Witam od 5 lat jesteśmy małżeństwem w zeszłym roku pojawiła się nasza córeczka, na pozór jesteśmy szczęśliwą kochającą się rodziną...
Właśnie na pozór... Czuje się samotna. . . Wracam z pracy, sprzątam, gotuje, zajmuję się małą... Ale kiedy wypełnię wszystkie obowiązki domowe zaczyna się samotność... Mała bawi się, mąż ciągle siedzi na komputerze,albo ogląda telewizję, a ja? Co ja mam ze sobą zrobić? Nie rozmawiamy, nie wychodzimy nigdzie razem... Jesteśmy razem, ale całkiem osobno... Nie mogę już tak dłużej, czuje, że usycham umieram w tym związku brakuje już mi chęci na cokolwiek... Wy też czujecie coś takiego? Jeśli tak jak sobie z tym radzicie? Czekam na Wasze historie i rady...
Podobne tematy
ja mam radę
do reszty żeś oszalała dziewczyno??
jesteś pięc lat po slubie i co?? będziesz marudzić, narzekać, będziesz samotna, zamiast kształtowac to swoje życie? jesteś jeszcze tak młoda i całe życie przed tobą
czy ty możesz sobie pozwolic na marazm, rezygnację i "bół samotności" na tym etapie swojego życia?
czego potrzebujesz, żeby być szczesliwa? czego ci brakuje? czego oczekujesz od zycia? jak widzisz siebie za pięc lat? jak budujesz swoje relacje z mężem? co was łączy? co chcesz, żeby was łączyło??
Porozmawiaj z mężem na ten temat. Powiedz mu co ci leży na sercu! Może mąż, zajęty komputerem "wyłącza" swoją uwagę i nawet nie ma pojęcia że się nudzisz! Porozmawiajcie!
Gdyby rozmowy pomagały, nie byłoby mnie tutaj sprawa jest głębsza... Chodzi o to, że ja próbowałam z nim rozmawiać, ale nic to nie dało. Zawsze przytakiwał i mówił: Przesadzasz... A potem dalej wracał do komputera... Twierdzi, że siedzenie ze sobą w jednym pomieszczeniu to też jest spędzanie razem czasu. Rozmumiem już w tygodniu, że wraca z pracy i po prostu mu się nie chce, bo mi tez, ale w weekend? MAmy dziecko, chciałabym z nim i z małą się gdzieś wybrać chociaż na głupi spacer, ale nie. . . On uważa, że skoro siedzi z nami w jednym pokoju to spędzamy razem czas, chociaż, zęby czasem zajął się małą... Ehhh. . . Wcale nie jestem taka młoda mam 32 lata, a mąż 35.