Moja zmiana - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Moja zmiana

Nie mam komu się wyżalić, więc postanowiłam tutaj;)
Od kiedy pamiętam uważałam, że jestem brzydka. Gdy w podstawówce koleżanki przeżywały pierwsze miłości, ja nawet w najśmielszych snach nie wyobrażałam sobie, że jakiś chłopak by mnie zechciał. Potem przyszły czasy LO, chyba najgorszy okres mojego życia, bo byłam klasowym popychadłem. Byłam nieśmiała, miałam kompleksy, niską samoocenę, pryszcze, a koledzy to wykorzystywali. Było ciężko. Następnie przyszły studia. Brak partnera rekompensowałam sobie tym, że studiowałam to, co naprawdę lubiłam, czym się pasjonowałam i z czym chciałam wiązać przyszłość. Nadal wiedziałam, że byłam brzydka i nikt mnie nie chce, ale miałam dobre oceny, dostawałam stypendia, wyjeżdżałam na studia za granicą. Nawet to, że wśród kolegów i koleżanek uchodziłam za kujona i nikt nigdy nie zaprosił mnie na żadną imprezę, mi nie przeszkadzało. Przyzwyczaiłam się po prostu, że tak jest. Jak skończyłam studia nie miałam za sobą żadnych związków z mężczyznami, byłam jeszcze dziewicą, i ogólnie żyłam czekając na swojego księcia z bajki, który jak uważałam, powinien się pojawić, bo w końcu tyle już wycierpiałam. Tak sobie to wszystko tłumaczyłam. I rzeczywiście pojawił się jeden. Po czasie dopiero zauważyłam, jak mnie traktował, ale jak z nim byłam nie zwracałam na nic uwagi, bo w końcu BYŁ!;) Wyidealizowałam go, widziałam tylko to, co chciałam, resztę sobie dodałam, żeby dokładnie pasował w obrazek, jaki miałam w głowie. Mi to pasowało. Cały czar jednak prysł, gdy on dostał to, co chciał a potem się ulotnił. Ciężko to przeżyłam, ale z perspektywy widzę, że było mi to potrzebne, bo od tego momentu zaczęłam się zmieniać: wygląd, zachowanie, przekonania, i chyba pokonałam nieśmiałość. Nie skupiałam się na tym za bardzo, jakimś dziwnym sposobem to wszystko samo następowało. Pokochałam siebie i to, tak mi się wydaje, było przełomem. Po tej starej mnie nie ma już śladu, od kilku osób słyszałam, że jestem bardzo atrakcyjną kobietką, do tego sama w to wierzę, więc chyba tak jest. Prowadzę firmę, realizuję się zawodowo i wydaje mi się, że jestem niezłą laską. Tylko mimo tej mojej ogromnej przemiany nie zmieniło się za dużo w kwestii facetów. Tzn. zdarza się, że zaczepiają mnie jacyś na ulicy, ale to nie są tacy, którymi ja nie jestem zainteresowana. Mężczyźni na poziomie, których znam jakoś nie są mną zainteresowani. Tzn. zawsze są niesamowitymi dżentelmenami wobec mnie, we wszystkim pomogą, ale żaden nie próbuje nawiązać ze mną żadnej bliższej relacji, mimo że wydaje mi się, że między nami iskrzy. Po czasie zwykle się okazuje, że są jakimiś innymi dziewczynami, które są raczej bardzo przeciętne....

Przykro jest mi trochę, bo sama zaczynam już w to wątpić, kogo oni chcą. Potrafię w zdrowy sposób spojrzeć na siebie i ocenić i wydaje mi się, że jestem całkiem niezłą partyjką.... Tyle, że każdy mężczyzna, z którym miałam do czynienia, w końcu decydował się na inną....

Ja dużo w życiu przeszłam, musiałam sobie radzić sama, to mnie pewnie uodporniło. Potrafię i radzę sobie sama. W facecie chciałabym znaleźć równego partnera, nie kogoś od kogo w przyszłości byłabym uzależniona....

To takie moje własne przemyślenia, nie miałam z kim się podzielić, więc pisze tutaj...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja zmiana
basia82 napisał/a:

.....Mężczyźni na poziomie, których znam jakoś nie są mną zainteresowani. Tzn. zawsze są niesamowitymi dżentelmenami wobec mnie, we wszystkim pomogą, ale żaden nie próbuje nawiązać ze mną żadnej bliższej relacji, mimo że wydaje mi się, że między nami iskrzy. Po czasie zwykle się okazuje, że są jakimiś innymi dziewczynami, które są raczej bardzo przeciętne......

Widocznie przeciętne dziewczyny próbują (skutecznie) nawiązać relację ze wspomnianymi facetami.
Ty zaś wynosisz się ponad i czekasz na trzęsienie ziemi.
Ono nie nastąpi.

3 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-21 15:03:48)

Odp: Moja zmiana

Powiedz lepiej M4VV że większość facetów robi się na maho i szuka biednej, niezaradnej a najlepiej jeszcze jak głupszej od siebie.

"Świat ludzi ma dwa skrzydła - jedno to kobiety, a drugie mężczyźni. Ptak nie może latać dopóki oba skrzydła nie są jednakowo rozwinięte. Jeśli jedno skrzydło pozostanie słabe, lot jest niemożliwy. Dopóki świat kobiet nie stanie się równy świat u mężczyzn w dochodzeniu do cnót i doskonałości, nie można osiągnąć pomyślności i dobrobytu tak, jak należy."

4

Odp: Moja zmiana

Rozumiem Twoją sytuację, ale moim zdaniem czas ucieka a człowiek nie samą pracą żyje. Pomyśl może nad tym żeby może bardziej otworzyć się na mężczyzn, czasami wykonać jakiś pierwszy ruch, bo mam wrażenie że czekasz tylko na to gdy facet wykaże inicjatywe.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018