Witam
Dwa miesiące temu rzuciła mnie dziewczyna z która byłem 4 lata sadziłem ze to ta jedyna wiec kupiłem juz pierścionek i czekałem az zda maturę i zamieszka ze mna bo jest dość daleko ode mnie, lecz się nie doczekałem zostawiła mnie powiedziała ze uczucie w niej wygasło przez kłótnie bo byłem zazdrosny o takiego z którym ciągle przebywała a on znowu starał się nas rozdzielić po czym w końcu wziął gore i zostali parą od niedawna w sumie nie wiem dowiedziałem sie przypadkowo bo rozmawiając z nia i pytając czy sa razem mówiła zawsze nie ze to tylko przyjaźń. Wiem ze ja skrzywdziłem swoja szorstkością ale za bardzo wybiegałem w przyszłość szukałem mieszkania itp zamiast wspierać ja w ciężkich chwilach.
W lutym mieliśmy kryzys przez tego natręta bo mnie z nim zdradziła po kłótni gdzie powiedziałem ze najlepiej od razu sie prześpijcie... Wybaczyłem jej ona wróciła do mnie znów było jak dawniej do czerwca:( az znowu nie pękło w niej coś mówiąc że to się wypaliło.
Początki śmieszne ale znalazłem ja na czacie ruletkowym poczym przerwałem omyłkowo połączenie lecz znalazlem ja snów ta igłę w stobu siana. Cięzki charakter zaczeło się na 2 dzien od kłótni ale tak czy siak po poł roku zostaliśmy para. 3 Lata idealnej miłości randki spacery oglądanie tv i pieszczoty gdy przyjednałem albo ona do mnie pierwsze pocałunki i stosunki nie mogło byc lepiej myslałem ze chwyciłem boga za nogi, Codzie n mówiłem ze ją kocham , próbowałem zaskakiwać np wy spawając spawarką metalowe serce , robiąc deserki czy zabierając ją na rudzką góre w łodzi. Wszystkie święta , wakacje spędzone razem, czuliśmy się jak rodzina do tego bywaliśmy ze sobą na slubach szeptacz słowa przysięgi razem z młodymi patzrac sobie w oczy, wszytsko było tak magiczne nie czułęm by coś się psuło niedawno przed rozstaniem jeszcze tańczyliśmy taniec na ślubie gdzie złapaliśmy krawat i welon więc patrząc na nią w welonie byłem pewien ze umrę przy niej.
Krótka piłka bo wiem ze takich marnych typków jak ja jest pełno ale zakochany jestem w niej przez te 4 lata z dnia na dzień mocniej i próbowałem już ze sobą skończyć 2 razy by juz się od niej odczepić jak kazała (zwyczajnie tabletki a za 2 razem wbiłem się w drzewo na ścigaczu swoim ) bo nie widzę szans ze ja w sobie rozkocham choć pierwsza milosc nie rdzewieje ?
Stan jest taki ze próbowałem wzbudzić w niej zazdrość do siebie i całkowicie uznała mnie za fałszywca gdyż przeżywam rozstanie i patrze na inne tak poradziła mi matka zresztą ze to ja ruszy no i ruszyło...
Wiem ze nie jest szczęśliwa z nim jak ze mna czasem rozmawialiśmy to mówiła ze jej brakuje mnie i zemna czuje się jak "kociak"ale tym wybrykiem dojebałem do końca... że az zerwała ze mna całkowicie kontakt.
Ma na imie Samanta nie jest zła ma cieżko w domu przez to potrzebowała więcej uczucia i troski niz jej dałem
Mowi ze niema mnie w jej sercu ale nie powiedziała mi w oczy ze mnie nie kocha choc prosiłem o to.
Wiem ze mi nie ufa i twierdzi ze traktowałem ja jak własność choć wszystko robiłem pod nia szkoła praca inna niz wymarzona bo liczyło się tylko dla mnie zapewnienie jej godnego utrzymania nie jak ma w domu... ale fakt zjebałem wiele .
Była całym moim światem choc mieszkała daleko widywaliśmy sie co miesiąc na pre dni do tego codziennie spędzaliśmy godziny na skype. W domu ma nie za wesoło chcą ja rodzice wyrzucić wiec najprawdopodobniej zamieszka ze swoim nowym chłopakiem.
Piszę bardzo chaotycznie ale nie moge spać myśleć czy jeść po prostu zyc bez niej ;(!!
Ostatni pomysł jaki mam jeszcze w tym zyciu to jechać do niej zaraz z bukietem róz i tym pierścionkiem prosząc o rękę mówiąc
ze załujesz chwil smutnych przykrych za to kim byłem chamem ch... fiutem który po zjdałam rozum ze sie kłóciłem o byle gówno ! ale Zrozum Kocham ciebie ponad Zycie Brakuje mi Ciebie Każdego dnia Pragnę sie Budzić przy tobie mówić jak dobrze ze jestes ze mam ciebie, oraz kocham i bede kochał cie ,Jezeli powiesz nie to cie blagam zabierz moje serce ze soba lub je wyrzuć do kosza jak by nic nigdy dla ciebie nie znaczyło ,Przeżyliśmy ze sobą tyle lat raz bylo dobrze raz zle ,ale wierze ze ty mną pokierujesz , ze zostaniesz moją zona ze będziemy mieli dzieci rodzinie !!!!!!!!!!!!!!!!!
Ale czy to nie przesada bo gdy powie nie w tedy wiem ze 3 raz nie popełnię błędu bo każdy dzień bez jej oczu czy mruczenia jak spi wtulona uśmiechu gdy coś spsoci daje mi świadomość ze mój czas dobiegł konca.
Wiem ze kwiatu tego niby pół światu ale każdy ma swoją rózę nawet gdy ona straci kolce i wydawało się że to zwykły kwiat to jeden kolec pozostanie w sercu nie pozwalając zapomnieć o tej jedynej.
Jeszcze raz przepraszam za skomplikowana składnie , więc można jakoś poradzić czy radzicie się juz zakopać?>