netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zostawił mnie...

19 odpowiedzi3 083 wyświetleniazałożony przez Jestem Błaznem, 06.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Zostawił mnie...

Witam,
mam na imię Agnieszka i jestem dwudziestoletnią, zamkniętą w sobie studentką z okolic Szczecina. To mój pierwszy wątek na forum, więc postanowiłam króciutko się przedstawić. Mam nadzieję, że zostanę tutaj na dłużej smile

Napiszę o swoim problemie, aby ulżyć trochę nerwom. Chciałabym też zasięgnąć obiektywnej rady od ludzi, którzy mnie nie znają. Mam nadzieję, że mogę na Was liczyć. Przepraszam z góry za wielkość tego posta i przynudzanie. wink

Cztery dni temu zerwał ze mną chłopak, postąpił dość nieuczciwie, ponieważ zrobił to przez Internet. Zerwanie w ten sposób uzasadnił sześćdziesięcio- kilometrową odległością między nami. Poznaliśmy się w październiku, kiedy zaczął się rok akademicki i zaczęliśmy razem studiować. Pech/ szczęście przydzieliło nas do tej samej grupy. P. jest metalowcem. Nosi długie włosy i glany, a muzyka której słucha jest ciemniejsza od jego ubioru. Od pary lat gra na gitarze w kilku zespołach. Twierdzi, że trafił do tej subkultury po rozstaniu z dziewczyną i jest to jego pasja, coś, co chce w życiu robić. Ja natomiast jestem zbłąkaną owcą, która fatalnie odnajduje się w obcym otoczeniu i nie zyskuję sympatii innych ludzi. Mam problemy z wyrażaniem własnego zdania i jestem chorobliwie nieśmiała. Z czasem P. zaczął okazywać zainteresowanie mną. Pisał codziennie, gdyż jak twierdził wstydził się zagadać wprost, bo urzekłam go wyglądem i skromnością. To jak mówił o tym, co robi sprawiło, że przykleiłam mu metkę nadętego bufona i egocentryka, sam też podzielał moje zdanie. Byłam w szoku, kiedy dowiedziałam się o jego przelotnym seksie z nieznaną dziewczyną. "Ciekawość mnie zżerała jakie to uczucie. Po stosunku przez 3 dni tego żałowałem" Trzy dni żałował! Ciągle imprezował. Po pewnym czasie wyznał mi, jak raniły go kobiety, a ja zwierzałam się ze swoich problemów. Zbliżyliśmy się i w marcu zostaliśmy parą. Nie odstępował mnie na krok, ciągle tulił i mówił, że kocha i nie może przestać tego mówić. Byłam tą inną, wyjątkową, nie manipulowałam nim jak jego poprzednie partnerki, które rozkazywały mu przerwać próby, bo w przeciwnym razie odbiorą sobie życie. Było jednak jedno ale... Martwiłam się o niego. O jego hulaszcze życie. Wiedziałam, że metal to jego pasja, więc przed żadnym wyjazdem i koncertem nie zatrzymywałam go, ale czasem mówiłam jak się o niego troszczę i boję, bo wiem, jak takie imprezy wyglądają. Uspokajał mnie i kazał zaufać. Tak zrobiłam, do czasu, kiedy usłyszałam o nim dziwne rzeczy...że flirtuje z dziewczynami, upija się i jest agresywny. Gdy powiedziałam mu o tym, wściekł się i zaprzeczył twierdząc, że ma wielu wrogów. Kłóciliśmy się rzadko. Największa DWUDNIOWA kłótnia była o seks, którego ja nie chciałam. Kiedyś stwierdził, że ograniczył picie, wulgarność, (niesamowitą ) nerwowość i imprezy. Co prawda była drobna poprawa, ale nieznaczna. Jednak i to doceniałam. Oświadczył mi niedawno, że wyjeżdża na Brutal Assault do Czech mimo, że wiedział jak się boję, znał moją tolerancję i cierpliwość, którą musiałam włożyć w nasz związek. Zareagowałam na to tak obojętnie, jak tylko mogłam.  Chciałam zwyczajnie odpocząć od zamartwiania się o niego, o którym nie mówiłam mu jednak zbyt często. W toku dalszej rozmowy pod wpływem nerwów powiedziałam mu, że jest strasznym imprezowiczem i nie bierze mnie pod uwagę w planach. Obraził się. "Nikt mnie dawno tak nie obraził". Uniósł się swoją dumą. I kilkudniowa cisza. Po kilku dniach zerwał ze mną, twierdząc, że nie cieszę się jego szczęściem, że wyjedzie, (a przecież powinnam), że nie pasujemy do siebie i że wmówiłam sobie o nim nieprawdziwą opinię. Próbowałam mu przetłumaczyć, że to było z czystej miłości i że nie chciałam niczego złego. Na koniec powiedział, że kocha mnie i od wielu lat chce mu się płakać.
Cisza. Wciąż cisza.  Uszanowałam jego zdanie, bo chciałam, aby był szczęśliwy. Jednak serce pęka mi z rozpaczy, wciąż popłakuję i czasem nawet gorączkuję. Nie widzę bez niego sensu dalszego życia. Czy zrobiłam coś złego? Jeśli tak, w czym tkwi mój błąd? Tak bardzo go pokochałam, że chyba bym mu wybaczyła, zwłaszcza, że wiem z jego opowiadań, że ma tendencję do proszenia o powrót. Co jeśli tak się stanie? Jakie jest najsensowniejsze i najrozsądniejsze rozwiązanie? Czy jestem zwyczajnie głupia, że czegoś nie widzę? Jestem tą złą? ;(

Proszę o pomoc...

2

Odp: Zostawił mnie...

Czytając Twój wątek mam wrażenie, że jesteś osobą bardzo podobną do mnie. smile Jesteś bardzo stała w uczuciach, nieśmiała i obce jest dla Ciebie zmienianie facetów jak rękawiczki. Przywiązujesz się do jednego faceta i z nim możesz być szczęśliwa byle on zachowywał się w stosunku do Ciebie ok, prawda? smile I tu błąd. Zawsze zakładamy to minimum, byle tylko był. A potem płaczemy, denerwujemy się... Pomyśl, czy to naprawde chłopak dla którego warto się poświęcać? Mam wrażenie, że nie masz do niego pełnego zaufania. Nie masz pewności, że nigdy Cię nie zdradzi...
Nie wolałabyś mieć porządnego, spokojnego chłopaka, który chce tego samego co Ty? Jesteś bardzo młoda i ja nie marnowałabym życia dla rockowca... Myśl Kochana o swojej przyszłości i szczęściu na który zasługujesz.

3

Odp: Zostawił mnie...

I każdy, nawet największy ból minie. Skoro on na tekst o wspólnej przyszłości, że nie ujmuje Ciebie w swoich planach tak zareagował - oznacza, że wyczuł zagrożenie i ucieka. On nie planuje przyszłości, wspólnego życia. Tak, cierpi, bo jego poprzednie dziewczyny były takie jak on, a Ty jesteś lepsza. Ale za dobra dla niego, po prostu inna.

Badź twarda i myśl tylko o tym, że już niedługo spotkasz tą swoją prawdziwą drugą połówkę! smile

4

Odp: Zostawił mnie...

Powiedział nie pasujecie do siebie i tu akuratnie w jednym miał racje. Nic z tego by i tak nie było. Ciesz się, że dał Ci spokój.
Apropo gorączki nie jesteś czasem chora? On prawdopodobnie wpółzył z kilkoma kobietami, może czymś Cie zaraził?

5

Odp: Zostawił mnie...

Nie, nie mógł mnie na szczęście niczym zarazić, dostaję gorączki tylko, gdy zacznę bardziej to przeżywać i o tym rozmyślać. Czasem dostrzegałam, jak bardzo się różnimy i kiedy mu o tym mówiłam, bał się, że go zostawię, ale zawsze zaprzeczałam i "kamień spadał mu z serca". Sam kiedyś powiedział, że jestem dla niego za dobra i pytał co ja w nim widzę?

Pomimo tylko dwóch związków, nie chcę żadnego kolejnego w swoim życiu, bo wiem, że znowu ktoś mnie zrani. Po tym z kolei czuję się... oszukana. Ból nie przeminie, bo spotkamy się za dwa miesiące po wakacjach i niestety zawsze  nawet razem wracaliśmy z uczelni do domów, bo innej drogi nie ma. Jego towarzystwo będzie nieuniknione. Wiem, że on sobie poradzi i odnajdzie się beze mnie, a ja znów będę sama stała z boku i nie zdziwiłabym sie, gdyby z tryumfem patrzył na mój ból. Sam fakt, że znowu nie przespałam nocki, a on właśnie jest w drodze do Czech...

6

Odp: Zostawił mnie...
Jestem Błaznem napisał/a:

Nie widzę bez niego sensu dalszego życia.

A widzisz sens zycia z nim? Przeciez to typowy narcyz a do tego z poteznymi zaburzeniami. Pal szesc dziewczyny czy imprezy, ja bym sie nie zdziwila, gdyby tam i narkotyki doszly. A jesli tak to masz poczatek konca i rownie pochyla.

Odpowiedz sobie sama, ile nocy czy dni przy nim przeplakalas? Czy to sprawia, ze czujesz sie szczesliwa czy po prostu boisz sie rozstania?

Teraz Ci smutno ale jesli zostaniesz z nim, za rok bedzie Ci jeszcze smutniej. Uciekaj i dziekuj Bogu, ze dal Ci szanse na normalne zycie. Z tym panem mialabys wieczne pieklo.

7

Odp: Zostawił mnie...
Mussuka napisał/a:
Jestem Błaznem napisał/a:

Nie widzę bez niego sensu dalszego życia.

...Pal szesc dziewczyny czy imprezy, ja bym sie nie zdziwila, gdyby tam i narkotyki doszly. .....

No i sodomia z gomorią, oraz rytualny ubój, czyli zoofilia.

8

Odp: Zostawił mnie...
N4VV napisał/a:

oraz rytualny ubój, czyli zoofilia.

jestes pewien, ze to synonimy?

9

Odp: Zostawił mnie...
Mussuka napisał/a:
N4VV napisał/a:

oraz rytualny ubój, czyli zoofilia.

jestes pewien, ze to synonimy?

big_smile

(Słowo "kurcze", jako synonim kobiety rozwiązłej...)

10

Odp: Zostawił mnie...

heheh ja z kolei mam chlopa metalowca ktory na koncerty nie jezdzi a mnie to wkurza bo chcialabym z nim jechac tongue

11

Odp: Zostawił mnie...

Przepraszam, odbiegnę, N4VV ubóstwiam Twoje posty ! <3

12

Odp: Zostawił mnie...

Bardzo ciężko jest zapomnieć o kimś, w kim pokładało się duże nadzieje. Muszę jednak przyznać, że niektóre komentarze wywołały uśmiech na mojej twarzy smile Rzeczywiście, cierpiałam przez niego, co sam doskonale zauważał, bo wielokrotnie powtarzał... Może faktycznie był snobem, na którego nie powinnam zwrócić uwagi. Chciałabym powrócić do codzienności, oddzielić grubą kreską to co było od tego, co jest teraz. Tylko nie wiem jak... Z jednej strony jest mi przykro, bo mnie zranił, ale brak jakiejkolwiek wiadomości od niego również przyprawia mnie o smutek. Aż ma się uczucie, że przyszło mu to z łatwością i w ogóle tego nie przeżywa...

13

Odp: Zostawił mnie...

Spójrz na to z innej strony... Można powiedzieć ,że się od niego 'uwolniłaś':)

14

Odp: Zostawił mnie...
Tegan napisał/a:

heheh ja z kolei mam chlopa metalowca ktory na koncerty nie jezdzi a mnie to wkurza bo chcialabym z nim jechac tongue

To jaki to metalowiec? Pantoflasz i tyle. tongue

15

Odp: Zostawił mnie...

To wszystko to jest jeszcze świeża sprawa. I właśnie wydaje Ci się, że nigdy ból nie przeminie i zawsze będzie Ci szkoda tego co było i mogło być... ale uwierz mi, czas leczy rany. Widując go z czasem nie będzie robił na Tobie wrażenia. Tylko teraz weż się dziewczyno w garść? Naprawde czy facet, który ma tyle wad jest Twoim wymarzonym...? Uwielbiasz płakac po nocach? Ciągle się martwić? Chcesz tak żyć? Dziwne jest dla mnie takie zachowanie, że on mówi ci, że jesteś dla niego za dobra, że on na ciebie nie zasługuje... wg mnie on tak mówił tylko dlatego, byś Ty kategorycznie zaprzeczała i leczyła jego sumienie. wink
To jest jednostronna i może chora miłość. Jesteś bardzo młoda i z biegiem czasu zrozumiesz, że to rozstanie to najlepsze co mogło Cię spotkac w tej sytuacji. Znajdziesz chłopaka z którym będziesz spędzać cudownie czas i w nocy nie będziesz mogła zasnąć ze szczęścia a nie z płaczu i nerwów... tylko teraz bądź silna i staraj się przetrwać. Co nas nie zabije to nas wzmocni.

Jak sobie poradzić? Zqacznij robić coś czego nigdy nie robiłaś. Zrób liste swoich zalet i wad. I np zacznij choćby jeżdzić rowerem, nawiązuj kontakty z nowymi ludźmi, odśwież stare znajomości, wyrzuc ciuchy których nie lubisz albo przerób je na coś fajnego. smile Poczujesz się lepiej a i coś sprawi Ci przyjemność. Ja wiem, to tylko moje propozycje. Sama musisz postanowić co chcesz w swoim zyciu zmienić na lepsze! smile

16

Odp: Zostawił mnie...
adamajkis napisał/a:

Powiedział nie pasujecie do siebie i tu akuratnie w jednym miał racje. Nic z tego by i tak nie było. Ciesz się, że dał Ci spokój.
Apropo gorączki nie jesteś czasem chora? On prawdopodobnie wpółzył z kilkoma kobietami, może czymś Cie zaraził?

Wiesz, uwielbiam twoje komentarze. Szkoda, że tak wiele osób woli smarkać innym w rękaw, zamiast wziąć tak konkretne wypowiedzi do serca! wink

17

Odp: Zostawił mnie...
ananaasowa_ napisał/a:

Przepraszam, odbiegnę, N4VV ubóstwiam Twoje posty ! <3

big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

18

Odp: Zostawił mnie...

Naprawdę, bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i poświęcenie mi tych paru chwil smile Liczę, że będzie kiedyś lepiej.

19

Odp: Zostawił mnie...

N4VV big_smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026