netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

36 odpowiedzi5 684 wyświetleniazałożony przez AdrianDąbrowski, 20.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-20 17:01:15)

Temat: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Dlaczego zdradza kobieta:
1. Czuje się zaniedbana, ignorowana lub niedoceniana. Bardziej traktowana jak gosposia bądź dyrektor finansowy niż jak kobieta.
2. Ma niską samoocenę. Aktywność seksualna poza związkiem sprawia, że przez chwilę czuje się pożądana, chciana, potrzebna i kochana.
3. Pragnie głębszej intymności, bo ze stałym partnerem brakuje jej przytulania, całowania, dotykania. Ta grupa kobiet również często cierpi na zaburzenia odżywiania. Kompulsywne objadanie rekompensuje odczuwanie emocjonalnej pustki.
4. Chce się zemścić. Kobieta, która czuje się pozbawiona mocy w relacji, może zdradzać w odwecie za poniesione w związku krzywdy.
5. Jest samotna. (W tej grupie są kobiety, które mieszkają same, bo mąż pracuje w innym mieście lub często wyjeżdża).
6. Jest znudzona rutyną w małżeństwie. Jej organizm domaga się mieszanki hormonów dopaminy i oksytocyny, którą zapewnia nowy romans.
7. W związku występuje niedopasowanie seksualne. Brak orgazmu i spełnienia w łóżku popycha ku nowym kontaktom seksualnym.
8. Pragnie zakończyć relację, ale nie ma odwagi. Prowokuje rozstanie zdradą.
9. Wie, że partner chce odejść. Dlatego nawiązuje nowe kontakty, żeby nie zostać sama.
10. Jest uzależniona od seksu lub bycia w relacji seksualnej. To jest sposób zaspokojenia potrzeb uczuciowych. Takie zaburzenia zachowania najczęściej są wynikiem wcześniejszego urazu seksualnego lub głębokiego nadużycia emocjonalnego.
11. Zbyt wiele oczekuje od małżeństwa. Stoi za tym niedojrzałość emocjonalna, czasem narcyzm, co skutkuje oczekiwaniem, że związek zaspokoi każdą potrzebę.
12. Nie ma przyjaciółek. Kobieta, która została w jakiś sposób zaniedbana przez matkę, ma potrzebę stałych, wspierających przyjaźni z kobietami. Jednak nie potrafi ich nawiązywać lub w nich wytrwać. Zamiast tego szuka wsparcia u mężczyzn poprzez nawiązywanie licznych kontaktów seksualnych, które są namiastką bliskości.

Dlaczego zdradza mężczyzna:
1. Założenie, że monogamia nie jest możliwa. Mimo przyjęcia zobowiązania do niej, mężczyźni tak naprawdę nie mają zamiaru się z niego wywiązywać.
2. Poczucie, że nie dostają w związku wystarczająco dużo miłości, adoracji, uznania, poświęcenia od partnerki. W tym przypadku mężczyźni często nie są świadomi swoich potrzeb emocjonalnych a także nie potrafią być zdrowo asertywni (od prostytutki lub okazyjnej kochanki potrafią wynegocjować to, czego chcą od żony).
3. Błędne postrzeganie, że początkowe zauroczenie i intensywność kontraktów seksualnych jest dojrzałą miłością i intymnością.
4. Seksoholizm, kiedy seks zapełnia emocjonalną pustkę.
5. Decyzja o tym, że nie chcą tak naprawdę żyć w związku, mają nadzieję na inny a tymczasem urozmaicają sobie życie romansem.
6. Niskie poczucie własnej wartości, kiedy podboje miłosne pozornie je podnoszą.
7. Znudzenie rutyną życia, lekarstwem na którą jest tajemnica i intensywność zdrady.
8. Przekonanie, że jak nikt nie wie o zdradzie, nikt nie jest skrzywdzony.
9. Zemsta za zdradę żony.
10. Dawna trauma emocjonalnego zaniedbania czy znęcania się fizycznego powoduje, że napięcie z tym związane rozładowywane jest w wielu kontaktach seksualnych.
11. Roszczenie, że partnerka zaspokoi każdą potrzebę i zachciankę. Jeśli tak się nie dzieje, szukają zaspokojenia gdzie indziej.
12. Przy docenianiu stałego związku jako azylu rodzinnego czy bezpieczeństwa finansowego, zdradą zaspokajają deficyty uczuciowe. To oznacza niedojrzałość emocjonalną.

Co o tym sądzicie?

2

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Drętwe i nietrafne, przemyślenia frustrata albo piętnastolatka.

3

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Adrian przyjmij do wiadomości, że w obu przypadkach mianownik jest ten sam: monotonia, rutyna, nuda. Zdradzający "odnajduje" siebie po otwarciu gęby do wolnego słuchacza - suczy, gacha czyli tzw. forumowo motylka. Pojawia się fascynacja, zauroczenie i etc., bo ktoś potrafi potrzeby zdradzacza w gotowości bojowej zrozumieć.
Nic bardziej mylnego, ale niestety różowe okulary na nosie robią swoje.

Nie bez kozery mówi się przecież, ze zdradzający wymienia mercedesa na malucha (taka metafora), bo dopiero po "tym" fakcie otwierają mu się szeroko oczy, ze jest dokładnie odwrotnie. Jest ta fascynacja, motylki i cala reszta "wisienki na torcie" będąca niczym innym jak fikcja gdy przyjdzie szara codzienność i różowe okulary spadną z łoskotem na ziemie.
Zdrada to podstępne zabójstwo partnera bez sądu, wyroku i prawa do obrony. Lub inaczej - jest jak podanie polonu Litwinience w herbatce- zabija powoli i wszyscy wiedzą. że nie ma ratunku - śmierć i tak nastąpi. To tylko kwestia czasu.

Widocznie los paradoksalnie nie daje im zniżki na stały "parking" przy partnerze, ale za to mają wstęp wolny do sklepu z wszelkiej maści erotycznymi pamiątkami serwowanymi przez gacha. A to tylko dlatego, że potrafi ich wysłuchać, współczuć i wykorzystać nadarzającą się okazję. Przeca jest to efekt motylkowego zauroczenia, gdzie w konfrontacji z gachem partner stał się zbędnym meblem; zawalidrogą na drodze życia.
Jasne jest też to, że trendy jest teraz lecieć i wymieniać partnera na nowy model niż siąść przy kawie i szczerze porozmawiać w 4 oczy, co nas boli i podcina skrzydła w związku.
To, że ma się "ciągłe" wątpliwości co do właściwej postawy w tej sytuacji partnera, to normalka. Ale tym razem taki tok myślenia, to już skrajny odpał, umysłowa padaczka. Zaufanie buduje się latami a niszczy bezpowrotnie... w kilka sekund.
Problemem nie jest partner a tylko i wyłącznie osoba zdradzająca. Tęsknota za fascynującym wolnym słuchaczem - kochankiem - sprawia, że szukają sposobu, jak to zrobić bezboleśnie, by przykuć partnera - bo to niby on jest głównym powodem ich dezercji w związku - do krzesła elektrycznego i dać czadu na full, bo może wtedy zdradzacza dostrzeże i zobaczy. Błąd, On to widzi cały czas, tyko zdradzający tego nie dostrzega, poprzez urojone motylki.
A taki seks na boku nie ma tylu walorów ile mu się przypisuje. Seks przy zdradzie jest już mocno przereklamowany.

Gdy rozjezdzaja sie wizje spojnosci zwiazku poprzez braki tego znaczacego czynnika trwalosci zwiazku jakim jest nie tylko seks, to moze trzeba partnera wziąć za "wszarz" usadzić i zacząć rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Nie pozwolić sobie wyjść, można się złościć, krzyczeć, płakać, ale rozmawiać bez owijania w bawelne - nie mylic z posciela. Niech to nie będzie - na poczatek - godzinna rozmowa przy butelce wina lub bardziej wyskokowych trunkach... po co od razu skakac na boki i utrudniac wyjscie partnerowi z domowych pieleszy, poprzez "rozrastajace sie poroze".
Niech trwa ona calymi dniami, miesiacami a nawet latami, bo jakos to trzeba na wzor zakonczenia jak w seksmisji zbudować od podstaw. Potrzeba nawet ta wyzszego rzedu zaspokojenia potrzeb jest w koncu matka wynalazku. Po cos bylo w koncu rozdawane przez tego siwego Pana u gory stosowne "oprogramowanie" do tego czterordzeniowego procesora, ktory kazdy z Nas nosi pod czuprynka, zwane nie inaczej jak wlasnie rozmowa.
Zamiast wysylania mu sygnalow po indiansku dymkiem, morsem czy Brailem, ze Ci to jego zachowanie "nie pasi", jest passe zamiast trendy, to usiadz i pogadaj w 4 oczy z nim, wykladajac bez pardonu kawe na lawe.

Czegoś takiego jak własnie ROZMOWA uczą Nas jak wiesz już od małego, ale jak widać nie każdy potrafi zrobić z tego właściwy użytek i szuka drogi wyjścia z kryzysu na skróty...

4

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Dr. Burn napisał/a:

Drętwe i nietrafne, przemyślenia frustrata albo piętnastolatka.

Może rozwiniesz swoją myśl punkt po punkcie, i podasz trochę własnych doświadczeń.
Może sam zdradziłeś i stąd ta reakcja.
Bo nie wierze że tak jak ty zachowuje się człowiek bez własnej może wypieranej ale winy.

5

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
bags napisał/a:

Adrian przyjmij do wiadomości, że w obu przypadkach mianownik jest ten sam: monotonia, rutyna, nuda. Zdradzający "odnajduje" siebie po otwarciu gęby do wolnego słuchacza - suczy, gacha czyli tzw. forumowo motylka. Pojawia się fascynacja, zauroczenie i etc., bo ktoś potrafi potrzeby zdradzacza w gotowości bojowej zrozumieć.
Nic bardziej mylnego, ale niestety różowe okulary na nosie robią swoje.

Nie bez kozery mówi się przecież, ze zdradzający wymienia mercedesa na malucha (taka metafora), bo dopiero po "tym" fakcie otwierają mu się szeroko oczy, ze jest dokładnie odwrotnie. Jest ta fascynacja, motylki i cala reszta "wisienki na torcie" będąca niczym innym jak fikcja gdy przyjdzie szara codzienność i różowe okulary spadną z łoskotem na ziemie.
Zdrada to podstępne zabójstwo partnera bez sądu, wyroku i prawa do obrony. Lub inaczej - jest jak podanie polonu Litwinience w herbatce- zabija powoli i wszyscy wiedzą. że nie ma ratunku - śmierć i tak nastąpi. To tylko kwestia czasu.

Widocznie los paradoksalnie nie daje im zniżki na stały "parking" przy partnerze, ale za to mają wstęp wolny do sklepu z wszelkiej maści erotycznymi pamiątkami serwowanymi przez gacha. A to tylko dlatego, że potrafi ich wysłuchać, współczuć i wykorzystać nadarzającą się okazję. Przeca jest to efekt motylkowego zauroczenia, gdzie w konfrontacji z gachem partner stał się zbędnym meblem; zawalidrogą na drodze życia.
Jasne jest też to, że trendy jest teraz lecieć i wymieniać partnera na nowy model niż siąść przy kawie i szczerze porozmawiać w 4 oczy, co nas boli i podcina skrzydła w związku.
To, że ma się "ciągłe" wątpliwości co do właściwej postawy w tej sytuacji partnera, to normalka. Ale tym razem taki tok myślenia, to już skrajny odpał, umysłowa padaczka. Zaufanie buduje się latami a niszczy bezpowrotnie... w kilka sekund.
Problemem nie jest partner a tylko i wyłącznie osoba zdradzająca. Tęsknota za fascynującym wolnym słuchaczem - kochankiem - sprawia, że szukają sposobu, jak to zrobić bezboleśnie, by przykuć partnera - bo to niby on jest głównym powodem ich dezercji w związku - do krzesła elektrycznego i dać czadu na full, bo może wtedy zdradzacza dostrzeże i zobaczy. Błąd, On to widzi cały czas, tyko zdradzający tego nie dostrzega, poprzez urojone motylki.
A taki seks na boku nie ma tylu walorów ile mu się przypisuje. Seks przy zdradzie jest już mocno przereklamowany.

Gdy rozjezdzaja sie wizje spojnosci zwiazku poprzez braki tego znaczacego czynnika trwalosci zwiazku jakim jest nie tylko seks, to moze trzeba partnera wziąć za "wszarz" usadzić i zacząć rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Nie pozwolić sobie wyjść, można się złościć, krzyczeć, płakać, ale rozmawiać bez owijania w bawelne - nie mylic z posciela. Niech to nie będzie - na poczatek - godzinna rozmowa przy butelce wina lub bardziej wyskokowych trunkach... po co od razu skakac na boki i utrudniac wyjscie partnerowi z domowych pieleszy, poprzez "rozrastajace sie poroze".
Niech trwa ona calymi dniami, miesiacami a nawet latami, bo jakos to trzeba na wzor zakonczenia jak w seksmisji zbudować od podstaw. Potrzeba nawet ta wyzszego rzedu zaspokojenia potrzeb jest w koncu matka wynalazku. Po cos bylo w koncu rozdawane przez tego siwego Pana u gory stosowne "oprogramowanie" do tego czterordzeniowego procesora, ktory kazdy z Nas nosi pod czuprynka, zwane nie inaczej jak wlasnie rozmowa.
Zamiast wysylania mu sygnalow po indiansku dymkiem, morsem czy Brailem, ze Ci to jego zachowanie "nie pasi", jest passe zamiast trendy, to usiadz i pogadaj w 4 oczy z nim, wykladajac bez pardonu kawe na lawe.

Czegoś takiego jak własnie ROZMOWA uczą Nas jak wiesz już od małego, ale jak widać nie każdy potrafi zrobić z tego właściwy użytek i szuka drogi wyjścia z kryzysu na skróty...

A co jeśli druga strona nie potrafi/nie chce rozmawiać? Co jeśli zostaje tylko monolog bez rezultatów?

6

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Chmurka83 napisał/a:

A co jeśli druga strona nie potrafi/nie chce rozmawiać? Co jeśli zostaje tylko monolog bez rezultatów?

Nie dorosła emocjonalnie do bycia w związku i otwartym komunikowaniu swoich problemów. Jak ktoś chce, by było tylko po jej myśli, bo druga strona czyni wbrew jej woli, no to sorry. To nie związek partnerski, to dyktatura nie mająca nic wspólnego z miłością.

7

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
AdrianDąbrowski napisał/a:
Dr. Burn napisał/a:

Drętwe i nietrafne, przemyślenia frustrata albo piętnastolatka.

Może rozwiniesz swoją myśl punkt po punkcie, i podasz trochę własnych doświadczeń.
Może sam zdradziłeś i stąd ta reakcja.
Bo nie wierze że tak jak ty zachowuje się człowiek bez własnej może wypieranej ale winy.

Co tu rozwijać? Spytałeś o opinię to powiedziałem że drętwe i nietrafne.

8 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-07-20 18:50:48)

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
bags napisał/a:

....Problemem nie jest partner a tylko i wyłącznie osoba zdradzająca.

Czyżby? Zawsze?

bags napisał/a:

... Tęsknota za fascynującym wolnym słuchaczem - kochankiem - sprawia, że szukają sposobu, jak to zrobić bezboleśnie, by przykuć partnera - bo to niby on jest głównym powodem ich dezercji w związku - do krzesła elektrycznego i dać czadu na full, bo może wtedy zdradzacza dostrzeże i zobaczy. Błąd, On to widzi cały czas, tyko zdradzający tego nie dostrzega, poprzez urojone motylki...

A możesz te elektryczne zawiłości sprowadzić na poziom zrozumiałości.

AdrianDąbrowski napisał/a:
Dr. Burn napisał/a:

Drętwe i nietrafne, przemyślenia frustrata albo piętnastolatka.

....
Może sam zdradziłeś i stąd ta reakcja.
Bo nie wierze że tak jak ty zachowuje się człowiek bez własnej może wypieranej ale winy.

Ja wierzę.
Nie zgadzamy się z Dr. Burnem w szczegółach, ale generalnie jego podejście jest ok.
Twoje nie.

9

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Kobieta gdy w zwiazku nie ma wiezi emocjonalnej ( normalna kobieta nie kurwiszcze, z zawyzonym poziomem testosteronu).
Mezczyzna kiedy czegos mu brakuje , lub przestaje kochac,lub  nadaza sie "dobra okazja"

10

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

zdradzają tylko mężczyźni, kobiety przeżywają przygodę... podobnie jak to, że faceci porzucają, a kobiety kończą związek bez przyszłości...

11

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

krótko:obie płcie zdradzaja bo jest jakis problem - jakis "brak" i nie potrafia go rozwiazac w dorosły sposób (definicja dorosłości do uzgodnienia)

12 Ostatnio edytowany przez Dr. Burn (2013-07-20 19:49:01)

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Miriamm napisał/a:

krótko:obie płcie zdradzaja bo jest jakis problem - jakis "brak" i nie potrafia go rozwiazac w dorosły sposób (definicja dorosłości do uzgodnienia)

Zdrady ze względu na problem w związku to wielka rzadkość. Zdradzają też mądrzy i życiowi ludzie.

13

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Miriamm napisał/a:

krótko:obie płcie zdradzaja bo jest jakis problem - jakis "brak" i nie potrafia go rozwiazac w dorosły sposób (definicja dorosłości do uzgodnienia)

a zdrada nie jest rozwiązaniem???, skoro definicja dorosłości do uzgodnienia???, czyli - nie jest constans...

14

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

definicja doroslosci constans?? Mieszcza sie w niej pewne pojecia a lista moze byc dluga i nieco sie roznic miedzy soba. Dlatego napisalam, ze do uzgodnienia.  Doroslosc to nie wal korbowy gdzie ilosc czesci jest constans i po prostu mozna je wymienic po dwukropku.
Poukladani ludzie tez maja problemy. Tylko tak jak pisal Bags rozmawiaja o nich a nie zdradzaja.

15

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Gen, dodatkowo napisalam "rozwiazac w dorosly sposob". Ty opdowiadasz "to zdrada nie jest rozwiazaniem?".
W takim razie ja pytam: jest doroslym rozwiazaniem? Pogadajmy, ktor to dorosly czlowiek. Czy taki, ktory skonczyl 18 lub 21 lat? Dla mnie to cos wiecej.

16

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Miriamm napisał/a:

Gen, dodatkowo napisalam "rozwiazac w dorosly sposob". Ty opdowiadasz "to zdrada nie jest rozwiazaniem?".
W takim razie ja pytam: jest doroslym rozwiazaniem? Pogadajmy, ktor to dorosly czlowiek. Czy taki, ktory skonczyl 18 lub 21 lat? Dla mnie to cos wiecej.

wiek nie jest wyznacznikiem dorosłości, i skoro rozmowy nic/niewiele dają, to czym jest wtedy zdrada???, może ostatecznym argumentem???

17 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-20 20:06:51)

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

....Problemem nie jest partner a tylko i wyłącznie osoba zdradzająca.

Czyżby? Zawsze?

Chce poprzez to zostawić świat lepszym niż go zastał. Jak ktoś ma szacunek do samego siebie a tym samym też i do swojego partnera, to zdrady mówiąc krótko się brzydzi pod każdym względem.  Na kręgosłup moralny człowieka składają się 2 sprawy: Albo się go ma w całości i nosi łeb na karku, albo jest się złamasem. Zabawne - przynajmniej dla mnie - jest to, jak bardzo w takich sytuacjach "ekstremalnej" fascynacji jesteśmy egoistyczni. Nie myślimy o związku, o partnerze ale o własnych przyjemnościach, by tym sposobem potrząsnąć drugą stronę.

N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

... Tęsknota za fascynującym wolnym słuchaczem - kochankiem - sprawia, że szukają sposobu, jak to zrobić bezboleśnie, by przykuć partnera - bo to niby on jest głównym powodem ich dezercji w związku - do krzesła elektrycznego i dać czadu na full, bo może wtedy zdradzacza dostrzeże i zobaczy. Błąd, On to widzi cały czas, tyko zdradzający tego nie dostrzega, poprzez urojone motylki...

A możesz te elektryczne zawiłości sprowadzić na poziom zrozumiałości.

Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną jak widzę. A co za tym idzie nie zrozumiałeś ironii płynącej z tej wypowiedzi.
Czasem za "karą śmierci" dla partnera głosowało więcej sędziów - poprzez poplecznictwo w osobie wolnego słuchacza, kochanka - niż wcześniej uznało go winnym. I choć to bez sensu, to aż tak on sam - zdradzony partner - ich wkurzył.

N4VV napisał/a:
AdrianDąbrowski napisał/a:
Dr. Burn napisał/a:

Drętwe i nietrafne, przemyślenia frustrata albo piętnastolatka.

....
Może sam zdradziłeś i stąd ta reakcja.
Bo nie wierze że tak jak ty zachowuje się człowiek bez własnej może wypieranej ale winy.

Ja wierzę.
Nie zgadzamy się z Dr. Burnem w szczegółach, ale generalnie jego podejście jest ok.
Twoje nie.

Adrian zaraz zjesz własny ogon - dosłownie i w przenośni. Sam nie chcesz żeby zdradzających tudzież zdradzonych wrzucać do wora "związkowych niedorobów", ale sam robisz to swobodnie z ludźmi którzy uprawiają seks w miejscach publicznych i etc. Twoja frustracja, że ktoś ma odmienne zdanie niż Ty sięgnęła już tutaj nie po raz pierwszy zenitu. Dlaczego takiego forumowicza jednego z drugim od razu wrzucasz do wora z napisem "tępy"? A może to taki sam wrażliwy człek jak Ty, tylko zgoła inaczej patrzący i podchodzący do życiowych spraw tego samego tematu niż Ty.
Znasz Ty tych przypadków...z opowiadań, jak ojciec Rydzyk albo inny Macierewicz "słyszałem osobiście o takim przypadku..." Deprecjonujesz swobodny, przygodny, motylkowo - spontaniczny seks - bo się go BOISZ. A ja czytając takie opinie odbieram je jak zawoalowany atak na wszystkich, którzy potrafią swobodnie zachowywać się w damsko-męskim towarzystwie, bez przekraczania granic zakazanego owocu na boku, dorabiając partnerowi przez to poroże na jego bujnej czuprynce. Nie potrafisz tego zrozumieć, więc zamiast spróbować - wolisz zbesztać, zbrukać, sponiewierać i zeszmacić. Tak rodzi się nienawiść do jakiejkolwiek inności; homofobia na przykład i wszelkie odmiany seksizmu.

Sam nie masz pojęcia -abstrahując z szacunkiem od inności Twojego związku, jak już to pisałeś na innym wątku - jakbyś się zachował gdybyś spotkał ładną, sympatyczną dziewczynę, która miałaby na Ciebie ochotę. Lęk tak Cię paraliżuje, że najpierw posądziłbyś ją pewnie o nimfomanię, potem o puszczalstwo, a na koniec odprawił z kwitkiem ZE STRACHU, że nie dochowa Ci wierności. A potem mógłbyś spokojnie znowu narzekać na kobiety, bo laska popukałby się w czółko i poszła w swoją stronę.
Dlatego wyrzucanie swoich frustracji w sposób zadziornie kłótliwy i nie mający nic wspólnego z kulturalną dyskusją na TYM FORUM wydaje Ci się BEZPIECZNYM do tego celu miejscem. Tu nie musisz się starać, nie musisz pokazywać jaki jesteś - bo głosząc to co myślisz, jednoznacznie odbierasz prawo Innym do własnej, nieprzymuszonej wolności słowa, każdego z Nas razem i z osobna. Mało tego, dajesz swobodnie upust swojej pogardzie dla kobiet/mężczyzn uprawiających przygodny seks poza związkiem i życzyłbyś sobie, by to odebrane było tak a nie inaczej i najlepiej jeszcze z poklaskiem i przytupem przez Innych. Staraj się pracować bez aplauzu "widowni" ale z głową.

Z przygodnego seksu na imprezie, niezobowiązujących spontanicznych pieszczot - robisz zbiorowy gwałt na zdradzających. Co za bzdura. Nie neguję pojedynczych przypadków podchodzących pod paragrafy, ale wykorzystywanie ich jako pseudo towarzyskiej normy linczu wg Twojego uznania jest już ogromnym nadużyciem.
Rozprawiasz o zdradzaczach obu płci tonem znawcy, a w życiu sie żadną nawet nie całowałeś. Wiesz, ja też w telewizji oglądałem transmisję ze statku kosmicznego NASA, ale nie będę się wypowiadać tonem znawcy o lotach w kosmos, przygotowaniach grup badawczych ani prowiancie. Deprecjonujesz KAŻDY rodzaj seksu jednocześnie nie mając o nim zielonego pojęcia. Wyobrażasz sobie, że z takim podejściem do zbliżenia, intymności i do kobiet w ogóle byłbyś dla kogoś tym PIERWSZYM? Pomijam fakt pewnej nieporadności, która nawet bywa urocza w takich momentach, ale mieć takiego frustrata na pierwszego faceta jak Ty, to ja na miejscu Twojej dziewczyny z góry dziękuję. Skrzywisz ją równo i dokładnie. Może lepiej zamiast uprawiać pieniackie kumoterstwo względem Innych,weź się skup na swoim sposobie postrzegania intymności i swoich zahamowaniach. I zamiast do agencji idź do seksuologa/psychologa i pogadaj o "tych" tematach alkowy.

A tak naprawdę; czego Ty się tak boisz zdradzających? Wiesz, że od strachu do nienawiści prosta droga? A u Ciebie ta nienawiść już nieźle się hoduje. Nie tylko wobec Nich, wobec Nas forumowiczów również.
I z tego tytułu jest mi niezmiernie przykro, bardziej niż myślisz.

18

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
gen napisał/a:
Miriamm napisał/a:

krótko:obie płcie zdradzaja bo jest jakis problem - jakis "brak" i nie potrafia go rozwiazac w dorosły sposób (definicja dorosłości do uzgodnienia)

a zdrada nie jest rozwiązaniem???, skoro definicja dorosłości do uzgodnienia???, czyli - nie jest constans...

Constans jest tylko c - choć też nie na pewno.

19

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

dzisiaj ludzie mysla inaczej. Wielu z nich. Jest masa singli - takze z wyboru. A takze takich kobiet i mezczyzn, ktorzy sie ze soba wiaza ale tylko do pierwszych trudnosci. Potem sie rozstaja i szukaja nowych partnerow. Nie chce im sie niczego rozwiazywac, walczyc o kogos. Po co, kiedy z kims nowym od nowa bedzie pieknie. Znowu i znowu. Az do kolejnego razu.  Mocno po 30tce budza sie z tzw. reka w nocniku. Ze nie maja domu. Ze nie maja dzieci. Ze cos przegapili w zyciu. I nie moga sobie nikogo znalezc, bo wtedy wiekszosc jest juz zajeta.
Adrian chyba nlezy do tego pokolenia - co nie oznacza wcale ze tez jest taki.

20

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Miriamm napisał/a:

dzisiaj ludzie mysla inaczej. Wielu z nich. Jest masa singli - takze z wyboru. A takze takich kobiet i mezczyzn, ktorzy sie ze soba wiaza ale tylko do pierwszych trudnosci. Potem sie rozstaja i szukaja nowych partnerow. Nie chce im sie niczego rozwiazywac, walczyc o kogos. Po co, kiedy z kims nowym od nowa bedzie pieknie. Znowu i znowu. Az do kolejnego razu.  Mocno po 30tce budza sie z tzw. reka w nocniku. Ze nie maja domu. Ze nie maja dzieci. Ze cos przegapili w zyciu. I nie moga sobie nikogo znalezc, bo wtedy wiekszosc jest juz zajeta.
Adrian chyba nlezy do tego pokolenia - co nie oznacza wcale ze tez jest taki.

to w końcu, temat jest o zdradzie, czy o szukaniu nowego partnera/związku?, bo jeśli o tym drugim, to zdrady nie ma, jest tylko kolejny etap poszukiwań...

21 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-07-20 20:41:48)

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
bags napisał/a:
N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

....Problemem nie jest partner a tylko i wyłącznie osoba zdradzająca.

Czyżby? Zawsze?

Chce poprzez to zostawić świat lepszym niż go zastał. Jak ktoś ma szacunek do samego siebie a tym samym też i do swojego partnera, to zdrady mówiąc krótko się brzydzi pod każdym względem.  Na kręgosłup moralny człowieka składają się 2 sprawy: Albo się go ma w całości i nosi łeb na karku, albo jest się złamasem. Zabawne - przynajmniej dla mnie - jest to, jak bardzo w takich sytuacjach "ekstremalnej" fascynacji jesteśmy egoistyczni. Nie myślimy o związku, o partnerze ale o własnych przyjemnościach, by tym sposobem potrząsnąć drugą stronę.

Masz binarny tryb postrzegania. To jedno - mniej istotne.
Drugie, patrzysz z jednej ustalonej strony, będąc niezdolnym do zmiany punktu widzenia.
To ostatnie już ułomność - widać zblokowana doświadczeniem.

bags napisał/a:
N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

... Tęsknota za fascynującym wolnym słuchaczem - kochankiem - sprawia, że szukają sposobu, jak to zrobić bezboleśnie, by przykuć partnera - bo to niby on jest głównym powodem ich dezercji w związku - do krzesła elektrycznego i dać czadu na full, bo może wtedy zdradzacza dostrzeże i zobaczy. Błąd, On to widzi cały czas, tyko zdradzający tego nie dostrzega, poprzez urojone motylki...

A możesz te elektryczne zawiłości sprowadzić na poziom zrozumiałości.

Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną jak widzę.

Pisząc powyższe, około 15 sekund zastanawiałem się, czy z góry nie wytrącić Ci możliwości wetknięcia tej światłej i konstruktywnej myśli.
Zrezygnowałem w nadziei dialogu, nie onetowych wytyczek, czym przeceniłem Ciebie.
Normalka - prawo Lema.
Otóż nie mam problemu czytania ze zrozumieniem, pod warunkiem zrozumiale napisanego tekstu czytanego.
Ten Twój (fragment elektryczny) jest bliski bełkotu Adriana - cokolwiek wydaje sie Twórcy.

Rozumiesz teraz w czym problem komunikacji jest?

bags napisał/a:

...poroże na jego bujnej czuprynce.

Albo łysince - szowinisto włochaty.

22

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
N4VV napisał/a:

Masz binarny tryb postrzegania. To jedno - mniej istotne.
Drugie, patrzysz z jednej ustalonej strony, będąc niezdolnym do zmiany punktu widzenia.
To ostatnie już ułomność - widać zblokowana doświadczeniem.
Pisząc powyższe, około 15 sekund zastanawiałem się, czy z góry nie wytrącić Ci możliwości wetknięcia tej światłej i konstruktywnej myśli.
Zrezygnowałem w nadziei dialogu, nie onetowych wytyczek, czym przeceniłem Ciebie.
Normalka - prawo Lema.
Otóż nie mam problemu czytania ze zrozumieniem, pod warunkiem zrozumiale napisanego tekstu czytanego.
Ten Twój (fragment elektryczny) jest bliski bełkotu Adriana - cokolwiek wydaje sie Twórcy.
Rozumiesz teraz w czym problem komunikacji jest?

Widzisz... jakoś mnie nie dziwi, że masz aż taki problem w odbiorze mojej wypowiedzi i z owego Twoim zdaniem bełkotu, tworzysz ciężkostrawną papkę medialną, przyprawiając ją "do smaku" Twojego podniebienia onetem czy mieszając to Lem(iesz)em. Oczy na świat jak mniemam masz szeroko otwarte jak nie porównując 5 zł... tyle że z profilu.
Twój sposób oceniania mnie i tak potłuczonej konstruktywnie Twojej krytyki, jest jak dla mnie nad wyraz śmieszny, by nie powiedzieć, że żałosny. I na przyszłośc odpuść sobie wystawianie takich opinii z Twojej wiedzy o kimś wyssanej z palca. Nie znasz mnie a tym bardziej tego, co w życiu doświadczyłem, to daruj sobie takie wycieczki personalne w moim kierunku tutaj.

N4VV napisał/a:

szowinisto włochaty.

Wybacz drogi przyjacielu, ale Twoje poglądy są dla mnie obraźliwe i przemilczę to, co mawiasz na mój temat, bo nie sądzę, by ktoś inny mógł mnie przedstawić w gorszym świetle niż sam siebie widzę. Bo mówiac krótko po tym co widzę z Twojej żałosnej autoprezentacji na tym forum - a nie tylko w tym akuratnie wątku - "moje to być a Twoje to mać".
Tym się różnimy jeśli chodzi o wiedzę "zaczerpniętą" z literatury i doświadczenia życiowego, gdzie ta ostatnia jest jednak najbardziej znacząca w tym wszystkim między Nami
Wystarczy, że wraz z większością wypowiadających się tu forumowiczów mam takie samo zdanie, popierając Ich wypowiedzi i nie muszę z tego powodu popełniać kolejnego postu na poparcie tych tez. A poniekąd z tym stwierdzeniem już napisałem swojego pierwszego  posta. I tym akcentem kończę tą offtopicową dysputę tutaj z Tobą, bo polemika z Tobą to jak karmienie konia owsem - tym bardziej że ona nic nie wnosi do tematu tego wątku.

23

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

W życiu nie czytałam tak schematycznej i naciąganej bzdury.
Czy autor tego pożal się Boże wywodu chciał nam powiedzieć, że np. mężczyźni nie zdradzają w wyniku uzależnienia od seksu (pkt. 10 zarezerwowany tu dla kobiet)? Co go skłoniło do takiego a nie innego przypisania tej motywacji właśnie kobietom? Jakieś statystyki, opracowania naukowe?
A może kobiety nie zdradzają z zemsty za zdradę partnera (punkt. 9 tu czemuś przypisany mężczyznom)?

Jaki, Adrianie, miałeś cel w poddawaniu ocenie tego CZEGOŚ? Sam nie umiesz ocenić tego gniota czy chciałeś wywołać kolejną dyskusję nad czymś tak wymemlanym już na tysiące sposobów, jak zjawisko zdrady?
Zdrada to zdrada. Sprzeniewierzenie się, złamanie umowy i intencjonalne skrzywdzenie. A jakie znaczenie ma motywacja? I to w takim płytkim podziale na męsko-damskie role.

24 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-20 23:54:47)

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
bags napisał/a:
N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

....Problemem nie jest partner a tylko i wyłącznie osoba zdradzająca.

Czyżby? Zawsze?

Chce poprzez to zostawić świat lepszym niż go zastał. Jak ktoś ma szacunek do samego siebie a tym samym też i do swojego partnera, to zdrady mówiąc krótko się brzydzi pod każdym względem.  Na kręgosłup moralny człowieka składają się 2 sprawy: Albo się go ma w całości i nosi łeb na karku, albo jest się złamasem. Zabawne - przynajmniej dla mnie - jest to, jak bardzo w takich sytuacjach "ekstremalnej" fascynacji jesteśmy egoistyczni. Nie myślimy o związku, o partnerze ale o własnych przyjemnościach, by tym sposobem potrząsnąć drugą stronę.

N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

... Tęsknota za fascynującym wolnym słuchaczem - kochankiem - sprawia, że szukają sposobu, jak to zrobić bezboleśnie, by przykuć partnera - bo to niby on jest głównym powodem ich dezercji w związku - do krzesła elektrycznego i dać czadu na full, bo może wtedy zdradzacza dostrzeże i zobaczy. Błąd, On to widzi cały czas, tyko zdradzający tego nie dostrzega, poprzez urojone motylki...

A możesz te elektryczne zawiłości sprowadzić na poziom zrozumiałości.

Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną jak widzę. A co za tym idzie nie zrozumiałeś ironii płynącej z tej wypowiedzi.
Czasem za "karą śmierci" dla partnera głosowało więcej sędziów - poprzez poplecznictwo w osobie wolnego słuchacza, kochanka - niż wcześniej uznało go winnym. I choć to bez sensu, to aż tak on sam - zdradzony partner - ich wkurzył.

N4VV napisał/a:
AdrianDąbrowski napisał/a:

....
Może sam zdradziłeś i stąd ta reakcja.
Bo nie wierze że tak jak ty zachowuje się człowiek bez własnej może wypieranej ale winy.

Ja wierzę.
Nie zgadzamy się z Dr. Burnem w szczegółach, ale generalnie jego podejście jest ok.
Twoje nie.

Adrian zaraz zjesz własny ogon - dosłownie i w przenośni. Sam nie chcesz żeby zdradzających tudzież zdradzonych wrzucać do wora "związkowych niedorobów", ale sam robisz to swobodnie z ludźmi którzy uprawiają seks w miejscach publicznych i etc. Twoja frustracja, że ktoś ma odmienne zdanie niż Ty sięgnęła już tutaj nie po raz pierwszy zenitu. Dlaczego takiego forumowicza jednego z drugim od razu wrzucasz do wora z napisem "tępy"? A może to taki sam wrażliwy człek jak Ty, tylko zgoła inaczej patrzący i podchodzący do życiowych spraw tego samego tematu niż Ty.
Znasz Ty tych przypadków...z opowiadań, jak ojciec Rydzyk albo inny Macierewicz "słyszałem osobiście o takim przypadku..." Deprecjonujesz swobodny, przygodny, motylkowo - spontaniczny seks - bo się go BOISZ. A ja czytając takie opinie odbieram je jak zawoalowany atak na wszystkich, którzy potrafią swobodnie zachowywać się w damsko-męskim towarzystwie, bez przekraczania granic zakazanego owocu na boku, dorabiając partnerowi przez to poroże na jego bujnej czuprynce. Nie potrafisz tego zrozumieć, więc zamiast spróbować - wolisz zbesztać, zbrukać, sponiewierać i zeszmacić. Tak rodzi się nienawiść do jakiejkolwiek inności; homofobia na przykład i wszelkie odmiany seksizmu.

Sam nie masz pojęcia -abstrahując z szacunkiem od inności Twojego związku, jak już to pisałeś na innym wątku - jakbyś się zachował gdybyś spotkał ładną, sympatyczną dziewczynę, która miałaby na Ciebie ochotę. Lęk tak Cię paraliżuje, że najpierw posądziłbyś ją pewnie o nimfomanię, potem o puszczalstwo, a na koniec odprawił z kwitkiem ZE STRACHU, że nie dochowa Ci wierności. A potem mógłbyś spokojnie znowu narzekać na kobiety, bo laska popukałby się w czółko i poszła w swoją stronę.
Dlatego wyrzucanie swoich frustracji w sposób zadziornie kłótliwy i nie mający nic wspólnego z kulturalną dyskusją na TYM FORUM wydaje Ci się BEZPIECZNYM do tego celu miejscem. Tu nie musisz się starać, nie musisz pokazywać jaki jesteś - bo głosząc to co myślisz, jednoznacznie odbierasz prawo Innym do własnej, nieprzymuszonej wolności słowa, każdego z Nas razem i z osobna. Mało tego, dajesz swobodnie upust swojej pogardzie dla kobiet/mężczyzn uprawiających przygodny seks poza związkiem i życzyłbyś sobie, by to odebrane było tak a nie inaczej i najlepiej jeszcze z poklaskiem i przytupem przez Innych. Staraj się pracować bez aplauzu "widowni" ale z głową.

Z przygodnego seksu na imprezie, niezobowiązujących spontanicznych pieszczot - robisz zbiorowy gwałt na zdradzających. Co za bzdura. Nie neguję pojedynczych przypadków podchodzących pod paragrafy, ale wykorzystywanie ich jako pseudo towarzyskiej normy linczu wg Twojego uznania jest już ogromnym nadużyciem.
Rozprawiasz o zdradzaczach obu płci tonem znawcy, a w życiu sie żadną nawet nie całowałeś. Wiesz, ja też w telewizji oglądałem transmisję ze statku kosmicznego NASA, ale nie będę się wypowiadać tonem znawcy o lotach w kosmos, przygotowaniach grup badawczych ani prowiancie. Deprecjonujesz KAŻDY rodzaj seksu jednocześnie nie mając o nim zielonego pojęcia. Wyobrażasz sobie, że z takim podejściem do zbliżenia, intymności i do kobiet w ogóle byłbyś dla kogoś tym PIERWSZYM? Pomijam fakt pewnej nieporadności, która nawet bywa urocza w takich momentach, ale mieć takiego frustrata na pierwszego faceta jak Ty, to ja na miejscu Twojej dziewczyny z góry dziękuję. Skrzywisz ją równo i dokładnie. Może lepiej zamiast uprawiać pieniackie kumoterstwo względem Innych,weź się skup na swoim sposobie postrzegania intymności i swoich zahamowaniach. I zamiast do agencji idź do seksuologa/psychologa i pogadaj o "tych" tematach alkowy.

A tak naprawdę; czego Ty się tak boisz zdradzających? Wiesz, że od strachu do nienawiści prosta droga? A u Ciebie ta nienawiść już nieźle się hoduje. Nie tylko wobec Nich, wobec Nas forumowiczów również.
I z tego tytułu jest mi niezmiernie przykro, bardziej niż myślisz.

Panie bags nie ma pan bladego pojęcia o moich seksualnych doświadczeniach.
Nie jestem wrogi formom zdrad kontrolowanych swingingowi,  cuckoldowi o ile nie ma w tym hipokryzji.
Takiej że partner może bezkarnie zdradzać robić to inną a partnerka już nie bo według męża jest jego własnością.
Wiec jeśli ona zgodzi się na seks z jego niuńka to ok ale jeśli potem ona zrobi to z niuńkiem to już maż ma prawo się wkurzyć.
Wszystkie konwencjonalne zdrady są równie złe, ale genezy zdrad są często zgoła inne ze względu na rolę(gender) jaką pełni partner/ka.
Jak opisałem w tym temacie.
Na każdą konwencjonalną(niekontrolowaną)zdradę polecam vice versa szczególnie w przypadku gdy zdradzają mężczyźni jak już to opisałem w innym temacie.
Tu też panuje hipokryzja bo mężczyzna który zdradza żonę jest w środowisku akceptowany często nazywany kobieciarzem, lowelasem a zdrajczyni nazywana jest zdzirą(sluts) bądź gorzej ku@wą.
W Iranie kary za zdradę są mocno niewspółmierne ukamienowanie dla kobiet przysypanie z zostawieniem wysuniętej głowy, bądź zwyzywanie w przypadku niezdradzających mężczyzn.
Kobiecie też są przyprawiane rogi ale często jest to ignorowane z powodów mocno zakorzenionego szowinizmu.
Ponieważ często błędnie uważa się że zdrada u kobiet ma wyłącznie oblicze emocjonalne a u mężczyzn seksualne ale nie jest to prawdą.
W obu przypadkach występuje to i to w statystycznie tych samych proporcjach  za to jak już wspomniałem  geneza zdrad ze względu na pełnione role jest zgoła inna.
Jeszcze jedna sprawa nie czytałem historii dr burna ale domyśliłem się że coś jet na samczej rzeczy.
Widzę że wielu osób płci męskiej jest hipokrytami ponieważ gdy kobieta zdradza chcą by się wyspowiadała się swemu mężowi a jak jest na odwrót to już zdradzacz ma prawo nie mówić..
Ponieważ szowinistycznych samców nieoficjalnie uważa że jak już zdradzi to bezwzględnie nie należy tego mówić poszkodowanemu.
Bo przecież według dużej ilości mężczyzn  zawsze gdy mężczyzna zdradzi winna jest kobieta to kolejny was mizoginiczny mit.

25

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
AdrianDąbrowski napisał/a:

Panie bags nie ma pan bladego pojęcia o moich seksualnych doświadczeniach.

Sądząc po treści Twoich postów, to caaałe szczęście... na moją korzyść rzecz jasna.

AdrianDąbrowski napisał/a:

Nie jestem wrogi formom zdrad kontrolowanych swingingowi,  cuckoldowi o ile nie ma w tym hipokryzji.
Takiej że partner może bezkarnie zdradzać robić to inną a partnerka już nie bo według męża jest jego własnością.
Wiec jeśli ona zgodzi się na seks z jego niuńka to ok ale jeśli potem ona zrobi to z niuńkiem to już maż ma prawo się wkurzyć.

Czy Ty czytasz co klepiesz w klawiaturę i wysyłasz w swoich wypocinach postowych tutaj?
Kali może przelecieć co popadnie ale przelecieć Kalego to już RIP! yikes
Zatwardziałe prawo Kalego święci triumfy w Twoich poglądach na każdym kroku i w każdym wątku, który nawiedzisz.
Twój zdrowo zachwiany system wartości masz mocno porównywalny do nawalonego cynika, który to zna cenę wszystkiego ale nie zna ich wartości.

P.S. Forma grzecznościowa wymaga dużej litery! (jako że jeszcze w szkole podstawowej nauczono mnie że, zwracając się do kogoś "ad personam" w formie pisemnej, należy ZAWSZE używać dużych liter na początku zwrotów grzecznościowych i imion tudzież nicków, co jak sądzę KAŻDY człowiek doskonale to wie i tylko przez niedopatrzenie i roztargnienie wielkiego umysłu, zapomniał o tej formie. Czego nijak nie mogę powiedzieć o Tobie w odniesieniu do pozostałych Twych postów kierowanych do użytkowników tego forum).

26

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
AdrianDąbrowski napisał/a:
bags napisał/a:
N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

....Problemem nie jest partner a tylko i wyłącznie osoba zdradzająca.

Czyżby? Zawsze?

Chce poprzez to zostawić świat lepszym niż go zastał. Jak ktoś ma szacunek do samego siebie a tym samym też i do swojego partnera, to zdrady mówiąc krótko się brzydzi pod każdym względem.  Na kręgosłup moralny człowieka składają się 2 sprawy: Albo się go ma w całości i nosi łeb na karku, albo jest się złamasem. Zabawne - przynajmniej dla mnie - jest to, jak bardzo w takich sytuacjach "ekstremalnej" fascynacji jesteśmy egoistyczni. Nie myślimy o związku, o partnerze ale o własnych przyjemnościach, by tym sposobem potrząsnąć drugą stronę.

N4VV napisał/a:
bags napisał/a:

... Tęsknota za fascynującym wolnym słuchaczem - kochankiem - sprawia, że szukają sposobu, jak to zrobić bezboleśnie, by przykuć partnera - bo to niby on jest głównym powodem ich dezercji w związku - do krzesła elektrycznego i dać czadu na full, bo może wtedy zdradzacza dostrzeże i zobaczy. Błąd, On to widzi cały czas, tyko zdradzający tego nie dostrzega, poprzez urojone motylki...

A możesz te elektryczne zawiłości sprowadzić na poziom zrozumiałości.

Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją mocną stroną jak widzę. A co za tym idzie nie zrozumiałeś ironii płynącej z tej wypowiedzi.
Czasem za "karą śmierci" dla partnera głosowało więcej sędziów - poprzez poplecznictwo w osobie wolnego słuchacza, kochanka - niż wcześniej uznało go winnym. I choć to bez sensu, to aż tak on sam - zdradzony partner - ich wkurzył.

N4VV napisał/a:

Ja wierzę.
Nie zgadzamy się z Dr. Burnem w szczegółach, ale generalnie jego podejście jest ok.
Twoje nie.

Adrian zaraz zjesz własny ogon - dosłownie i w przenośni. Sam nie chcesz żeby zdradzających tudzież zdradzonych wrzucać do wora "związkowych niedorobów", ale sam robisz to swobodnie z ludźmi którzy uprawiają seks w miejscach publicznych i etc. Twoja frustracja, że ktoś ma odmienne zdanie niż Ty sięgnęła już tutaj nie po raz pierwszy zenitu. Dlaczego takiego forumowicza jednego z drugim od razu wrzucasz do wora z napisem "tępy"? A może to taki sam wrażliwy człek jak Ty, tylko zgoła inaczej patrzący i podchodzący do życiowych spraw tego samego tematu niż Ty.
Znasz Ty tych przypadków...z opowiadań, jak ojciec Rydzyk albo inny Macierewicz "słyszałem osobiście o takim przypadku..." Deprecjonujesz swobodny, przygodny, motylkowo - spontaniczny seks - bo się go BOISZ. A ja czytając takie opinie odbieram je jak zawoalowany atak na wszystkich, którzy potrafią swobodnie zachowywać się w damsko-męskim towarzystwie, bez przekraczania granic zakazanego owocu na boku, dorabiając partnerowi przez to poroże na jego bujnej czuprynce. Nie potrafisz tego zrozumieć, więc zamiast spróbować - wolisz zbesztać, zbrukać, sponiewierać i zeszmacić. Tak rodzi się nienawiść do jakiejkolwiek inności; homofobia na przykład i wszelkie odmiany seksizmu.

Sam nie masz pojęcia -abstrahując z szacunkiem od inności Twojego związku, jak już to pisałeś na innym wątku - jakbyś się zachował gdybyś spotkał ładną, sympatyczną dziewczynę, która miałaby na Ciebie ochotę. Lęk tak Cię paraliżuje, że najpierw posądziłbyś ją pewnie o nimfomanię, potem o puszczalstwo, a na koniec odprawił z kwitkiem ZE STRACHU, że nie dochowa Ci wierności. A potem mógłbyś spokojnie znowu narzekać na kobiety, bo laska popukałby się w czółko i poszła w swoją stronę.
Dlatego wyrzucanie swoich frustracji w sposób zadziornie kłótliwy i nie mający nic wspólnego z kulturalną dyskusją na TYM FORUM wydaje Ci się BEZPIECZNYM do tego celu miejscem. Tu nie musisz się starać, nie musisz pokazywać jaki jesteś - bo głosząc to co myślisz, jednoznacznie odbierasz prawo Innym do własnej, nieprzymuszonej wolności słowa, każdego z Nas razem i z osobna. Mało tego, dajesz swobodnie upust swojej pogardzie dla kobiet/mężczyzn uprawiających przygodny seks poza związkiem i życzyłbyś sobie, by to odebrane było tak a nie inaczej i najlepiej jeszcze z poklaskiem i przytupem przez Innych. Staraj się pracować bez aplauzu "widowni" ale z głową.

Z przygodnego seksu na imprezie, niezobowiązujących spontanicznych pieszczot - robisz zbiorowy gwałt na zdradzających. Co za bzdura. Nie neguję pojedynczych przypadków podchodzących pod paragrafy, ale wykorzystywanie ich jako pseudo towarzyskiej normy linczu wg Twojego uznania jest już ogromnym nadużyciem.
Rozprawiasz o zdradzaczach obu płci tonem znawcy, a w życiu sie żadną nawet nie całowałeś. Wiesz, ja też w telewizji oglądałem transmisję ze statku kosmicznego NASA, ale nie będę się wypowiadać tonem znawcy o lotach w kosmos, przygotowaniach grup badawczych ani prowiancie. Deprecjonujesz KAŻDY rodzaj seksu jednocześnie nie mając o nim zielonego pojęcia. Wyobrażasz sobie, że z takim podejściem do zbliżenia, intymności i do kobiet w ogóle byłbyś dla kogoś tym PIERWSZYM? Pomijam fakt pewnej nieporadności, która nawet bywa urocza w takich momentach, ale mieć takiego frustrata na pierwszego faceta jak Ty, to ja na miejscu Twojej dziewczyny z góry dziękuję. Skrzywisz ją równo i dokładnie. Może lepiej zamiast uprawiać pieniackie kumoterstwo względem Innych,weź się skup na swoim sposobie postrzegania intymności i swoich zahamowaniach. I zamiast do agencji idź do seksuologa/psychologa i pogadaj o "tych" tematach alkowy.

A tak naprawdę; czego Ty się tak boisz zdradzających? Wiesz, że od strachu do nienawiści prosta droga? A u Ciebie ta nienawiść już nieźle się hoduje. Nie tylko wobec Nich, wobec Nas forumowiczów również.
I z tego tytułu jest mi niezmiernie przykro, bardziej niż myślisz.

Panie bags nie ma pan bladego pojęcia o moich seksualnych doświadczeniach.
Nie jestem wrogi formom zdrad kontrolowanych swingingowi,  cuckoldowi o ile nie ma w tym hipokryzji.
Takiej że partner może bezkarnie zdradzać robić to inną a partnerka już nie bo według męża jest jego własnością.
Wiec jeśli ona zgodzi się na seks z jego niuńka to ok ale jeśli potem ona zrobi to z niuńkiem to już maż ma prawo się wkurzyć.
Wszystkie konwencjonalne zdrady są równie złe, ale genezy zdrad są często zgoła inne ze względu na rolę(gender) jaką pełni partner/ka.
Jak opisałem w tym temacie.
Na każdą konwencjonalną(niekontrolowaną)zdradę polecam vice versa szczególnie w przypadku gdy zdradzają mężczyźni jak już to opisałem w innym temacie.
Tu też panuje hipokryzja bo mężczyzna który zdradza żonę jest w środowisku akceptowany często nazywany kobieciarzem, lowelasem a zdrajczyni nazywana jest zdzirą(sluts) bądź gorzej ku@wą.
W Iranie kary za zdradę są mocno niewspółmierne ukamienowanie dla kobiet przysypanie z zostawieniem wysuniętej głowy, bądź zwyzywanie w przypadku niezdradzających mężczyzn.
Kobiecie też są przyprawiane rogi ale często jest to ignorowane z powodów mocno zakorzenionego szowinizmu.
Ponieważ często błędnie uważa się że zdrada u kobiet ma wyłącznie oblicze emocjonalne a u mężczyzn seksualne ale nie jest to prawdą.
W obu przypadkach występuje to i to w statystycznie tych samych proporcjach  za to jak już wspomniałem  geneza zdrad ze względu na pełnione role jest zgoła inna.
Jeszcze jedna sprawa nie czytałem historii dr burna ale domyśliłem się że coś jet na samczej rzeczy.
Widzę że wielu osób płci męskiej jest hipokrytami ponieważ gdy kobieta zdradza chcą by się wyspowiadała się swemu mężowi a jak jest na odwrót to już zdradzacz ma prawo nie mówić..
Ponieważ szowinistycznych samców nieoficjalnie uważa że jak już zdradzi to bezwzględnie nie należy tego mówić poszkodowanemu.
Bo przecież według dużej ilości mężczyzn  zawsze gdy mężczyzna zdradzi winna jest kobieta to kolejny was mizoginiczny mit.

Ty dalej swoje! ! Masz jakąś misję, czy co?  Skończmy z tym psychologicznym bełkotem. Nie rozbierajmy zdrady na czynniki pierwsze. Ludzie zdradzają, ponieważ to banda złych, znudzonych, hedonistycznych skurw.synów (niezależnie od płci oczywiście). To nam ma być dobrze. Cała reszta może iść w diabły. Oto według mnie prawdziwe powody zdrady. Wszystko inne jest tylko próbą jej racjonalizacji i usprawiedliwienia.

27

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

@Doom
Moja misja to po prostu prawda sprawiedliwość, nie jest to moja teoria a wynik własnych doświadczeń, byłem moderatorem na forum gazeta.pl
I doskonale wiem co piszę, w pewnym momencie miałem dość i po prostu odszedłem.
Mam więc pytanie jeśli nie dzielicie zdrady na płeć to czy jest dla was różnica do jakiego rodzaju zdrady doszło.
Gdy np mąż/żona zakochał/-a się w drugiej osobie bądź mąż/żona chciał/-a spróbować czegoś innego by zaspokoić swoją ciekawość, poznać nowe numerki itp rzeczy...
Jeśli widzicie różnicę i odmienne a więc i odmienne podejście do zdrady czy w takim razie traktujecie stereotypami to że w pierwszym przypadku zawsze jest to żona czy dziewczyna a w drugi mąż czy chłopak.
Powiem wam że  w jednej z moich ankiet jaką mi zlecono bo hobbystycznie działam w dwóch organizacjach wyszło że osoby płci męskiej najczęściej w wieku 30-35 uważają że zdrada kobiety jest zawsze emocjonalna, niezależnie od tego czy zostali zdradzeni czy nie a nawet od tego czy sami nie zdradzili.
Przyszedłem na to forum ponieważ widzę że jest tu wielu wspaniałych ludzi zapewne większość z was ma inne mniej schematyczne podejście do zdrady.
Ja uważam że każdy przypadek zdrady jest właściwie inny, nic nie można generalizować, ważne jest np jak zdradzający traktuje swojego partnera poza oczywiście zdradą, jak partner traktował wcześniej tą osobę.
Ktoś porównywał zdradę do morderstwa to już fanatyzm, nie mieszkamy w Iranie i nie żyjemy w średniowieczu czy nawet XIX wieku.
Bicie usprawiedliwia zdradę, ktoś kto nie mieszka z partnerem/-ką jest to tzw związek na odległość pomimo najszczerszych zapewnień partnera/-ki nie ma żadnej gwarancji ze nie dojdzie do zdrady.
To samo tyczy małżeństw z rozsądku gdzie niema po między partnerami żadnej chemii, uczuć.
O swataniu już nie wspominając bo więcej połowa takich związków kończy się zdradą.

28

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
AdrianDąbrowski napisał/a:

Powiem wam że  w jednej z moich ankiet jaką mi zlecono bo hobbystycznie działam w dwóch organizacjach wyszło że osoby płci męskiej najczęściej w wieku 30-35 uważają że zdrada kobiety jest zawsze emocjonalna, niezależnie od tego czy zostali zdradzeni czy nie a nawet od tego czy sami nie zdradzili.

Czyli oparłeś poglądy na podstawie mniemań ludzi którzy albo nie zdradzali albo w ogóle z taką sytuacją nie mieli do czynienia... Gratulują metodologii: 70% danych uzyskanych w ten sposób na dzień dobry jest do śmietnika. Pozostałe 30% zapewne też, bo winowajca zawsze chce się wybielić, a w języku kobiet emocje mają pozytywne zabarwienie. "Och bo ja zrobiłam to z emocji" albo "Ale ja się zaangażowałam"

Chwali ci się że pracowałeś na forum gazety.pl ,a nie "Niezależnej" albo Polskiej, ale to żadna rekomendacja. Rozmawiałem z obsługującym facebooka redaktorem który poprawiał artykuły na forum gazeta.pl. Zdolność zrozumienia słowa pisanego mocno u niego szwankowała.

29

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Pan Lewski napisał/a:
AdrianDąbrowski napisał/a:

Powiem wam że  w jednej z moich ankiet jaką mi zlecono bo hobbystycznie działam w dwóch organizacjach wyszło że osoby płci męskiej najczęściej w wieku 30-35 uważają że zdrada kobiety jest zawsze emocjonalna, niezależnie od tego czy zostali zdradzeni czy nie a nawet od tego czy sami nie zdradzili.

Czyli oparłeś poglądy na podstawie mniemań ludzi którzy albo nie zdradzali albo w ogóle z taką sytuacją nie mieli do czynienia... Gratulują metodologii: 70% danych uzyskanych w ten sposób na dzień dobry jest do śmietnika. Pozostałe 30% zapewne też, bo winowajca zawsze chce się wybielić, a w języku kobiet emocje mają pozytywne zabarwienie. "Och bo ja zrobiłam to z emocji" albo "Ale ja się zaangażowałam"

Chwali ci się że pracowałeś na forum gazety.pl ,a nie "Niezależnej" albo Polskiej, ale to żadna rekomendacja. Rozmawiałem z obsługującym facebooka redaktorem który poprawiał artykuły na forum gazeta.pl. Zdolność zrozumienia słowa pisanego mocno u niego szwankowała.

jak już schodzimy an politykę którą się mocno interesuję to jestem bardziej anarchistą niż lewicowcem a nie prawicowym oszołomem, Niezależna, Gazeta Polska Nasz Dziennik, Niepoprawni to kato-faszystowska ekstrema.
Nie przepadam za Urbanem co nie znaczy że nie czytam tygodnika NIE a ty bardziej Faktów I Mitów a od skrajnej prawicy mocno stronię.

30

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Doom napisał/a:

....Ludzie zdradzają, ponieważ to banda złych, znudzonych, hedonistycznych skurw.synów (niezależnie od płci oczywiście). To nam ma być dobrze. Cała reszta może iść w diabły. Oto według mnie prawdziwe powody zdrady. Wszystko inne jest tylko próbą jej racjonalizacji i usprawiedliwienia.

Hehe... kolejny rogacz. wink

31

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
AdrianDąbrowski napisał/a:

@Doom
Moja misja to po prostu prawda sprawiedliwość, nie jest to moja teoria a wynik własnych doświadczeń, byłem moderatorem na forum gazeta.pl
I doskonale wiem co piszę, w pewnym momencie miałem dość i po prostu odszedłem.
Mam więc pytanie jeśli nie dzielicie zdrady na płeć to czy jest dla was różnica do jakiego rodzaju zdrady doszło.
Gdy np mąż/żona zakochał/-a się w drugiej osobie bądź mąż/żona chciał/-a spróbować czegoś innego by zaspokoić swoją ciekawość, poznać nowe numerki itp rzeczy...
Jeśli widzicie różnicę i odmienne a więc i odmienne podejście do zdrady czy w takim razie traktujecie stereotypami to że w pierwszym przypadku zawsze jest to żona czy dziewczyna a w drugi mąż czy chłopak.
Powiem wam że  w jednej z moich ankiet jaką mi zlecono bo hobbystycznie działam w dwóch organizacjach wyszło że osoby płci męskiej najczęściej w wieku 30-35 uważają że zdrada kobiety jest zawsze emocjonalna, niezależnie od tego czy zostali zdradzeni czy nie a nawet od tego czy sami nie zdradzili.
Przyszedłem na to forum ponieważ widzę że jest tu wielu wspaniałych ludzi zapewne większość z was ma inne mniej schematyczne podejście do zdrady.
Ja uważam że każdy przypadek zdrady jest właściwie inny, nic nie można generalizować, ważne jest np jak zdradzający traktuje swojego partnera poza oczywiście zdradą, jak partner traktował wcześniej tą osobę.
Ktoś porównywał zdradę do morderstwa to już fanatyzm, nie mieszkamy w Iranie i nie żyjemy w średniowieczu czy nawet XIX wieku.
Bicie usprawiedliwia zdradę, ktoś kto nie mieszka z partnerem/-ką jest to tzw związek na odległość pomimo najszczerszych zapewnień partnera/-ki nie ma żadnej gwarancji ze nie dojdzie do zdrady.
To samo tyczy małżeństw z rozsądku gdzie niema po między partnerami żadnej chemii, uczuć.
O swataniu już nie wspominając bo więcej połowa takich związków kończy się zdradą.

Nie ktoś, tylko ja porównałem zdradę do morderstwa! Bo czymże ona jest, jak nie morderstwem właśnie?? To zbrodnia popełniona na związku, na osobowości i godności zdradzonego. Przekreśla według mnie wszystko.Nie przypinaj mi łatki fanatyka, bo moje poglądy są biegunowo odległe od tradycyjnie pojmowanego fanatyzmu. Prywatnie jestem chodzącą definicją liberała, ale w podejściu do  zdrady pozostaję od lat nieprzejednany. Zapewne jesteś bardziej wyzwolony niż ja...choć szczerze przyznam, że bardzo źle bym się czuł z taką wolnością

32

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Zgadzam sie z powyzszym , bo jak mozna kochac i zdradzac ukochana osobe ,zdrada przekresla wszystko , szukanie kontaktu z innymi bedac w zwiazku przekresla wszytsko po prostu tego zwiazku nie ma i nie wazne co kierowalo zdradzaczem , jedno napewno brak uczuc wyzyszych oprocz wlasnych .

33

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
N4VV napisał/a:
Doom napisał/a:

....Ludzie zdradzają, ponieważ to banda złych, znudzonych, hedonistycznych skurw.synów (niezależnie od płci oczywiście). To nam ma być dobrze. Cała reszta może iść w diabły. Oto według mnie prawdziwe powody zdrady. Wszystko inne jest tylko próbą jej racjonalizacji i usprawiedliwienia.

Hehe... kolejny rogacz. wink

12 lat jestem w związku ze wspaniałą kobietą.  Mamy dziecko, cudowną córeczkę.  Tak, zanim poznałem swoją obecną żonę jedna panna doprawiła mi rogi, , stąd wiem co to zdrada i jak się powinien według mnie zachować człowiek zdradzony tj. wypie.dolić zdradzającego/ą na zbity pysk ze swojego życia. Doprawdy nie wiem, co w tym jest dla ciebie takiego śmiesznego...frajerze.

34

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Doom napisał/a:
N4VV napisał/a:
Doom napisał/a:

....Ludzie zdradzają, ponieważ to banda złych, znudzonych, hedonistycznych skurw.synów (niezależnie od płci oczywiście). To nam ma być dobrze. Cała reszta może iść w diabły. Oto według mnie prawdziwe powody zdrady. Wszystko inne jest tylko próbą jej racjonalizacji i usprawiedliwienia.

Hehe... kolejny rogacz. wink

12 lat jestem w związku ze wspaniałą kobietą.  Mamy dziecko, cudowną córeczkę.  Tak, zanim poznałem swoją obecną żonę jedna panna doprawiła mi rogi, , stąd wiem co to zdrada i jak się powinien według mnie zachować człowiek zdradzony tj. wypie.dolić zdradzającego/ą na zbity pysk ze swojego życia. Doprawdy nie wiem, co w tym jest dla ciebie takiego śmiesznego...frajerze.

Większość kobiet stara się za wszelką cenę ratować związek, często winiąc bardziej nową niuńkę niż swojego męża.
Generalnie u kobiety bardziej się zakochują, występuje u nich syndrom przekochania, który głęboko został poruszony na tym forum.
Mężczyźni zazwyczaj słabiej się przywiązują do kobiet, u nich zakochanie jest słabsze dlatego większość mężczyzn nie wybacza zdrady a u kobiet na odwrót, choć wiadomo wybaczyć nie oznacza zapomnieć.
A jaka u twojej ex była zdrada tylko fizyczna czy także psychiczna z blokadą na seks?

35

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Nie czytałam całego wątku od początku, ale pozwolę sobie zacytować eDarling:

"Powody zdrady u kobiet
Według danych statystycznych częściej dopuszczają się zdrady mężczyźni. Jeśli natomiast kobiety zdradzają, powodem jest najczęściej fakt, iż czegoś im w związku brakuje, nie są traktowane z szacukiem, zaniedbywane, nie poświęca się im wystarczająco dużo uwagi, po prostu czują nie niekochane. Kobiety potrzebują ciepła, więc jego brak to najczęstsza przyczyna kobiecej niewierności. Dobry partner powinien oferować akceptację, dostrzegać potrzeby kobiet, prawić komplementy, umieć pocieszyć i być oparciem dla kobiety w trudnych dniach. Romans kobiety w potrzebie może zacząć się od poszukiwania przyjaciela. Kogoś, kto ją zrozumie, wysłucha, porozmawia o jej problemach i okaże jej zainteresowanie. Seks przychodzi zazwyczaj dopiero później i jest tylko uzupełnieniem.


Powody skoku w bok u mężczyzn
Natomiast najczęstszymi powodami zdrady u mężczyzn są: częste kłótnie, chęć zemsty lub urzeczywistenienia fantazji seksualnych, brak poczucia własnej wartości, brak uczuć do partnerki, nuda i rutyna w związku lub nienasycenie seksualne. Mężczyzna to zdobywca. Taka postawa wynika z ogólnego przekonania, że prawem mężczyzny jest zdobywać kobiety. Łowcy chodzą więc i szukają, polują na swoja zdobycz. Gdy zdobywca jest bardziej aktywny, sam stwarza okazje do zdrady, a największą przyjemność sprawia mu samo polowanie, ustawianie zasadzki i kontrolowanie sideł. Sama ofiara nie jest w tym procesie aż tak ważna, gdyż chodzi zwykle o kolejne trofeum do kolekcji! Taki mężczyzna nie dba o kobietę, zawsze będzie miał tendencję do przygód miłosnych, romansów i zawsze będzie flirtować z kobietami. Taka już jego natura! A nawet jeśli się kiedyś ożeni, jego małżeństwo rozpadnie się z powodu zdrady."

36

Odp: Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna
Catwoman napisał/a:

Nie czytałam całego wątku od początku, ale pozwolę sobie zacytować eDarling:

"Powody zdrady u kobiet
Według danych statystycznych częściej dopuszczają się zdrady mężczyźni. Jeśli natomiast kobiety zdradzają, powodem jest najczęściej fakt, iż czegoś im w związku brakuje, nie są traktowane z szacukiem, zaniedbywane, nie poświęca się im wystarczająco dużo uwagi, po prostu czują nie niekochane. Kobiety potrzebują ciepła, więc jego brak to najczęstsza przyczyna kobiecej niewierności. Dobry partner powinien oferować akceptację, dostrzegać potrzeby kobiet, prawić komplementy, umieć pocieszyć i być oparciem dla kobiety w trudnych dniach. Romans kobiety w potrzebie może zacząć się od poszukiwania przyjaciela. Kogoś, kto ją zrozumie, wysłucha, porozmawia o jej problemach i okaże jej zainteresowanie. Seks przychodzi zazwyczaj dopiero później i jest tylko uzupełnieniem.


Powody skoku w bok u mężczyzn
Natomiast najczęstszymi powodami zdrady u mężczyzn są: częste kłótnie, chęć zemsty lub urzeczywistenienia fantazji seksualnych, brak poczucia własnej wartości, brak uczuć do partnerki, nuda i rutyna w związku lub nienasycenie seksualne. Mężczyzna to zdobywca. Taka postawa wynika z ogólnego przekonania, że prawem mężczyzny jest zdobywać kobiety. Łowcy chodzą więc i szukają, polują na swoja zdobycz. Gdy zdobywca jest bardziej aktywny, sam stwarza okazje do zdrady, a największą przyjemność sprawia mu samo polowanie, ustawianie zasadzki i kontrolowanie sideł. Sama ofiara nie jest w tym procesie aż tak ważna, gdyż chodzi zwykle o kolejne trofeum do kolekcji! Taki mężczyzna nie dba o kobietę, zawsze będzie miał tendencję do przygód miłosnych, romansów i zawsze będzie flirtować z kobietami. Taka już jego natura! A nawet jeśli się kiedyś ożeni, jego małżeństwo rozpadnie się z powodu zdrady."

Prawda potwierdzam
Tyle ze jaki taki nie jestem:)
Walczę o prawa kobiet.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dlaczego zdradza kobieta a dlaczego zdradza męzczyzna

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026