Zostawiła karteczkę, że bardzo jej przykro i z nrem telefonu. Nienawidzę takich sytuacji, szczególnie, że to jest miła starsza kobieta, ma wielki samochód, a u nas w garażu są małe miejsca i kiedy mój chlopak widział jak ona parkuje, to powiedział mi, że to nie jest kwestia "czy", tylko "kiedy" nas stuknie...:)
W każdym razie stwierdziłam, nieważne - obcierka nie głeboka, może trochę rozległa, ale tak bardzo nie widać
, udam, że nie zauważylam, a kartka gdzies wypadła.
Ale dzień później wpadłam na nią w garażu i opowiedziała mi wszystko jeszcze raz, dała znowu numer i powiedziała tak - proszę zobaczyć w jakimś warsztacie, jak to będzie kwestia ok 300 zł, to ja pokryję i nie będzie trzeba z ubezpieczenia.
No tylko, ze ja miewałam już obcierki i chyba śpiewali za lakierowanie raczej kwoty 600-1000, a poza tym szczerze mówiąc nie mam za bardzo czasu na jeżdzenie po warsztatach różnych Zdziśków i wypytywania o kwotę najniższą dla sąsiadki. A do tego raczej wolałabym to zrobić w autoryzowanym salonie VW...
Czy orientujecie się ile mniej więcej niwelowanie takiej szkody kosztuje - przytarcie zderzaka bocznego wielkość ok 10x20 cm?
Chciałabym jej rzucić jakąś kwotę zbliżoną do rzeczywistej bez jeżdzenia po warsztatach, pewnie nie będzie to 300 zł... Wtedy pewnie by mi spisała mi normalne oświadczenie do ubezpieczyciela...
Orientujecie się może w tych sprawach?