netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

wroci??

5 odpowiedzi2 523 wyświetleniazałożony przez mitkey, 03.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-08-03 12:16:19)

Temat: wroci??

czesc wszystkim.jestem w kropce.kobieta ktora kocham i mam z nia cudownego synka nie potrafi ze mna byc:( zaczne od tego ze bylismy ze soba 5 lat bylem uzalerzniony od marihuany.od 1.5 roku nie pale poddalem sie terapii i jestem z tego bardzo dumny.gdy urodzilo sie dziecko mowilem ze rzuce jedznak nie dalem rady.dopiero gdy dziecko mialo roczek  kobieta ktora bardzo kocham odeszla oddemnie. i wtedy postanowilem skonczyc z tym [wulgaryzm].poszedlem na terapie wzialem sie za siebie. po 8 miesiacach wrocilismy do siebi i zdecydowalismy sie na terapie dla par ale po dwoch miesiacach jakis 7 spotkanach terapeutycznych powiedziala ze jej terapia nic nie daje i nie jest wstanie zrezygowac z niczego.jeszcze do tego jej rodzice bez naszej wiedzy wywiezli naszego synka do nich.troszke sie w kurzylem,powiedzialem ze mi sie to nie podoba.przeprowadzila sie do rodzicow:( i nie chce rozmawiac na rzadne tematy poza dzieckiem. postanowilem zaczac chodzic do psychologa bo zdaje zobie sprawe ze nie zawsze moje zachowanie bylo wlasciwe.mija juz pol roku odkad znowu nie jestesmy razem.sytuacja zmienia sie na gorsze odkad zaczela pracowac i miec dyzury .do tej pory widywalem synka we wtorki,czwartki od 15-19 i niedziele caly dzien.dziecko uwielbia spedzac ze mna czas wraca usmiechniete i zadowolone:) zaczela mnie straszyc sadem bo powiedzialem ze chce utrzymac widzenia synka w ustalonym terminie plus chce sprawowadz nad nim opieke podzas jej dyzurow.do tej pory dziadkowie sie nim opiekowali gdzie tez mieszka.troszke mi sie to nie podoba a nawet bardzo.Mowi ze jak bedzie jak do tej pory to ona nie bedzie wogole widywac syna.nie wiem co mam zrobic,bo nie moge sobie zycia ukladac pod jej dyzury:( dziecko zaczelo mowic ze tata niedobry a jak zapytalem sie go czemu tak mowi to ze dziadek tak powiedzial:( kocham ja i nie chce sadu chce miec szczesliwa rodzine i chce zeby dziecko bylo szczesliwe.samo zaczelo mowic ze tata mama razem.kiedy mamusia pojdzie z nami na spacer.pozostaje mi mowic ze tez bym chcial i tyle. tesknie za nimi bardzo sad co czynic?? z psychologiem pracuje nad swoim zachowaniem ale nie potrfie poradzic sobie z tesknota i z mysla ze nie wroci!!! ja mam 36 lat ona 28. ostatnio tylko powiedziala ze jezeli ma cos to wniesc to ze wzgledu na synka pojdzie do mojego psychologa. pozdrawiam


Proszę, nie używaj wulgaryzmów i nie zakładaj kilku identycznych wątków w kilku działach, jest to niezgodne z regulaminem forum.
Moderatorka Anemonne

2

Odp: wroci??
mitkey napisał/a:

czesc wszystkim.jestem w kropce.kobieta ktora kocham i mam z nia cudownego synka nie potrafi ze mna byc:( zaczne od tego ze bylismy ze soba 5 lat bylem uzalerzniony od marihuany.od 1.5 roku nie pale poddalem sie terapii i jestem z tego bardzo dumny.gdy urodzilo sie dziecko mowilem ze rzuce jedznak nie dalem rady.dopiero gdy dziecko mialo roczek  kobieta ktora bardzo kocham odeszla oddemnie. i wtedy postanowilem skonczyc z tym .poszedlem na terapie wzialem sie za siebie. po 8 miesiacach wrocilismy do siebi i zdecydowalismy sie na terapie dla par ale po dwoch miesiacach jakis 7 spotkanach terapeutycznych powiedziala ze jej terapia nic nie daje i nie jest wstanie zrezygowac z niczego.jeszcze do tego jej rodzice bez naszej wiedzy wywiezli naszego synka do nich.troszke sie w kurzylem,powiedzialem ze mi sie to nie podoba.przeprowadzila sie do rodzicow:( i nie chce rozmawiac na rzadne tematy poza dzieckiem. postanowilem zaczac chodzic do psychologa bo zdaje zobie sprawe ze nie zawsze moje zachowanie bylo wlasciwe.mija juz pol roku odkad znowu nie jestesmy razem.sytuacja zmienia sie na gorsze odkad zaczela pracowac i miec dyzury .do tej pory widywalem synka we wtorki,czwartki od 15-19 i niedziele caly dzien.dziecko uwielbia spedzac ze mna czas wraca usmiechniete i zadowolone:) zaczela mnie straszyc sadem bo powiedzialem ze chce utrzymac widzenia synka w ustalonym terminie plus chce sprawowadz nad nim opieke podzas jej dyzurow.do tej pory dziadkowie sie nim opiekowali gdzie tez mieszka.troszke mi sie to nie podoba a nawet bardzo.Mowi ze jak bedzie jak do tej pory to ona nie bedzie wogole widywac syna.nie wiem co mam zrobic,bo nie moge sobie zycia ukladac pod jej dyzury:( dziecko zaczelo mowic ze tata niedobry a jak zapytalem sie go czemu tak mowi to ze dziadek tak powiedzial:( kocham ja i nie chce sadu chce miec szczesliwa rodzine i chce zeby dziecko bylo szczesliwe.samo zaczelo mowic ze tata mama razem.kiedy mamusia pojdzie z nami na spacer.pozostaje mi mowic ze tez bym chcial i tyle. tesknie za nimi bardzo sad co czynic?? z psychologiem pracuje nad swoim zachowaniem ale nie potrfie poradzic sobie z tesknota i z mysla ze nie wroci!!! ja mam 36 lat ona 28. ostatnio tylko powiedziala ze jezeli ma cos to wniesc to ze wzgledu na synka pojdzie do mojego psychologa. pozdrawiam i na co moge liczyc ze strony kobiety:)


Proszę, nie używaj wulgaryzmów i nie zakładaj kilku identycznych wątków w kilku działach, jest to niezgodne z regulaminem forum.
Moderatorka Anemonne

3

Odp: wroci??

Hmmmm... trudna sprawa.
Na to jak się zadziało zapracowałeś sobie pokazując, że nie można było na Ciebie liczyć gdy byłeś potrzebny.
Twoja partnerka /moim zdaniem/, wykazała dużo dobrej woli, bo jak napisałeś odeszła dopiero gdy dziecko miało roczek.
Ona zajmowała się dzieckiem i pewnie wszystkim za was dwoje, bo Ty ćpałeś.
Nie było partnera, ojca i pewnie pieniędzy, bo narkotyki pochłaniają wszystko.
Twoja kobieta dawała wam szansę, bo przecież wróciła do Ciebie i razem poszliście na terapię, ale pewnie nie widziała
jednak możliwości układania sobie z Tobą życia.
Sam wiesz, iż nie ma gwarancji, że nie wrócisz do nałogu, więc pewnie Ona nie chce ryzykować.
Jest u swoich rodziców, gdzie ma poczucie bezpieczeństwa, spokój i opiekę nad dzieckiem podczas, gdy jest w pracy.
Proponuję nie walczyć z matką dziecka, a polubownie omawiać sprawy dotyczące Waszego synka.
Pokaż, że można Tobie zaufać i swoim postępowaniem udowodnij, że jesteś godzien powierzenia Tobie opieki.
Nie bardzo wierzę w to, że dziadkowie uprowadzili dziecko bez wiedzy swojej córki.
Wierzę natomiast, że mogą dziecko źle do Ciebie nastawiać, co będzie miało duży wpływ na Wasze relacje
i przed Tobą wiele starań, żeby synkowi pokazać, że wart jesteś jego miłości.
Wizyta matki dziecka u psychologa razem z Tobą i omówienie różnych spraw dotyczących wspólnej odpowiedzialności za waszego synka może sprawić, że  dziadkowie pod wpływem córki przestaną ustawiać Waszego synka.
Bez względu na to jak to się poukłada pamiętaj, że powrót do nałogu przekreślić może wszystko teraz i w przyszłości.
Wytrwaj!.......... a czas pokaże, jak to się ułoży.

4

Odp: wroci??

Czarną robotę w waszym związku robią jej rodzice. Myśle, że trzeba jakoś żonę odciąć od nich, ale nie na siłę. Może wytłumaczyć żonie, że rodzic Cię nie znają i zbyt krytycznie do Ciebie podchodzą. Ona lepiej Cię zna i sama powinna podejmować decyzje

mitkey napisał/a:

po dwoch miesiacach jakis 7 spotkanach terapeutycznych powiedziala ze jej terapia nic nie daje i nie jest wstanie zrezygowac z niczego.

O czym ona mówiła, co ma do stracenia?

5

Odp: wroci??

No nie dokonca tak bylo. pieniadze byly,opiekowalem sie dzieckiem na tyle ile mi praca pozwalala. a palilem zazwyczaj wieczorem jak dziecko juz spalo.raczej to jej nie poswiecalem nalezytej uwagi.czulem sie odtacony. wydaje mi sie ze jest cos takiego jak odrzucenie partnera po urodzeniu dziecka i tak sie czulem.fakt ze sie klucilismy o to gdzie dziecko ma spac u siebie czy w wlasnym lozeczke.o to ze za kazdym razem jak wracalem do domu widzialem babcie ktora mowila co mamy robic w co go ubierac itp. sama na terapi powiedziala ze jest manipulowana przez mame i jak jej terapeutka powiedziala ze musi odzciac pempowine to sie dopiero zaczelo. ze nie zrezygnuje ze swoich marzen i musi myslec o sobie i swojej karierze zawodowej.sama sie ostatnio przyznala ze robi krzywde dziecku i nie wroci bo nie zrobi tego swoim rodzica:(!!!! dzidkowie od poczatku mnie nie lubili tak samo jak jej poprzedniego faceta. gdy wrocila, babcia powiedziala ze nie bedzie sie opiekowac dzieckim itp.mowili nie wracaj do niego nie dogadujecie sie tu Ci jest najlepiej. do palenia nie zamierzam wraca!! bo szczelilbym sobie samobuja. sama mowie ze jestem bardzo dobrym tata ale ona nie potrafi wrocic bo mamy rozne poglady swiatopogladowe co moim zdaniem jest fajne:) ona tak jak jej mamusia, jak nie bedzie cos po jej mysli to nie bedzie wogole. kocham ja i tyle tesknie i brakuje mi ich

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026