Hej
Dziś przyznałam się przed samą sobą, że nie radzę sobie z samotnością. Nie lubię wychodzic z domu. To dlatego, że obawiam się, że będę musiała z kimś porozmawiac, miec kontakt z ludzmi. Nie lubię ludzmi, ale tak samej jest mi ciężko. Kiedyś wydawało mi się, że samotnośc to dla mnie rodzaj wybawienia. Jednak tak nie da się życ. Próbuję zatracic się w internecie, ale nie udaje mi się. Kiedyś tak umiałam. Wchodziłam na czaty internetowe, ale zbyt szybko się przywiązują. Straciłam wszystkie osoby na których mi zależało. Z resztą to i tak tylko internet. Rodzice chyba mają mnie w dupie. Za każdym razem kiedy choc próbuję sprowokowac ojca do rozmowy kończy się kłótnią. To przezemnie. Mam dziwne poglądy.. A poza tym to do niego nie docierają żadne argumenty. Czasem czuję się tu jak wariatka. Może nie powinno mnie tu byc? Mam jedną przyjaciółkę. Mówi, że jestem inteligentnym, wartościowym człowiekiem. Noi co z tego? Co mi z tego, że wiem, ze jestem inna niż moi rówieśnicy kiedy nie umiem znalezc sobie tutaj miejsca.. Nie mam znajomych. Jedynie tych ze szkoły, ale to idioci. Nie będę z nimi rozmawiac. Nie wiem co ze sobą zrobic.. Może faktycznie nie ma dla mnie tutaj miejsca.
PS:Sorry za błędy, ale mam wulgaryzm klawiaturę.