netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problem w związku

19 odpowiedzi3 031 wyświetleńzałożony przez Crash, 09.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Problem w związku

Witam.

Mam maly problem. Mianowicie do konca sam nie wiem o co chodzi. Z moja dziewczyna jestsmy od jakiegos czasu, pojawila sie mozliwosc zamieszkania razem w mieszkaniu ktore opuszcza moja siostra ( mieszkanie nalezy do rodzicow) wiec zmierzalismy sie tam wprowadzic. W zwiakzu z tym ze pochodze ze troche bogatszej rodziny, rodzice postanowili pomoc nam i doposazyc mieszkanie, kuchenka, pralka odkurzacz itp... Nie wiem sam w czym problem tkwi, ale od jakiegos czasu Moja dziewcyzna dziwnie sie zachowuje, fakt jest taki ze czeka nasz chwilowa rozlaka 5 miesiecy. Tzn ja bede w trojmiescie a ona pod szczecinem, ale postanowilismy ze co tydzien bedziemy sie widziec.  Dzis mielismy powazniejsza rozmowe po ktorej nie wroze nam dobrze. napisala


"dzisiaj myslalam raczej o czyms innym o tym ze  nie chce zebys uzaleznial siebie i mnie od rodziców ja to rozumiem ze chca pomóc itd itp ale jak tak mysle to zabiera to całą 'frajde' zycia razem podejmowania decyzji  z głupim żelazkiem chodzenia po sklepach, szukania, czytania potem przyjdzie dziecko i tez nie bedziemy mieli swoich decyzji."

Tak nie rozumiem, zyjemy w kraju jakim zyjemy, wiec taki start w moim mniemaniu to bardzo duzo wiec grzechem bylo by odmowic. Wracajac do sprawy, z ciezkim sercem zaproponowalem aby odrzucic to i wynajac sobie mieszkanie i sami powoli sie dorabiac. To dostalem w odpowiedzi ze ja nic nie rozumiem. Pozniej uslyszalem

"ja lubie do wszystkiego dojść sama, Ty lubisz miec podane wszystko na tacy, taka jest różnica"

to probowalem powiedziec ze taka szansa nie kazdemu sie trafia i to troche glupota odmawiac. Poklocilismy sie po czym padlo duzo slow ktorych pewnie oboje bysmy nie chcieli.  Ona nie pochodzi z majetnej rodziny, i czesto mnie krytykuje ze buty kupilem za drogie, ze w lumpie sa za 1,50zl. ze za duzo jezdze samochodzem, ze mam szlachecka dupe, wiec do pociagu nie wsiade. oczywiscie nie mam z transportem publicznych problemu ale po co mam pachac sie pociagiem jak mam mozliwosc podrózowania samochodem wygodznie i nie jestem uzalezniony od rozkladu. Problemow tego typu jest duzo wiecej, probowalem nakreslic mniej wiecej jak to wyglada z mojej strony. Boje sie ze jej duma zniszczy nas zwiazek, co prawda dzis jade do niej i zobaczymy jak to bedzie ale cos czuje ze moze to byc koniec.
Ponadto podczas ostatniej rozmowy zasugerowala problem z moja Mama, dokonca nie chciala wyjasnic o co chodzi ucinajac pogadamy pozniej.  Sam nie wiem co mam o tym myslec, nie wiem czy nie za malo napisalem, Prosilbym o pomoc w tej sprawie, zalezy mi na tej Kobiecie. Nie wiem co mam robic. Zwykla rozmowa wydaje sie ze za malo, probowalem kilka krotnie, mam wrazenie ze jestem na etapie domysl sie o co chodzi!.

2

Odp: Problem w związku

Miałem podobnie gdy moja była miała się do mnie wyprowadzić i sądzę ze to kwestia tego że ją przerasta to wszystko w pewnym sensie wiec dla pewnosci poproś mame zeby nie kupowała tego sprzętu tylko dała jak już kasę i weś swoja dziewczynę na zakupy niech wybierze gdyż jeśli nie pochodzi ona z bogatej rodziny moze ja bolec fakt ze  ogranicza się jej wolność po-prostu ma swoją dumę  i trzeba to uszanować. Nic mądrzejszego ja nie powiem już.

3

Odp: Problem w związku

Witam, w piatek poklocilem sie z dziewczyna i w zlosci wypowiedzialem o pare slow za duzo, a wlasciwie "mam tego dosyc koniec z nami".

Spotykamy sie juz od dluzszego czasu, mielismy powazne plany na przyszlosc, wspolne mieszkanie popracowac troche w PL i wyjechac do Kanady, juz wymarzylismy sobie jak bedzie wygladac nasz dom i nawet wymyslilismy juz imiona dla naszych przyszlych dzieci. Mowilismy o miejscach ktore odwiedzimy i o rzeczach ktore razem zrobimy. Mielismy w planach slub i nawet nieoficjalnie sie zareczylismy.

Przyjechala do mnie w czwartek. Klotnia zaczela sie od tego ze dostalem nowa prace na ktorej mi zalezalo, jednakze miala mala mankament, jest to praca prawdopodobnie w delegacji bo sam nie wiem na jaka budowe mnie wysla. Poklocilismy sie o to ze obiecywalem pracowac w miescie na miejscu a nie jezdzic po kraju, Ona powiedziala ze nie bedzie sie tak poswiecac bo chce miec mnie blisko. Wpadajac w szal zaczalem krzyczec ze jest egoistka i ze tylko mysli o sobie i tak od slowa do slowa wykrzyczalem ze mam dosyc i koniec. Zakazdym razem nasze klotnie byly dosc mocne, z mojej storony glownie krzyk, z jej czasem tez. Wiec stalo sie, rozstalismy sie. W piatek po klotni poszlismy do mnie do domu, bo nie miala juz jak wracac o tej godzinie. szlochala cala noc, mowiac mi jak moglem ja rzucic tak szybko, ze tak latwo mi przeszlo to przez usta. Jak juz ustaly emocje staralem sie z nia porozmawiac co we mnie tkwilo, co mi sie nie podobalo a co jej. caly czas plakala, ja ja przytulalem a ona sie wyrywala. w tamtym momencie zrozumialem swoj blad i jaki bol sprawilem jej. Chcialem to odkrecic i zalagodzic sytuacje. w sobote z rana zapytala sie czy moze zostac jeszcze jeden dzien ale juz jako kolezanka bo ja wczoraj rzucilem, zgodzilem sie w nadzieji ze jakos sie miedzy nami ulozy i ze jakos wybrniemy z tej sytuacji i bedziemy wciaz razem. W ciagu dnia pojechalismy do gdanska na maly spacer i odwiedzic znajomego w szpitalu,ciagle rozmawialismy, ja staralem sie ja rozmsmieszac i kierowac rozmowe na przyjemne tematy, w miedzy czasie przeprosilem ja za wczoraj i ze bardzo zaluje tego co sie stalo. Po powrocie do domu rozmawialismy 4 godziny ona plakala, mi rowniez lzy lecialy. Wciaz powtarzala ze nie wierzy ze to powiedzialem ze obiecywalem ze zawsze bedziemy razem. i ze nie wie czy sie zejdziemy. w niedziele z rana miala pojechac o 10. ale ze jakos niebardzo chciala jechac tak szybko to sie zapytala czy moze zostac troche dluzej i pojechac po 15. widzialem w tym swoja szane, ze jednak niewszystko skonczone, troche rozmawialismy po sniadaniu obejrzelismy film, bylismy caly czas dprzytuleni  i znwou rozmawialismy o naszej sytuacji. Mowilem jej ze wciaz ja kocham, ona ze tez mnie kocha ale teraz jej rozsadek bije sie z sercem, Serce mowi ze chce byc ze mna, a rozstaek ze ja zranilem. Powiedziala ze jestem zabardzo wybuchowy i agrsywny i ze dopuki nad tym nie popracuje to nie widzi nas. Odprowadzilem ja na dworzec przytulilem pocalowalem w policzek i obiecalem ze popracuje nad soba (jesli ktos zna mnie z poprzednich postow, zdecydowalem sie an psychologa). Ona rowniez mnie pocalowala. Powiedziala ze jak sie naprawie to bedziemy znowu razem ale ze potrzebuje troche czasu. Ze w tym momencie nie chce sie z nikim wiazac i poweidziala mi wprost abym w tym tygodniu nie przyjezdzal z kwiatami. Po powrocie z dworca zauwazylem ze nie wszystkie swoje rzeczy zabrala, zostawila kosmetyki w lazience, kilka ubran w szafie na polce, rolki itp. Z pociagu zadzwonila i chwile porozmawialismy. Pozniej poprosila mnie abym wyslal jej zdjecie kwiatkow ktore kupilem jej w czwartek ( robi zdjecia wszystkich kwiatow odemnie). Nie wiem czy nie na opak odczutuje te znaki, ale widze ze nie jest to sytuacja z ktorej bysmy nie mogli wyjsc razem. Na koniec powiedziala ze jak pobede troche sam to moze zrozumiem co trace.

Co o tym sadzicie? Nie mam z kim porozmawiac, a ta sprawa jest dla mnie bardzo wazna. Kocham ja i wiem ze glupio postapilem, odtracilem kobiete swoje zycia przez moj glupi impulsywnu charakter. Co mam teraz zrobic by wszystko wrocilo? Czy dobrze jej zachowaniue doczytuje?

4

Odp: Problem w związku

Kiedy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
Smutne, ale ja również bałabym się iść na taką łatwiznę. Chodzi o to, ze ona na to z Tobą nie zarobiła, że jeśli kiedyś się odwrócisz ogonem ona zostanie z niczym.

5

Odp: Problem w związku

Staraj się naprawić to co powiedziałeś - a wszystko będzie dobrze. Myślę że dziewczyna Cię kocha, chce jednak abyś przemyślał słowa jakie powiedziałeś - nic się w końcu nie dzieje bez przyczyny.

Dziewczyna powinna również przemyśleć czy potrafi żyć w związku na odległość, skoro Twoja praca wymaga delegacji - będzie musiała liczyć tylko na siebie, bo Ciebie nie będzie przy niej w chwilach gdy będzie tego potrzebowała.. niewiele kobiet potrafi się z tym pogodzić, zwłaszcza w tak młodym wieku..

6

Odp: Problem w związku
sluuu napisał/a:

Kiedy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
Smutne, ale ja również bałabym się iść na taką łatwiznę. Chodzi o to, ze ona na to z Tobą nie zarobiła, że jeśli kiedyś się odwrócisz ogonem ona zostanie z niczym.

Ja również uważam, że przyjęcie pomocy od rodziców, to pójście na łatwiznę. I też nie ryzykowałabym. Rozumiem Twoją dziewczynę.

7

Odp: Problem w związku

Z jednej strony wygląda to tak jakby ona miała ci za złe że jesteś bogatszy od niej ale z drugiej strony ją rozumiem. Pogódź się z nią i idźcie na kompromis: pomoc od twoich rodziców ale tylko częściowa. Pokaż jej że i bez pomocy rodziców dasz radę sam się uporać z problemami w codziennym życiu.

8 Ostatnio edytowany przez blueskirt (2013-09-22 22:59:28)

Odp: Problem w związku

Może ona się po prostu boi, że Twoi rodzice będą się wtrącac w Wasze życie, skoro Wam wszystko dali to będą chcieli mieć prawo do decydowania w różych kwestiach.
Musisz jej wytłumaczyć, że taka pomoc to tylko gest z ich strony, aby ulatwić Wam życie i że nie będzie to mialo znaczenia dla Waszej późniejszej relacji z Twoimi rodzicami.
Możliwe, że dziewczyna też jest trochę zła, że Ty masz wszystko podane na tacy i że ona nie jest wstanie się dołożyć do tego mieszkania?
Trochę rozumiem jej obawy, bo w razie czego możesz powiedzieć "to wszystko moje", a ona zostanie z niczym. Wiem, że ważne jest zaufanie, ale mimo wszystko może być jej glupio, że Twoi rodzice Wam wszystko fundują.

9

Odp: Problem w związku

Dziekuje za pomoc, a co sadzicie o tym dalszym Poscie? Bo problemow jest weicej, a szzsrze mowiac chodzi o ten kolejny moj post. Dziekuje za to co napisaliscie wink

10

Odp: Problem w związku
Crash napisał/a:

Dziekuje za pomoc, a co sadzicie o tym dalszym Poscie? Bo problemow jest weicej, a szzsrze mowiac chodzi o ten kolejny moj post. Dziekuje za to co napisaliscie wink

Co o tym sądzić? Nic szczególnego.
Może związek za odległość nie jest jej marzeniem?
Powiedziałeś jej, że zachowuje się jak egoistka... Bo co, bo chce mieć ukochanego mężczyznę przy sobie? W takim razie każda kobieta jest egoistką... Zdecydowałeś się na tę pracę bez jej opinii, obiecałeś zupełnie coś innego - nie dziw się, że dziewczyna ma dość i jest rozczarowana... Pewnie teraz myśli, że nie do końca jesteś taki, jaki ona myślała, że jesteś. I jest rozdarta.

Daj jej ochłonąć, nie zasypuj smsami, nie dzwoń. Daj jej np. 2 tygodnie spokoju. Wtedy zadzwoń, zapytaj, jak się czuje. Spotkaj się z nią i na spokojnie pogadajcie.

11

Odp: Problem w związku

Wiem ze zachowalem sie niedorzecznie, dlatego bardzo zaluje, mam nadzieje ze uda nam sie zejsc. Powiedziala ze mnie kocha, a mam nadzieje ze to cos znaczy. Ja rowniez ja kocham i nie chce aby tak sie zakonczyl nasz zwiazek. Rozumiem ze zwiazek na odleglosc nie jest jej marzeniem, moim tez nie jest. Sek w tym ze bardzo mnie boli to co zaszlo i chcialbym to odkrecic. Wiem ze bedzie trudno. Ale czy 2 tyg to nie zadlugo aby czekac?

12

Odp: Problem w związku

Nie uważam, by 2 tygodnie to było długo. Mąż na mnie czekał 3 lata.

13 Ostatnio edytowany przez Crash (2013-09-23 23:40:38)

Odp: Problem w związku

Zrobilem jak radzilas, nie dzwonilem nie pisalem, troche szybko wszystko sie dzieje, dzis sama napisala na skype, chwile porozmawialismy bez zadnego zalu i rozmawiania na temat "rozstania". PS. w sumie na koniec rozmowy dodala
"i tak zle mi z tym, ze Ci dałam ultimatum
i zasuerowałam zebys nie brał delegacji
prosze, przemysl to po sdwojemu nie patrząc na mnie "
Co o tym sadzicie?

14

Odp: Problem w związku

Zależy jej na Twoim szczęściu bardziej niż na swoim, czyli kocha.

15

Odp: Problem w związku

Miałem kolegę z "bogatej" rodziny i w sumie był ok, ale jedno mnie strasznie denerwowało przez to że wszystko dostawał był bardzo nieporadny życiowo, jak u ciebie z tym wygląda ?

16 Ostatnio edytowany przez Crash (2013-10-01 01:09:42)

Odp: Problem w związku

Rodzice wychowuja mnie inaczej niz by moglo sie to wydawac, musze zarobic by cos miec, pokazuja ze pieniadze sa i mozna je miec jesli sie na nie zapracuje. Nie mam nieograniczonego dostepu.
PS. wlasnie skonczylem remont mieszkania ktory sam przeprowadzilem, wiec nie nazwalbym siebie niedorajda zyciowa wink

17

Odp: Problem w związku

Dlatego pytałem?
Do dziś pamiętam jak chyba z 2 lata temu wspomniany przeze mnie kolega chyba z 15 minut zastanawiał się w co się ubrać, a następnie 10 min studiował które buty ma ubrać do swojego stroju... A ja tak na niego z boku patrzyłem i nie dowierzałem ze można być tak niezdecydowanym w tak błahych wyborach...

18

Odp: Problem w związku

Witam wszystkich smile mam taki problem i nie potrafię sama się z nim uporać. Mianowicie rok temu rozstałam się z moja pierwsza miłością.... Byliśmy prawie 6 lat razem ...byłam w nim strasznie zakochana i chyba nadal jestem !! tylko problem w tym ze on kilka razy bardzo mnie skrzywdził !! od roku jestem z innym chłopakiem i też coś czuję do niego...  On  w przeciwieństwie do niego jest całkiem inny !! jest bardzo dobry dla mnie ... wszyscy odradzają mi pierwszą miłość ale ja chciała bym spróbować lecz nie chce skrzywdzić teraźniejszego ?? kurcze jestem w takim zakłopotaniu .... na dodatek mam obawy żeby nie było powtórki z rozrywki ...? co sądzicie ??

19

Odp: Problem w związku

Nikola to jest moj watek wink. zaloz swoj prosze.Pozdrawiam

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026