Bóg ponoć lubi takich najbardziej-optymistów, ale już odartych ze złudzeń, z nieco cynicznym poczuciem humoru, ciut zgorzkniałych (ale ogólnie słodkich, kropla goryczy tak tylko, by podnieść walory smakowe), wciąż wierzących w swoją gwiazdę, gotowych postawić wszystko na jedną kartę, przegrać, ale tylko po to by wyciągnąć wnioski i znów spróbować zagrać w ruletkę z cholernym losem ![]()
36 lat. Z czego 1/3 poza krajem. Żonaty. 1.5roczny syn.
Na forum przygnała mnie chęć lepszego zrozumienia kobiet, gdy po 15 latach znajomości, 8 małżeństwa i jednej zdradzie żony, zrozumiałem dlaczego to zrobiła.
Dziś próbujemy wszystko odbudować, a ja wpadam tu już jakiś czas (zacząłem pisać dopiero niedawno) i czasem ze skupieniem, a czasem z uśmiechem na ustach przeglądam wątki, by być lepszym mężem, ojcem i kochankiem (dla żony, drogie panie, tylko dla żony. Bez głupich nadziei ![]()