netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

14 odpowiedzi3 806 wyświetleńzałożony przez ifall, 28.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Witam wszystkich, to mój pierwszy raz na forum ale już nie wiem co ze sobą mam zrobić, a zauważyłam, że wielu z was forum bardzo pomogło. Zacznę od początku. Z moim facetem byłam(jestem?) przeszło 3 lata. Może czas nie wydaje sie długi ale to co było między nami było naprawdę wyjątkowe. Przynajmniej wierzyłam w to, że tak jest. Zawsze mogliśmy na sobie polegać i gdy przyjaciele "kopali mnie w tyłek' on zawsze był przy mnie, wspierał całym sercem - zresztą to działało w obydwie strony bo byłam dla niego dostępna całodobowo przez 7 dni w tygodniu. Wcześniej wiele osób mnie zraniło, ale jemu zaufałam bezgranicznie bo widziałam jak wiele dla niego znaczę, byłam pewna tego,że mnie kocha i czułam, że jest ze mną bardzo szczęśliwy. Przetrwaliśmy ze sobą najgorsze, jego uzależnienia (amfetamina,marihuana) i żyliśmy z planem na przyszłość. Mocno wierzyłam, ja jak i moi najbliżsi byli przekonani, że jest to już związek na zawsze, że taka miłość rzadko sie trafia. Przetrwaliśmy jego wyjazd do pracy za granicę, był tam rok, widzieliśmy się raz co dwa miesiace, raz co trzy a nawet co cztery ale byliśmy silni bo wiedzieliśmy, że zbudujemy razem  NASZA szczęśliwą rodzinę. Wyjechał do pracy bo chciał mieć kase na nasz start, na nasze prawdziwe wspólne życie, mieszkanie. Naprawdę wszystko było jak we śnie, co prawda często pojawiały się jakieś spięcia , bo potrafił nie odzywać sie do mnei dwa dni, mowić, że danego dnia sie spotkamy a potem nagle coś mu wypadało, potrafil mnie okłamać ale potem mocno żałował a ja miałam tą pewność i gwarancje, że mnie kocha . Nie widział nikogo poza mną, pomogłam mu w wielu ciężkich chwilach i wspeirałam calą sobą gdy nie chcialo mu się żyć. Myślę, że warto zaznaczyć to,że nie poznałam jego rodziny- powodem było to ,że wychował się w patologicznej rodzinie, jego rodizce piją i nigdy nie miał z nimi kontaktu, ale ja nawet nei poznalam jego rodzentwa a ma ich 4. To był zawsze temat tabu w naszym zwiazku. Tak było i ja po prostu musiałam z tym zyć chcoiaż nie byo łatwo bo chciałabym ,żeby jego rodzina wiedziała ile dla mnie znaczy on. po 2 latach związku dowiedziałam się o tym ,że ma 4 rodzentwa  anie 3, poneiważ wcześniej nie wspominał o jednej z młodszych sióstr. Wiem to dziwne tez nie potrafie zrozumiec. Ale przechodze do rzeczy, w te wakacje wyjechałam na miesiąc[mjiał byc meisiąc ale musiałam wrócic wczesniej właśnie ze wzgeldu na mojego chłopaka-wyajsnienei w dalszej czesci ] do taty do Niemiec żeby spędzcić z nim troche czasu. Między mną i moim facetem było wszystko dobrze, chcociaż pożegnanie nie było za miłe bo nei spędziliśmy razem wieczoru przed wyajzdem, gdyz przyjechał na chwile z koelgami żeby tylko mnie pryztulić na pożegnanie i nei widzial w tym problemu bo 2 dni wcześneij spędzilismy z esoba calą noc. Nie ma co ukrywać. Unioslam się i wkurzyłam ,że wyjezdzam a on uważa,że nie jade na zawsze i nie ma potrzeby robić jakiejś wielkiej sprawy z tego. Rozstaliśmy się pokłoceni. Ale nastepnego dnia zadzwonił rano gdy już byłam w drodze i przeprosił, mówił, że przywitamy się z ato tak jak należy. Gdy byłam w Niemczech cały czas mmieliśmy ze sobą kontakt i było cudownei, gadaliśmy dużo i zaplanowalismym,że jak wróce poejdizemy gdzieś na parę dni razem i naprawde było dobrze, bylam szczęsliwa. następnego dnia obudziłam się rano i przeczytalam od niego smsa, totalnie jakby nie on pisał, zero cuzłości tylko ,że jest coś co go męczy i musimy o tym porozmawiać jak wrocę bo, że wiele się zmieniło, że coś w nim się zmieniło, że nie wie czy mnie kocha czy chce ze mna być- i tak wymienialismy smsy . Pisał, że sam niczego nie jest pewny, że ma mętlik w głowie, az w końcu napsiał, że wydarzyło się coś i że źle postąpił ale ,że nie zdradził mnie. Przepraszał,że wsyzstko nsizczy , a kolejnego dnia znow pisal smsy takie 'pozorna normalnośc" tylko klażdy sms mnei bolał, żadnych buziek jak zwyjkke, zwracanei sie do mnie po imieniu. Napisał w końcu ,że chodzi o jakąs inną dziewczyne, że mnie nie zdradził ale, że nawkręcał sobie, że jestem z nim nieszczęsliwa, że jest miz nim źle, i że się zauroczył. No sozk, uwierzcie przewróciłam się na ziemie i zaczełam krzyczeć i płakac jak głupia. Każdy nie on, miałam tą pieprozną pewność, że o inną dziewczyne to nigdy w naszym związku chodzić nie będzie. A tu takie coś z dnia na dzien, żadnych sygnałów wcześniej, nie czułam żeby sie oddalił, było naprawdę dobrze i w zwiazku i w sprawach seksu też nie cuzłam żeby mnie odpychał, nic z takich rzeczy. Po prostu z dnia na dzień gdy ja jestem tak daleko sama on mi psize takie coś a mój świat się wali. Nie śpie,nie jem,ciągle płacze i nie chce w to wierzyć.. przeciez byłam dla niego najwazniejsz aosobą w życiu, i czułam, że dl amnei zrobiłby wszystko. Nasze plany to nie były marzenia tylko coś co miało się wydarzyć naprawdę tak to czułam i byłam pewna, że on bedzi emoim męzem, chcialam da cmu dziecko... Nie wiem co robic i jak zyć, wrocilam wczesniej do Polski do domu bo zaczęła lac mi sie codziennie krew z nosa , nei miałam siły wstać z łóżka, nadla nie mam jestem taka słaba. Raz pisął tak a drugi raz\, że zrobi wszystko żebym była szczęśliwa, że to naprawi a potem znow ze nie wie czego chce. Dzisiaj mamy się spotkać, nie wiem czgeo się spodziewać, nie wiem jak się zachować, co robić... boje sie, nie wyobrażam sobie zycia bez niego bo on jest całym moim życiem,

2

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Widac ze go kochasz a on widocznie chce Cie wymiemic na inny model. Przykro mi że tak cierpisz ale musisz z nim porozmawiać szczerze.

3

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Najbardziej boje się tego co usłyszę, ze powie mi w oczy ,że już mnie nie kocha, boje się tej rozmowy, nie wiem co mam robić, chciałabym o to walczyć ale co zrobić skoro jakaś inna zamotała mu w głowie mimo, że robiłam dla niego wszystko... nie wiem co mam mu powiedzieć, nie chce błagać o miłosć, ale nie chce go stracić tak z dnia na dzien

4

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Ludzie z reguły boją się usłyszeć prawdę, która będzie dla nich bolesna, ale w tym przypadku lepiej jest zdobyć się na odwagę i szczerą rozmowę, bo im dłużej się z tym zwleka, tym jest trudniej - trudniej sobie wszystko wyjaśnić, trudniej zaakceptować rzeczywistość, trudniej zachować się z klasą i trudniej wylizuje się rany. Najlepsze są szybkie cięcia, więc albo chłopak w trybie ekspresowym ułoży sobie wszystko w głowie, stworzy piramidę priorytetów, którą będzie się kierował i próbujecie postawić waszą relację na równe nogi, albo będzie żył w swoim niezdecydowaniu sam - życie jest zbyt krótkie by lokować czas w coś bezproduktywnego.

5

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Gdyby to wszystko było takie proste. Chciałabym iść metodą szybkich cięć mieć to za sobą ale nie mogę się z tym pogodzić ,że jednego dnia można być w szczęśliwym związku a drugiego wszystko okazuje sie iluzją..czekam,aż sie odezwie mówił ,że napisze o której się spotkamy i dalej nic. Wierzycie w to, że można od nowa zacząć kochać? że jesli już mnie nie kocha to są szanse, żeby odrodzić uczucie? Jestem zupełnie sama, nie mam przyjaciół..miałam tylko jego

6

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Zawsze są szanse, jeśli są chęci, a że do tanga trzeba dwojga, to sama nic nie wskrzesisz.

7

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

chłopak ma kryzys, może jeszcze nic straconego.

8

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Nie spotkaliśmy sie wczoraj bo napisał, że nie ma czasu, Napisął też, że mu pusto beze mnie , i że nie chciałby mnie stracić i jak mu wybaczę to bedzię dobrze jak będzie sie starał..nic z tego nie rozumiem, jak można tak mieszać w głowie sad przecież j abyłam taka pewna ,że mnie kocha tydzień temu w poniedziałek bym sobie dała ręce uciąć za jego miłość.. Nie chce mi sie żyć, nie wiem co ze sobą zrobić, pomóżcie:( co sądzicie o tej sytuacji? Czy naprawdę z dnia an dzień można przestać kochac/ wcześniej naprawde nie było żadnych sygnałów, byłam taka szczęśliwa:( a dzisiaj nei mam nic..

9

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

proszę pomóżcie mi , nie jestem doświadczona w takich sprawach, to był mój pierwszy związek trwający dłużej niz rok, a on po prostu jest obojętny, tak z dnia na dzień przestał kochac? tydzień temu o tej porze planowaliśmy wspólny wyjazd i było naprawdę cudownie, a dzisiaj czuje sie jakbym była mu obojętna... mamy kontakt każdego dnia pisze mi sms żbeym zadzwonila i dzwonie:( ale przeraża mnie to w jaki sposób do mnie mówi, jakbym była obca:( nadal sie nie sporkalismy i nie wyjasnił mi o co chodzi z tą drugą dziewczyną sad dzisiaj podał taki powód,że kończy prace o 19 i nie będzie miał siły:( a mieszka na prawdę blisko 9 km ode mnie, 4 minuty drogi"( nie wiem co robić, czuje jak opadam z sił, płacze, krzycze nie mam chęci do życia, chciałabym mieć ta rozmowe już za sobą:(

10

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Rzeczywiście trudno uwierzyć, że wszystko wydarzyło się nagle. Pewnie jednak coś tam już działo się wcześniej, może jakoś wcześniej próbował się opierać pokusie. Co nie zmienia faktu, że gdzieś już po drodze pewnie zabrakło szczerości.

Widocznie nadal nie jest pewny czego chce. Jego zachowanie wskazuje na to, że czuje się rozbity. Być może nie wie, którą z Was wybrać... Waha się, jest w nim chęć naprawy tego co było z Tobą, ale może nowe uczucia, ich intensywność na to nie pozwala. Choć oczywiście gdybam. Wyjaśni się, jak porozmawia z Tobą, o ile zdecyduje się na szczerość.

Ja osobiście uważam, że w takich sprawach należy wykazać się twardością. Żadne proszenie o szansę dla waszego związku, bo taki był przecież wyjątkowy, dawanie mu czasu, by się odnalazł... żebranie o uczucia. Trudne to, jeśli serce krwawi, ale zdecydowana reakcja pokazująca mu, że nie zamierzasz czekać aż on się zdecyduje i wybierze którąś z Was, uświadomienie mu, że od jego decyzji nie ma odwrotu, że to on pozwalając sobie na jakieś uczucia do innej złamał zasady Waszego związku, zniszczył Waszą miłość... i że to on i tylko on ma się tu teraz starać a nie Ty będziesz zabiegać o jego uczucia.

Obserwuję, nawet na tym forum, że płaszczenie się przed partnerem, który właśnie znalazł inny obiekt westchnień, przynosi odwrotny do zamierzonego skutek.

Ale najpierw oczywiście potrzebna rozmowa. Nie wiadomo, co tak naprawdę się wydarzyło. Bądź silna. Miej honor.

11

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

KajkaKam Dziękuje bardzo za odpowiedź.!

Z tego co czytałam na forum też zauważyłam, że płaszczenie się i żebranie o uczucia to zły ruch jednak w pierwszym momencie tak się zachowałam, władały mną okropne emocje , nad którymi nadal nie potrafię zapanować ale już nie piszę a jak piszę to ograniczam się do tego co konieczne żeby mieć jakiś tam kontakt do tego spotkania. Czekam na spotkanie z nim cała roztrzęsiona, próbuje się pozbierać,żeby pokazać mu, że to on traci ,a nie ja i ,że będzie żałowal bo żadna nie da mu tyle miłości co ja. Dlaczego to takie trudne? I tak boli? Tyle emocji na raz, czuje jak mój organizm ledwo łapie oddech. Masz racje pewnie zabrakło szczerości tylko ja nie widziałam żadnej różnicy, był tak samo czuły i kochający, tak samo się o mnie troszczył. A z dnia na dzien taka wiadomość, tak trudno się z tym pogodzić, chcialabym aby to byl zły sen bo czuje jak gasne. Czuje się jak szmata, jakaś wywłoka, jakbym to ja poniosła klęskę bo ni epotrafiłam zatrzymać go przy sobie, nie mowię, że jestem idealna ale nigdy go nie okłamalam, byłam szczera i oddana. Kłotnie się zdarzały jak w każdym związku ale mimo to wiedziałam i byłam pewna, że jest ze mną szczęśliwy. A tu co. Takie coś zwala z nóg. Teraz już wiem jakie to uczucie. I nie ważne czy 8 lat czy 3 lata gdy milość jest tak silna i ma się tyle planów to tak samo mocno spada się w dół tracąc siebie. Teraz nie wiem kim jestem i czego chce od życia. Czekam na rozmowę z nim i wyjaśnienia.. co mogę więcej? Nie chce prosić o miłość/ ale chcę żeby on miał świadomość jak mnei zranił i, że relacja, którą zbudował z tamtą dziewczyną zostala zbudowana na moim wielkim cierpieniu

12

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

I jak tam? Już po rozmowie? Ja się wytłumaczył? Mam nadzieję, że nie trzyma Cię już w niepewności. To okrutne z jego strony.
Tak naprawdę od jego postawy, od tego co powie, powinno zależeć Twoje dalsze postępowanie. smile

Mam nadzieję, że jakoś się trzymasz... smile

13

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

KajkaKa tak cudownie czuć, że ma się tutaj wsparcie.

Dalej czekam, on nie ma czasu się nadal spotkać. Nie odzywam się pierwsza to dzwoni pisze, próbuje jakies pozory normalności zachować. Wciąż nie wiem na czym stoję. Ale w końcu po 11 dniach tej nocy spałam aż 4 godziny. Widzę nadzieję, na życie bez niego. Dowiedziałam się jeszcze, że okłamał mnie, bo nadal zdarzało mu się ćpać- spotkałam sie wczoraj z jego przyjaciółką i wyszło na jaw. Jestem zamotona. Kocham go nad życie ale zaczęłam sie zastanawiać jaka przyszłość czeka mnie z kimś takim

14

Odp: co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Ano pewnie że istnieje życie "po nim". Tu tylko trzeba czasu. Póki co jednak potrzebne jest jego wyjaśnienie. Tylko naprawdę nie daj się zbywać, że on nie wie co czuje, że musi sobie poukładać to wszystko. Takie pierdoły są na ogół pozostawianiem sobie furtki na wypadek gdyby z nową nie wyszło.

Pamiętaj, że masz prawo wiedzieć wszystko, co i jak. Już i tak przegina, że tak długo trzyma Cię w niepewności.

Co do narkotyków... no problem innego kalibru. Myślę, że masz prawo się niepokoić. Mnie generalnie wszelkie uzależnienia przerażają. Najgorsze jest to, że niestety jeśli ktoś już w tym siedział, droga do sięgnięcia ponownie jest bardzo krótka.
Źle że Cię okłamał. Może w tym zakochaniu troszkę zaczęłaś patrzeć na niego przez różowe okulary nie dostrzegając, że wcale taki cudowny nie jest.

Może czas, żeby je zdjąć?

Ale najważniejsza tu rozmowa. Niech się wytłumaczy. smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » co jest zbyt piękne,by było prawdziwe, nie jest prawdziwe na pewno??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026