Witam forumowiczki.
Mam wielki problem.
Około 2 - 3 tygodni temu rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam ponad 2,5 roku.
Kocham go ponad życie, ale on strasznie mnie krzywdził, a jako dorosła i rozsądna kobieta wiedziałam, że zamienię swoje życie w piekło jeśli z nim zostanę.
Problem polega na tym, że brakuje mi czułości, przytulenia, pocałunku. Osoby która przytuli się do mnie w nocy, pocałuje w czółko i pogłaszcze po włosach. Brakuje mi bliskości.. boję się, że może się to zakończyć kolejnym związkiem na szybko..
Jak sobie z tym poradzić? Proszę o jakieś pomysły, cenne rady i wskazówki.