Gdy poznalam swojego obecnego meza byl idealem.dlugo sie bronilam by nie zakochac sie w nim(mam dziecko z poprzedniego zwiazku i chcialam by maly go akceptowal,on tez ma i wiedzialam ze dla mnie jego dzieciak to bedzie ogromny problem).wyszlo tak ze maly go bardzo polubil a ja sie zakochalam.maz moj mowil,ze jego potomek nie bedzie nam w niczym przeszkadzal.jak sie okazalo teraz bardzo mi przeszkadza.mieszkamy na jednym podworku z jego rodzicami i jego matka uwielbia jego byla i ciagle przyprowadza tego dzieciora.gdy mowie mezowi ze ta jego byla nie powinna tu przychodzic to mowi ze ma ja w duie a z dzieciakiem moze sie troche pobawic.nie potrafi zrozumiec ze mnie to boli. Druga sprawa:nie ukrywam,ze i ja i on lubilismy nieraz wieczorem sobie usiasc i wypic piwo.tyle on od jakiegos marca coraz bardziej sobie pozwala.ma swoj warsztat samochodowy,wiec robi w nim co chce.nie ma dnia by nie przyszedl jakis pseudo kolega i nie pili.on pije piwo wiec twierdzi ze to nic zlego.mam dosyc jego,jego kolegow i tego picia.juz nie raz chcialam sie wyprowadzic,ale go kocham i nie ukrywam ze dzieki niemt mam pieniadze,bo sama zarabiam grosze.zapisalam sie do psychologa ale wizyta dopiero za 2msc a ja zlapalam takiego dola ze ciagle bym plakala
1 2013-08-05 17:10:25 Ostatnio edytowany przez czarna13711 (2013-08-05 17:11:07)
Podobne tematy
Nie pomyślałaś na przykład, żeby jakoś czymś go zająć? Skoro woli spędzać czas z kumplami, to znak, że z Tobą po prostu się nudzi... Zapewne nie dlatego, że nie jesteś ciekawa, ale gdy ciągle go ciśniesz o byłą (mimo, że nie wspomniałaś by dawał Ci powody do zazdrości), to on automatycznie odsuwa się od Ciebie. Zorganizuj coś, wyciągnij go gdzieś, możesz nawet zabawić się w romantyczny wieczór;) ważne, żebyś się nie dołowała, bo tylko szkodzisz, sobie i jemu.
"DZIECIORA"
Poważnie?
A co ten dzieciak jest winny, że chce spędzać czas z ojcem? Bawisz się w złą macochę kopciuszka?
Jesteś z nim bo poprawia Twoją sytuację materialną? Tylko dlatego się jeszcze nie wyprowadziłaś?
A co do jego nawyków piwusia najpierw z Tobą, potem z kolegami, to tutaj cennym źródłem informacji jest jego była. Uważam, że warto byłoby zagaić czy ten problem pojawiał się również w jej małżeństwie.
Niewiele napisałaś, ale to co czytam wzbudza we mnie wniosek, że powody dla których z nim jesteś i te "fundamenty", na których chcesz zbudować nowy związek są bardzo złe. Wasz związek łatwiej możnaby zapisać jak umowę cywilno - prawną niż relację dwojga kochających się ludzi.
Rozmawiasz z nim w ogóle?
Jakie masz układy z jego matką?