "wiej, bo grozi katastrofą". To raczej kwestia jakiegoś dopasowania. Nie ma tutaj jakichś uniwersalnie złych czy trudnych cech, które powodowowałyby, że z automatu będzie z nim ciężko. Musisz rozważyć, o co chodzi, bo być może szukasz wymówki do rozstania. Mało napisałaś o emocjach i być może tam trzeba szukać przyczyny. Nie brzmisz na zakochaną i trochę szukasz dziury w całym (przecież odejście z pracy, której się nie chce, to jest mądra decyzja).

Zastanów się sama, czego Ty chcesz. Może pora się rozejść tak po prostu.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

26

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
MagdaLena1111 napisał/a:
Kokos1 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Co za różnica CO KONKRETNIE Tobie nie odpowiada?
Jak Ci facet nie odpowiada, to nie zawracasz mu głowy, bo to nie on jest problemem ale Ty, a dokładnie Twoje oczekiwania.

PS. Nie odpowiedziałaś na pytanie dlaczego masz problem z komunikowaniem mu swoich wątpliwości.

Powiedziałam mu ze ja nie wiem na czym stoję, ze to nie chodzi o planowanie już ślubu a chociażby jakieś wspólne wakacje, coś żebym ja wiedziała ze warto w to dalej brnąc. On mi mówi ze niestety jest już taki ze wszystko trzyma w sobie. Wiec ja mówię ze jeżeli nie jest pewny to niech to powie i nie marnuje mi czasu, stwierdził ze jest pewny...


Hahaha :-D
Czyli problemem nie jest to, że Ty musisz wszystko inicjować, ale że on nie wykonuje posłusznie Twoich poleceń.

Chyba trullujesz tutaj, co?

Zaraz a Ty np chciałabyś żyć z facetem który nic nie wspomina o przyszłości? Raczej po roku mniej więcej się wie czy chce się być z kimś czy nie. Przecież my jesteśmy koło 30 to tym bardziej. Nie rozumiem Twojego śmiechu. Facet spotyka się ze mną z dnia na dzień

27

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Kokos1 napisał/a:

Powiedziałam mu ze ja nie wiem na czym stoję, ze to nie chodzi o planowanie już ślubu a chociażby jakieś wspólne wakacje, coś żebym ja wiedziała ze warto w to dalej brnąc. On mi mówi ze niestety jest już taki ze wszystko trzyma w sobie. Wiec ja mówię ze jeżeli nie jest pewny to niech to powie i nie marnuje mi czasu, stwierdził ze jest pewny...


Hahaha :-D
Czyli problemem nie jest to, że Ty musisz wszystko inicjować, ale że on nie wykonuje posłusznie Twoich poleceń.

Chyba trullujesz tutaj, co?

Zaraz a Ty np chciałabyś żyć z facetem który nic nie wspomina o przyszłości? Raczej po roku mniej więcej się wie czy chce się być z kimś czy nie. Przecież my jesteśmy koło 30 to tym bardziej. Nie rozumiem Twojego śmiechu. Facet spotyka się ze mną z dnia na dzień

Po roku to się mało co wie jeszcze o drugim człowieku, tym bardziej, że działa jeszcze hormonalny haj, który nieco przesłania obraz rzeczywistości. Tobie to chyba jeszcze przesłania całokształt to dziwne parcie na ślub i dzieci, bo zegar tyka. Po co się spieszyć?

28 Ostatnio edytowany przez balin (2019-06-19 15:01:25)

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Kokos1 napisał/a:

Ale tu nie chodzi o to ze facet nie jest przebojowy, chodzi o to ze wszystko w tym związku muszę JA inicjować

Podobno jesteś osobą dominującą? Skoro tak jest, to przecież nawet podświadomie szukasz facetów takich jak ten egzemplarz. Masz pretensje o własne wybory.

29

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
MagdaLena1111 napisał/a:
Kokos1 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Hahaha :-D
Czyli problemem nie jest to, że Ty musisz wszystko inicjować, ale że on nie wykonuje posłusznie Twoich poleceń.

Chyba trullujesz tutaj, co?

Zaraz a Ty np chciałabyś żyć z facetem który nic nie wspomina o przyszłości? Raczej po roku mniej więcej się wie czy chce się być z kimś czy nie. Przecież my jesteśmy koło 30 to tym bardziej. Nie rozumiem Twojego śmiechu. Facet spotyka się ze mną z dnia na dzień

Po roku to się mało co wie jeszcze o drugim człowieku, tym bardziej, że działa jeszcze hormonalny haj, który nieco przesłania obraz rzeczywistości. Tobie to chyba jeszcze przesłania całokształt to dziwne parcie na ślub i dzieci, bo zegar tyka. Po co się spieszyć?

Wlasnie cała lata poświęciłam na znajomosci bez przyszłości. Parcia nie mam ale z drugiej strony nikt nie chciałby obudzić się „z ręka w nocniku” czasem jak się spotyka para to ludzie coś planują, jest dużo chłopaków którzy już wieku 25 lat myślą o zaręczynach jeżeli spotkają ta właściwa kobietę. Tutaj widocznie może ja nie jestem tą odpowiednia albo facet jest wygodny

30

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

Tak czytam, czytam i nie bardzo rozumiem, na czym polega jego niezaradność. Że nie mówi o ślubie albo chociaż wspólnych wakacjach? Nie mówi, bo na razie tych rzeczy nie chce, niezaradny to by był, gdyby uległ Twoim podszeptom, bo nie umiałby odmawiać. Albo gdyby marzył o ślubie, ale nie wiedział, jak się za to zabrać. Żadnej z tych rzeczy nie dostrzegam. Że pracę rzucił, bo ciężko? Boże, no to super, facet działa, mi tam się niedobrze robi, jak słucham osób, które wiecznie jęczą i narzekają, że praca be, ale... nic w tej kwestii nie robią. I to takie osoby są niezaradne, nie Twój chłopak.
Wybacz, ale wynika mi z tego, że dla Ciebie niezaradność = podejmowanie własnych decyzji, niekoniecznie odpowiadających Tobie. Daj mu żyć po swojemu.

31

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
Bonzo napisał/a:
gracjana1992 napisał/a:
Bonzo napisał/a:

W ankietach gdzie pytano panie o powody zdrady zawsze pierwszą odpowiedzią było: NIE WIEM. takze tyle jesli chodzi o doswiadczenie. Kobiety to worek z hormonami a tu logika nie ma zadnego uzycia

Mężczyźni te "hormony" często wykorzystują. Grać emocjami kobiety, jeśli ta połknie haczyk, jest bardzo łatwo. I wtedy jest płacz. Dla kobiet to również niekorzystna sytuacja. Chociaż znam kilka tzw. "zimnych s**", że nie wiem czy na nie jakiekolwiek hormony by zadziałały smile

I Madrzy faceci to robią:P  Zimnym sukom rura mięknie jak im sie lata pylne kończą i zaczynają sie robić dziwnie potulne.

Równie dobrze mogą powiedzieć iż mądre przyprawiają rogi to jest ten sam poziom poziom zera. Takie osoby nie powinny oceniać innych.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

32

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

To po prostu nie jest facet dla Ciebie. Daj sobie z nim spokój, bo nie zmieni się. Jechałby na Twoich plecach całe życie.
Poszukaj kogoś w Twoim typie charakteru, osobowości. Są tacy męźczyźni.

33 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-06-20 09:28:12)

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?
SaraS napisał/a:

Tak czytam, czytam i nie bardzo rozumiem, na czym polega jego niezaradność. Że nie mówi o ślubie albo chociaż wspólnych wakacjach? Nie mówi, bo na razie tych rzeczy nie chce, niezaradny to by był, gdyby uległ Twoim podszeptom, bo nie umiałby odmawiać. Albo gdyby marzył o ślubie, ale nie wiedział, jak się za to zabrać. Żadnej z tych rzeczy nie dostrzegam. Że pracę rzucił, bo ciężko? Boże, no to super, facet działa, mi tam się niedobrze robi, jak słucham osób, które wiecznie jęczą i narzekają, że praca be, ale... nic w tej kwestii nie robią. I to takie osoby są niezaradne, nie Twój chłopak.
Wybacz, ale wynika mi z tego, że dla Ciebie niezaradność = podejmowanie własnych decyzji, niekoniecznie odpowiadających Tobie. Daj mu żyć po swojemu.


W samo sedno.
Ja też nie rozumiem na czym polega ta jego niezaradność, a przynajmniej z opisu autorki tego faceta nie bardzo to wynika.
Autorko, napisałaś, że jesteś osobą dominującą, oczywiście nie tylko w stosunku do tego faceta, ale generalnie. Tak o sobie myślisz.
Może więc denerwuje cię to, że on nie robi tego, czego ty oczekujesz? Może on idzie swoim tempem i ma po prostu swoje zdanie, które w swojej skrytości pozostaje jego sprawa? Może jesteś zbyt nachalna i on zamyka się w sobie?
O co chodzi z tą jego niezaradnościa? Czy jest to ciele i doopa wołowa? Czy nie potrafi obrócić się w swoich sprawach? Czy żyje niczym malowana lala? Każdy może zrobić go w konia, a on stoi w kącie i czeka na zmiłowanie boskie?
Może wyjaśnij dokładniej te kwestię?

34

Odp: Mało zaradny facet , odejsc?

Jeżeli zwolnił się z pracy która go męczyła i znalazł inną lepszą to ok ale jeśli zwolnił się z pracy i jest bezrobotny to już trochę bym się nad tym zastanowiła Na czym ta jego niezaradność ma polegać ? Żarówkę umie wkręcić ? Sama piszesz że jest opiekuńczy wspiera cię więc w czym problem ? ciesz się tym co masz i nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mało zaradny facet , odejsc?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018