Czy uważacie że stworzenie takiego miejsca ma sens? chodzi mi o organizacje non-profit zajmującą się całodobową pomocą ludziom pokrzywdzonym przemocą domową.
Tzn, miejsce do którego zgłaszają się kobiety np. w środku nocy które nie mają gdzie iść, zostały pobite itp.
Stworzenie bazy "wolontariuszy" którzy mogą taką osobę przenocować? pomoc w znalezieniu pracy (np. wyjazd za granicę)
pomoc doraźna, posiłek, psycholog, ew. paczka żywnościowa
Nie ma chyba takich miejsc, prócz domów samotnej matki. Może to przełamałoby strach zgłaszania problemów?
Wychowałem się na dzielnicy dotkniętej zapomnieniem, tzw. blokowisku gdzie dzieją się do tej pory cuda na kiju. I mam wrażenie że kobiety często siedzą cicho, bo gdy zadzwonią po policję a ta pojedzie to będzie jeszcze gorzej.
Myślicie że jest lepszy sposób niż dotychczas na rozwiązywanie tych problemów?