Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 270 ]

Temat: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Drogie dziewczyny, co sądzić o takim przypadku... chłopak ma 31 lat, ja 32. Nieskromnie zaznaczę, że wyglądam na 25 smile wyglądam młodo, mam powodzenie u płci przeciwnej, ale chyba wybieram lub przyciągam nieodpowiednich facetów. W ciągu naszej 2 miesięcznej intensywnej znajomości facet może 3 razy powiedział coś miłego. Czy wystąpię przed nim w dresie, czy sukience, szpilkach czy też naga, on zachowuje się tak samo, nie zauważa tego. Na początku myślałam że może nieśmiały i czekałam aż się to zmieni, ale po wspólnych nocach chyba nie musimy się już siebie wstydzić..wspólne wakacje to mały koszmar. Nie dość że pokazał swój charakter -foch, milczenie przez cały dzień, to odczułam jakiś straszny dystans. Po powrocie chciałam to zakończyć ale zaczął się tłumaczyć że on ma tak zawsze ze jest zamknięty na początku znajomości i zdystansowany bo z góry zakłada że i tak się nie uda... Po tych słowach poczułam że nie jestem jakaś wyjątkowa i że traktuje mnie jak poprzednie-z dystansem bo i tak się nie uda. Z takim nastawieniem to faktycznie nigdy mu się wyjdzie... Jest zamknięty w sobie, bez emocji.. Na wakacjach nie było jak w bajce, a to przecież pierwsze wspólne nasze wakacje, powinno być pięknie! Czułam się jak z kolegą a nie facetem.. Twierdzi że mu się podobam i mu na mnie zależy. To tyle co potrafil z siebie wykrztusić. Cały czas gryzę się z myślami że może już sobie wymyślam, że może to dobry człowiek. Jednakże inaczej wyobrażam sobie początki. Nie mówię o jakiś motylkach bo nie mam 15 lat. Jednakże gdy facetowi podoba się kobieta to chce być zawsze blisko niej, dotkąć itd.. Przez to wszystko przestało mnie do niego "ciągnąć". Ile dla niego oznacza początek? pół roku? a potem nagle co? zacznie mnie rozbierać wzrokiem bo wcześniej tego nie potrafi? Usłyszałam już że jest ZA DOBRY i dlatego ma jak ma:) Nie mówię że jest zły, ale bez przesady,..zero samokrytyki. Nie przeprosił mnie za to jak zachował się po chamsku na wakacjach tylko za to, że nie jest taki jakbym sobie tego życzyła. No i tak od 2 tyg myślę co mam z nim zrobić, czy czuję coś czy już nic..

Zobacz podobne tematy :
Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Od takiego ZA DOBREGO to ja bym uciekała jak najdalej, bo NIC DOBREGO z tego nie wyniknie.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

3

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Czytam to i czytam i się zastanawiam, czym on właściwie Cię do siebie przyciągnął? Jak to się stało, że ten związek się w ogóle narodził?

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

4 Ostatnio edytowany przez _v_ (2016-08-19 15:31:40)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

też mnie to zastanawia...

edit: od takich, co mówią, że są "za dobrzy" ucieka się w te pędy.

5

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:

Czytam to i czytam i się zastanawiam, czym on właściwie Cię do siebie przyciągnął? Jak to się stało, że ten związek się w ogóle narodził?


Hmmm chyba tym, że był inny niż ci ostatnio poznani, czyli w sumie normalny, porządny, chciał się często spotykać, zawsze miał dla mnie czas, nie jest typem faceta dla którego koledzy i piwo jest najważniejsze, myślący poważnie o życiu. To chyba to jako pierwsze mnie w nim ujęło. Szybko jednak zauważyłam to jego zamknięcie no i jego charakter na wakacjach, foch milczenie i zero wyjaśnienia. A gdy wreszcie wszystko z siebie wyrzucił zatruwając mi cały dzień swoim nieodzywaniem się, to ręce mi opadły po tym co usłyszałam. Oczywiście teraz twierdzi że już by tak nie postąpił że uczy się na błędach

6

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
santapietruszka napisał/a:

Od takiego ZA DOBREGO to ja bym uciekała jak najdalej, bo NIC DOBREGO z tego nie wyniknie.

No i chyba własnie ucieknę..

7 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-19 15:44:16)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
agata29 napisał/a:
Brainless napisał/a:

Czytam to i czytam i się zastanawiam, czym on właściwie Cię do siebie przyciągnął? Jak to się stało, że ten związek się w ogóle narodził?


Hmmm chyba tym, że był inny niż ci ostatnio poznani, czyli w sumie normalny, porządny, chciał się często spotykać, zawsze miał dla mnie czas, nie jest typem faceta dla którego koledzy i piwo jest najważniejsze, myślący poważnie o życiu. To chyba to jako pierwsze mnie w nim ujęło. Szybko jednak zauważyłam to jego zamknięcie no i jego charakter na wakacjach, foch milczenie i zero wyjaśnienia. A gdy wreszcie wszystko z siebie wyrzucił zatruwając mi cały dzień swoim nieodzywaniem się, to ręce mi opadły po tym co usłyszałam. Oczywiście teraz twierdzi że już by tak nie postąpił że uczy się na błędach

Przyznam szczerze, że wg mnie określenie "zawsze miał dla mnie czas" oznacza zabójstwo dla potencjalnego związku.
Co do reszty, to jeszcze wytłumacz mi, co oznacza dla Ciebie określenie "normalny". W sensie że co? Nie dopuszczał się żadnych "szaleństw"? Nawet takich małych, żeby zaimponować? Wzbudzić jakieś emocje?

EDIT: I jeszcze jedno: kto właściwie wyszedł z inicjatywą, żeby zacząć Waszą znajomość, a potem związek?

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

8

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:
agata29 napisał/a:
Brainless napisał/a:

Czytam to i czytam i się zastanawiam, czym on właściwie Cię do siebie przyciągnął? Jak to się stało, że ten związek się w ogóle narodził?


Hmmm chyba tym, że był inny niż ci ostatnio poznani, czyli w sumie normalny, porządny, chciał się często spotykać, zawsze miał dla mnie czas, nie jest typem faceta dla którego koledzy i piwo jest najważniejsze, myślący poważnie o życiu. To chyba to jako pierwsze mnie w nim ujęło. Szybko jednak zauważyłam to jego zamknięcie no i jego charakter na wakacjach, foch milczenie i zero wyjaśnienia. A gdy wreszcie wszystko z siebie wyrzucił zatruwając mi cały dzień swoim nieodzywaniem się, to ręce mi opadły po tym co usłyszałam. Oczywiście teraz twierdzi że już by tak nie postąpił że uczy się na błędach

Przyznam szczerze, że wg mnie określenie "zawsze miał dla mnie czas" oznacza zabójstwo dla potencjalnego związku.
Co do reszty, to jeszcze wytłumacz mi, co oznacza dla Ciebie określenie "normalny". W sensie że co? Nie dopuszczał się żadnych "szaleństw"? Nawet takich małych, żeby zaimponować? Wzbudzić jakieś emocje?

EDIT: I jeszcze jedno: kto właściwie wyszedł z inicjatywą, żeby zacząć Waszą znajomość, a potem związek?

Nie to żeby był na każde zawołanie..jednakże ja pracuję do późna a on kończy pracę wcześniej, więc jeśli żadne z nas nie miało wieczorem jakiś większych planów to spotykaliśmy się. Poznaliśmy się na dyskotece -wiem wiem, mówi się że nie jest to dobre miejsce do poznawania ludzi, jednak przecież każdy ma prawo  się pobawić i wyjść ze znajomymi. Zanim odważył się do mnie podejść minęła chyba godzina. Tańczyliśmy obok siebie a że mi się podobał to zerkałam i uśmiechałam co pewien czas zachęcając...bo faceci bywają bardzo nieśmiali. Nie oglądał się i nie ślinił za każdą dziewczyną co też mi się spodobało. Wreszcie podszedł, porozmawialiśmy , zaproponował odwiezienie do domu, spotkaliśmy się już następnego dnia i było normalnie, miło, spokojnie..no własnie bez większych emocji...i tak też zostało, bez emocji

9

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Pan "za dobry" ewidentnie ma za sobą rozstanie z hukiem (oczywiście nie z jego inicjatywy) i teraz wykombinował sobie, tak jak wielu jego pokroju, że nie wolno być "za dobrym" dla kobiet. W rezultacie otrzymujesz wyrób człowiekopodobny, który będzie mścił się na Tobie za przeszłe doświadczenia i zamiast uczuć oferował manipulację. Foch był właśnie tym. Uciekaj, tak jak Ci dobrzy ludzie radzą.

10

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Jakbym czytała o swoim 'byłym' jednym big_smile Wypisz wymaluj, jak napisała Klio - tamten też był po rozstaniu z love swego życia, która mu rogi przyprawiała, ale nie mógł się od niej odkleić przez kilka lat mentalnie i emocjonalnie i pewnie dalej nie może smile
Też byłam "Zamiast", substytutem tamtej i cholera wie co jeszcze. Szkoda, że wcześniej tylko nie wiedziałam jak się prezentuje ten "ideał", bo jak się dowiedziałam to mi wszystko opadło wink

Wszyscy już Ci Autorko napisali gdzie się spieprza od takich "za dobrych" facetów, ja tylko dorzucę takie przypuszczenie, że być może (nie wiem czy poruszałaś z nim TEN temat), ale całkiem możliwe, że facet ma nietypowe mocno upodobania seksualne i tamta mu ich dostarczała, "rozumiała" go, a Tobie wstydzi się o nich powiedzieć i/lub powiedział, ale ich nie podzielasz?

Jakkolwiek by nie było, facet jest toksyczny i szkoda żebyś zmarnowała na jego problemy ze sobą swoje najlepsze lata, bo z takim podejściem to jesteś jego terapeutką co najwyżej, a jeszcze usłyszysz , że szukasz dziury w całym i problemów, tak jak ja słyszałam i że problemy generuje big_smile
Bo mi nie pasuje, że facet zachowuje się jak kolega właśnie, a on też z tych 'wstydliwych inaczej'.

11

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Autorko, przeczytaj na głos tytuł jaki nadałaś swojemu tematowi "Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..", robi tak bo, dla innych kobiet w jego mniemaniu, był za dobry. Inaczej mówiąc, ponosisz karę, za jego wcześniejsze niepowodzenia.
Nie zdziw się, jeśli wasz związek, będzie polegał na wiecznym udowadnianiu Panu, że zasługujesz na jego względy.
Uciekaj z tego związku, czym prędzej, chyba że, lubisz być karana za wszystkie grzechy Twoich poprzedniczek.
On się nie zmieni, nie masz co liczyć że, za jakiś czas, będzie lepiej. Nie będzie.

12 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2016-08-19 16:48:27)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

@agata29
Chyba ten Twój chłopak promował się na dupka hmm

(Spekuluję tylko) Być może był dobrym facetem dla kilku kobiet i dostał od nich w dupę no i teraz zmienia strategię. IMHO utwardzenie tyłka to nieunikniony proces po kilku razach jak się oberwie.

Ich möchte ein Eisbär sein im kalten Polar
dann müßte ich nicht mehr schrei'n
alles wär' so klar.
https://www.youtube.com/watch?v=-K99iitbISs

13 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-08-19 17:06:13)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Eeee tam, to nie był lans na dupka. On po prostu nim jest.
Co do tej zmiany strategii, to tego typu utwardzenie tyłka, czyli za moją byłą dostanie przyszła, jest domeną ludzi słabych i żałosnych. Byłej i tak to nie obejdzie, a przyszła na takie zachowanie odpowie kopem w tyłek. Tak czy siak on zostaje sam. Niby nie odkrył się emocjonalnie, więc niby nie powinno go to obejść. Prawda jest taka, że obchodzi go bardziej niż innych. Ponosi jedną za drugą porażkę w związkach i tak naprawdę nie ma już zielonego pojęcia jak się zachowywać w stosunku do kobiet; dla bezpieczeństwa swojego ego zamyka się coraz bardziej w skorupie „byłem za dobry” i w rezultacie nie jest wystarczająco dobry dla żadnej kobiety. Traci część swojego człowieczeństwa, bo zamyka się na odczuwanie czegokolwiek nazbyt: pozytywnego i negatywnego. Empatii brak, bo uczucia zatracił. Pozostała manipulacja i doszukiwanie się manipulacji w każdym działaniu innych. Ciągle stara się przechytrzyć przeciwnika i zmanipulować go zanim ktoś zrobi to z nim.
Generalna zasada jest taka, że „za dobrych” mężczyzn omija się szerokim łukiem, nie oglądając się przy tym.

14 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-19 17:14:35)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
agata29 napisał/a:
Brainless napisał/a:
agata29 napisał/a:

Hmmm chyba tym, że był inny niż ci ostatnio poznani, czyli w sumie normalny, porządny, chciał się często spotykać, zawsze miał dla mnie czas, nie jest typem faceta dla którego koledzy i piwo jest najważniejsze, myślący poważnie o życiu. To chyba to jako pierwsze mnie w nim ujęło. Szybko jednak zauważyłam to jego zamknięcie no i jego charakter na wakacjach, foch milczenie i zero wyjaśnienia. A gdy wreszcie wszystko z siebie wyrzucił zatruwając mi cały dzień swoim nieodzywaniem się, to ręce mi opadły po tym co usłyszałam. Oczywiście teraz twierdzi że już by tak nie postąpił że uczy się na błędach

Przyznam szczerze, że wg mnie określenie "zawsze miał dla mnie czas" oznacza zabójstwo dla potencjalnego związku.
Co do reszty, to jeszcze wytłumacz mi, co oznacza dla Ciebie określenie "normalny". W sensie że co? Nie dopuszczał się żadnych "szaleństw"? Nawet takich małych, żeby zaimponować? Wzbudzić jakieś emocje?

EDIT: I jeszcze jedno: kto właściwie wyszedł z inicjatywą, żeby zacząć Waszą znajomość, a potem związek?

Nie to żeby był na każde zawołanie..jednakże ja pracuję do późna a on kończy pracę wcześniej, więc jeśli żadne z nas nie miało wieczorem jakiś większych planów to spotykaliśmy się. Poznaliśmy się na dyskotece -wiem wiem, mówi się że nie jest to dobre miejsce do poznawania ludzi, jednak przecież każdy ma prawo  się pobawić i wyjść ze znajomymi. Zanim odważył się do mnie podejść minęła chyba godzina. Tańczyliśmy obok siebie a że mi się podobał to zerkałam i uśmiechałam co pewien czas zachęcając...bo faceci bywają bardzo nieśmiali. Nie oglądał się i nie ślinił za każdą dziewczyną co też mi się spodobało. Wreszcie podszedł, porozmawialiśmy , zaproponował odwiezienie do domu, spotkaliśmy się już następnego dnia i było normalnie, miło, spokojnie..no własnie bez większych emocji...i tak też zostało, bez emocji

Czyli sprawa jasna. Dużą rolę odegrał jego atrakcyjny wygląd. Inicjatywę raczej wykazałaś ty.
Potem niestety okazało się, że facet już z etapu bycia emocjonalnym klocem nie wyjdzie.

Bardzo możliwe, że kiedyś postępował skrajnie, czyli był zbyt wylewny i oberwał po tyłku.
Niestety, nie odnalazł złotego środka, nadmiar pozytywnych emocji prawdopodobnie zastąpił ich brakiem poprzetykanym emocjami negatywnymi.
W każdym razie facet dla mnie zatracił troszkę własne ja, postępuje wg tego, jak odbiera w zniekształcony sposób reakcje otoczenia.
Jestem teraz na podobnym etapie, co on, z tym że ja kobiet nie przyciągam.
Ergo, facet musi być niezłym przystojniakiem, że pomimo jego "negatywnego promieniowania" jest w stanie przekonać do siebie niewiasty.

Na pewnego siebie też mi nie wygląda, skoro strzela fochy niczym kobieta z PMS.

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

15

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:

Ergo, facet musi być niezłym przystojniakiem, że pomimo jego "negatywnego promieniowania" jest w stanie przekonać do siebie niewiasty.

Na pewnego siebie też mi nie wygląda, skoro strzela fochy niczym kobieta z PMS.

Poczekajmy na odp. Autorki, ale jeśli chodzi o mojego ex to nie był typem przystojniaka, za którym laski sikają po nogach,z którymi JA lubiłam się umawiać i nadal lubię.
Początkowo ujęło mnie w nim właśnie to, co opisała ogólnikowo Autorka, plus na początku - odwrotnie jak u niej, to ON się starał przekonać mnie żebym dała szansę temu związkowi, adorował tak "na swoją miarę", czyli bez fajerwerków, ale były komplementy etc. Jednak bardzo szybko to się skończyło jak poczuł się zbyt 'bezpiecznie'.
Myślę, że niezależnie od tego jaka bym była dla niego i tak obrywałabym cały czas za jego przeszłe niepowodzenia, niezależnie od tego jak bym wyglądała czy co dla niego robiła.
Po prostu była to był 'ideał', którego idealność i wyższość polegała na tym, że go "ograła" jak ostatnią pisdę, a jemu niestety to szalenie imponowało..

16

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:

Na pewnego siebie też mi nie wygląda, skoro strzela fochy niczym kobieta z PMS.

https://media.giphy.com/media/xT0BKCUO5MzK8zUXHW/giphy.gif

17

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Klio napisał/a:
Brainless napisał/a:

Na pewnego siebie też mi nie wygląda, skoro strzela fochy niczym kobieta z PMS.

https://media.giphy.com/media/xT0BKCUO5MzK8zUXHW/giphy.gif

https://cdn.meme.am/instances/62391404.jpg

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

18 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-08-19 17:27:58)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

https://media.giphy.com/media/Hpp9SWkBskgtW/giphy.gif

Brainless napisał/a:

.

Mogę tak bez końca big_smile ale raczej skończę na tym. Baw się sam w tej piaskownicy.

19 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-19 17:30:42)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Klio napisał/a:

https://media.giphy.com/media/Hpp9SWkBskgtW/giphy.gif

Brainless napisał/a:

.

Mogę tak bez końca big_smile ale raczej skończę na tym. Baw się sam w tej piaskownicy.

http://www.mememaker.net/static/images/memes/3582073.jpg

Ja też. Ale to ja muszę mieć ostatnie słowo tongue

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

20 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-08-19 17:32:05)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

A jednak ktoś Cię simply nazwał bitch. Taki lajf big_smile tongue

Edycja: Ups. Czyli jednak moje słowo jest najostatniejsze big_smile

21

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Klio napisał/a:

A jednak ktoś Cię simply nazwał bitch. Taki lajf big_smile tongue

Edycja: Ups. Czyli jednak moje słowo jest najostatniejsze big_smile

Ja tam się dobrze bawiłem smile
A co do tematu wątku, to tez poczekam na to, co jeszcze Autorka powie.

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

22

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:

Ja tam się dobrze bawiłem smile
A co do tematu wątku, to tez poczekam na to, co jeszcze Autorka powie.

A ja tam się zawsze dobrze tutaj bawię. Gdyby nie to, to by mnie tu nie było.
A co do tematu, to oprócz ćwiczeń umysłowych i teoretyzowania na temat praktyki tongue nic więcej już nie wniesie. Pana "za dobrego" trza ładnie pożegnać i tyle. Reszta to tylko słowa tongue

23 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-19 17:39:57)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Klio napisał/a:
Brainless napisał/a:

Ja tam się dobrze bawiłem smile
A co do tematu wątku, to tez poczekam na to, co jeszcze Autorka powie.

A ja tam się zawsze dobrze tutaj bawię. Gdyby nie to, to by mnie tu nie było.
A co do tematu, to oprócz ćwiczeń umysłowych i teoretyzowania na temat praktyki tongue nic więcej już nie wniesie. Pana "za dobrego" trza ładnie pożegnać i tyle. Reszta to tylko słowa tongue

Ja z kolei staram się przeglądać w każdym wątku, w którym pojawia się coś zbieżnego z moją aktualną sytuacją życiową. Wtedy przepływ informacji jest obustronny.

EDIT: Zwłaszcza Twoje posty staram się wszystkie czytać, uważam Cię za jedną z forumowych krynic mądrości smile

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

24 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-08-19 17:39:15)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:

Ja z kolei staram się przeglądać w każdym wątku, w którym pojawia się coś zbieżnego z moją aktualną sytuacją życiową. Wtedy przepływ informacji jest obustronny.

I co, pomaga Ci to coś?

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

25 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-19 17:40:44)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Krejzolka82 napisał/a:
Brainless napisał/a:

Ja z kolei staram się przeglądać w każdym wątku, w którym pojawia się coś zbieżnego z moją aktualną sytuacją życiową. Wtedy przepływ informacji jest obustronny.

I co, pomaga Ci to coś?

To jak dokładanie kolejnych puzzli, z których wreszcie wyłania się jakiś obraz, więc tak. Pomaga.

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

26

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
Brainless napisał/a:

Ja z kolei staram się przeglądać w każdym wątku, w którym pojawia się coś zbieżnego z moją aktualną sytuacją życiową. Wtedy przepływ informacji jest obustronny.

I co, pomaga Ci to coś?

To jak dokładanie kolejnych puzzli, z których wreszcie wyłania się jakiś obraz, więc tak. Pomaga.

To dobrze. smile

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

27

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Brainless napisał/a:

EDIT: Zwłaszcza Twoje posty staram się wszystkie czytać, uważam Cię za jedną z forumowych krynic mądrości smile

Krynica mądrości powiadasz...

Klio napisał/a:

https://media.giphy.com/media/xT0BKCUO5MzK8zUXHW/giphy.gif

Klio napisał/a:

https://media.giphy.com/media/Hpp9SWkBskgtW/giphy.gif



To był jeden z lepszych strumyków... lol
Dzięki smile

28 Ostatnio edytowany przez Brainless (2016-08-19 18:10:23)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Klio napisał/a:

To był jeden z lepszych strumyków... lol
Dzięki smile

Proszę smile

A skoro się moje szowinistyczne porównanie nie podobało, to mogę dać w zamian pięć innych, nie tykających kobiet:
-strzela fochy jak facet, któremu skończyło się piwo,
-strzela fochy jak facet, któremu kazano umyć naczynia/nogi/podłogę,
-strzela fochy jak dzieciak, który dostał szlaban na Playstation,
-strzela fochy jak Kaczyński po czterech z rzędu przegranych wyborach,
-strzela fochy jak Błaszczykowski po wyczerpaniu puli darmowych biletów na mecz...

i jest ok smile

I choose not to choose life, I choose something else.

Jestem bytem nadmiarowym.

29

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
agata29 napisał/a:

Poznaliśmy się na dyskotece -wiem wiem, mówi się że nie jest to dobre miejsce do poznawania ludzi, jednak przecież każdy ma prawo  się pobawić i wyjść ze znajomymi. Zanim odważył się do mnie podejść minęła chyba godzina. Tańczyliśmy obok siebie a że mi się podobał to zerkałam i uśmiechałam co pewien czas zachęcając...bo faceci bywają bardzo nieśmiali. Nie oglądał się i nie ślinił za każdą dziewczyną co też mi się spodobało. Wreszcie podszedł, porozmawialiśmy , zaproponował odwiezienie do domu, spotkaliśmy się już następnego dnia i było normalnie, miło, spokojnie..no własnie bez większych emocji...i tak też zostało, bez emocji

Takie pytanko bo jestem ciekawy smile - chciał cię odwieźć? To znaczy, że zamówiłby taryfę i pojechali byście razem czy był swoim samochodem?

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780

30

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

O kurcze, jak tu głośno się zrobiło:) Odpowiadam na ostatnie pytanie:) nie taryfą:) autem jeździ, nie pije i zawsze robi za kierowcę.
Cóż jeszcze mogę dodać... Jest to po prostu jakiś ciężki charakter. Wczoraj dowiedzialam się, że jego skryte, zamknięte, dziwne zachowanie spowodowane jest... problemami w pracy! o tym jeszcze nie słyszałam. A jakie to problemy? facet dostał awans, wiąże się to z odpowiedzialnym stanowiskiem. Wspominał o tym przed wyjazdem. Powiedziałam mu wtedy że da radę i będę z niego dumna jeśli faktycznie ten awans dostanie. Oznajmił mi wczoraj, że cały czas był myślami gdzie indziej bo martwił się jak temu podoła, a mnie nie chciał obarczać swoimi problemami  i że wolał jechać we wrześniu i to nie był dobry okres na wakacje. Pytam więc, dlaczego zgodził się jechać w sierpniu, że mógł powiedzieć a nie psuć wakacji sobie i mnie. Gdy pytałam czemu jest taki smutny i przygaszony twierdził że nie, potem że ząb go bolał, potem że plecy bolały, następnie że autem się martwił bo zaczeło szwankować podczas jazdy i stresa miał że nie dojedziemy... no a wczoraj ze to jednak przez pracę. Wcześniej że jest nieśmiały, powściągliwy, zdystansowany-ale tylko na początku znajomości. Niech on się wreszcie zdecyduje bo oszaleć idzie z tym człowiekiem. Albo wymyśla i bierze na litość bo chce żebym dała szansę, albo ma jakieś rozdwojenie jaźni. Teraz martwi się o nas, już nie o pracę:) Tłumaczę mu, że w życiu wciąż pojawiają się jakieś problemy, ja tez je mam i musiałabym chyba siąść i płakać, bo ciągle coś..no i że drugą osobę ma się po to, żeby rozmawiać , żeby ktoś mógł coś doradzić, pocieszyć. a on na to, "widzisz jakie masz podejście? i jak ja ci się miałem z czegokolwiek zwierzać" Do cholery no jakie podejście! złe? że chce wiedzieć co kogoś dręczy i móc pocieszyć?

31

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

współczuję partnera marudy

32 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-20 09:55:47)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Wygląda na to, że co by się nie działo, to on sobie powód do zamknięcia się w sobie znajdzie. To przemyśl sobie, czy aby na pewno takie życie Ci odpowiada... zero radości z czegokolwiek, bo on będzie dupę truł, a Ty się będziesz przejmować jego nastrojami...
I np. w Paryżu zamiast całować się na wieży Eiffla, on będzie jęczał, że wieje. W górach zamiast podziwiać widoki, będzie marudził, że bolą go nogi. W morzu pewnie woda będzie za zimna albo się będzie martwił, czy nie zje go meduza. W domu, zamiast się cieszyć, że świeżo wyremontowany pokój i piękny kolor na ścianach - będzie mu śmierdziało...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

33

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

On nie marudzi, on po prostu nic nie mówi, a ja się muszę domyślać. A potem wybucha i mówi że to ja marudzę i zachowuję się jak jego była..bardzo to dojrzałe takie zachowanie faceta po 30 tce . Co mi dają teraz jego przeprosiny, skoro już po fakcie i widzę na co go stać

34 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-20 10:27:38)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Ale jakie to ma znaczenie, czy on marudzi na głos, czy tylko marudzi w duchu i ma wredny humor, czym jednocześnie psuje humor Tobie?
Tak będziecie sobie wędrować przez życie jak para dwóch zgorzkniałych starców?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

35

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
agata29 napisał/a:

On nie marudzi, on po prostu nic nie mówi, a ja się muszę domyślać. A potem wybucha i mówi że to ja marudzę i zachowuję się jak jego była..bardzo to dojrzałe takie zachowanie faceta po 30 tce . Co mi dają teraz jego przeprosiny, skoro już po fakcie i widzę na co go stać

Odsyłam do mojego postu nr. 11. Ten za dooobry dla innych kobiet, przeleje na Ciebie wszystkie frustracje związane z poprzedniczkami. One były beee i Ty też będziesz, bo jesteś taka sama jak tamte.
Już Ci napisałam, Twoją rolą w związku będzie udowadnianie że, zasługujesz na jego względy. Zawsze będziesz skomleć o uczucia, a On, raz na jakiś czas rzuci Ci jakiś okruch.
Facet jest toksyczny jak cholera, zniszczy Ci psychikę i zostawi. Tacy przy jednej kobiecie długo nie zostają, wiecznie potrzebują świeżej ofiary.
Mówi się że, związek jest jak wóz, który ciągnie się razem. W tym przypadku, nie tylko Ty będziesz ciągnąć wóz, ale i dźwigać Jego i Jego problemy. Chcesz tego ?

36 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-08-20 11:55:28)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Jeden dzień z życia pewnej pary
Jak ona i on widzą te same sprawy? Oto kartka z dziennika JEJ i JEGO, dotycząca tego samego dnia:


Jej pamiętnik:

Dziś mój mąż zachowywał się bardzo dziwnie. Zaplanowaliśmy wieczorem wyjście do restauracji na kolację. Poszłam z koleżankami połazić po sklepach i trochę się spóźniłam.

Przypuszczam, że zauważył moje spóźnienie, ale nic nie powiedział. Rozmowa nie kleiła się. Zaproponowałam, byśmy poszli do jakiejś zacisznej knajpki, w której moglibyśmy spokojnie porozmawiać. Zgodził się, ale nie był przy tym zbyt rozmowny. Pytałam, co się stało, a on w odpowiedzi mówił, że nic. Próbowałam to wyjaśnić, obawiając się, że może jest na mnie zły, ale on nie przyznawał się i twierdził, że nie ma się czym martwić.
W drodze do domu powiedziałam mu, że go kocham, ale w odpowiedzi tylko się uśmiechnął i nadal w skupieniu patrzył na drogę. Dlaczego nie odpowiedział, że też mnie kocha?
W domu oglądaliśmy telewizję i też nie porozmawialiśmy normalnie. Czułam, że on myśli o czymś i to coś go zdenerwowało. Poszłam spać. Po 15 minutach przyłączył się do mnie, ale ciągle nie był dla mnie czuły, nawet mnie nie objął. Gdy zasnął, rozpłakałam się. Nie mogę zrozumieć, co zrobiłam nie tak. Za co się na mnie obraził?



Jego pamiętnik:
Motocykl nie chce odpalić... nie mogę dojść dlaczego.

Sorry, ale ja się wyłamię od powszechnego najazdu na gościa.

agata29 napisał/a:

On nie marudzi, on po prostu nic nie mówi, a ja się muszę domyślać.

Nie, nie musisz. On chyba tego od Ciebie nie wymaga? Po prostu weź jego milczenie za właśnie milczenie i nie dorabiaj do tego teorii. Poczekaj, aż sam przetrawi to, co go męczy i powróci do życia. Bardzo często nie ma to w ogóle związku ze związkiem. Poza tym może zwyczajnie jest niegadatliwy.
Szanse na szczęście Waszego związku: według mnie nikłe. Taki facet faktycznie powinien być z odpowiednią kobietą.
Ale to, że przeprasza Cie za to, jaki jest, to chore, przyznaję smile Charakter  rzecz wrodzona i niewielki mamy na niego wpływ. Ważne, by znaleźć osobę, która to zaakceptuje.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

37

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
diana-1971 napisał/a:
agata29 napisał/a:

On nie marudzi, on po prostu nic nie mówi, a ja się muszę domyślać. A potem wybucha i mówi że to ja marudzę i zachowuję się jak jego była..bardzo to dojrzałe takie zachowanie faceta po 30 tce . Co mi dają teraz jego przeprosiny, skoro już po fakcie i widzę na co go stać

Odsyłam do mojego postu nr. 11. Ten za dooobry dla innych kobiet, przeleje na Ciebie wszystkie frustracje związane z poprzedniczkami. One były beee i Ty też będziesz, bo jesteś taka sama jak tamte.
Już Ci napisałam, Twoją rolą w związku będzie udowadnianie że, zasługujesz na jego względy. Zawsze będziesz skomleć o uczucia, a On, raz na jakiś czas rzuci Ci jakiś okruch.
Facet jest toksyczny jak cholera, zniszczy Ci psychikę i zostawi. Tacy przy jednej kobiecie długo nie zostają, wiecznie potrzebują świeżej ofiary.
Mówi się że, związek jest jak wóz, który ciągnie się razem. W tym przypadku, nie tylko Ty będziesz ciągnąć wóz, ale i dźwigać Jego i Jego problemy. Chcesz tego ?

Był z kimś 8 lat, jakieś wesele miało być, no ale jednak do niczego nie doszło i od tamtej pory ponoć tylko przelotne znajomości. A było tu już 3 lata temu. Może nadal się z niej nie wyleczył ? choć podobno to on ją wreszcie zostawił bo zrozumiał że nic z tego nie będzie, że ponoć pesymistka straszna z niej,  nie dziwię się bo przy nim w  depresje można popaść. Raz usłyszałam że nikt nie chce dać mu szansy i brakuje wszystkim cierpliwości by go poznać bliżej , wcale się nie dziwię bo mnie też już cierpliwości brakło na czekanie. Smsy potrafił pisać miłe ładne, ale wykrztusić z siebie słowa już niestety nie potrafił. Jakby nie ten sam człowiek. Ja nie chce smsików słodkich bo już z tego wyrosłam, ale miłe słowa i normalne dojrzałe zachowanie, czy to tak wiele? Ale tak jak mówisz, kilka razy usłyszałam WSZYSTKIE KOBIETY TAK MAJĄ.

38

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
gagatka0075 napisał/a:

Jeden dzień z życia pewnej pary
Jak ona i on widzą te same sprawy? Oto kartka z dziennika JEJ i JEGO, dotycząca tego samego dnia:


Jej pamiętnik:

Dziś mój mąż zachowywał się bardzo dziwnie. Zaplanowaliśmy wieczorem wyjście do restauracji na kolację. Poszłam z koleżankami połazić po sklepach i trochę się spóźniłam.

Przypuszczam, że zauważył moje spóźnienie, ale nic nie powiedział. Rozmowa nie kleiła się. Zaproponowałam, byśmy poszli do jakiejś zacisznej knajpki, w której moglibyśmy spokojnie porozmawiać. Zgodził się, ale nie był przy tym zbyt rozmowny. Pytałam, co się stało, a on w odpowiedzi mówił, że nic. Próbowałam to wyjaśnić, obawiając się, że może jest na mnie zły, ale on nie przyznawał się i twierdził, że nie ma się czym martwić.
W drodze do domu powiedziałam mu, że go kocham, ale w odpowiedzi tylko się uśmiechnął i nadal w skupieniu patrzył na drogę. Dlaczego nie odpowiedział, że też mnie kocha?
W domu oglądaliśmy telewizję i też nie porozmawialiśmy normalnie. Czułam, że on myśli o czymś i to coś go zdenerwowało. Poszłam spać. Po 15 minutach przyłączył się do mnie, ale ciągle nie był dla mnie czuły, nawet mnie nie objął. Gdy zasnął, rozpłakałam się. Nie mogę zrozumieć, co zrobiłam nie tak. Za co się na mnie obraził?



Jego pamiętnik:
Motocykl nie chce odpalić... nie mogę dojść dlaczego.

Sorry, ale ja się wyłamię od powszechnego najazdu na gościa.

agata29 napisał/a:

On nie marudzi, on po prostu nic nie mówi, a ja się muszę domyślać.

Nie, nie musisz. On chyba tego od Ciebie nie wymaga? Po prostu weź jego milczenie za właśnie milczenie i nie dorabiaj do tego teorii. Poczekaj, aż sam przetrawi to, co go męczy i powróci do życia. Bardzo często nie ma to w ogóle związku ze związkiem. Poza tym może zwyczajnie jest niegadatliwy.
Szanse na szczęście Waszego związku: według mnie nikłe. Taki facet faktycznie powinien być z odpowiednią kobietą.
Ale to, że przeprasza Cie za to, jaki jest, to chore, przyznaję smile

W takim razie życzę mu odpowiedniej kobiety, będą sobie razem milczeć i obrażać, stroić fochy i zachowywać przy tym jak brat i siostra. Ok, może po 20 latach małżeństwa,  ale nie po 2 miesiącach związku

39

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Hehe, ten Twój facet to nie czasami prawnik z wykształcenia? Opis wypisz - wymaluj mój ex smile Też zawsze ja byłam winna, potem nie byłam winna, a potem znów byłam winna i tak w kółko.
Na końcu oczywiście znów byłam winna wszystkiemu ha ha

Mówię Ci kobito, oszalejesz z nim. Utruje Ci życie tym ponuractwem, ja i dziewczyny przede mną tego nie wytrzymały, ale o tym dowiedziałam się po czasie i znów mogłam nie być "winna" tongue

40 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-08-20 13:21:52)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
agata29 napisał/a:

W takim razie życzę mu odpowiedniej kobiety, będą sobie razem milczeć i obrażać, stroić fochy i zachowywać przy tym jak brat i siostra. Ok, może po 20 latach małżeństwa,  ale nie po 2 miesiącach związku

No co poradzisz smile  bierzesz małomównego introwertyka, faktycznie może zniechęconego do związków ( bo to raczej typ monogamiczny, i lubi trwałość), może i gburowatego, ale jakieś zalety przecież Cię do niego przyciągnęły, po czym żądasz od niego bycia lwem salonowym, prawiącym komplementy i dzielącym się problemami i myślami. A to tak nie działa. Oni się otwierają, w pełnej akceptacji i cierpliwości atmosferze, ale szału nigdy  nie będzie. Musisz chyba uderzać do ekstrawertykow.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

41

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Gagatko, ale tu chodzi wydaje mi się o coś innego.. Mogę wiedzieć coś o tym, bo próbowałam być z podobnym typem.
To nie to, że przeszkadza sam introwertyzm - sama mam więcej z introwertyka. Co ten brak jakiegokolwiek entuzjazmu czy poczucia, że jest się kobieta obok swojego faceta.
Ja, pomimo całej swojej specyficzności, jeśli facet na mnie działa i faktycznie mi się podoba, potrafię wykrzesać z siebie bez problemu komplementy, docenić go, uwodzić itp.
To nie jest fizyka kwantowa.. naprawdę. To są rzeczy, które powinny przychodzić naturalnie.

To nie prawda, że introwertyzm to wyklucza.

42 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-08-20 13:40:26)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Ale też bywa, Elle. Może nie ma w nim takiego ognia do jej osoby,  oczywiście. Pytanie, czy każdy facet jest zawsze ognisty i komplemenciarski? I czy to zawsze kobietom przeszkadza? Czy raczej tylko tym z gorszą samooceną,  pragnącym się słowami mężczyzn dowartościować?  to nic złego,  żeby było jasne, ale ja na przykład wolę miłość w czynach, nie słowach. Słodka gadka nie zawsze jest odzwierciedleniem prawdy. I rozumiem osoby mające problem z wyrażaniem uczuć, zamknięte w sobie. Co nie jest, według mnie, straszną wadą,  taka ich uroda.
Absurdem jest tylko związanie się z takim typem i żądanie od niego nietypowych dla niego zachowań.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

43

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
gagatka0075 napisał/a:

Ale też bywa, Elle. Może nie ma w nim takiego ognia do jej osoby,  oczywiście.

Najwyraźniej nie ma wink

Pytanie, czy każdy facet jest zawsze ognisty i komplemenciarski

Nie, ale między ognisty i komplemenciarski, a Zombie bez emocji i zerowym entuzjazmem jest jeszcze całkiem sporo opcji.

I czy to zawsze kobietom przeszkadza? Czy raczej tylko tym z gorszą samooceną,  pragnącym się słowami mężczyzn dowartościować?

Sugerujesz, że wszystkie pary, które na początku mają okres tzw. miesiąca miodowego i idealizują, hołubią drugą osobę to niedowartościowani zakompleksieńcy wink No nie popadajmy w skrajności.
Wiem, że żartujesz trochę.

to nic złego,  żeby było jasne, ale ja na przykład wolę miłość w czynach, nie słowach. Słodka gadka nie zawsze jest odzwierciedleniem prawdy.

Ale o jakich "Czynach" w tym przypadku mowa? To że PRZYSZEDŁ w dane miejsce na spotkanie?
Bo tamten mój ex właśnie uważał, że to wystarczający dowód jego "zaangażowania" emocjonalnego, że się "stawił na miejsce o wyznaczonej porze".
JA też się stawiłam.. WOW. wink

I rozumiem osoby mające problem z wyrażaniem uczuć, zamknięte w sobie. Co nie jest, według mnie, straszną wadą,  taka ich uroda.
Absurdem jest tylko związanie się z takim typem i żądanie od niego nietypowych dla niego zachowań.

Absurdem jest dla mnie wyżywanie się na nowej kobiecie za niepowodzenia z innymi i/lub oczekiwanie, że ktoś pokocha nas za samą wielką łaskę pojawienia się - vide: u Autorki sytuacja z wakacji. JA pamiętam podobną.
To jest taki typ, fakt. Ale nie nazwałabym tego introwertyczny, a EGOISTYCZNY. Drobna różnica..

44

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Elle, Twojego może tak. Ale chyba nie o nim mowa? Choć mam wrażenie, że u większości tak było smile skupienie na jakichś przypadkach z własnego życia,  oraz dwóch słowach: "Za dobry ", i pominięcie wszystkich innych opisów Autorki.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

45

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Gagatko, tu masz świetny przykład "za dobrego" faceta http://www.netkobiety.pl/t97974.html smile

Oni zwykli tak o sobie mówić, tylko odczucia osób z boku zawsze jakoś inne są.. Niby tacy dobrzy, a przebywać z nimi - koszmar.
Coś mi się wydaje, że chłopak autorki to ten sam typ, tylko jeszcze nie zdążył wszystkich swoich kolorków pokazać smile

46

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
gagatka0075 napisał/a:

skupienie na jakichś przypadkach z własnego życia,  oraz dwóch słowach: "Za dobry ", i pominięcie wszystkich innych opisów Autorki.

Po lekturze wielu wątków tego forum zlepek słów "za dobry" wywołuje we mnie natychmiastowe negatywne skojarzenia. Te słowa pojawiąją się wyłącznie w wątkach facetów tak pokręconych emocjonalnie, że "za dobry" teraz kojarzy mi się wyłącznie ze skrótową nazwą kompletnego porąbania i braku świadomości wszelakich prawdziwych wad.

A ściśle w temacie: jeśli facet od początku znajomości nie spełnia podstawowych oczekiwań kobiety (bo silna potrzeba bliskości, bycia adorowaną, pożądaną są elementarnymi potrzebami autorki w kwestii związku) to po jakie licho to ciągnąć? Jakie jest prawdopodobieństwo, że facet zacznie zachowywac się inaczej po pólrocznej znajomości? Moim zdaniem - jakieś 0,0001% smile Bo zwykle to działa dokładnie odwrotnie i, z czasem, zmniejsza sie to pożądanie i adorowanie smile

Edit: widzę, że Elle też ma podobną definicję słów "za dobry" big_smile

47

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
vinnga napisał/a:

Po lekturze wielu wątków tego forum zlepek słów "za dobry" wywołuje we mnie natychmiastowe negatywne skojarzenia. Te słowa pojawiąją się wyłącznie w wątkach facetów tak pokręconych emocjonalnie, że "za dobry" teraz kojarzy mi się wyłącznie ze skrótową nazwą kompletnego porąbania i braku świadomości wszelakich prawdziwych wad.

A ściśle w temacie: jeśli facet od początku znajomości nie spełnia podstawowych oczekiwań kobiety (bo silna potrzeba bliskości, bycia adorowaną, pożądaną są elementarnymi potrzebami autorki w kwestii związku) to po jakie licho to ciągnąć? Jakie jest prawdopodobieństwo, że facet zacznie zachowywac się inaczej po pólrocznej znajomości? Moim zdaniem - jakieś 0,0001% smile Bo zwykle to działa dokładnie odwrotnie i, z czasem, zmniejsza sie to pożądanie i adorowanie smile

Edit: widzę, że Elle też ma podobną definicję słów "za dobry" big_smile


Identyczną smile
Podpisuję się też pod wszystkim co napisałaś. To jest ten TYP faceta. Sfrustrowany egoista - narcyz.

48 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-08-20 14:26:28)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Vingo, masz rację. Ogólnie słowa "za dobry" mają podłoże toksyczne,  ale nie, jeśli nie są poparte butnym,  zarozumiałym zachowaniem, a  tylko milczeniem i dystansem, a także przepraszaniem za to, jak zostaje odebrany, i zapewnianiem, że nie o to chodzi.
Ale fakt: nie dobrali się, szanse na porozumienie marne i sensu to rzeczywiście nie ma.

Elle, tak, rzuciła mi się w oczy analogia w tamtym wątku. I tu właśnie widzisz, można Paulo uznać za straconego, wręcz toksyka smile ale uważam, że taki mężczyzna ma szansę na bycie jeszcze dobrym materiałem związkowym, pod warunkiem spotkania kobiety silnej, ale i mega wyrozumiałej i cierpliwej. Czego mu życzę smile
Różnica tylko w odbiorze ludzi i nie traktowaniem mężczyzn wrogo i z uprzedzeniami. Tu zawsze się będziemy różniły.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

49

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

i ja dorzucę swój podpis wink

50

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Akurat przytoczony przykład to przypadek ekstremalny, ale na świecie mnóstwo jest przecież facetów (kobiet zresztą też) niezdolnych do stworzenia prawdziwej bliskiej relacji. Nie umieją stworzyć związku opartego na bliskości, szczerosci i zaufaniu przykrywając to jakimiś ładnymi hasełkami "jestem za dobry", "jestem zbyt wrażliwy" lub po prostu: "ja taki już jestem". No i ok, ale skoro "on taki jest" to kobieta ma prawo zdecydować czy bierze biednego misia z całym dobrodziejstwem jego zimnego wnętrza czy sobie idzie szukać takiego, co "taki nie jest" big_smile A że wtedy delikwent będzie miał kolejny dowód na to, że był "za dobry"? No cóż, jego problem.

51 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-08-20 14:50:53)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
vinnga napisał/a:

Akurat przytoczony przykład to przypadek ekstremalny, ale na świecie mnóstwo jest przecież facetów (kobiet zresztą też) niezdolnych do stworzenia prawdziwej bliskiej relacji. Nie umieją stworzyć związku opartego na bliskości, szczerosci i zaufaniu przykrywając to jakimiś ładnymi hasełkami "jestem za dobry", "jestem zbyt wrażliwy" lub po prostu: "ja taki już jestem". No i ok, ale skoro "on taki jest" to kobieta ma prawo zdecydować czy bierze biednego misia z całym dobrodziejstwem jego zimnego wnętrza czy sobie idzie szukać takiego, co "taki nie jest" big_smile A że wtedy delikwent będzie miał kolejny dowód na to, że był "za dobry"? No cóż, jego problem.

Elle, bez obrazy, ale przy takim tekście zawsze przychodzisz mi na myśl jako świetny przykład ciężkiej osobowości smile
Cóż, ja się z tym nie zgodzę. Uważam, że przede wszystkim nie zawsze warto brać słowa takich osób na poważnie. Za takim tekstem często kryje się zakompleksiona, ale tęskniąca za bratnią duszą,  sierota. Którą tylko trzeba ogarnąć,  rozruszać, a przy tym z deka wychować smile też jestem zdania, że nie do tego służy partner, ale znam kobietki z takim pedagogicznym  zacięciem, które wychowaly sobie ciężko reformowalnych partnerów,  oczywiście nie zawsze z ekstra skutkiem, ale przeważnie  są one  szczęśliwe.
Oczywiście,  że kobieta ma prawo decydować, bierze czy nie, jeśli nie ma predyspozycji, to nawet szczerze odradzam. Tylko uważam, że powinna rozważyć swoje potrzeby i szukać w odpowiednim środowisku. Mało ludzi ma teraz cierpliwość i chęci,  by stworzyć coś z kimś niedopasowanym, więc nic dziwnego,  że tyle mamy samotników. Ale nielogiczne wydaje mi się bycie tak trudnym i narzekanie na samotność. No sorry, nie ma lekko, związki wymagają pracy, szanse na trafienie idealnie dopasowanego partnera zawsze będą niewielkie. Więc albo się chce być z kimś i zdobywa  się na jakąś elastyczność, co naprawdę nie jest równoznaczne z braniem co popadnie smile, albo się wygodnie  zostaje samemu i nie marudzi.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

52

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Gagatko, a czy ja gdzieś narzekam? smile
Wskaż proszę miejsce albo cytat.

Co najwyżej mówię dlaczego jestem sama.
Ale nie użalam się n/t, nad sobą nikomu, nigdy. Tym bardziej żadnemu swojemu potencjalnemu partnerowi. Zapomnij. to nie ja, nie w moim stylu wink

53

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
Elle88 napisał/a:

Gagatko, a czy ja gdzieś narzekam? smile
Wskaż proszę miejsce albo cytat.

Co najwyżej mówię dlaczego jestem sama.
Ale nie użalam się n/t, nad sobą nikomu, nigdy. Tym bardziej żadnemu swojemu potencjalnemu partnerowi. Zapomnij. to nie ja, nie w moim stylu wink

A nie, to nie było o Tobie. Do Ciebie, moim zdaniem, pasuje: "jestem taka zajebista,  że nikt mi do pięt nie sięga " tongue, wybacz.
Jedyny,  moim zdaniem, niestrawny i niezdatny do związku rodzaj.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

54

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..
gagatka0075 napisał/a:

A nie, to nie było o Tobie. Do Ciebie, moim zdaniem, pasuje: "jestem taka zajebista,  że nikt mi do pięt nie sięga " tongue, wybacz.
Jedyny,  moim zdaniem, niestrawny i niezdatny do związku rodzaj.

Mylisz się.
Mam świadomość swoich zalet jak i wad.

Natomiast w jednym się zgadzamy: nigdzie nie napisałam, że jestem idealnym kompanem do związku, ale nigdy nie powiedziałabym o sobie "za dobra".   Właśnie dlatego, że nie jestem taką egoistką. Paradoks, co? wink

55 Ostatnio edytowany przez gagatka0075 (2016-08-20 15:22:12)

Odp: Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Elle,  ale ja wierzę w to, że są osoby, które mają prawo tak o sobie powiedzieć. Które naprawdę zawsze wiążą się,  bo im zależy, które się starały, były dobre, mile, wierne,  troskliwe,kochające,  i dostały po doopie. Właśnie za to. Bo komuś nie dały dość komplementów,  bo były nie dość.wylewne, bo nie były dość zwariowane,  szalone, męskie i Bóg wi jeszcze co. Są osoby, którym nie dogodzisz nawet będąc Aniołem. Mówiąc to nie są egoistami, tylko po prostu szczerymi,  nie fałszywie skromnymi.
Mają wady, jak każdy człowiek,  więc wiadomo, że może coś komuś nie pasować. Ale jeśli się trafia na kogoś, kto nie akceptuje typowych cech charakteru,  to nie jest wina,  tylko niedopasowanie. Wtedy faktycznie bye i szuka się dalej, a nie robi jazdy i próbuje się kogoś na siłę zmienić.

"Gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało."
Lew Tołstoj

Posty [ 1 do 55 z 270 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet nie adoruje, nie prawi komplementów, nie patrzy z pożądaniem..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018