Sąsiadka się wydziera na dziecko (?) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-04-21 12:55:23)

Temat: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Zauważyłam w bloku w którym mieszkam, że kilka pięter niżej kobieta często wydziera się, krzyczy na kogoś wulgarnie. Z obserwacji i po głosie sądzę, że jest to młoda kobieta, którą czasem spotykam z dwójką małych dzieci z których młodsze ma chyba ze dwa lata. Mieszka z nią jeszcze jej matka i mąż, który z tego co wiem pije i potrafi np wyciąć akcję pt nasrać na klatce schodowej.
Ta młoda matka jest bardzo wojownicza, fizycznie też wielka kobieta, do mnie jest przymilna a każde słowo ocieka lukrem natomiast dzieci z nią zawsze cicho są. Przy mnie a ona nie zwraca na nie uwagi, nigdy o nich nie mówi.
Na klatce jak przechodzę koło jej piętra bardzo często - słychać jej wydzieranie się. Dziś na przykład przechodząc usłyszałam kilka razy "wulgaryzm ty wulgaryzm szmato!" I było tego więcej. Aż ciarki mnie przechodzą szczególnie jak pomyślę kto jest prawdopodobnie adresatem tych słów.. Słychać na całym piętrze i niesie się w górę i dół. I ona na prawdę długo tak potrafi wrzeszczeć. Zawsze sychać też glosy dzieci ale cicho i nie słychać co mówią, ani raczej nie słychać płaczu w każdym razie nigdy nie słyszałam aby te dzieci głośno płakały. Brzmi jak rozstawianie dzieci po kątach w ohydny wulgarny sposób.

Co myślicie o tej sytuacji? Nie znam jej sąsiadów to wielki stary blok raczej spokojni ludzie tu mieszkają.
Przy okazji kogoś spróbuję zapytać czy coś było robione w tej sprawie ale rzadko kogoś widuję na klatce. Ja jestem z tych nowych, nie mieszkam tu zbyt długo.
Martwi mnie sytuacja tych dzieci. Obawiam się, że dorastanie w takich warunkach zniszczy im psychikę. Sam hałas mi nie przeszkadza, bo u mnie, kilka pięter wyżej, nie słychać.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Wyślij te dzieci do domu dziecka, tam spędzą szczęśliwe dzieciństwo.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

3

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
aniuu1 napisał/a:

Zauważyłam w bloku w którym mieszkam, że kilka pięter niżej kobieta często wydziera się, krzyczy na kogoś wulgarnie. Z obserwacji i po głosie sądzę, że jest to młoda kobieta, którą czasem spotykam z dwójką małych dzieci z których młodsze ma chyba ze dwa lata. Mieszka z nią jeszcze jej matka i mąż, który z tego co wiem pije i potrafi np wyciąć akcję pt nasrać na klatce schodowej.
Ta młoda matka jest bardzo wojownicza, fizycznie też wielka kobieta, do mnie jest przymilna a każde słowo ocieka lukrem natomiast dzieci z nią zawsze cicho są. Przy mnie a ona nie zwraca na nie uwagi, nigdy o nich nie mówi.
Na klatce jak przechodzę koło jej piętra bardzo często - słychać jej wydzieranie się. Dziś na przykład przechodząc usłyszałam kilka razy "wulgaryzm ty wulgaryzm szmato!" I było tego więcej. Aż ciarki mnie przechodzą szczególnie jak pomyślę kto jest prawdopodobnie adresatem tych słów.. Słychać na całym piętrze i niesie się w górę i dół. I ona na prawdę długo tak potrafi wrzeszczeć. Zawsze sychać też glosy dzieci ale cicho i nie słychać co mówią, ani raczej nie słychać płaczu w każdym razie nigdy nie słyszałam aby te dzieci głośno płakały. Brzmi jak rozstawianie dzieci po kątach w ochydny wulgarny sposób.

Co myślicie o tej sytuacji? Nie znam jej sąsiadów to wielki stary blok raczej spokojni ludzie tu mieszkają.
Przy okazji kogoś spróbuję zapytać czy coś było robione w tej sprawie ale rzadko kogoś widuję na klatce. Ja jestem z tych nowych, nie mieszkam tu zbyt długo.
Martwi mnie sytuacja tych dzieci. Obawiam się, że dorastanie w takich warunkach zniszczy im psychikę. Sam hałas mi nie przeszkadza, bo u mnie, kilka pięter wyżej, nie słychać.

Mam podobne sytuacje u siebie, pietro pode mna ludzie wrzeszczacy na siebie i na dzieci i okna naprzeciw kolejni, ktorzy pija i wrzeszcza.
Szczerze to ciagle nie wiem. Nic z tym nie robie, irytuje mnie ich darcie sie, ale raz bylam zwrocic uwage i potem balam sie wychodzic, bo znowu zaczeli grozic mnie.

Jezeli uwazasz, ze dzieci moga nad tym ucierpiec, to dzwon na policje. Wbrew temu, co mowi Snake, ja uwazam, ze wszystko jest lepsze od przemocy w domu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

4 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-04-21 11:06:47)

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Z tego co wiem, takie rz3czy zgłasza sięna policję lub do pomocy społecznej. Ja osobiście poszłabym do mopsu, pogadać osobiście. Policja jwkoś nie budzi mojego zsufania, zawsze kojarzą mi się jako służbiści. Możesz zadzwonić do dzielnicowego.Sprawdż w internecie wiadomości na ten temat. Szkoda, że nie masz znajomych sąsiadów, zawsze dobrze mieć kogoś kto potwierdzi Twoje obserwacje. Tyle się mówi o przemocy, o tym, że za ścianą rozgrywają się tragedie.
Działaj, możesz komuś pomóc.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

5

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
Lady Loka napisał/a:

Wbrew temu, co mowi Snake, ja uwazam, ze wszystko jest lepsze od przemocy w domu.

Perspektywa bycia zgwałconym przez współtowarzyszy niedoli w domu dziecka jest szczególnie lepsza.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

6

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Jasne.  Lepiej niech ma to miejsce w rodzinie.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

7

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
aniuu1 napisał/a:

Mieszka z nią jeszcze jej matka i mąż, który z tego co wiem pije i potrafi np wyciąć akcję pt nasrać na klatce schodowej.(...) ani raczej nie słychać płaczu w każdym razie nigdy nie słyszałam aby te dzieci głośno płakały. Brzmi jak rozstawianie dzieci po kątach w ochydny wulgarny sposób.

A może rozstawia matkę?

Jak masz ochotę to zadzwoń na policję, jak będzie ostra awantura. Przyjadą, spiszą notatkę, matka złoży skargę... policjant zastosuje nową ustawę o przeciwdziałaniu przemocy i w 15 minut wywali pannę z mieszkania, jako sprawczynię przemocy. Pewnie nawet w mediach o tym powiedzą.

8

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Tak. Lepiej nie zrobić nic bo " to nic nie da" albo " nie moja sprawa".

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

9 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-04-21 12:17:36)

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
aniuu1 napisał/a:

Dziś na przykład przechodząc usłyszałam kilka razy "wulgaryzm ty wulgaryzm szmato!" I było tego więcej. Aż ciarki mnie przechodzą szczególnie jak pomyślę kto jest prawdopodobnie adresatem tych słów.. Słychać na całym piętrze i niesie się w górę i dół. I ona na prawdę długo tak potrafi wrzeszczeć.

Aniu, warto pamiętać, że znęcanie się nad bliską osobą, w tym przypadku dziećmi jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego, a nie prywatnego, co oznacza, że służby mają obowiązek podjęcia stosownych działań. Chcąc zachować anonimowość możesz wysłać pismo ze wskazaniem danych przemocowej rodziny do policji lub sądu rodzinnego. Jeśli sprawy dotyczą dzieci warto najpierw podjąć interwencję np. z pracownikami placówek, do których uczęszczają (choć tego zapewne nie wiesz więc odpada), bądź powiadomić ośrodek pomocy społecznej aby ten przyjrzał się rodzinie. I ostatnia z opcji wydaje się najrozsądniejszą. Pamiętaj, że niezgłaszanie aktów przemocy też jest karane i ja na Twoim miejscu poczuwałabym się do powiadomienia odpowiednich organów. Przynajmniej będziesz wiedziała, że zrobiłaś co mogłaś jak za parę lat napisaliby w gazecie "matka znęcała się nad dziećmi/zabiła dzieci" a sąsiedzi zdziwieni, bo dzień dobry na klatce mówiła. Żeby reagować na przemoc trzeba być odważnym, porzucić myślenie, że nie mamy prawa się mieszać w cudze sprawy.

Dzieci nigdy nie zgłaszałam, ale bardzo złe warunki bytowe lub przemoc wobec zwierząt tak i na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że interwencje czy to TOZ czy policji bądź innej instytucji działającej w ich obronie były zadowalające.

Znam też osoby, które w drodze interwencji były umieszczane w pogotowiu opiekuńczym, po procesie umieszczane w placówce zastępującej rodzinę i jakoś nikt ich nie gwałcił, pokończyły spokojnie szkoły (zawodówki) i wyszły na ludzi. A kojarzyłam też dziewczynę ze szkoły która była z rodziny, gdzie na przemoc nikt nie reagował i po uciekaniu któryś raz przed ojcem z siekierą miała dość i końcem końców w uczuciu niemocy i braku pomocy skądkolwiek popełniła samobójstwo. A można było reagować.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

10

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
Snake napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Wbrew temu, co mowi Snake, ja uwazam, ze wszystko jest lepsze od przemocy w domu.

Perspektywa bycia zgwałconym przez współtowarzyszy niedoli w domu dziecka jest szczególnie lepsza.

No tak. Lepiej kulic sie za kazdym razem, kiedy ojciec wchodzi do domu i zastanawiac sie czy tym razem pobije czy nie pobije.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

11

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
Znerx napisał/a:

Jak masz ochotę to zadzwoń na policję, jak będzie ostra awantura. Przyjadą, spiszą notatkę, matka złoży skargę... policjant zastosuje nową ustawę o przeciwdziałaniu przemocy i w 15 minut wywali pannę z mieszkania, jako sprawczynię przemocy. Pewnie nawet w mediach o tym powiedzą.

Niezła myśl wink To byłaby niezła zagwozdka dla feministek. Matka wyrzucona na bruk lol

Lady Loka napisał/a:

No tak. Lepiej kulic sie za kazdym razem, kiedy ojciec wchodzi do domu i zastanawiac sie czy tym razem pobije czy nie pobije.

Oj tak, bo mamuśka trochę się wydziera. Spokojnie, dzieciaki też się na tym już wyznają. Mnie się zdarzyło, że własne dziecko straszyło mnie policją. Dałem mu własny telefon i mówię - dzwoń! Bierz i dzwoń! Ja nawet chętnie pójdę na 3 miesiące do aresztu. Stary, jak ja sobie w końcu odpocznę lol Trzy miesiące bez ujadających dzieciaków i żony! Masz, proszę dzwoń! Tylko nie dzwońcie do mnie do aresztu po tygodniu, że nie macie już za co chleba kupić, a po miesiącu, że bank zabrał oba samochody i na piechotę musicie zasuwać 2 kilometry do sklepu prosić o żarcie "na zeszyt". Chłopaku bierz i dzwoń! A jak masz też coś do matki, to na nią też naskarż policji. Ona też sobie odpocznie. Was posadzą na 3 miesiące do pogotowia rodzinnego czy jakiegoś domu dziecka. Jeśli myślisz, że tam każdy dzieciak ma swój pokój, a w nim swoją konsolę, komputer i telefon, to źle chłopaku myślisz... lol Masz dzwoń!

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

12

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Niezależnie od głupkowatych żartów jakie padły tu na temat tej sytuacji i sugestii, że to dziecko wyzywa matkę i że nic zrobić nie można - powinnaś zareagować, informując o sytuacji choćby opiekę społeczną, albo rozmawiając o tym z dzielnicowym.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

13 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-04-21 18:26:51)

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Przypomniałam sobie, że dozorczyni od czasu kiedy się wprowadziłam nie wprost ostrzegała mnie i bardzo interesuje się tym co w bloku więc sobie z nią pogadałam. No i mam obraz tej nieciekawej sytuacji.. policja była wzywana wiele razy, a rodzina ma pomoc z opieki społecznej. Mimo to nie wpuszczają nawet opieki społecznej do domu. Są liczne zgłoszenia od sąsiadów o sytuacji do dozorczyni, administracji i opieki społecznej. Jedna z sąsiadek pracuje w opiece społecznej i probowała tam interweniować, jeden sąsiad zajmuje się resocjalizacją i też się interesuje sytuacją. Na razie nie udało im się nic zmienić, więc ja raczej też nic nie zdziałam :-( Bardzo to przykre.
Sytuacja z tą rodziną wygląda tak, że babcia i matka podobno sobie równe, przemocowe i mściwe. Pijący partner trafił do więzienia i jest jakiś nowy, który też się wyżywa na dzieciach :-(
Sąsiedzi się ich boją. Dzieci zastraszone, ludzie widzieli nieraz jak matka je szarpie. Jedno teraz chyba 3 drugie koło 6 lat. Wrzaski i różne akcje od zawsze, burdel na korytarzu przed wejściem i smród :-((
Nic dzieciaki tam dobrego nie czeka. Lepiej byłoby im trafić do jakiejś rodziny zastępczej. Przynajmniej miałyby szansę na normalność. Teraz są różne fundacje, które pomagają dzieciom z rodzin zastępczych.

Snake nie wiem o czym Ty piszesz. Wyobrażasz sobie 6 letnią dziewczynkę, na którą matka od rana drze się "wulgaryzm ty wulgaryzm szmato!", drze się tak, że 3 piętra słyszą? Dzieci, które takiej agresji doświadczają od urodzenia i nigdy nie miały bezpiecznego domu? Tak na prawdę, to i tak jest tylko to co widać/ słychać, nie wiadomo co się dzieje za tymi drzwiami. Ja się zdenerwowałam słuchając tego wrzasku przez chwilę, dzieci po sąsiedzku podobno płaczą jak słyszą to babsko przez ścianę a dwójka małych dzieci jest tam cały czas bezbronna wobec tego.
Jak to jest dla Ciebie normalne to nie wiem co powiedzieć. Dziecko, które się w czymś takim wychowa będzie miało wielkie problemy.
Coś wspomniałeś o feministkach - nie wiem jak połączyłeś te rzeczy. Tu jest po prostu sprawca przemocy i ktoś, kto nie powinien mieć dzieci pod opieką. Co mnie obchodzi w tym wypadku,  że jest to kobieta?

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

14 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-04-21 20:20:20)

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

ja byłam w takiej sytuacji, słyszałam krzyki niemiłosierne goscia io straszne płacze dzieci tak  ze 2 i 4 lata..Rozwodzili się , ona gdzieś wybyła, on się na nich wyżywał.
nie zdzierżyłam i poszłam do niego. najpierw była chryja okropna że się wtrącam,  za parę dni mi podziękował, i się ogarnął
nie na policję, ale najpierw idż pogadaj z nią. Ludzie sobie czasem nie radzą. taka troska o dzieci niby, a nikt nie pomaga młodym matkom się ogarnać..
To nie Niemcy żeby od razu do domu dziecka trafili. i jest jeszcze rodzina przedtem dalsza
jak się nie ogarnie  to zgłoś.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

15

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
aniuu1 napisał/a:

Snake nie wiem o czym Ty piszesz. Wyobrażasz sobie 6 letnią dziewczynkę, na którą matka od rana drze się "wulgaryzm ty wulgaryzm szmato!", drze się tak, że 3 piętra słyszą?

Jak się drze i wyraża w przestrzeni publicznej, jak się drze i wyraża tak że słyszą 3 piętra, jak narusza ciszę nocną, to zwróć jej uwagę. Nie reaguje, to zgłoś sprawę dzielnicowemu, że zakłóca porządek i spokój.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

16

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Nie dziwie się, że dzieci nie krzyczą. Ja też nie krzyczałam - agresja wobec tak przemocowych dorosłych nie kończy się dobrze, więc byłam najgrzeczniejszą dziewczynką pod słońcem.

Służby są po to, żeby reagować, niezależnie od tego, jakie macie podejście do policji. W przypadku przemocy wobec nieletnich wszczynane sa liczne odpowiednie postępowania, w które są zaangażowane różne osoby - inni dorośli z rodziny, nieprzemocowi krewni, szkoła, pedagog, psycholog, pielęgniarka... Przerabialiśmy to ostatnio w szkole.

Każda reakcja jest lepsza niż jej brak. Niktórym wizyta policji czy odebranie dzieci działa jak kubeł zimnej wody na łeb.

W ostateczności: masz taki obowiązek, a telefon na niebieską linię i wizyta policji to oddanie odpowiedzialności - nie musisz potem się zastanawiać, "co by było gdyby" słuchając kolejnych kłótni, podejrzanych dźwięków czy widząc smutne dzieci. W tym momencie cała odpowiedzialność za to, że nic nie zrobiłaś, jest na tobie.

If you can be anything, be kind.

17 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-04-21 22:20:00)

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Zastanawiałam się na początku czy dałoby się z nią pogadać, ale po rozmowie z dozorczynią już na pewno tego nie zrobię, bo widzę, że nie ma sensu i nie będę się niepotrzebnie narażać.
Nie mam siły się użerać później sama z mszczącymi się na mnie dwoma agresywnymi babami i ewentualnie tym nowym chłopem. Jestem osobą nie lubiącą konfliktów, wrażliwą, a dla tej kobiety konflikty to jej żywioł. To jest blok gdzie one mieszkają od dawna i już były różne interwencje. Jak inni sądziedzi, policja i instytucje opiekuńcze nie znalazły sposobu, żeby przemówić do sumienia i rozsądku, to ja do tego rozsądku też nie przemówię. Na niektóre rzeczy nie warto marnować energii. Ponoć jeden sąsiad rozmawiał, żeby przestały hałasować to później się mściły i np wrzuciły zużytą podpaskę do skrzynki, zostawiły mu kokardę z wieńca nagrobonego z jego imieniem pod drzwiami...

Ostatnio był większy spokój tam u nich ale dozorczyni potwierdziła, że znowu się zaczyna. Nie wykluczam działań, ale tylko anonimowo kontaktując się z instytucjami.

Monoceros napisał/a:

Nie dziwie się, że dzieci nie krzyczą. Ja też nie krzyczałam - agresja wobec tak przemocowych dorosłych nie kończy się dobrze, więc byłam najgrzeczniejszą dziewczynką pod słońcem.

Ja też się nie dziwię, przerabiałam to. Ta laska zagadywała do mnie na spacerach i sama zauważyłąm, że coś z tą jej relacją i dziećmi chyba nie tak zanim słyszałam jakieś krzyki czy czegokolwiek się o nich dowiedziałam (dwójka małych dzieci a jakby ich nie było i to za każdym razem)

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

18

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Aniu, według mojej wiedzy z anonimowością nie powinno być problemu, bo zarówno policja, prokuratura jak i sąd rodzinny otrzymując takie pismo z danymi przemocowej rodziny ma obowiązek podjęcia stosownych działań. Ale jeżeli wiesz, że rodzina jest objęta nadzorem opieki społecznej i wszyscy rozkładają ręce (czyli czekają na dramat chyba, bo nie wiem na co innego) to chyba nawet jako osoba postronna możesz spróbować skorzystać z telefonu zaufania dla pokrzywdzonych dzieci i młodzieży, Ogólnopolskiego Pogotowia dla ofiar przemocy w rodzinie lub nieprzemocowego telefonu dla kobiet Feminoteki. Jeśli nie oni sami pomogą, to mogą przekierować i dać wskazówki po jakie instrumenty można ewentualnie jeszcze sięgnąć.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

19

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Ja tak na prawdę nie wiem czy rozkładają ręce, czy coś robią, bo nie mam wglądu w ich działania... pewnie instytucje "dają szansę rodznie".

Dziękuję za namiary. Na ten moment nie zakładam, że będę w stanie wiele zrobić, bo widzę, że pewne ścieżki zostały już wykorzystane. Na pewno nie zamierzam jednak zamykać oczu.
Przyznam, że jestem pocieszona, że inni sąsiedzi też już zgłaszali i się interesują tym tematem. Zakladałam, że tak jest i cieszę się, że się nie zawiodłam.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

20 Ostatnio edytowany przez Wiatrwewlosach (2021-04-21 23:36:25)

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)
Snake napisał/a:

Jak się drze i wyraża w przestrzeni publicznej, jak się drze i wyraża tak że słyszą 3 piętra, jak narusza ciszę nocną, to zwróć jej uwagę. Nie reaguje, to zgłoś sprawę dzielnicowemu, że zakłóca porządek i spokój.

Zdajesz sie nie rozumiec, ze Autorce chodzi o dobro dzieci a nie swoj swiety spokoj, wiec nie, zwrocenie sasiadce uwagi zeby "byla przemocowa wzgledem dzieci, ale po cichu", nie pomoze w rozwiazaniu problemu.
Jak najbardziej trzeba zglosic sprawe (chociazby anonimowo) odpowiednim sluzbom. Szkoda dzieci, zeby wychowywaly sie w takim domu.
Edit: podpinam sie pod post uzytkownika R_ita, jezeli opieka spoleczna zawodzi a i sasiedzi tez probowali cos zdzialac, to te opcje co R_ita wymienila wydaja sie ostatnimi.

21 Ostatnio edytowany przez authority (2021-04-23 07:25:41)

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Snake prawdziwy feminizm równość a nie pro-kobiecość. Prawdziwe feministki uznają wyzywającą się kobietę na facecie uznają za kobietę wchodząca w role faceta a faceta w rolę kobiety. Najlepiej nagrać i wysłać to odpowiednim służbom niech dzieci uwolnią się od patologicznych oprawców.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

22

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Co Wy tu z tym feminizmem? To nie o tym wątek. Załóżcie sobie własny. Nie zgadzam się z tym co tu piszecie ale nie czuję potrzeby wchodzenia w te dyskusje kim jest "prawdziwa feministka". Nie interesują mnie etykietki.

Co do sytuacji z dziećmi głównie na ten moment chciałam się upewnić, że odpowiednie instytucje dostaną o tym informacje i okazało się, że już je mają. Są sąsiedzi, którzy mieszkają blisko i mają lepszy wgląd w to co się tam na bieżąco dzieje. Ja mieszkam 4 piętra wyżej i po prostu sporadycznie coś słyszę. Tak następnym razem nagram, teraz wiem, że jestem w stanie dotrzeć do osoby z opieki społecznej, która się tym zajmuje. Mogę wezwać policję jak coś usłyszę, ale prawda jest taka, że przechodzę tam rzadko, bliscy sąsiedzi prędzej zareagują, zwłaszcza, że im to bardzo przeszkadza. W ostatnim okresie było tam spokojniej, zobaczymy jak teraz będzie.
Instytucji nie zastąpię, nie mam żadnych praw czy możliwości by tam ingerować. Mogę najwyżej być świadkiem czy dostarczyć informacje, jeśli będę jakieś miała. Może zasięgnę w jakiejś fundacji dodatkowej porady.
Myślę, że ponieważ nie jest to w moim bloku typowa sytuacja, temat nie zostanie zostawiony. Mam wiarę, że jeśli postępowanie tych kobiet się nie zmieni, to uda się w jakiś sposób zabrać te dzieci.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

23

Odp: Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Aniu, tak jeszcze mi się przypomniało w sprawie anonimowych zgłoszeń, istnieje gotowy wzór "Wniosek o wgląd w sytuację dziecka/rodziny" więc jeżeli zdecydujesz się skierować sprawę do Sądu Rejonowego- Wydział Rodzinny i Nieletnich i wnieść o wydanie odpowiednich zarządzeń w celu zabezpieczenia dobra małoletniego, to warto z niego skorzystać, wzór wyczerpuje kwestie niezbędnych informacji, warto zaznaczyć, że działania ze strony opieki społecznej nie przynoszą efektów, to może pozwolić na usprawnienie procedury. Do pobrania jest na pewno na FDDS. Sama fundacja z tego co wiem cieszyła się dość dobrą opinią, mając na uwadze, że źródło przemocy to często wynik bezradności i zagubienia, nie byli zwolennikami radykalnych rozwiązań, ale nie wiem jak jest teraz, bo kojarzę ich jedynie z czasów wolontariatu a trochę czasu minęło. Jeżeli jesteś z Warszawy to na um.warszawa.pl/antyprzemocowa też powinnaś znaleźć przydatne wskazówki co do możliwości swoich działań.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Sąsiadka się wydziera na dziecko (?)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021