Witam wszystkich.
Jestem facetem ale chciałbym dowiedzieć się jak moja sytuacja wygląda od tej drugiej, Waszej strony.
Poznalem kobiete,sprawa jest dość świeża.Jak sama powiedziała cos do mnie czuje ale jeszcze nie wie co to jest,żę sie zakochuje i zalezy jej na mnie.Sęk w tym,że pojechała ze swoim byłym(pierwsza milosc,sentyment,dlugi zwiazek) ,z którym rozstała się rok temu na tydzien,we dwoje,gdzieś tam. Ten wyjazd jak sama mowi to jej "niedokonczona sprawa". Podobno jak jeszce byli razem planowali wyjazd w to miejsce,ten wyjazd nie wypalil,i czula potrzebe zeby tam pojechac,wyjasnic wszystko i podobno sie pozegnac.Wiedzialem o tym ze planuje tam pojechac od wlasciwie poczatku naszej znajomosci,ale bylem pewny ze wezmie tam mnie,zeby zaczac cos nowego w tym waznym czy tam symbolicznym dla niej miejscu a nie zeby konczyc cos z bylym,no ale. Nie pytam o to co zrobic jesli po tym wyjezdzie do siebie wroca bo to jest oczywiste. Chodzi mi raczej o to co ja mam zrobic jesli faktycznie wroci wolna i "pożegnana"? Jak traktowac caly ten wyjazd i ta sytuacje.Zdaje sobie sprawe,że nie siedzą tam sobie na oddzielnych fotelach ogladajac telewizje (chociaz kto wie;P) i jest mi z tym ciezko jako ,że i ja też się zaangazowałem w tą znajomosc. No i jak to wyglada od strony kobiety,czego mam sie spodziewac i co jej zaoferowac o ile w ogole cos?
Z góry dziekuje;)pozdrawiam