Witam wszystkie moje drogie panie
jestem tu pierwszy raz i pierwszy raz pisze na forum .... jestem tu ponieważ nie mam się komu zwierzyć! Mieszkam w Kościanie mama 22 lata ... jestem w związku z moim partnerem już ponad dwa lata a ja jestem zagubiona . Mieszkamy tu z jego rodzicami a oni próbują odseparować mnie od mojej rodziny tzn siostry . a ja nie potrafię się z nią rozstać cały czas utrzymuję z nią kontakt po kryjomu chociaż pragnę by oni ja zaakceptowali taka jaką jest... a mój partner ślepo idzie za nimi a jak pali mu sie grunt pod nogami to zawsze zwraca się do niej o cokolwiek ... nie wiem co mam o tym myśleć co mam robić ponieważ siostra jest dla mnie bardzo ważna a ja bardzo ją kocham zawsze mogłam na nią liczyć nigdy mnie nie zawiodła była przy mnie w najtrudniejszych chwilach ... i zawsze jest ... ja sama nie wiem co czuje do mojego partnera ponieważ w naszym związku jestem bardzo osamotniona.... on przychodząc z pracy idzie spać na godzinę... dwie a ja?? ja jestem sama ..wieczorami sama spędzam czas a go to nie obchodzi ze jestem sama ze potrzebuję troszkę czułości że mnie bardzo rani tym zachowaniem .... tym ze traktuję mnie jak powietrze ...... jestem młoda a w życiu przeszłam bardzo dużo i bardzo wiele spraw o których nie mam komu powiedzieć ... jestem w tym mieście sama nie mam nawet koleżanki nie mam przyjaciółki .... nie mam tu nikogo z kim mogła bym pogadać w cztery oczy dlatego zwróciłam się do was moje kochane koleżanki( jeśli mogę tak napisać ) ....... proszę by każda mi coś doradziła i napisała mi jak mam postępować w takiej sytuacji ........ jakoś zmotywujcie mnie .....Proszę
Podobne tematy
W żadnym wypadku nie pozwól odizolowac się od siostry i swojego otoczenia w ogóle. A już szczególnie, jeśli masz wrażenie, że coś w związku idzie nie tak.
Czytając Twojego posta dochodzę do wniosku, że jesteś w tym związku bo nie chcesz być sama, a i tak jesteś sama. Nie masz z kim porozmawaić ani do kogo się przytulić, bo partner śpi. Jesteś młoda, poszukaj kogoś kto tę bliskość Ci da i nie będzie utrudniać kontaktu z rodziną. Ja nie pozwoliłabym nigdy na to by ktoś odciął mnie od siostry. Mam tylko jedną i bardzo ją kocham.
Dlaczego rodzina partnera utrudnia Ci kontakt z siostrą?
w sumie sama nie wiem ... ona jest bezpośrednia nigdy nie ukrywa tego co myśli ... raz była taka sytuacja że przyjechała do nas i potem jej chłopak chciał przyjechać do nas i na piwko do mojego partnera i wyszła kłótnia.... i teściowa zaczęła ja wyzywać a ja stanęłam za nią i nie pozwoliłam na to by ja tak traktowała .... i tak to się zaczęło a ja nie potrafię nie napisać do niej albo z nią nie gadać ... przecież ja nie mam z kim pogadać to ona zawsze zadzwoni i pogada ze mną ona jest smutna i boli ja ze tak jest ale ona przepraszała i nic to nie dało no to przecież ona nie będzie się prosiła o co kol-wiek .... no chciała bym odejść czasami ale my mamy dzieci a ja nie chce zabierać im taty .... nie powiem ze są takie dni kiedy mnie zauważa ale jest to bardzo rzadko a może we mnie jest coś nie tak ????(a nie tylko z nią się kłócą bo wiele razy na mnie też naskoczyli)
To że Twoja siostra nie zgadza się ze zdaniem rodziny męża, to nie powód by ograniczać Tobie z nią kontakty. Nikt nie zmusi Twojej rodziny by ją akceptowała. Ty jednak nie daj się od niej odizolować.
To najbliższa Ci osoba, ciotka Twoich dzieci i z tego co piszesz Twój najlepszy przyjaciel.
Daj do zrozumienia mężowi, że potrzebujesz więcej zainteresowania z jego strony, że czujesz się samotna i opuszczona.
Moja mama zawsze mi to mówiła , ze rodziców, rodzeństwo sie ma , a chłopaka , męża zawsze można zmienić siostra powinna byc dla ciebie najważniejsza
nie daj się odizolować od rodziny! musisz się postawić, powiedz, że nie pozwolisz na to, by ktoś ograniczał twoje kontakty z ukochaną siostrą. pogadaj o tym z mężem, wytłumacz mu jaka samotna się czujesz. jeżeli w związku teraz coś nie gra i on odizoluje cię od najblizszej osoby to co bedzie za jakiś czas? te kontakty po kryjomu z siostrą i tak prędzej wyjdą na jaw więc lepiej się do nich przyznaj
partner wie o tych kontaktach bo przed nim tego nie ukrywam lecz przed jego rodzicami ..... ja nigdy nie pozwolę na to by ktoś mi ją zabrał .... oby dwie postawiłyśmy na tym że mimo wszystko trzymamy się razem i nie rozdzieli nas nikt ..... moje kobietki kochane ja mu wiele razy o tym mówiłam na pięć minut coś się zmieniło a potem wszystko wraca do normy .... ja czasami sama sie zastanawiam co jest z nim nie tak przecież ja staram się jak mogę a on ?? nic ...... tak nie da sie kogoś zmusić do akceptacji kogoś ale przecież by tak się stało trzeba kogoś poznać a czy oni ja poznali ?? NIE od razu ja ocenili bez bliższego poznania ...a ja nie potrafię tego zmienić nie wiem jak czy ktoś przechodził coś podobnego ????