Witam
Odpowiedzcie mi dziewczyny czy to jest normalne? Jesteśmy ze sobą od 8 lat ( w tym 4 lata małżeństwa) na poczatku takich akcji nie było. Wynajmowaliśmy mieszkanie 2 razy i zawsze wychodziliśmy razem czy spedzaliśmy czas w domu razem. Następni wprowadziliśmy się na okres 3 lat do jego rodziców i wtedy zaczeło się bieganie przychodził po pracy najpierw szedł do rodziców czy do siostry potem do domu. Czasem schodził ze mną ale widziałam że nie poruszali przy mnie jakiś ważnych tematów więc uznałam że nie które rzeczy widać muszą omawiać sami i oduściałam... Teraz zamieszkaliśmy w własnym mieszkaniu bo wiadomo ile można z teściami wytrzymać z tym że sytuacja się powtarza . Bo wychodzi nagminnie do sąsiada... Mieszkamy tam już pół roku i z początku mi to nie przeszkadzało bo pracowałam to tak na to nie zwracalam uwagi a teraz nie mam pracy już od dwóch miechów i obserwuje sytuacje i stale się powtarza obiad, spanko na kanapie i wyjście do sąsiada... Jak mu zwracam uwage że troche przeszadza to mi mówi że mam mu nie mówić co może a co nie. Czuje że jak tak dalej będzie to popadne w depresje bo patrzac na to z boku to wygląda tak jakby miał mnie powoli już dość. Mamy nowe mieszkanie nic mnie nie cieszy on przebywa stale gdzie indziej ja całymi dniami siedze sama w nowym miejscu nie znam nikogo do pracy nie chodze więc kontaktów nie mam żadnych... może dlatego się jego czepiam?? co sądzicie? Najbardziej w tym wszystkim jeszcze martwi mnie fakt że do tej pory nie mamy jeszcze dzieci... mamy już 30 lat a jemu się nie kwapi... mówi że często zmieniam prace i nie możemy przez to sobie na to pozwolić że powinnam się ostać gdzieś na stałe wtedy będzie można myśleć ale niewiem czy to nie wymówkA nie którzy z jednej pensji nawet utrzymują się jakoś z dzieckiem bo muszą. Martwie się że układa nam się w złą stronę wszystko. Staram się zapraszam sąsiada z żoną na kolacje na film siedzą jest miło a przychodzi poniedziałek i po pracy i tak do niego chodzi i pozostałe dni może faceci muszą ze sobą porozmawiać na męskie tematy ale codzienne wychodzenie to chyba przesada potem wraca od niego popatrzy ze mną w tv i idzie spać nie-wiem już co myśleć pomóżcie bo chyba wariuje ;(