Serdecznie witam drogie panie, zdaję sobie sprawę z tego że większość z was to kobiety dlatego właśnie zarejestrowałem się na tym portalu.
Oczekuje tylko opinii kobiet, bo kto inny zna lepiej psychikę kobiety jak nie inna kobieta.
Ja i ex żona nie byliśmy święci ale nawet jakby ona była nie wiadomo jaka zła choć było zgoła wręcz odwrotnie, ale wtedy widziałem to inaczej, to
w obliczu śmierci zawsze bym jej wybaczył.
W takim momencie gdy umiera bliska mi osoba, a szczególnie żona, bądź była żona pomimo tego jaka by nie była nie mógłbym być temu obojętny, nawet jakby dawniej była zdzirą i oszustką a taka nie była.
Mówi się że zdrada jest jak śmierć ale w obliczu realnej śmierci zdrada przestaje mieć znaczenie, nie możne przekreślać umierającej osoby.
Nie mówiąc już o sytuacji gdy moja wina była większa bo tak było i obecnie w żaden sposób nie ukrywam tego przed wami.
Niestety dwa dni temu jej siostra wysłała mi na nasza klasę wiadomość:
Twoja była żona cierpi umiera samotnie umiera na raka, ja niestety nie mogę przyjechać do swojej siostry choć tak bym pragnęła ![]()
Nikogo z jej rodziny to nie interesuję, proszę przejedź, zrób to dla niej i dla mnie.
Wpadłem w płacz żona wie że ex była dla mnie jak siostra i żona w jedynym, wie że teraz traktuję ją jak siostrę, napisała też że oddzwoni więc żona na pewno wie, bo teraz ona jest w domu a ja w pracy.
Choć obecnie całkowicie zerwałem z nią kontakt dla niej, bo obawiałem się jej reakcji, dlatego żona nawet o tym nie wiedziała.
Kiedyś było inaczej mimo tego co dawniej swojej ex zgotowałem po 2 tygodniach odezwała się do mnie, długo rozmawialiśmy, przeprosiłem ją ona mnie tez przeprosiła.
Dawała mi porady, ciszyła się że już wyszedłem z alkoholizmu, prosiła nawet o zdjęcia mojej obecnej
W końcu jednak bojąc się reakcji żony prosiłem ją o praktycznie zaprzestanie ze mną jakichkolwiek rozmów choć później jeszcze dwa razy prosiłem o porady jeśli chodzi o dziecko które później nam się urodziło ponieważ myślałem że jest już w związku bo to było dla mnie oczywiste.
Jednak dotąd myślałem że znalazła sobie kogoś lepszego a jednak została sama i teraz co gorsza umiera całkowicie sama ![]()
Poznaliśmy się przypadkiem ona okazała się głupio to przyznać inteligentniejsza, rozumniejsza i mocniejsza psychicznie ode mnie, mimo iż jest jednocześnie osobą wrażliwą i jednak bogatą emocjonalnie.
Dawniej łączył nas brak wsparcia u najniższych, u niej prawie cała rodzina była zupełnie wobec niej obca, większa część była patologiczna a wartościowsza cześć zmarła tragicznie bądź na jakąś chorobę,w wypadku czy po prostu ze starości.
U mnie sytuacja była podobna tyle że prawie wszyscy zmarli na raka, nadciśnienie tętnicze, nikt nie przekroczył 68 lat ci co jeszcze żyją zazdroszczą mi tego co osiągnąłem. stali się wręcz moimi wrogami.
Mniejsza o naszą historię, w tej chwili najważniejsze jest to że boję się reakcji żony bo po prostu nie wyobrażam sobie jej reakcji, a konkretniej nawet nie mogę jej w najmniejszym stopniu przewidzieć co bardzo mocno mnie wpędza w zakłopotanie i odciska mocne piętno na moim życiu pomimo że to dopiero 2 dni.
Jakbyście kobiety na miejscu mojej żony zareagowali na taką wiadomość ?
Może głupio i absurdalnie to zabrzmi, bo sam nie wiem, ale właśnie wpadłem na inną możliwość rozwiązania tegoż problemu.
Co myślicie o tym żeby to moja żona która teraz ma czas wolny, zaopiekowała się moją ex która na 1000% nie jest o nią zazdrosna ?
wiem już spaliłem zaczynam się bać waszych odpowiedzi choć na pewno będą mi pomocne, bo po prostu muszę mieć obraz tej sprawy z kobiecego punktu widzenia, choć zdaje sobie sprawę że każdy człowiek jest inny.
Ale jednak chyba to przyznacie że ta cała sytuacja jest nietypowa a ja nawet nie mam się kogo poradzić, jestem w tej sprawie samotny jak wróci żona to prędzej czy później dojdzie do rozmowy a ja nie chcę jej stracić ![]()