Witam.
Mam chłopaka, z którym jestem od lutego. Układa nam się dobrze. Nie widujemy się codziennie, więc mam czas i dla przyjaciółki i dla niego. Tylko moja przyjaciółka tego nie docenia! A właściwie wszystko zacząło się całkiem niedawno. Powiedziała, że nie mam dla niej czasu, że myślę tylko o Igorze, że ją odstawiam na bok...
Ja to widzę z innej perspektywy. Mianowicie wtedy kiedy mam dla niej czas ona albo nie ma ochoty się spotkać, albo już się umówiła z inną osobą - a ja, że nie lubie się jej koleżanek - ona o tym wie- nie wychodziłam. Ale oczywiście ja jestem temu winna, bo wtedy kiedy ja widze sie z Igorem to ona moze wyjść i wtedy proszę mojego meżczyzne, zeby zabierał ze sobą kolegę (dodam, że mój chłopak dojezdza, bo mieszkamy w innych miejscowościach) , bo przyjaciółki nie zostawie.Sadzę, że robiłam dobrze, bo nie zostawiałam jej samej. I poprzez to wychodziło, że z moim chłopakiem nie mamy kiedy spotkać się na osobności, to wiadomo - trochę czułości potrzebujemy, jakiś dłuższy buziak. Nie robimy tego przez cały czas, rozmawiamy wszyscy w czwórkę a te czułości to tak sporadycznie. I tu właśnie kolejny problemn się pojawia. Powiedziała mi, że nie podoba się jej to, ze on mnie całuje, gdy ona jest obok (!!). Po tych słowach tak mnie zdenerwowała,ze sadzilam, ze wyjde z siebie. Zapytałam się jej "kiedy Twoim zdaniem, mam to robić, skoro nawet nie mamy chwili na osobności, bo zawsze ktoś jest obok"... powiedziala, ze to juz jej nie obchodzi. Wczoraj widzieliśmy się wszyscy w czwórkę. Byliśmy na piwie i wracalismy do samochodu... chłopak dał mi dłuższego buziaka i przyjaciółka to zobaczyła... i w tym momencie zachowała się jak jakaś gówniara... poszła sobie. i dziś tylko dostałam sms'a pełnego wulgaryzmów: Mi to się k**wa nie podoba".
Nie wiem co mam z tym zrobić! Pomóżcie mi, nie umiem z nią rozmawiać.Jak do niej dotrzec? Nie chce nikogo stracić!
Przez chwilę przeszło mi przez głowe, czy ona przypadkiem... nie jest less...