Jesteście świadome tych najgorszych cech, które w Was drzemią? A ich wpływu na życie Wasze i Waszych bliskich? Czy potraficie otwarcie przyznać: "Jestem fałszywa, agresywna, złośliwa, wulgarna, nie umiem rozmawiać, tylko krzyczę..."? Co robicie z tym, co w Was złe - walczycie same, szukacie pomocy, lekceważycie i każecie innym z tym żyć, a może... pielęgnujecie te cechy i jesteście z nich zadowolone?
Podobne tematy
Kiedy jestem zła, klnę jak pijany szewc. Złośliwa jestem nawet wtedy, gdy mam dobry nastrój - zazwyczaj są to nic nieznaczące docinki, ale jak ktoś podejmuje wyzwanie, to kończy się na wbijaniu noża prosto w serce. Uparta jak osioł. Bałaganię jak pięcioro małych dzieci. A podczas 3 dni w miesiącu robię za taką ciepłą kluchę, że patrzeć w lustro nie mogę, bo zaparowuje...
Znam swoje wady, ale celowo kamufluję je korektorem z zalet , których jest o dziesięciokroć razy więcej. ![]()
Moja najgorsza cecha, to chyba zbytnia nerwowość. Z błachego powodu potrafię wpaść w wielką i krótką furię. Ze względu na męża, który cierpiał na tym najbardziej, uczę się opanowywać. Na pewno jest dużo lepiej, niż było, ale jeszcze nie tak jak bym chciała.
Bywam złośliwa, ale tylko wobec osób, które zalazły mi za skrórę.
Jestem 95% pedantką, co ma sporo plusów, ale bywa upierdliwe dla mojego męża.
....Jestem fałszywa, agresywna, złośliwa, wulgarna, nie umiem rozmawiać, tylko krzyczę.....
No i odważna. ![]()
Robię rzeczy za mocno i za bardzo.
Jak jestem spokojna to stoicko, ale jak się wścieknę to dosłownie wybucham i zmiatam wszystko po drodze, jak pracuję to za dużo i za mocno, ale jak po pracy wypoczywam, to nie chce mi się nawet zrobić obiadu. Z całą masą aspektów życia tak mam, to potrafi bardzo przeszkadzać...
Reszta później, bo wychodzę popracować za dużo i za ciężko ^^'
Czesto mam "slowotok", nie mysle co mowie a potem tego zaluje.... jestem nadopiekuncza i czesto placze. jednym slowem jestem dziwna, jakby byly mnie dwie...
raz spokojna, za chwile nerwowa... no i mam slomiany zapal. napale sie na cos a za 5 minut odechciewa mi sie tego...
Kiedyś egoizm, teraz chyba ciut zmalał
Nieumiejetność słuchania. Dopiero chłopak mi to uświadomił.
Nerwowość i zaciętość. Jestem zawsze pewna swoich racji.
Szybkie poddawanie się. Nic nie umiem dokończyć.
Złosliwa- jak najbardziej, bo to cecha ludzi inteligentnych;)
Zbyt szczera. W dzisiejszych czasach nie warto być wylewnym.
Ufna. Wykorzystano mnie wielokrotnie.
Zazdrosna. Bo ja mam tak źle, inni lepiej.
Tak, jestem świadoma swoich cech. Pomogła mi w tym trochę terapia. Troszkę spokorniałam nabywając wiedzę, słuchając tego, co mówią mi bliskie osoby. Prolem w tym, że zauważam obok siebie gorsze osoby, wręcz wredne i one o dziwo są w sobie zakochane. Co tu duzo pisać- zazdroszczę tej pewności siebie!
Jestem złaosna ![]()
Jestem złaosna
Żałosna, czy zła osa? - bo nie wiem.
Staram sie byc soba.
Jestem swiadoma siebie i swoich cech charakteru. Swiadomie uzywam okreslenia "cechy" a nie "wady" czy "zalety" bo np na kontrolowanej agresji czy zlosliwosci mozna dobrze wyjsc.
Jestem nieobliczalna ale przez to nie nudna, jestem zdystansowana przez co zachowuje trzezwe spojrzenie na sytuacje, jestem gwaltowna ale potrafie to ukierunkowac np w walce a nie wyzywjac sie na innych. Jestem egoistka ale zaspokajajac swoje potrzeby czesto zaspokajam tez potrzeby innych.
Nie lubie dzieci ale tez ich nie krzywdze w ciemnych zaulkach
Kazda wada jesli jest kontrolowana moze przeistoczyc sie w zalete ![]()
Egoizm.
Perfekcjonizm blokujący moją kreatywność.
Lenistwo i dryfowanie.
Radykalizm i skrajność poglądów.
Niezdecydowanie.
Brak uczuć. Nie czuję niczego, do nikogo. Nic mnie nie wzrusza, nawet cierpienie i choroba bliskich. Od dwóch(?) lat nie potrafię się zakochać.
Brak wiary we własne możliwości. Nie potrafię obrać głównego celu w życiu, bo nie wierzę w możliwość osiągnięcia tych które mnie faktycznie pociągają.
Nie jestem materialistą, wszystko mi jedno ile zarabiam i jak mi się powodzi. Nie mam parcia na gromadzenie majątku. (Moim zdaniem to wada.)
Często pracuję nad czymś na ciągu przez tydzień, trans się kończy i mam problemy ze skończeniem roboty.
eeee....
Chyba już skończę, bo mi się smutno zaczęło robić ![]()
missnowegojorku napisał/a:Jestem złaosna
Żałosna, czy zła osa? - bo nie wiem.
Żałosna, a czasem bywam i zła jak osa.
Ale to, że w końcu umiem się złościć poczytuję sobie in plus.