Witam wszystkich mam na imie Malgosia,
od wielu lat mieszkam we Wloszech, wyszlam tu za maz i mam fantastyczna rodzine. Niestety ostatnio spotkalo mnie cos bardzo przykrego....Zaczne od poczatku...14 lat temu moja mama uciekla do Wloch od mojego ojca alkoholika i jak tylko sie ustatkowala sciagnela rowniez mnie ( mialam wtedy 14 lat). Ojciec od kiedy pamietam pil zawsze, czasami mniej czasami wiecej ale wodki i piwa nie brakowalo nigdy. Wiele razy podnosilam ojca z trawnika bo lezal pijany i okradziony z pieniedzy i dokumentow. Tlumaczylam to sobie ze tak to juz jest i nie moge tego zmienic bo to rodzinne( w rodzinie ojca wszyscy pija). Nie brakowalo mi nigdy niczego dzieki mamie bo duzo pracowala a pozniej wysylala pieniadze z Wloch ktore odbieral moj starszy brat. Po moim wyjezdzie do wloch ojciec tak jakby sie obudzil z dlugiego snu.........przestal pic, zaczal uprawiac sport i dbac o siebie.Bylam z niego dumna ze dal rade.......od czasu gdy jest na emeryturze ( 2 lata) wszystko zaczelo sie od nowa i to z pdwojna sila. Ojciec znowu pije ale dzieki Bogu mieszkam we Wloszech i nie musze na to patrzec myslalam a jednak.........Z moim mezem wybralismy sie po raz pierwszy do Polski po 9 latach nieobecnosci( moj maz nigdy w Polsce nie byl). Bylismy pewni ze ojciec nie pije duzo bo moj brat nic mi nie wspominal na ten temat....Chociaz ojciec przyjechal na lotnisko i mial juz wypite myslalam ze tylko taki przypadek ....przez dwa dni bylo ok ....pozniej zaczal sie cyrk....ojciec zaczal wychodzic wieczorami i wracac podpity.....az wkoncu trzy dnie przed naszym wyjazdem wrocil kompletnie pijany. Nie kojarzyl nic , nie mial nawet sily mowic ......narobil mi wstydu. Moj maz przygotowal walizki i powiedzial ze nie bedzie sluchal i patrzyl sie na alkoholika. Wzial mnie za reke i pojechalism do hotelu ......Takiego wstydu sie jescze nie nabawilam.....przypomnialo mi sie to co przezylam w dziecinstwie.....Teraz jestem wsciekla .....od kiedy wrocilismy di Wloch jakies dwa tgodnie temu ....nie slyszalam jeszcze ojca......wiem tylko od brata ze on zaprzecza iz sie upil i twierdzi ze nie narobil mi wstydu bo on taki juz jest i Polska z tego slynie wiec moj maz mial sie na cos takiego przygotowac.......nie wiem co mam myslec.......wybaczyc i zadzwonic? a moze i nie.......wygarnac mu wszystko czy do tego tematu nie wracac? jestem skolowana nie wiem co robic, potrzebuje jakiejs rady, pomocy.
Podobne tematy
To znaczy Twój mąż nie wiedział, że masz ojca alkoholika?
Bo w czym właściwie problem? Jakiego wstydu - Ty się upiłaś?
Zrozumialam, ze jej ojciec upil sie na umor na pierwszej wizycie jej meza w Polsce, czym przyniosl jej wstyd-w jej odczuciu.
Zdystansuj sie do tego. Twoj maz postapil roztropnie i dojrzale zabierajac was z domu do hotelu.
Nie masz za co sie wstydzic. Ojciec sie zle zachowal i to jego problem a nie twoj.
Skoro ojciec nie widzi problemu w swoim zachowaniu to nie odbierze twojego odezwania sie jako przebaczenia. On uwaza, ze nie popelnil zadnego bledu.
Bedac toba nie chcialabym jakichkolwiek kontaktow z ojcem. Tyle lat zylas bez niego, mozesz to robic nadal.
Witaj, szczerze nie rozumiem w czym problem bo skoro Twój mąż Cie od razu stamtąd zabrał to świadomie zaakceptował jakiego masz ojca, rozumiem że mąż nie wiedział że masz ojca alkoholika? Nie przejmuj się tym i jak zawsze odpuść bo nie ma komu wybaczać bo alkoholik zawsze zostanie alkoholikiem nawet jeśli ma kilka lat przerwy, mimo że jest to Twój ojciec. Żyj dla swojej rodziny tak jak ostatnio, czy mąż zarzucił Ci że powinnaś się wstydzić za ojca ? Jeśli nie to uwierz że masz mądrego męża który wie że cierpisz. Pozdrawiam
Nie ponosisz winy za bledy ojca, moim zdaniem powinien sobie zdawać sprawę jakie to dla ciebie ważne i się kontrolować, masz teraz wlasna rodzine skup się na tym